Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

o matko:-(:-(:-(:-( parę dni mnie nie było, a Bobika już z nami nie ma:-(:-(:-(
całe życie w schronie...dosłownie brak słów:-(:-(:-(
Bobiku
[*]

  • Replies 556
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

bico napisał(a):
o matko:-(:-(:-(:-( parę dni mnie nie było, a Bobika już z nami nie ma:-(:-(:-(
całe życie w schronie...dosłownie brak słów:-(:-(:-(
Bobiku


  • Dokładnie, całe życie w schronie :-( ale dobrze, że nie był tam sam, miał swoją psią towarzyszkę i dobre serca przy sobie...

    Posted

    Widzisz Bobisiu...jutro...nie...nie jutro..już nawet dziś Twoja żonka jedzie do domku Wioletki...maileś jechać Kochany piesku razem z nią...zabrakło Ci tylko kilka dni:-(:-(:-(...będę o Tobie zawsze pamiętała, bo wiem, że cieszysz się gdzieś tam teraz z tego, że chociaż Twojej wiernej przyjaciólce się udało...może gdyby nie Twoja śmierc..., ktora dala nam wszystkim "kopa"...Kladeczka nigdy by stamtąd nie wyszła....DZiękuje Bobisiu..teraz już naprawde możesz spokojnie odpoczywać..szkoda tylko, że nie z nami...:-(:-(:-(

    Posted

    gonia66 napisał(a):
    Widzisz Bobisiu...jutro...nie...nie jutro..już nawet dziś Twoja żonka jedzie do domku Wioletki...maileś jechać Kochany piesku razem z nią...zabrakło Ci tylko kilka dni:-(:-(:-(...będę o Tobie zawsze pamiętała, bo wiem, że cieszysz się gdzieś tam teraz z tego, że chociaż Twojej wiernej przyjaciólce się udało...może gdyby nie Twoja śmierc..., ktora dala nam wszystkim "kopa"...Kladeczka nigdy by stamtąd nie wyszła....DZiękuje Bobisiu..teraz już naprawde możesz spokojnie odpoczywać..szkoda tylko, że nie z nami...:-(:-(:-(


    Czy ja juz od bladego świtu muszę mieć mokre oczy:-(:-(:-(:-(
    Tak bardzo się cieszę z wyjazdu Kładeczki ale gdybym miała siłę zmienić czas i sprawić, żeby Bobiś żył.....żeby mógł z Kładeczką przeżyć chociaż kilka tygodni na wolności, wytarzać się w zielonej trawie, poleżeć na słoneczku.....

    Posted



    Bobiku nie ma Cie teraz przy Kładce ale zobacz jaka Ona jest szczęśliwa.
    Jesteś w naszych i jej sercu na zawsze! Takich psiaków jak Ty nigdy się nie zapomina :-(:loveu:

    • 3 weeks later...
    Posted

    Bobiku kochany, piszę, żeby ci powiedzieć, że Kładka jest zadowolona i radosna. Cieszy się życiem, tak jak ty na pewno bys sobie tego życzył. Miała jechac do domku, daleko aż do Niemiec , ale jednak zostanie w Polsce, bo domek był dla psiaka staruteńkiego, a twoja Kładzia to jeszcze kawalerów pewnie powyrywa ;-) Zamiats niej pojedzie jednak inny pies, taka sama bieda jak ty - wiekowy, porzucony, czekający na dom długo. Jedzie już za kilka dni, bądź przy nim by nie bał się po drodze.. Na miejscu czeka na niego wspaniały dom...
    Musisz jednak wiedzieć, że to wszystko dzieje się dzięki Tobie - Kładka w hoteliku szczęśliwa i Toffik w drodze do domku w Niemczech. Nikt się nimi nie interesował, to TY zainteresowałeś ludzi, a oni przez Ciebie trafili na te psy. Gdyby nie Ty, Kladka dalej byłaby w schronie, a Toffik nie miałby szans an wyrwanie się z boksu.

    Byłeś wojownikiem, wiem. Miałeś mężne serce, które nie bało się nawet śmierci. Odszedłeś po to by inne psy mogły żyć.
    Bobiku, Bobiku, żałuję, że nie poszliśmy nigdy razem na spacer. Czekaj za TM, będę tam kiedys z moimi psami, tylko ich nie zjedz ;-)

    Posted

    A myślalam, ze juz jestem pogodzona ze śmiercią Bobisia...jednak nie...ile razy wchodzę na Jego wąteek...tyle razy płaczę:-(:-(Wiem, ze tak dużo sie "stało"od tej Śmierci..ale trudno mi..mimo wszystko trudno...:-(:-(:-(

    • 3 months later...
    • 2 weeks later...
    Posted

    Bobiczku, Bobiczku, martwię się o Kładkę. Jest wspaniała, odżyła, nabrała urody, ale dalej nie ma domku. W hoteliku jej dobrze, ale wiesz, dom to dom..
    Zadziałaj tam u Azora Pana Boga, niech coś drgnie w jej sprawie..

    Posted

    Bobisiu... chciałabym jeszcze raz cię pogłaskać... pójść z Tobą na spacer... bo spacery z Tobą były zawsze inne, mimo, że szliśmy długo, odpoczywaliśmy co chwilę to były to najlepsze spacery pod słońcem... Brakuję mi ciebie kochany...

    Oj tak, gdybyś mógł szepnąć słowo... ;)

    • 4 weeks later...
    • 1 month later...
    • 3 months later...
    • 6 months later...
    Posted

    Zapłacz
    Kiedy odejdzie,

    Jeśli cię serce zaboli,

    Że to o wiele za wcześnie

    Choć może i z Bożej woli.


    Zapłacz

    Bo dla płaczących

    Niebo bywa łaskawsze

    Lecz niech uwierzą wierzący,

    Że on nie odszedł na zawsze.


    Zapłacz

    Kiedy odejdzie,

    Uroń łzę jedną i drugą,

    I.. przestań

    Nim słońce wzejdzie,

    Bo on nie odszedł na długo.


    Potem

    Rozglądnij się w koło

    Ale nie w górę

    Patrz nisko

    I.. może wystarczy zawołać,

    On może być już tu blisko...


    A jeśli ktoś mi zarzuci,

    Że świat widzę w krzywym lusterku,

    To ja powtórzę:

    On wróci

    Choć może i w innym futerku..

    Franciszek Klimek -autor


    • 1 month later...
    • 3 months later...
    • 6 months later...
    Posted

    "Daj nam wiarę, że to ma sens,
    że nie trzeba żałować przyjaciół.
    Że gdziekolwiek są, dobrze im jest.
    Bo są z nami choć w innej postaci.
    I przekonaj, że tak ma być, że po głosach
    tych wciąż drży powietrze.
    Że odeszli po to, by żyć.
    Lecz tym razem będą żyć wiecznie."


    • 1 month later...
    Posted

    [SIZE=5]Kolęda dla nieobecnych

    A nadzieja znów wstąpi w nas.
    Nieobecnych pojawią sie cienie.
    Uwierzymy kolejny raz,
    W jeszcze jedno Boże Narodzenie.
    I choć przygasł świąteczny gwar,
    Bo zabrakło znów czyjegoś głosu,
    Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
    Wbrew tak zwanej ironii losu.

    Daj nam wiarę, że to ma sens.
    Że nie trzeba żałować przyjaciół.
    Że gdziekolwiek są - dobrze im jest,
    Bo są z nami choć w innej postaci.
    I przekonaj, że tak ma być,
    Że po głosach tych wciąż drży powietrze.
    Że odeszli po to by żyć,
    I tym razem będą żyć wiecznie

    Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat,
    Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole.
    Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,
    I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole.

    A nadzieja znów wstąpi w nas.
    Nieobecnych pojawią się cienie.
    Uwierzymy kolejny raz,
    W jeszcze jedno Boże Narodzenie .
    I choć przygasł świąteczny gwar,
    Bo zabrakło znów czyjegoś głosu,
    Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
    Wbrew tak zwanej ironii losu.

    Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat,
    Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole.
    Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,
    I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole.

    [SIZE=5]
    Na zawsze w mej pamięci



    • 10 months later...
    Posted

    Psy
    które wyszły na wieczny spacer
    cierpliwi towarzysze dziecinnych zabaw
    dyskretni świadkowie pierwszych pocałunków
    piastunki naszych dzieci
    psy
    o tyle od nas mniej skomplikowane
    że rozumiały co to wierność
    która jest dla nas abstrakcyjnym rzeczownikiem
    odmienianym przez losowe przypadki
    psy
    zazdrosne ale nie zawistne
    które umiały patrzeć prosto w oczy
    naszej samotności
    urodzeni komicy z pantoflem w pysku
    psy
    które nie przyjdą już na zawołanie



    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...