snuszak Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 [quote name='What May NN']trzymam kciuki!! a może Pan chciałby Misię w komplecie?? :-)[/QUOTE] bez Misi Kudłaty nigdzie się nie wybiera :diabloti: a tak na poważnie to trzymam kciuki! Quote
martka1982 Posted August 10, 2011 Author Posted August 10, 2011 zadzwonie dzis do Michała, zapytam się czy był telefon.................. Quote
martka1982 Posted August 10, 2011 Author Posted August 10, 2011 nie było telefonu................jeszcze mała iskierka nadziei się we mnie tkwi ale malutka............... Quote
martka1982 Posted August 13, 2011 Author Posted August 13, 2011 chyba mozna smialo nazwac go pechowcem..... Quote
caryca26 Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 Niestety tak. Pech cały czas go prześladuje. Quote
martka1982 Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 cichutko i tutaj i z ogłoszeń również nikt się nie odzywa Quote
caryca26 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 No nie tak do końca ,że nikt się nie odzywa.Dzisiaj dzwoniła do mnie kobitka , której Kudłaty wpadł w oko.Tylko ,że ona ma tylko półtora metrowe ogrodzenie...Chciała też żeby Kudłaty spał w domu a nie wiem jak on na domowe warunki. Pani ma jeszcze przemyśleć sprawę i zadzwonić Ale wniosek jest jeden-ogłoszenia warto robić i odnawiać! Ja ma kilkanaście ogłoszeń na Kudzia i cały czas je nadzoruje. Quote
epe Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 O Matko jedyna! Nasz Kudłaty na kanapie?:crazyeye::loveu: Nic z tego by nie wyszło chyba, może do domu by się przyzwyczaił, ale do kanapy?:evil_lol: No chyba, że jestem w błędzie i Wy cioteczki też;) W końcu taki Kopciuszek, na balach nie bywał, a jak przyszedł,to tańczyć umiał:diabloti: Quote
caryca26 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 No chyba nie bywał na balach:) Ale urodę ma iście królewską i gdyby nie jego problemy przystosowawcze to już dawno miałby dom. Ta kobitka ma też suczke ze schroniska i ona też w domu mieszka. Planowała by Kudziu zanim przyzwyczai się do domu mieszkał na ogródku ale to niskie ogrodzenie... Ona nike ma żadnych kojców. Quote
epe Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Nie wiem dlaczego,coś mi mówi,że to dobry dom dla Kudzia! Z tym uciekaniem - to kiedy ostatnio Kudzio gdzieś się "wybierał"? Z hoteliku zwiewał? Ja pamiętam tylko,że nawiał w DT w Jaworznie - ale to chyba o suczki chodziło? A jeśli ta pani ma suczkę, no to baba już na miejscu jest gotowa:razz: Myślę,że tylko na początku musiał by Kudzio być ewentualnie pilnowany, aby ze stresu go coś nie naszło! Ponadto Kudziu boi się facetów, a to jest pani;) Miałby co pilnowac - dwie kobitki i on - myślę,że szybko by skumał,że to jego dom, jego dziewczyny i on jako facet musi ich pilnować:razz: Quote
martka1982 Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Kudłaty uciekł pierwszej nocy w Jaworznie ze strachu, wyskoczył z kojca a potem zdaje się dołem pod ogrodzeniem. jeśli pani zadzwoni ponownie to musi wiedziec,ze Kudłaty pod zadnym pozorem nie może spać na podwórku pod chmurką, bo po prostu ze strachu ucieknie. jak pojechaliśmy go odwiedzić do hoteliku chyba tydzien po tym jak tam zajechał, to Michał niestety puścił smycz a ja myśłałam,ze dostane zawału bo Kudłaty jedyne co próbował to skakać na ogrodzenie,zeby uciec z tego miejsca i od nas. on tak na poczatku reaguje - ucieczka wynikajaca ze strachu. pani, z racji braku kojca, musialaby go wylacznie trzymac w domu i wychodzic z nim na spacery po wlasnej posesji na smyczy, przez jakis miesiac, a potem tylko pod nadzorem na dwór i do domu, dopiero po kilku miesiacach Kudlaty ze spokojem moglby maszerowac po posesji sam (byleby nie grzmiało). to jest wykonalne (moim zdaniem) aby on zamieszkał w domu ale bedzie wymagalo od tej pani wiele cierpliwosci i konsekwencji oraz siły. gdyby pani nadal deklarowala chęc przygarniecia go zadzwonie do hotelu i poprosze aby przysposabiali go do wchodzenia i przebywania w domu. pani rowniez powinna wowczas porozmawiac z jego opiekunami. Quote
terra Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 O rany! Kudłaczku kanapa dla ciebie jest. A tak swoją drogą, psa nie trzeba uczyć do czego służy kanapa, one wszystkie jakoś zawsze to wiedzą. Quote
martka1982 Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 cos w tym jest. trzymam kciuki zeby pani sie jednak ponownie odezwala do carycy, mam nadzieje ze powiedzialas jej ze wyjezdzasz za granice za pare dni i wtedy juz nie bedziecie miec kontaktu. najlepiej podaj jej numer do prezeski, bo i tak wczesniej czy pozniej bedzie musiala z nia porozmawiac Quote
caryca26 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Nie mówiłam jej ale mam roaming i odbiorę jak zadzwoni , spoko i tak ja wtedy płace a nie dzwoniący.Zapisałam ją sobie w komórce jako ,,Kudziu" więc napewno odbiorę.A wtedy jak coś to podam jej Twój numer. Ona nie mieszka sama z tą sunią.Ma chyba męża i jakieś większe dziecko-więc ,,chłopów" Kudziu i tak musiałby jakoś zdzierżyć:) Quote
martka1982 Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 dziewczyny, a tak w wolnym czasie zajrzyjcie proszę na ten wątek. Moja ukochana pupilka miała niedawno w schronisku jakiś atak. Piszę "jakiś", bo nikt go nie widział, a na wątku opisuję bliżej jej przypadłości, może któraś z Was spotkała się kiedyś z takimi objawami? Nagły atak, za wysoki AST a za niska glukoza.....nic z tego nie rozumiem:(( będę wdzięczna za jakiekolwiek sugestie Quote
epe Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Faktycznie, Kudziu zwiał w Jaworznie w nocy po przyjeździe! Ale skoro tak robi na początku tylko, zanim się przyzwyczai, to jest to do dopilnowania! Ważne wydaje mi się to, że tam jest suczka - psy razem lepiej się czują;) Kudzio w Jaworznie chodził przecież z panem na spacery do lasu i był zadowolony, więc można go tutaj na początku potraktować jakby to było mieszkanie w bloku:razz: Wyjścia na smyczy i trudno - a nawet lepiej,bo to prawdziwy spacer, ponadto lepiej pozna okolicę i sobie ją "zaznaczy";) "Pochwali" się na spacerze swoją osobistą koleżanką - wydaje mi się,że jesli państwo są czujni i rozumni oraz cierpliwi - to może być super dom dla naszego Kudłatego! Quote
martka1982 Posted August 19, 2011 Author Posted August 19, 2011 cisza czyli nadal szukamy domu! Quote
martka1982 Posted August 19, 2011 Author Posted August 19, 2011 przed chwilą odezwała się do mnie pani spod Bydgoszczy...nie wiem czy mam pisać coś więcej bo już tyle razy tak było i konczylo sie niczym pisze do paulinken czy pojedzie na wizyte, a moze jeszcze kogos znacie z bydgoszczy kto moglby podjechac? ma może ktoras z was nr kom do paulinken? Quote
martka1982 Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 napisałam do kilku osób,żadna się nie odzywa, super by było gdyby ktoś w ten weekend podjechał..... Quote
caryca26 Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Kurcze , nie znam nikogo z Bydgoszczy.Mam nadzieję,że ktoś pojedzie. Ale widzisz martka jednak ogłoszenia działają. Quote
martka1982 Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 wlasnie trwa wizyta................... Quote
Iziolek Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Witam wszystkich, moja mama i ja jesteśmy wybrankami,które już jurto zobaczą Kudłatego ! bardzo się cieszymy i nie możemy sie doczekac ; ) Ale jesteśmy również świadome ciężkiej pracy która nas czeka. Trzymajcie kciuki, i obiecuje ze relacje będą zdawane na bieżąco ;) Iza Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.