Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 486
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no to niezłe z Was czarownice:diabloti: bo...napisała do mnie P. Monika z naszej klasy /Kamila dzieki Ciiiiiiii za wstawienie tego biedaka/, że chce zasponsorować dożywotnio hotel dla psiaka, odpisałam, opisałam wszystko i czekam na odpowiedz, póki co sie nie ciesze bo nie umiem uwierzyć jeszcze w takie szczescie:evil_lol::evil_lol:

Posted

jak trzeba tekst łazawy, to mam tekst marysiaa dla innego psiaka paragrafa.. ale też staruszka.. Mogę wrzucić tu zmieniając imie z paragrafa na .. no właśnie.. na jakie???

Posted

Nam ludziom dano życie, dano nam prawo założenia rodziny, dano nam wybór przyjaciół oraz wiarę, że gdy będziemy już w starszym wieku będziemy mieli w tych ludziach wsparcie i będą służyć nam pomocom.

Im zwierzętom też dano życie, ale po za tym nie dano im już więcej nic. Nie mają żadnych praw i nie mogą dokonywać żadnych wyborów. Całe ich życie zależy tylko i wyłącznie od człowieka, któremu Bóg przekazał władzę do której wielu z nich nie jest przygotowanych, którzy w imię tej władzy dokonają za nich wyborów i zmieniają ich psie życie w straszliwą gehennę.
Przykładem takiej ofiary pseudoczłowieka, który nie dorósł do roli Boga jest Paragraf.
Paragraf jest już bardzo starym psem prawdopodobnie może mieć 13, a może 15 lat, trafił do schroniska kilka miesięcy temu. On nie powie nam w jaki sposób znalazł się na ulicy, ślepy, przerażony, samotny i ledwo trzymając się na nogach.
Możemy jedynie się domyślać, że na pewno miał kiedyś dom i swoją rodzinę. Pan na pewno planował długie wspólne życie pod jednym dachem i Paragraf mu wierzył. Uwierzył w każde słowo wypowiedziane przez swojego Pana, przecież to mówił Bóg , a Paragraf wierzył w Boga . Życie nie oszczędza nikogo , Paragraf jak każdy z nas zaczął się starzeć i chorować. Pan zapomniał o swoich obietnicach i wyrzucił psa na ulicę. Skazał swojego wiernego towarzysza na niepewność, poniewierkę i wszelkie niebezpieczeństwa jakie niesie ze sobą ulica. Zapomniał, że on sam tez kiedyś będzie stary i jego rodzina za jego przykładem pozbędzie się go w podobny sposób, a przyjaciele o nim zapomną.
I tak Paragraf znalazł się w schronisku. W boksie ze staruszkami był najsłabszy, zaniedbany, nie ruszał się z miejsca, czekał na śmierć. Żeby nie przedłużać jego męki w schroniskowym boksie, miał w najbliższych dniach być poddany eutanazji. Ma chore serce, kaszle ale nadstawia główkę do głaskania, bardzo cieszy się ze spacerków na których śmiesznie drepcze, nie opuszcza żadnej okazji żeby się przytulić do opiekuna i widać, że chciałby ostatnie chwile spędzić u boku dobrego człowieka. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu wolontariuszek trafił do hotelu, do ciepłego pomieszczenia. Może zostanie tam do końca swojego psiego nieszczęśliwego żywota, a może spełni się jego marzenie i będzie mu dane poczuć ciepło tego jednego jedynego człowieka. W hotelu jest diagnozowany i mimo wszystko leczony. Jest szansa, że nasz dziadek w cieple i przy pełnej misce nabierze siły i jeszcze nas nie opuści. Zdajemy sobie sprawę , że przed takim staruszkiem pewnie już niewiele życia, ale możemy sprawić żeby to życie przynajmniej było godne tak jak powinna być godna starość każdego z nas. Udowodnijmy temu psu po przejściach , że życie nie jest ciągłym łańcuchem nieszczęść, że są w życiu też dobre chwile, które dzięki wam mogą go jeszcze spotkać zanim odejdzie za Tęczowy Most.
Bardzo prosimy o pomoc finansową na wydatki weterynaryjne, leki , na opiekę której nie doświadczył od własnego pana, a którą my możemy mu zapewnić, ale bez waszego wsparcia będzie to trudne wyzwanie.



Trzeba drobne szczególiki pozmieniać i będzie rewelacyjny tekst dla tego psiaka ;)
Tam gdzie jest wytłuszczone imie paragraf, trzeba wstawić imię tego..
Marysia napewno się nie obrazi ;)

Posted

dziewczyny Leyla z dogo jest w stanie opłacic hotelik lub dt w kwocie 300zł/miesiac wiec szukamy czegoś wolnego, gdzie psiak może odżyć, być podelczony i zapomnieć o poprzednim "właścicielu" co go porzucił

:multi::multi::multi:

Posted

rany, dziewczyny, czapki z głów za taką błyskawiczną akcję!:multi:

co do edycji tekstu - wiek ok. 10 lat naszego dziadka ;) jednak 10 a 15 to jest różnica ;)

co do imienia, moje się chyba jeszcze nigdy nie przyjęły, ale ja na niego mówię Ernest, od Hemingwaya, bo Gośka wysłała mi jego zdjęcia zatytuowane ''stary pies i morze'':mdrmed:

Posted

No to super widze ,ze czary podzialaly!a tak na serio to gratuluje sprawnej akcji!:loveu: i tak owocnej:loveu:

Jejku 300zl to bardzo duzo moze znajdzie sie jakis dozywotni DT platny .a jesli nie to hotelik jak najbardziej;)

no to Ernescie szukamy szukamy!

Posted

akcja blyskawiczna!!!!:multi::multi::multi:
Gosiu super,ze Monika pisala do Ciebie...jak sa juz dla staruszka pieniazki to moze te od Moniki damy na Sati lub Fionke;)
Co do imienia...Ernest jest super!!!:loveu::loveu:

Posted

Kamila_s napisał(a):
akcja blyskawiczna!!!!:multi::multi::multi:
Gosiu super,ze Monika pisala do Ciebie...jak sa juz dla staruszka pieniazki to moze te od Moniki damy na Sati lub Fionke;)
Co do imienia...Ernest jest super!!!:loveu::loveu:


ale Leyla to właśnie Monika;):lol::lol:


Co do imienia hmmm.. a są jeszcze jakies propozycje inne?????:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Nam ludziom dano życie, dano nam prawo założenia rodziny, dano nam wybór przyjaciół oraz wiarę, że gdy będziemy już w starszym wieku będziemy mieli w tych ludziach wsparcie i będą służyć nam pomocom.

Im zwierzętom też dano życie, ale po za tym nie dano im już więcej nic. Nie mają żadnych praw i nie mogą dokonywać żadnych wyborów. Całe ich życie zależy tylko i wyłącznie od człowieka, któremu Bóg przekazał władzę do której wielu z nich nie jest przygotowanych, którzy w imię tej władzy dokonają za nich wyborów i zmieniają ich psie życie w straszliwą gehennę.
Przykładem takiej ofiary pseudoczłowieka, który nie dorósł do roli Boga jest Ernest
Ernest jest już bardzo starym psem , ma ok 10 lat.
On nie powie nam w jaki sposób znalazł się na ulicy, ślepy, przerażony, samotny i ledwo trzymając się na nogach.
Możemy jedynie się domyślać, że na pewno miał kiedyś dom i swoją rodzinę. Pan na pewno planował długie wspólne życie pod jednym dachem i Ernest mu wierzył. Uwierzył w każde słowo wypowiedziane przez swojego Pana, przecież to mówił Bóg , a Ernest wierzył w Boga . Życie nie oszczędza nikogo , Ernest jak każdy z nas zaczął się starzeć i chorować. Pan zapomniał o swoich obietnicach i wyrzucił psa na ulicę. Skazał swojego wiernego towarzysza na niepewność, poniewierkę i wszelkie niebezpieczeństwa jakie niesie ze sobą ulica. Zapomniał, że on sam tez kiedyś będzie stary i jego rodzina za jego przykładem pozbędzie się go w podobny sposób, a przyjaciele o nim zapomną.
I tak Ernest znalazł się w schronisku. W boksie ze staruszkami był najsłabszy, zaniedbany, nie ruszał się z miejsca, czekał na śmierć. Żeby nie przedłużać jego męki w schroniskowym boksie, miał w najbliższych dniach być poddany eutanazji. Ma chore serce, kaszle ale nadstawia główkę do głaskania, bardzo cieszy się ze spacerków na których śmiesznie drepcze, nie opuszcza żadnej okazji żeby się przytulić do opiekuna i widać, że chciałby ostatnie chwile spędzić u boku dobrego człowieka. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu wolontariuszek trafił do hotelu, do ciepłego pomieszczenia. Może zostanie tam do końca swojego psiego nieszczęśliwego żywota, a może spełni się jego marzenie i będzie mu dane poczuć ciepło tego jednego jedynego człowieka. W hotelu jest diagnozowany i mimo wszystko leczony. Jest szansa, że nasz dziadek w cieple i przy pełnej misce nabierze siły i jeszcze nas nie opuści. Zdajemy sobie sprawę , że przed takim staruszkiem pewnie już niewiele życia, ale możemy sprawić żeby to życie przynajmniej było godne tak jak powinna być godna starość każdego z nas. Udowodnijmy temu psu po przejściach , że życie nie jest ciągłym łańcuchem nieszczęść, że są w życiu też dobre chwile, które dzięki wam mogą go jeszcze spotkać zanim odejdzie za Tęczowy Most.
Bardzo prosimy o pomoc finansową na wydatki weterynaryjne, leki , na opiekę której nie doświadczył od własnego pana, a którą my możemy mu zapewnić, ale bez waszego wsparcia będzie to trudne wyzwanie.


zmieniony wiek i imie

Posted

Leyla napisał(a):
Jestem jestem już z Wami. Trzymam kciuki żeby Ernest i nie poddał się. :thumbs: I żeby dt się szybko znalazł:loveu:

aaaaa to tu sie skryla Monika:loveu::loveu:
pisalam wczoraj na forum do Ciebie na naszje-klasie:loveu::loveu:
Witaj i jeszcze raz dziekuje za odzew!!!!!!!!!!!:multi::multi::multi::loveu::loveu:

tak strasznie sie ciesze,ze wciaz znajduja sie nowe osoby,ktore tak pomagaja:loveu::loveu::loveu:

Posted

a jak sie Erni ucieszy jak wyjdzie ze schroniska:multi::multi::multi:

dzieki wilekie Leyla jeszcze raz:loveu::loveu: skoro finanse mamy z głowy:multi::multi: pomyslcie, gdzie można go umieścic??

Najbardziej bym chciala u Renatki w Sochaczewie, ale ona dzis przyjeła własnie starego, ślepego psiaka i narazie chyba nie ma wolnego ale zapytam potem a nóż...

Posted

Erni bardzo ładnie brzmi:loveu: Super że wspólnymi siłami zmienimy mu świat. Mówię Wam że ten jego pan to był "G" wart jak go wywalił. Teraz może będzie mu nawet lepiej? Tylko żeby go jeszcze nic nie bolało. Jak tylko przyjedzie jutro mój mąż to wpłacę z góry. Jeszcze obiecałam Pachyderkowi i muszę....on bidulek taki cały w rankach. Pisze o nim bo Fionka i Sati też czekaja.
On naprawdę lubi sie tulić? czy Asior napisał tekst jakiegoś ogłoszenia?? bo już nie wiem:razz: Sama bym się z nim chciała pokitłasić:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...