Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 752
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='sonikowa']A ja juz prosiłam Pania o kolejne wieści, ale na razie cisza. Może zadzwonie dzis albo jutro, choć nie chce być taka nachalna..
A co tam,bądź:evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Tofficzek kiepsko ostatnio chodzi :shake: Chyba, że pojawia się jakaś ładna suczka, to wtedy zdecydowanie przyspiesza :cool3:

Na razie wieści z fundacji, do Pani zadzwonie, obiecuję, ale mam straszny młyn w domu.

  • 2 weeks later...
Posted

sonikowa napisał(a):
Ha, mam wieści od Tofficzka, wieści od Tofficzka :-) I to jakie ;-)

Na razie powiem tylko tyle -- dziadzio się zakochał, i to jak :cool3:

Będą zdjęcia :p


Rany julek :multi: Tofficzek :loveu: zakochany :cool3: ... toż chęci do życia ma większe :eviltong:...czekam z niecierpliwością na fotki i więcej info :eviltong::eviltong::eviltong:

Posted

sonikowa napisał(a):
Ha, mam wieści od Tofficzka, wieści od Tofficzka :-) I to jakie ;-)

Na razie powiem tylko tyle -- dziadzio się zakochał, i to jak :cool3:

Będą zdjęcia :p


No i masz ..."dziadzio"! Młodnieje nam Tofficzek,a jak jeszcze się zakochał,no, to zaraz będzie młodzieniaszek!
Tofficzku...tylko tak dalej!

Posted

Toffik zupełnie odmłodniał, zobaczycie na zdjeciach jak je Myrkure wklei. ja go nigdy nie widziałam na żywo, ale wydaje mi się, że sierść mu teraz lsni, puszytty się taki zrobił, może i trochę mu się przytyło :cool3: ale myślę, ze wolno my być trochę rozpieszczanym :-)

UczucieToffika sie rozwija - wybranką jest duża, jasna suka sąsiada. Już wcześniej mi o niej Pani wspominala, że jak Toffik ją widzi to nawet biec zaczyna :crazyeye: No a teraz to w ogóle milośc się zaczęła, i jak widac - z wzajemnością. Ostatnio suka miała cieczkę, więc w ogóle dziadzio stracił głowę... Już sobie wyobrażam to wycie pod dzrzwiami :cool3:

Ochłodziło się i okazało się, że taka temperatura Toffikowi zdecydowanie bardziej odpowiada niż letnie upały. Chętniej teraz wychodzi na dwór i więcej sie rusza. Tym bardziej, że wie, że zawsze czeka na niego powrót do ciepłego mieszkanka i miękkiego łóżka :-)

W każdym razie myślę, że dewizą Toffika jest teraz: żyć, nie umierać!

Oby jak najdłużej cieszył się swoją panią, swoja narzeczoną i one nim :-)

Posted

...mogę tylko czytać w kółko i cieszyć się, i powtarzać: dewizą Toffika jest teraz: żyć, nie umierać!
...mogę tylko czytać i znów powtórzyć za sonikową:Oby jak najdłużej cieszył się swoją panią, swoja narzeczoną i one nim :smile:

Dzięki za te wiadomości o Tofficzku...już nie takim staruszku!:loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

Fotki Toffika i... pozwólcie,że nie będę ich komentować- mówią same za siebie!:loveu:
Dodam tylko informację,ze są zrobione ledwie trzy dni temu!












Samych słonecznych i pięknych dni Tofficzku!:loveu:

Posted

Jestem już, jestem!

Przepraszam Soniku, ale od kilku dni nie sprawdzałam skrzynki :oops: A tam takie piękne zdjęcia na mnie czekały! Ale widzę, że Ty Zuzliku je wstawiłaś :loveu:

Doczytuję teraz, że Tofficzek się zakochał ??? :crazyeye: :loveu: No no no, to się chłopina na starość rozkręca :cool3:

Wspaniale !!! :loveu: Niech cieszy się nasz dziadzio kochany wesołym życiem, pełnym miłości :cool3:, jak najdłużej !!! :multi:

Dodam, iż pięknie prezentuje się na tle jesiennych liści ;) A zdjęcia z jego ukochaną są przesłodkie... :loveu:

  • 4 weeks later...
Posted

Oj ciotki. Toffik się gorzej poczuł. Nie wstaje już sam, trzeba mu pomagać się podnieść, a na siusiu i koo po schodach wynosić. Nie bardzo chce jeść. Pani podtyka mu kąski na spód miski, żeby jednak choć trochę jadł. Nie wydaje się, żeby cierpiał. Po prostu leży sobie. On zawsze był taki spokojny. Pani jednak martwi sie, że Toffik powoli się żegna. I że to raczej miesiące będą razem niz lata...
Bardzo mnie to przygnębiło. Poprzednie nowiny - z pażdziernika przeciez - były takie radosne.Toffik nawet biegal za suczką! Może to jesień, a może po prostu starość. Na pewno ma wszelaką dostępną opiekę - i weta na zawolanie, i panią koło siebie, i psich przyjaciół. Jeśli rzeczywiście Toffiś zbliża się do Mostu, to przecież dobrze, że w domu, u siebie a nie w zimnym boksie. Mam jendak straszną, dziką nadzieję, że to chwilowa słabośc i że Toffiś się jeszcze podniesie i znów pobiegnie za swoją ukochaną sunią...

Myrkurek ma jedno zdjęcie. Wklei.

Posted

...tak ciężko czyta się takie wieści...padają na serce jak kamień...

Toficzku,zbierz siły!!!...jesień i zima przeminą...a na Ciebie czeka jeszcze wiele ciepłych i słonecznych chwil...zbierz siły stoiczku!!!
Zobacz w oczy bliskich...tam znajdziesz odpowiedź na to czy warto powalczyć...a gdybyś spojrzał w nasze wiedziałbyś też,że warto...warto Toficzku...warto!

Posted

zuzlikowa napisał(a):
...tak ciężko czyta się takie wieści...padają na serce jak kamień...


Oj cięzko.Jak wczoraj dostałam maila, to pól nocy przeglądałam te ostatnie zdjęcia Tofficzka... Patrząc jaki jest pelen życia i szczęśliwy. I dalej jest szczęśliwy, tylko słabszy.. Pocieszam się myslą, że gdyby nie był w domku, tylko tak nam mizerniał w schronie to dopiero byłoby potworne,..

Posted

...byłoby potworne gdyby odchodzić musiałw samotności i chłodzie schronu...i choć nadzieja jeszcze jak góra lodowa-tak gigantyczna,to świadomość,że nie jest sam,że ciepło nie tylko domu otacza Tofisia...że woził się nie tylko karocą królewską,ale i poczuł się jak król...to wszystko pociesza...bo koniec nie mniej ważny od początku,a może nawet wazniejszy!
Smakuj każdy dzień Toficzku...tak jak teraz-spokojnie ,z godnością...wchłaniaj każdą drobinkę ciepła...jak najdłużej dziadeczku!

Ten psiak był i jest największą niespodzianką- dobra nowina ,gdy już prawie traciłyśmy nadzieję!!!...i niech tak zostanie!!!

Posted

Jestem już - przepraszam, ale wciąż mam problemy z Dogomanią...

Soniku, mam nadzieję, że mój mail dotarł do Ciebie.

Postaram się zaraz wkleić zdjęcie naszego kochanego Tofficzka, przesłane przez Sonika... Tak bardzo zasmuciły mnie jej słowa... Zawsze jej maile o Tofficzku były wesołe, zawierały tyle pozytywnych, radosnych wiadomości... Takiego maila i tym razem się spodziewałam...

Tak bardzo chciałabym wierzyć, że to tylko przejściowe, że Tofficzek jeszcze powalczy... ale z drugiej strony mam świadomość tego, iż to starszy pies i to może być jego pożegnanie...

Tofficzku, proszę, mimo wszystko... nie poddawaj się... masz dla kogo żyć... walcz dla swojej kochającej Pani... dla nas...

Posted

Toffik mniej więcje czuje się tak samo. Czasem je więcej i wtedy Pani cieszy się, że znalazla coś co mu smakuje. Ale następnego dnia znów nie je. Pani tak to zorganizowała, że Toffik może zaglądac do swojej miseczki cały dzień, a inn psy mu nie wyżerają. To nieco pomaga.
Toffk jest bardzo powolny. Jego starość postępuje niezauważalnie, zmiany są niewielkie, trudne je na codzień zauważyć, ale czasem pani lapie sie na tym, że kiedyś spacerowy odcinek pokonywali szybciej. Wted y to widac, że z Toffikiem jest gorzej..
"Wiedzialam, że będę miała starego psa' - pisze Pani a ja cieszę się, że do niej trafił, bo ma i wiedzę i świadomość i wrażliwość i środki by tę starość uczynić znośną. Chce mieć pewnośc, że jej Toffik nie cierpi, dlatego w zeszłym tygodni ogladal go wet. ''Tak długo jak Toffik uczestniczy w życiu "stada", je, nie traci na wadze, drepcze na spacerach - to dobrze. Nie widać, żeby coś go bolało" - stwierdzila lekarka.

To po prostu starość cioteczki. Toffik jest starym psem, i tak jak stary czlowiek zwalnia tempo, "zawiesza sie", zapomina o jedzeniu. Dobrze, że jest w domu, pod okiem swej Pani, która bacznie go obserwuje. Będzie z nią już do końca, i oby ten koniec nastąpił jak najpóxniej. Cieszę się, że Toffik miał takie piękne lato - że ganiał (swoim tempem ;-)) za blond suczką, że jeździł swoim pojazdem za rowerem pani (to też taki drobiazg, który mnie ująl - wiadomo, że Toffik za rowerem nie pobiegnie jak pozozstale psy, ale sam zostawać bardzo nie chcial, więc Pani kupiła wozek, żeby mogł jeżdzić z nimi...), wylegiwał się na tarasie, wpychał do łazienki ;-), bawił z dziećmi sąsiadów... tyle piękna i milości. A teraz jesień, szaro, mokro - Toffik śpi i wspomina lato. I dalej jakoś tam po swojemu drepcze...

Posted

Soniku, dziękuję Ci za kolejne wieści o Tofficzku. Dzięki Twoim słowom, troszkę więcej nadziei zagościło w moim sercu. Taka to natura Tofficzka, że bardzo wolnym krokiem przez życie drepcze - w swoim tempie ;) Wiem, że Tofficzek opadł z sił bardziej niż zwykle, ale przecież to dziadzio... A przyznać trzeba, iż u swojej kochającej Pani przeszedł znaczną metamorfozę :) Kroczki troszkę szybsze, energii odrobina więcej, aż nam się dziadzio za pannami oglądać zaczął ;) Ale przede wszystkim... podarowane zostało mu SZCZĘŚCIE :) PRAWDZIWE SZCZĘŚCIE :) Dzięki swojej kochającej Pani, Tofficzek mógł i może żyć jak król - nigdzie nie byłoby mu lepiej :)

Dziękuję Ci Soniku :) Dziękuję kochającej Pani naszego Tofficzka :)

Posted

Masz rację soniku...tak to bywa ze staruszkami,a jesień,to nie najlepsza dla nich pora...

Tofisiu...dreptaj sobie swoim tempem,rozgladaj się ze swoim spokojem...masz ciepło domku i serducha wokół...dreptaj sobie szczęśliwie!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...