Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
agenciara

Adoptowana sunia 7,5mies - zbyt często sika [w domu]?

Recommended Posts

Witam serdecznie,

adoptowałam miesiąc temu suczkę, mix lab z... ON?

Myślę, że trzeba zrobić jej jeszcze badanie moczu, a tymczasem zapytam, czy to, że odsikuje się po wyjściu na spacer "na dwa razy" - jest normalne u suczek? Idzie się odlać, dostanie pochwały i kilka smakołyków i nie mija minuta albo kilka minut i znowu przykuca i siura...

Na 30 min. spacerze potrafi się wysikać wtedy jeszcze trzeci raz, a może i nawet czwarty.... Nie byłoby to dla mnie zastanawiające gdyby nie to, że nie przejmując się niczym sika w domu i zdarzy się jej to raz na jeden lub dwa dni, po 1 lub 2x dziennie...... Czy naprawdę muszę z nią wychodzić co 30 minut bo 1,5 godziny nie jest w stanie wytrzymać? Z powodu sikania w domu siedzi w kennel-klatce i wytrzymuje w niej pięknie! W nocy najpierw chodziłam co 2h z nią na spacer, później coraz rzadziej, aż dobrnęliśmy do 6h, a dzisiaj przespała 8,5h.... 

Czy mieć przy sobie puszkę hałaśliwą i w momencie siurania rzucić pod nią? Nagradzam ją sowicie na spacerach... nie nudzi się na spacerach, ma mnóstwo chodzenia po lesie, albo posłuszeństwa, albo zabawy, albo spacer.... jeden wielki miks.... nie ma na spacerach "rutyny", każdego dnia robi coś ciekawego bo zawsze miałam mojego wspaniałego ON..... 

Z góry dzięki za odp tj.

1. czy to normalne że ona siura na 2x...

2. czy mocz trzeba dostarczyć w jakimś określonym czasie od porannego pobrania?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Suka może sikać kilka razy na spacerze. Skarcenie  rzuceniem puszki gdy sika drugi czy trzeci raz raz nie ma najmniejszego sensu.

Jeśli w dzień też zaczniesz wychodzić wydłużając czas przerwy między wyjściami tak jak w nocy i będziesz nagradzać załatwianie się na hasło i nie będziesz wracać zaraz po siusianiu, to sikanie w domu może się skończyć - podobnie jak w nocy. 

Czy suczka jest wysterylizowana? Przed cieczką, w okresie przedrujowym,  suka też znaczy częściej teren. Może także,  niezależnie od sterylki czy okresu przedrujowego, "doznaczać" własnym moczem miejsca, w których sikała inna suka.

Co do badania moczu - to już umówisz się z wetem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Puszką chciałam rzucić w domu - ona tak raz/dwa razy dziennie potrafi nasiurać, ale też nie codziennie.

2. Spacer ma zaprogramowany tak, że najpierw jest etap "załatw swoje potrzeby fizjologiczne", po czym jest spacer lub spacer do miejsca szkolenia&zabawy lub spacer do lasu... 

Fakt faktem, jak zaczęłam kilka dni temu wychodzić z nią co pół godziny lub godzinę (co daje efekt że wracałam z nią nieśpiesznie do domu, ale za to w domu ją szkoliłam), to i tak zsiurała się w domu.......

3. Nie jest jeszcze wysterylizowana.  Mam ją wysterylizować 3mies. po I cieczce, której brak. 

4. W domu był tylko samiec (niekastrowany). Nigdy wcześniej nie był w domu inny pies, nawet w odwiedzinach. 

5. Oczywiście ma siuranie od początku warunkowane na hasło... "ikaj"... żeby nie kojarzyło jej się z "super" ;) . Teraz warunkuje jej stanie pod drzwiami mówiąc "idziemy na nóżkę, dobrze, idziemy".

6. O proszę, przed chwilą zsiurała się w klatce... niezły ananas... była na spacerze 40min temu  i i 2,5h temu i spędziła dzisiaj ze mną w lesie  ponad 4h... :(ponad 6h po za domem) ...

k...urdę molek co jest grane.... 

 

Dzięki :) Byłam przekonana, że suczki to się załatwiają raz a porządnie.... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzucenie puszką w domu może skutkować tym, że sunia będzie załatwiać się podczas Twojej nieobecności lub dalej od Ciebie.

Jeśli sunia nie jest wysterylizowana, to może wchodzić w okres przedrujowy, a pierwszy szok hormonalny często skutkuje zmiana zachowań.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, przeczekam to cierpliwie... Przede mną mieszkała w kojcu, później tydzień w schronisku.... Ogólnie jest to bardzo "atencyjny" pies... domaga się cały czas uwagi, nauczyłam ją wyciszać się w klatce bo NIE POTRAFIŁA SPAĆ....

Także brałam chwilowo też pod uwagę to, że jest to próba zwrócenia uwagi, aczkolwiek nie bardzo mi to pasuje bo siura w nietypowych okolicznościach, jak szczeniak wręcz: "zjadłam właśnie... ooo gdzie idziesz... idę za Tobą!... aaaa w sumie to siurnę sobie idąc za Tobą... siurusiurusiur...."....  ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz szansę obserwować ją w domu, aby gdy tylko próbuje przykucnąć przerwać to spokojnie, wyprowadzić i nagrodzić załatwianie sie na zewnątrz? Jednym ze sposobów oduczania sikania w domu jest wzięcie zwierzaka na smycz przymocowaną do paska i wyprowadzanie, gdy zwierzątko okazuje niepokój.  Czasem doba takiej nieustannej kontroli starcza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślałam, że mam ją "pod kontrolą"... szła wczoraj za mną, a ja miałam w planach zamknąć ją w klatce (nie dałam po sobie poznać, po prostu podążała za człowiekiem tam gdzie on...)

Także jeśli obstawić hormony, których w ogóle nie brałam pod uwagę, to przysmyczuję zwierzątko do siebie. Z resztą już tak robiłam, bo potwór kradła z blatów, ze stołu... ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

może to sikanie  i kradzieże ze stolo to kwestia jedzenia - czym ją karmisz?

to częste sikanie może  byc tez ze stresu, niedawna adopcja, ze zmiany pogody - czy nie byłoby łatwiej dac jej w mieszkaniu jakieś jedno konkretne miejsce do sikania/ matę dla szczeniaków/ i spokojnie bez nerwów poobserwować jak  często ona sika i z czym ma to związek - jedzenie? nauka? zmarznie na spacerze?  i zrobić badanie moczu oczywiscie 

 

wcześniej mieszkała w kojcu/ w schronisku - zwyczajnie pewnie jeszcze nie umie  tego załatwiania się na zewnatzr

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Sowa napisał:

Masz szansę obserwować ją w domu, aby gdy tylko próbuje przykucnąć przerwać to spokojnie, wyprowadzić i nagrodzić załatwianie sie na zewnątrz?

No właśnie też o tym pomyślałam, to jest chyba najlepszy sposób żeby psu pokazać, że w domu nie robimy

 

A co do częstego sikania, też obecnie mam dziewczynę pierwszy raz w życiu + chłopaka jednocześnie. Dziewczyna jest po sterylizacji i szczególnie na długich spacerach potrafi siurać częściej niż on :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Sowa napisał:

Agenciara, ale zamknięcie w klatce można skojarzyć psu dobrze, z nagrodą za pozostanie spokojne, za przyjęcie pozycji "siad" zanim otworzy się klatkę.

I tak ma skojarzoną, ale czasami gdzieś przystanie jeszcze przed pokojem, wchodzi normalnie do klatki ale nie zawsze mam ten smakołyk żeby włożyć do klatki czy jakoś inaczej umilić jej czas, więc uważam na to co robię i warunkuję, że jak wejdzie do klatki bez smaczka to i tak będzie fajno, bo Pancia zaraz przyniesie smaczki/coś do obgryzania... tylko nie dam rady tego uwarunkować, kiedy jest 10m ode mnie ;) jeszcze ;)

 

5 godzin temu, Patmol napisał:

może to sikanie  i kradzieże ze stolo to kwestia jedzenia - czym ją karmisz?

Mokry Lukullus, a smaczkuję ją półwilgotną Platinum, AlphaSpirit... do tego żwacze, kurze łapki... żadnych czapi, cukrów i ludzkiego żarcia (no, raz ukradła chleb to dostała do przegryzania w ciągu kilku dni jako zajęcie te parę kromek  ;) )

5 godzin temu, Patmol napisał:

to częste sikanie może  byc tez ze stresu, niedawna adopcja, ze zmiany pogody (...)

stres (i adopcję?) bym wyeliminowała - to jest takie bezstresowe zwierzątko, poczuła się jak u siebie w domu od pierwszej sekundy... kocha wszystkich i wszystko (psy kocha również... obszczekać ;) ) - 

zmiana pogody? hmmm to jest taki futrzaczek kudłaczek strasznie puchata jest,  każdy kto ją dotyka mówi  jaka to ona mięciutka... ale zarazem jest chudziutka... przyszła do mnie z ekipą lamblii... aż kręgosłup miała wychudzony i można go było wyczuć :( , teraz już tłuszczyk na kręgosłupie odbudowała, zostają jeszcze żeberka... Dla zobrazowania że na dworzu na spacerze nie zmarznie - filmik z jej futrem ;). Celowo zrobiłam spację po www. żeby nie wstawiał się filmik a tylko link, bo nie o filmik chodzi, a o zobaczenie kudłacza...

www. youtube.com/watch?v=4me9fB8wu4M

 

Zagazetować jej jakieś miejsce zawsze można ostatecznie... ale ona ma 7,5 mies........ pytanie czy to jeszcze w tym wieku można bawić się w gazety?

 

Oczywiście mam szansę ją przysmyczkować do siebie... ostatecznie bedę musiała wymyślić sposób na zabawę z przysmyczkowanym psem ;) [posiadam linkę 10m]. Cóż, dzisiaj nie spuszczałam jej z oka, spacer co 2h klatkowania, po jedzeniu, po zabawie chyba już zrezygnowałam bo było to20minut po przyjściu z dworu... wiem, że to za mała "ochrona" to nie spuszczanie jej z oka, lepiej jest przysmyczkowanie jej. ;) 

A W JAKI SPOSÓB przerwać siuranie jeśli będzie na smyczce? Korekta smyczą?

Dziękuję :) 

Fakt, mój samol też potrafił przwidywalnie się odsikiwać... na dzień dobry raz a porządnie, a później na koniec spaceru to już nie miał czym znaczyć terenu :)))) Ale on też był przez nas wyprowadzany na siuranie te min. 5x dziennie, ogólnie aktywny tryb życia prowadzimy i bez psa to ciężko stąd po stracie ukochanego N kolejny pies... za duża pustka była.... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, agenciara napisał:

A W JAKI SPOSÓB przerwać siuranie

Ja jednemu i drugiemu mówiłam nie i naciskalam lekko przy zadku żeby usiadło i wtedy zarówno chłopak jak i dziewczyna przestawala robić, po czym wybiegalam z nia/z nim na spacer i chwalilam i smaczkowalam :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, nie przerywasz. Jak nie zauważysz - trudno, sprzątanie bez słowa. Przymiarkę do kucnięcia, przykucanie przerywasz natychmiastowym wyprowadzaniem. No i uczysz sikać na hasło na spacerze.  Czyli jak ona sika, nie wcześniej - mówisz jakieś hasło, zaraz bardzo chwalisz - to konieczne - po pochwale nagradzasz najpierw za każdym razem, a potem okazjonalnie smakolem. Jeszcze nie możesz podawać hasła wcześniej niż ona sika, bo nie ma jeszcze szansy skojarzyć z czynnością. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ma uwarunkowane hasło "ikaj" to załatwiania potrzeb :) I wydaje mi się, że działa (odlała mi się naprawdę szybko po usłyszeniu hasła "ikaj" na obcym sobie terenie)...

Dzięki! 

 

P.S. zedytowałam poprzedni post, wrzuciłam link do youtuba gdzie można zobaczyć futrzastego potwora - także warunki pogodowe wyeliminowałabym ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam suki od lat i wszystkie sikały po kilka razy tak jak psy odpowiadając na wywąchane ślady innych psów i uważam to za normalne. Szczególnie młoda suczka i przed cieczką i karcenie jej za sikanie jest nienormalne. Ludzie tez sikają z różna częstotliwościa zależnie od ilości wypitych płynów. Jeżeli masz nie kastrowanego psa to jak sobie wyobrażasz upilnowanie ich w czasie cieczki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

dwbem - totalnie wszystko przeinaczyłaś :) 

1. Psina siura w domu na podłogę... Na dworzu może siurać nawet 100x dziennie, nie przeszkadza mi to, ale w domu.... nieakceptowalne. Już jeden dywan na balkonie się wietrzy od miesiąca i nie mam ani czasu ani ochoty go prać bo dopiero co go prałam po moim N :( 

2. j/w MIAŁAM :( samca... :( :( :( 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To może sprawdź czy nie ma coś z pęcherzem czy nerkami bo to może być też przyczyną częstego sikania.

Poza tym jak to jest adopciak to pewnie nikt jej wcześniej nie nauczył, że dom to nie trawnik i wtedy trzeba cierpliwości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

pieski/suki w sensie szczeniaczki tez sikają tez po prostu z ekscytacji, czy z emocji, z radości , żeby ci pokazać swoją uległość itd. - i wtedy jakiekolwiek straszenie jej przy sikaniu może spowodować jeszcze więcej sikania

jeśli dajesz te wędzone żwacze (czy surowe?) to po nich się strasznie chce pić, a potem sikać -  ja swoim psom przestałam je dawać dokładnie  z tego powodu; i daję jako przegryzkę surowa marchew -w całości 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę poddać bardziej wnikliwej analizie jej zachowanie.

Kiedy ją wzięłam na pierwszy nas spacer zapoznaniowy, pokazała, że na spacerze ma raczej w 4 literach drugi koniec smyczy. Ciągniemy, psiaki obszczekujemy, deskorolkarzy na rampie również. Na drugim spacerze, zaczęłam już nad nią pracować... Luźna smycz, oddalenie się z miejsca rolkarzy na dalszy spacer, kiedy zwróci na mnie uwagę a przestała już jakiś czas temu na nich szczekać. 

W domu - absolutnie atencyjna. Rozrabiaka totalna, niczego nie nauczona. Sukcesywnie wypleniam wskakiwanie na stoły/blaty łapami  i kradzież jedzenia, kradła wszystko, co jadalne i niejadalne. Roznosi buty, żre stolik ;) , ma ochotę pogonić kota który ucieka, drugi jest bardziej reformowalny i ma ją "w 4 literach".

I tak oto, od kilku dni robię test nie-klatkowy. Przebywa ze mną w pokoju na wolności. Wczoraj zsiurała się dwa razy, zginorowałam, nie sprzątnęłam, chwilę poczekałam i poszliśmy na spacer i nie ruszyłam się na dalszy spacer póki się nie zsiurała. Cóż, trwało to chyba z 20 min ;). To było istne "znęcanie się nad psem"... bo zapraszała mnie do "nielegalnej" zabawy w szarpanie się smyczą... skakanie na mnie... uh.... wytrzymałam... nieatrakcyjny słup soli to ja...

Dzisiaj jeszcze gorzej. Zsiurała się 3 albo 4 razy. Dwóch z nich nie zauważyłam i być może nagrodziłam??? Nie wiem...  Jeden z nich był na moich oczach i zignorowałam totalnie, za 5 minut poszliśmy na dwór - historia ta sama - czekam aż się zsiura...

4-ty - zsiurała się i... podeszła do mnie. Czekała na nagrodę?

Na spacerach dzisiaj była nagradzana dosłownie serią smakoli...

Co ciekawe, potrafi sporo wytrzymywać na spacerze bez siurania (potrafi na wypadzie w jakieś nowe ciekawe i fascynujące miejsce typu starówka miasta chyba z 2h wytrzymać... no ejjjj... co jest grane...). Bo chodzi na dłuższe spacery, np. 40min, godzina aktywnego spaceru. Siuranie najpierw. Później posłuszeństwo na smaczki, aportowanie... hasanie na lince też jest... ganiamy się.... 

Po takich spacerach ona w klatce PADA. Ja też, bo poświęcam jej mnóstwo czasu, wolnego i tego kosztem innych zajęć. Naprawdę. Ma szczęście, że chwilowo nie pracuję a studiuję, bo inaczej to chyba by siedziała w klatce po te 2x po 4h...

Czy mielibyście pomysł, jakiej metody się trzymać? Ja myślę nadal o totalnym ignorowaniu, brak kontaktu wzrokowego, a w przypadku jej "brojenia" moje wyjście z pokoju. Powrót bez przywitania... wydałam jej komendę aby weszła do klatki, dałam smakołyk, zamknęłam, zasłoniłam, żeby nie widziała, że sprzątam... Ona już była padnięta... taki sik przed snem, a przecież z max 30min wcześniej wróciłyśmy ze spaceru, których dziennie ma chyba z 7 (3 dłuższe, reszta to typowy sik nagrodzony smaczkami i jeśli nie pada to kawałek spaceru i powrót do domu na porobienie fajnych rzeczy)! W tym właśnie jeden dłuższy. A tak to zdarzają się dni, że jest ze mną mnóstwo godzin po za domem... więc to nie jest codzienność...

W pokoju mam już nasiurane jedno obok siebie... nie siura w to samo miejsce (zostawiłam nałożony CIF niebieski, który omija)... Przed chwilą go starłam. Mam płyn z zoologicznego który wchodzi w reakcje z siurami..... i... lipa...

pomysły mi się kończą, ale jeden zostaje - cierpliwość i konsekwencja...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale co chcesz ignorować? to sikanie? 

czy wszystkie złe zachowania? to skąd będzie wiedziała, że żle robi?

dlaczego powrót bez przywitania?

najlepsza metoda to jest opisana w ksiązkach pani Mrzewińskiej poczytaj  -są w bibliotece pewnie i też w empiku https://www.empik.com/szukaj/produkt?author=mrzewińska+zofia

 

najbardziej skuteczne do usuwania zapachu sików są ocet spirytusowy /ale śmierdzi, ewentualnie soda oczyszczona

robiłaś jej badanie moczu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciągle piszę tylko o sikaniu. Chcę ignorować sikanie w domu.

Powrót do pokoju po tych kilku minutach bez przywitania - jako kontynuacja ignorowania za siuranie w domu. Może to też zły pomysł...

Książki p. Zofii oczywiście mam przeczytane, nawet miałam ogromną przyjemność z p. Zofią kilka minut popracować z moim poprzednim :( psem... Także całkiem zielona nie jestem, ale faktycznie mogę w pracy ze szczylem coś spartolić, to tak dawno było...

 

Octem też robiłam,  i sodą w innym miejscu - zmieniłam te dwa sposoby na cif i płyn z zoologa.

No to pięknie, była na spacerze o 13 - załatwiła się, 1 i 2. Później znowu wyszłam o 15:30 na krótki spacer - dwa razy się zsiurała...

Gdzieś w godzinach 16 a 16:10 była w klatce, wypuściłam ją, nagradzałam za spontaniczne wejście i zostanie na "miejsce" (klatka, oraz na drugie miejsce - kołderka)... no to koło 16:40 zaczęła się wiercić po pokoju (wiercić, tzn. nie  mogłam na nią patrzeć co robi bo miałam zajęcie swoje... :( ) ... nasiurała... a w zasadzie to pełen pakiet :(. I łazi i kradnie wszystko co się da ukraść...... chyba muszę w pokoju zostawić tylko klkatke, łóżko i biurko :( 

Rzeczywiście muszę jeszcze raz przeczytać ksiązki p. Zofii. Ręce i nogi mi opadają.

Nie, nie robiłam badań moczu... 

Dzięki!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zrób badanie moczu, pecherza - w kaxdym razie odwiedz veta. Może ti nie jej wina.

Pisalas tez, ze skacze na blaty itd, nie tylko o sikaniu.

Skoro i tak ci sika w mieszkaniu, o nie jestes w stanie tegi ogarnąć, to czy nie byłoby ci  latwiej zaczac od nauczenia jej sikania  w mieszkaniu w jednym miejscu na podklad, tam gdzie najłatwiej sprzątać.

Ja nie jestem doswiadczona w psach, ale mam dwie suki od szczeniaka, a mieszkam na 4piętrze bez windy,  wiec nie bylo opcji -zlapac i wyniesc jak sie kreci, i bylo poczatkowo, krotko, jedno miejsce w domu na awaryjne sikanie, i nigdzie indziej szczeniak nie sikal w mieszkaniu. A potem juz spokojnie wytrzymywal. I nigdy sie później nie zsikal w mieszkaniu. Wiadomo, ze kaxdy pies jest inny, ale czasem nie są zle najprostsze rozwiązania. A teraz ona ci sika wszędzie i zrobił sie z tego problem

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy ona nie jest trochę młodsza? Na filmiku wygląda na z 5 miesięcy.

Ja nie ignorowałam siurania szczeniaka w domu, była dezaprobata/zniesmaczenie - ale nie złość. Takie wyraziste fuuuuj.

Wynosiłam na rękach w trakcie nauki bardzo często, kładłam na trawę i mówiłam żeby sikała. Zawsze wynosiłam ją w to samo miejsce, za dom i do tej pory tam sika. Teraz suka jak chce jej się sikać na spacerze, odchodzi trochę dalej i patrzy na mnie, żebym jej powiedziała, że ma sikać (potem oczywiście też czeka na pochwałę). Często też jej o tym muszę przypominać.

Przed cieczką też sikała bardzo często, na kilka razy jak pies.

A może faktycznie jest chora i nie wytrzymuje. Musisz się zaopatrzyć w chochlę (wyparzoną) i łazić za nią, jak kucnie to podłożyć od tyłu, najlepiej tak żeby nie widziała. Mocz można przechowywać, ale tylko w lodówce, więc najlepiej od razu zanieść do weta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...