Jump to content
Dogomania

Nor(a)

Members
  • Content Count

    1,033
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

1 Follower

About Nor(a)

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.setters.pl

Converted

  • Location
    Łódź

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Zgadzam się w pełni z opinią cenzo. U tej sędziny wystawialiśmy się jak na razie tylko raz, ale na pewno nie ostatni. Jeśli chodzi o gordony na ringu moge powiedzieć jedno - wie co robi i potrafi wyłapać szczegóły (zarówno te in plus jak i in minus).
  2. [quote name='Talagia'] Lilian Marisett- [B]1,CWC,NDPwR,BOB[/B] Raven White - 1,CWC[/QUOTE] [B]Brawooo!!![/B];) Osobiście żałuję, że jakoś przegapiłam tą wystawę:-(
  3. [quote name='Tecia'] Podobno rewelacyjną sprawą jest kąpiel w czystym strumyku (nigdy nie próbowałam) ale słyszałam od doświadczonego hodowcy że ta metoda powoduje iż włos jest cięższy i nie ma nienaturalnych falek które powstają jak traktuje się włos kosmetykami :diabloti: Każdy ma swoje sposoby, po kilkunastu wystawach sama wypracujesz sobie optymalną własną metode :evil_lol: Praktyka czyni mistrza:diabloti:[/QUOTE] Potwierdzam, że kąpiel w jakimś strumyku czy czystym jeziorze i naturalnym suszeniu w ruchu ;) sprawia, że włos jest naprawdę piękny. Podejrzewam, że jest to sprawa bardziej miękkiej wody. A co do kąpieli..ja najchętniej kąpałabym psy na godzinę przed wejściem na ring ;), ale najczęściej się tak nie da więc kąpiemy się dzień wcześniej wieczorem.
  4. [quote name='julius']OK, w takim ukadzie mam kolejne pytanie... Zgodnie przewidywaniami Kaladan, psiak zarósł jak mały niedźwiadek i w związku z tym pojawil się mały problem. Strasznie mu gorąco, jak wychodzimy na dwór to poluje tylko na kałuże, żeby choć trochę się schłodzić... Czy można szczeniaka zapowadzić (ma 5 miesięcy) do psiego fryzjera i obciąć troszkę tego puchu, żeby było mu chłodniej ?[/QUOTE] Ja bym po prostu radzila samodzielnie przeskubać malucha ;) -zwyczajnie palcami, pomagając sobie b. gęstym grzebykiem. Wtedy wyjdzie ten który ma wyjść, bez niepotrzebnego przycinania, które tak naprawde nic nie wniesie, bo właściwy włos dopiero przed wami;)
  5. [quote name='ayshe']witaj Nor(a):p czy to ty od gordonki ktora zaparla mi dech normalnie swoim typem:loveu:? [/QUOTE] tak..to ta czarna (bardzo wtedy nieśmiała, a raczej zdzwiona "szczekającym samochodem") :evil_lol: Dzieki za masę trafnych spostrzeżeń i rad, bo wtedy chyba nie zdążyłam podziękować ;) ps. świetną macie ekipę Onkową i nie tylko;)
  6. Do tych co znają gorzowską wystawe z lat poprzednich - jak z parkingiem?
  7. [quote name='shida']moje kudlate - dzieeki :) aaaa na fotkach wyrazniej widac ze no... kolorek to moglaby miec inny ;))) hihihi :)))[/QUOTE] śliczny rudzielec! :lol::lol: Sorry za wcięcie się, ale nie mogłam sobie darować :evil_lol: Z kolorkiem żartuję;)..ściemniała a przede wszystkim.. urooosła. Zgrabniutka. Pozdrawiamy!!
  8. [quote name='Anne']U nas dzisiaj również zapadł wyrok, że shiba inu ma dysplazje wynik między C a D. Jesteśmy w szoku i jako laicy widzimy na zdjęciach, że to co się dzieje z jej kostkami wewnątrz ma wpływ na to jak chodzi i że to ją boli :( Chcemy pomóc Jej z calych sił i sama nie wiem kogo teraz winić, myślę, że każdego po trochę. Zaczynając od hodowcy ... kończąc na nas :( Chodzą myśli, że może zrobić jeszcze jedno prześwietlenie ? Ale na tym tak wyraźnie widać ... :([/QUOTE] [B]D[/B] to jest dysplazja "umiarkowana" ("C" - lekka). Shiba zdaje sie nie należy do ras ciężkich??. Przede wszystkim czy pies był odpowiednio zbadany przez lek. ortopedę i czy rzeczywiście tak boli? Zdjęcie to jest jedno a stan kliniczny to drugie. Dysplazja między C a D na pewno nie jest wyrokiem, a jeśli jest jakaś konieczność ingerencji to istnieją już naprawdę skuteczne metody leczenia.
  9. [quote name='LakusiowaPani']Ciekawe skąd u ludzi przekonanie ze ich kochane czworonogi nie lubią być czyste , albo co gosze - nie muszą-( a sami kąpią sie codziennie.):-( To smutne. :-( Nie wiem jak to jest z psami wystawowymi ( moze ktos zna sie na tym - bo ja nie). Czy je tez kąpie sie 2 razy w roku?? :roll: Prosze o mądre odpowiedzi !![/QUOTE] Wystawową kąpię raz na tydzień, niewystawową mniej więcej raz w miesiącu (kąpała bym częściej ale jest uciążliwa w wannie :diabloti:), trzecią - rzadziej wystawianą mniej więcej raz na 3 tygodnie. Dużo biegają po polach, wylegują się w ogródku - za każdym razem w kąpieli widzę czego się pozbywamy razem z wodą i co zalegało wcześniej pod włosem na skórze. Grzebień ani szczotka tego nie wyczesze, do tego można uszkodzić włos. Dziś kąpałam rudą, bo już zaczynała się drapać czy wygryzać, po kąpieli wszelkie takie zachowania znikają, a włos znów piekny i jedwabisty;)
  10. [quote name='alicjam_78']Ja mam potworny problem z moją ponką!Czeszę ją codziennie (sic!!) i codziennie wyczesuję nowe dredy.Mam już obsesję na tym punkcie,czeszę i czeszę po 40 minut, aż mąż się na mnie wścieka, że przesadzam,ale nie mogę znieść najmniejszego kołtuna na niej.Pytanie tylko,skąd one się biorą po jednym dniu???Codziennie po czesaniu na śliczną,lśniącą,gładką sierść,a następnego dnia za uszami i pod pyskiem-masakra!Probowałam mąką,rzeczywiście łatwiej sie rozczesuje,ale jak będę dalej tak wyczesywać i przycinać,to niedługo łysa całkiem będzie.Ludziska,poradźcie coś![/QUOTE] Nie znam sie na PONach i rodzaju ich sierści, ale czy nie da się po prostu skrócić włosa w miejscach gdzie najbardziej się kołtuni? czyli np. za uszami? Podobny problem mam ze swoją rudą seterką (nie tą o której mowa w pierwszym poście). Ma taki specyficzny rodzaj włosa, że po każdym spacerze na polach przychodzi skołtuniona, że nie sposób tego rozczesać nawet rzadkim grzebieniem. Dałam więc spokój, bo więcej wyrywam niż rozczesuje, a ruda dostaje przy tym szału. Jedyny sposób w jej przypadku to po prostu kąpiel z użyciem szamponu Bio-Groom. Wszelkie skołunienia znikają, rozczesuje włos po uprzednim lekkim natłuszczeniu (jedwab wymieszany z ciepłą wodą). Po takim seansie przez kilka dni jest piękna :cool1:
  11. [quote name='Judit']Czy może ktoś mi coś powiedzieć na temat tego Pana? :p Stanisław Abłamowicz (PL). Przeszukałam całe forum ale nic nie znalazłam... :roll:[/QUOTE] zdaje się, że to sędzia dość wszechstronny, m.in. od sędziowania różnego rodzaju zawodów. [I]Abłamowicz Stanisław – „Pies obronny. Charakterystyka i zastosowanie w ochronie.” [/I]
  12. [quote name='julius']hmm no wlasnie jak jest z tym przywiązaniem, bo w wiekszosci mejsc gdzie czytałem to raczej pies dosc posłuszny i wierny, jak jest na spacerach ? [/QUOTE] ...dawno, dawno temu miałam seterkę (irlandkę), którą na spacerach było trzeba łapać dobre 2h. Nie było wtedy internetu, forum i tylu źródeł wiedzy o psach myśliwskich ile jest teraz. Jej nieposłuszeństwo wynikało tylko i wyłącznie z moich błędów, a raczej niewiedzy. Kiedy 5 lat temu w naszym domu pojawiła się kolejna seterka w szkoleniu jej postawiłam przede wszystkim na posłuszeństwo. Jako szczeniak była przywoływana nawet chyba z kilkadziesiąt razy dziennie i za każdym razem za to nagradzana. Podobnie z chodzeniem bez smyczy. Myśle, że podobnie można uczyc młodego gordona, a wtedy nie będzie problemu.
  13. [quote name='magmar']Tak, geny mają tu dużą rolę. Przynajmniej tak słyszałam. Nie wiem czy akurat Neo miał jakiegoś krewnego ze skrętem. Ale jako takiego całkowitego wyeliminowania nie ma, bo pies może dostać skrętu nawet od takiej głupoty właśnie, że za gwałtownie się ruszy. A przecież na takie rzeczy nie zawsze mamy wpływ. No i jak już raz pies miał, to jest bardziej podatny na to, że drugi raz będzie miał. Tak jak w przypadku mojego Nea.[/QUOTE] magmar: w jakim wieku twój pies dostał skrętu? Niestety ta rasa jest na to podatna :roll: Racja, że spowodować skręt może jakiś pozornie zwyczajny ale jednak gwałtowny ruch psa, a czasem trudno jest zmusić zwierzaka do zupełnego bezruchu przez godzinę czy dwie po jedzeniu.
  14. [quote name='olekg89']Moje psy skrętu nigdy nie miały.Ale ciekawi mnie czy przy karmieniu 2razy dziennie i trzymaniu się tego ,że 2h przed spacerem nie jedzą i godzine po też nie.Czy w takim przypadku również istnieje ryzyko wystąpienia skrętu? Dodam ,że jeden pies jest duży wielkości ON ,ale budowy bardziej "charciej".A drugi średni ,z głęboką klatą. Skręt to chyba jedyna dolegliwość której panicznie się boje:roll:[/QUOTE] Chyba nie ma całkowicie pewnej metody na eliminacje takiego ryzyka. Kiedyś były teorie, że należy psu stawiać miskę na podwyższeniu..potem twierdzono, że wręcz przeciwnie. Skręt może nastąpić nawet w środku nocy kilka godzin po spacerze. Zdaje się, że dużą rolę grają też geny. Jeśli skręt nastąpił u psa spokrewnionego ryzyko zwiększa sie. Częsciej skrętu doświadczają samce (wiek równiez działa na niekorzyść). Rozmawiałam kiedyś z pewnym wetem na temat żywienia psów ras skłonnych do skrętów - wspominał o karmieniu nie 2-3 razy ale nawet 7 razy dziennie!..czyli naprawdę bardzo małe jednorazowe dawki. Mam w domu gordonke o dużym ryzyku (miotowy brat dostał skrętu w wieku 1,5 roku), do tego z dużą, głęboką klatką, za głęboką nawet jak na tą rasę. Ze względu na nią wszystkie moje setery jedzą 3 razy dziennie, jeśli gotowane to bardzo drobno posiekane, karma - bardzo małymi porcjami i......liczymy na szczęscie, że nigdy nam sie nie przytrafi taki problem.
×
×
  • Create New...