Eruane Posted March 16, 2009 Author Posted March 16, 2009 Nie wiem, jak to Ewelinka robi, ale potrafi uchwycić fajne momenty na zdjęciach. :loveu: Byłam dziś wstajni. Najbardziej dopytywały się o Czarnego dzieci. Jak zniósł podróż, czy się spodobał, czy grzeczny itd. Quote
Czarli02 Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 Jak sie tak dwie godziny czyta o tych wszystkich psich tragediach, to taki "fotoreportaż" przed snem, to miód na serce... Wszystkiego dobrego dla Oli i Czarnego!!! Quote
Eruane Posted March 16, 2009 Author Posted March 16, 2009 No nie wierzę własnym oczom! On się już bawi! :loveu: Jak widać poczucie bezpieczeństwa daje bardzo dużo. Quote
Linssi Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 przepraszam za malego offtopa :oops: dziewczyny, nie znacie kogos kto by mogl wziac na tymczas w Krakowie lub Warszawie naszego Axelka? Pieskowi odkleja sie siatkowka w oczku i pilnie potrzebuje fachowej opieki psiego okulisty. u nas w Kielcach niestety nie ma takiego :placz:... tutaj jest jego watek: Kielce Axel - odkleja mu się siatkówka - POMOC POTRZEBNA!!! Quote
eliza_sk Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 Przeprasza za offa :oops: Bardzo proszę wszystkich o oddanie głosu na Stowarzyszenie Obrona Zwierząt z Jędrzejowa w ankiecie Krakvetu - wygrałyśmy ankietę Dogo i teraz serdecznie proszę o wsparcie na Krakvecie. Pierwszy raz bierzemy udział w głosowaniu, pokrótce powiem, że działamy tu fizycznie w trzy osoby, mając pod swoja opieką 30 psów, dodatkowo opór urzędniczej materii, żadnych dotacji oraz ogólną niechęć dla naszych działań ze strony mieszkańców. Jesteśmy zdane tylko na własną przedsiębiorczość ... Bardzo proszę o głosiki: Forum o psach i kotach Z góry dziękujemy ;) Quote
Eruane Posted March 16, 2009 Author Posted March 16, 2009 Jak postępy Czarnego w nauce? Zostaje już sam w domu? Quote
Eruane Posted March 16, 2009 Author Posted March 16, 2009 Dziewczyna, która najbardziej przejmowała się losem Czarnego w stajni zobaczyła jego zdjęcia w nowym domku i popłakała się ze wzruszenia. Prosiła, żeby Ci, Golliee, podziękować i przekazać, żebyś dbała o niego, bo to naprawdę świetny pies. :p A tak naprawdę sądzę, że jest to jedna z dwóch osób związanych ze stajnią,licząc mnie;), która ma świadomość, co ten pies może osiągnąć. :cool3: Ale nie dziwne - jest córką pana, który szkoli psy. A jakoś Czarny rzuca się w oczy takim osobom nie bez powodu. Czy Czarny pozostaje Czarnym czy zmienia imię? W sumie już reaguje na imię, ale jeszcze spokojnie można je zmienić. Quote
Od-Nowa Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 ale tempo! już się bawi :multi::multi::multi: Quote
golliee Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Eruane napisał(a):Dziewczyna, która najbardziej przejmowała się losem Czarnego w stajni zobaczyła jego zdjęcia w nowym domku i popłakała się ze wzruszenia. Prosiła, żeby Ci, Golliee, podziękować i przekazać, żebyś dbała o niego, bo to naprawdę świetny pies. :p A tak naprawdę sądzę, że jest to jedna z dwóch osób związanych ze stajnią,licząc mnie;), która ma świadomość, co ten pies może osiągnąć. :cool3: Ale nie dziwne - jest córką pana, który szkoli psy. A jakoś Czarny rzuca się w oczy takim osobom nie bez powodu. Czy Czarny pozostaje Czarnym czy zmienia imię? W sumie już reaguje na imię, ale jeszcze spokojnie można je zmienić. czarny pozostaje czarnym:) faktycznie reaguje na to imie a poza tym nie mam innego pomyslu;) jesli chodzi o zostawanie...zamykam go u mnie w pokoju-tam ma poslanie.Dzisiaj zostal sam (calkowicie sam w domu) na 2h.Jak wrocilam, slyszalam piszczenie ale trudno stwierdzic czy piszczal caly czas, czy po prostu uslyszal ze ktos wchodzi do domu... Nic nie zniszczyl, zrzucil tylko z okna pare rzeczy(nic powaznego)ale mysle ze zrobil to przez przypadek bo pewnie patrzyl przez okno za pancia:) Jak wrocilam i otworzylam mu te drzwi to omal nie wyskoczyl ze skory, strasznie skakal i piszczal, dosyc dlugo.Nie zwracalam na niego absolutnie uwagi, choc to bylo dosyc trudne...Zaczelam sobie robic obiad i w tym czasie czarny spasowal i polozyl sie, juz spokojny, kolo mnie w kuchni.Wtedy sie z nim przywitalam (nie wiem czy nie za wczesnie?)Glupawka zaczela sie od nowa ale zostala ona zainicjowana z mojej strony i trwala zdecydowanie krocej. Dzis kupilam konga.Jutro o 9.30 wychodze do szkoly, mama wroci gdzies ok 12 wiec czarny bedzie siedzial sam ok 2,5 h, gora 3.Nie wiem czy zamykac go nadal w tym pokoju czy moze sprobowac zostawic otwarty(ale wtedy czarny bedzie mial dostep do kuchni i salonu i nie wiem czy to dobry pomysl.Niby nie niszczy ale moge sie zalozyc, ze wskoczy sobie na jeden z foteli;P z drugiej strony moze bedzie wtedy bardziej spokojny i zrelaksowany..?:p) Ale ogolnie jest ok.Zaczynamy prace z klikerem od utrzymywania kontaktu wzrokowego.On bardzo czesto patrzy mi w oczy wiec nie wiem czy jest sens to cwiczyc ze smakolykami bo wtedy on sie bardzo skupia na rece, czy na jakimkolwiek miejscu w ktorym mam smakolyki i jakos ciezko mu idzie to patrzenie.Sprobujemy jeszcze dzisiaj.Probowalam tez nauczyc go "siad" ale szybko sie zniechecal(reke miala wysoko w gorze i przesuwalam ja do tylu-nad jego glowe zeby znalazl sie w pozycji, kiedy "siad" bedzie naturalnym odruchem w tej sytuacji)Moze cos zle robie?bo im dluzej musial czekac na ten smakolyk, potrafil odejsc i pojsc na swoje wyrko.:oops:Zobaczymy jeszcze dzisiaj. To tyle na razie z nowosci. Po weekendzie przysle jakies nowe fotki ze spotkania z kotem (w czwartek jedziemy do babci, wracamy dopiero we wtorek, a tam nie mam neta) :razz: Quote
Eruane Posted March 17, 2009 Author Posted March 17, 2009 Myślę, że dla pewności narazie zostaw go w pokoju. Potem pewnie będzie można próbować zostawic go przy otwartych drzwiach do pokoju. Wszystko robisz, jak trzeba. Nie można go pobudzać przy wyjściu i przy powrocie. Dla niego to wciąż jeszcze obce miejsce, więc sie boi zostać sam. Ale w stajni zostawał sam w pokoju i po jakimś czasie było zupełnie ok. Fakt faktem, że często były z nim koty. On szybko rozumie, czego się od niego oczekuje. Pamiętaj, żeby pozabierać wszystkie zabawki i przysmaki, jak wrócisz do domu. Czarny ma w sobie silną potrzebę przebywania ze swoim człowiekiem. To fajne, ale trzeba go też nauczyć samodzielności. Co do szkolenia, moim zdaniem, najlepiej jest najpierw zrobić kilkanaście porządnych sesji warunkujących kliker. Wyjaśnię Ci to na priva nieco szerzej. Dopiero potem przystępuję do szkolenia, gdy mam pewność, że pies wie, o co chodzi. Nie pomijaj treningu kontaktu wzrokowego, bo to dość ważne. Pies nie może się wpatrywać w jedzenie, tylko w oczy przewodnika. Spróbuj z Czarnym jeszcze innej metody treningu. Baw się z nim jakąś fajną zabawką i przeznacz ją tylko do treningów. Pies dla aportu zrobi naprawdę wiele. A Czarny jest aportujący. :razz: Ciekawa jestem, jak zareaguje na konga. Jest łakomczuchem, więc powinno się udać. :evil_lol: Quote
kika22 Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Przeprasza za offa :oops: Bardzo proszę wszystkich o oddanie głosu na Stowarzyszenie Obrona Zwierząt z Jędrzejowa w ankiecie Krakvetu - wygrałyśmy ankietę Dogo i teraz serdecznie proszę o wsparcie nas na Krakvecie. Pierwszy raz bierzemy udział w głosowaniu, pokrótce powiem, że działamy tu fizycznie w trzy osoby, mając pod swoja opieką 30 psów, dodatkowo opór urzędniczej materii, żadnych dotacji oraz ogólną niechęć dla naszych działań ze strony mieszkańców. Jesteśmy zdane tylko na własną przedsiębiorczość ... Bardzo proszę o głosiki: Forum o psach i kotach Z góry dziękujemy ;-) Quote
Porta Nigra Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Z przyjemnością czytam relacje Oli :loveu:. Gratulacje, naprawdę super z Was para. Gdybyś potrzebowała jakieś pomocy na miejscu to pamiętaj, że masz naszą Fundację. Masz mój telefon. Mogłabym Ci też podrzucić kilka fajnych książek przy okazji, między innymi o szkoleniu klikerowym z płytką ;). Tylko nie wiem jak mogłybyśmy się spotkać, bo ja mam teraz na głowie kłopot z naszą tymczasowiczką, jeśli mogę pozwolić sobie na offa to zapraszam na wątek małej Zmorki http://www.dogomania.pl/forum/f28/pilne-suczka-mix-niufka-2-m-ce-chore-serce-potrzeba-1000zl-na-juz-na-operacje-132319/. Potrzebujemy pomocy. Quote
Eruane Posted March 18, 2009 Author Posted March 18, 2009 Sunia naprawdę potrzebuje pomocy, nie przeżyje, jak nie zbierze się odpowiednia kwota pieniędzy. A to maleństwo jeszcze. :-( Zmorka jest przecudna i przesłodka. I jej tymczasowa pańcia pomogła Czarnemu. A Oli się na pewno przyda książka z płytką na temat szkolenia. Pomagam, jak mogę na odległość, ale pewnie nadejdzie czas, kiedy Czarny będzie gotowy na to, żeby trafić na plac szkoleniowy. ;) Quote
golliee Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 czarny dzisiaj byl sam dosyc dlugo bo 2h rano i pozniej ok 4h. Zostawilam mu zabawki, kostke, konga i po powrocie mamy do domu, podobno bylo ok, nie skakal juz jak oszalaly, nie drapal w drzwi i generalnie byl bardziej spokojny. Mnie nie widzial dzisiaj od rana prawie 10h i jak przyszlam tez zachowywal sie bardzo przyzwoicie (nie piszczal, nie skakal,tylko merdal ogonem :p) Jedyne zniszczenia jak na razie to podrapane drzwi (co zauwazylysmy z mama dopiero dzisiaj ale mysle, ze powstaly za pierwszym razem kiedy Czarny zostal sam).Mimo ze jest u nas dopiero kilka dni, codziennie widac duze postepy w jego zachowaniu:multi: aha...wypchalam mu konga parowka, serem zoltym, na to wszystko wlalam paste wątróbkową:razz: ale Czarny jakos srednio sie tym zainteresowal.Troszke polizał ale wiekszosci nie wyjadl.Chyba mu przeszkadza zapach gumy albo...wychodzi z niego leniuch;) Dzisiaj opanowalismy siad:multi: wiem ze to najlatwiejsze zadanie do nauczenia ale zwazywszy na to, ze ja sie ucze razem z nim, uwazam to za duzy sukces:evil_lol: jutro bedziemy probowac dzialac na spacerze z linka 20m, zobaczymy jak czarny sie zachowuje, kiedy ma wieksza swobode. Tymczasem dziekuje za wszelkie sugestie i wsparcie z Waszej strony:) Jakas fachowa literatura tez na pewno sie przyda! Po weekendzie wrzuce nowe fotki :razz: pozdrawiam Ola Quote
Eruane Posted March 18, 2009 Author Posted March 18, 2009 golliee napisał(a):aha...wypchalam mu konga parowka, serem zoltym, na to wszystko wlalam paste wątróbkową:razz: ale Czarny jakos srednio sie tym zainteresowal.Troszke polizał ale wiekszosci nie wyjadl.Chyba mu przeszkadza zapach gumy albo...wychodzi z niego leniuch;) Albo taki najedzony jest. :lol: W stajni jadł mało, więc myślę, że ta od razu dużych ilości nie da rady pochłonąć. Zapach gumy nie powinien mu przeszkadzać. Tak czy inaczej postępy czynicie mega wielkie w bardzo krótkim czasie. :cool3: Czekam na dalsze relacje, bo aż się miło czyta. I jak będą nowe zdjęcia, to w ogóle będę przeszczęśliwa. ;) Quote
Eruane Posted March 19, 2009 Author Posted March 19, 2009 Spieszę donieść, iż Czarny jest po wizycie u weta i to, w co ciężko mi normalnie uwierzyć to fakt, że nawet do pani doktor się łasił. Jaka odmiana! :loveu: I chyba jest planowana wizyta u Porty Nigdy. :multi: Resztę napisze na pewno Golliee i Porta Nigra. :p Nie mogę się doczekać na relacje. Quote
Erazm Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Ale wiesci:multi::multi::multi::multi::multi: Quote
Eruane Posted March 20, 2009 Author Posted March 20, 2009 Golliee nie ma dostępu do internetu, więc ja piszę, co się działo. ;) U weta było super, łatwo poszło, Czarny był grzeczny. Pierwsze spotkanie z kotem, z którym będzie w przyszłości mieszkał nie było idealne. To znaczy Czarny nic do niego nie miał, ale kot nafukał na Czarnego, wiec ten odwdzięczył mu się szczekaniem. Sądzę jednak, że jak tylko kot się oswoi z Czarnym, będzie dobrze. Problem jest innego typu. Czarny za swoją panią pójdzie w ogień. Szaleje, gdy ona wychodzi z domu, nawet jak w domu jest ktoś inny. Jednak z naszej rozmowy wynikło, że problem jest głównie w mieszkaniu babci ,a to wiele wyjaśnia. Czarny jeszcze nie czuje do końca, że ma dom ,że to faktycznie jego dom, więc trzyma się pani. A jak zostaje w obcym mieszkaniu (czyli u babci) bez pani, zaczyna się zachowywać nerwowo, boi się opuszczenia. Sądzę, że to minie sama z siebie. Mimo tego doradziłam poćwiczyć z nim parę rzeczy. Czarny widzi opiekunkę tylko w Oli i to trzeba zmienić. Druga sprawa - chodząc na smyczy, ciągle okrąża przewodnika i trzeba nad tym popracować. I tu prośba do Porta Nigra. ;) Staram się wyjaśnić Oli, jak trenować, ale na odległość nie mogę niczego pokazać. A tu ważne jest wyczucie i prawidłowe poruszanie się. Byłam przekonana, że spotkanie z Porta Nigra miało być wczoraj, ale pomyliłam się - ma być chyba za tydzień. Tak więc miałabym wielką prośbę o wyjaśnienie Oli, jak powinna wyglądać nauka chodzenia psa przy nodze. Czarny nie okrąża będąc bez smyczy, ale tylko wtedy, jak się stresuje szelkami, obroża i smyczą. Quote
golliee Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 wrocilismy wlasnie z walbrzycha.Czarny siedzi sobie i zajmuje sie kosteczka, ktora zostawil w domu nadgryziona:)pozwala mi nawet pojsc na chwile SAMEJ do innego pokoju;)gdy otwieram drzwi na taras i wychodze-nawet nie idzie za mna.W ogole cos go na dwor nie ciagnie...U babci chodzilysmy z mama na dlugie spacery i postanowilysmy go spuscic ze smyczy.Trzyma sie blisko nas, kiedy zaczal weszyc i gnac do przodu (przed nami szedl jakis pies, moze suka)zawolalam go i wrocil, uradowany.Na wolanie mamy ...czasami zwraca uwage i przybiega ale jak jestem w innym miejscu to od razu wraca do mnie.Gdy jestem kolo mamy i mama go wola do nas i kaze usiasc, czarny nie zawsze jej slucha.Czasami patrzy zamiast na nia to na mnie, zdziwiony. Jesli chodzi o spacerki na smyczy pod blokiem, to Czarny chodzi przy nodze(raz jednej raz drugiej:/).Musze go czasami wrecz zmuszac zeby wlazl na trawnik.Chodzi przy mnie i co chwile na mnie patrzy("gdzie ty mnie kobieto prowadzisz").Jak zalatwi juz co trzeba, to nawet nie kwapi sie juz do wachania. Jesli widzi psa, to sie jezy i piszczy (niewazne czy to pies, czy suka)-chyba chcialby sie zapoznac ale sie boi. Z kotem byly 3 akcje pogoni ale szczerze mowiac kot prowokuje do tego typu zachowan.Czesto skrada sie jak najblizej Czarnego(ale zwykle wyzej) i obserwuje co on robi.Czasem nawet go malpuje-jak Czarny sie rozwali na dywanie, to on tez.Jak Czarny sie na niego gapi to kot tez sie gapi, mruzac oczy i ziewajac-zgrywa twardziela:cool3: Raz Czarny lezal w pokoju na swoim poslaniu i nagle wybiegl, okazalo sie ze kot chyba sie skradl za blisko, wiec Czarny go pogonil, z warkotem i szczekiem.Nie wiem, czyja to byla wina ale od razu wzielam Czarnego i zamknelam go samego na jakis czas w pokoju.Nie moze tak reagowac nawet jesli to kot "przegial". Babcia, na szczescie tylko sie smieje(jak na razie):) Dalej jest problem z zostawaniem w domu ale moze Eurane miala racje mowiac, ze miala na to wplyw zmiana otoczenia.Moze zostawie dzisiaj Czarnego w domu na chwile samego (bez mamy). Troche mnie to martwi,jesli nic sie nie zmieni, bede musiala sprobowac zostawianie w klatce, chociaz na dzien dzisiejszy jest to dla mnie niewyobrazalne zeby on chcial tam przebywac i to jeszcze z wlasnej woli;):shake: Quote
Eruane Posted March 23, 2009 Author Posted March 23, 2009 golliee napisał(a):Na wolanie mamy ...czasami zwraca uwage i przybiega ale jak jestem w innym miejscu to od razu wraca do mnie.Gdy jestem kolo mamy i mama go wola do nas i kaze usiasc, czarny nie zawsze jej slucha.Czasami patrzy zamiast na nia to na mnie, zdziwiony. Kiedy woła go Twoja mama, Ty nie zwracaj na niego uwagi, a ona niech zawsze cośdla niego w kieszeni dobrego ma. To powinno pomóc. Czarny jest faktycznie psem jednego człowieka, ale jeśli Twoja mama będzie z nim ćwiczyć ,z pewnością zacznie też słuchać jej. Prawdopdoobnie słuchalby jej bardzo dobrze, gdyby Ciebei nie było w pobliżu. golliee napisał(a):Jesli chodzi o spacerki na smyczy pod blokiem, to Czarny chodzi przy nodze(raz jednej raz drugiej:/).Musze go czasami wrecz zmuszac zeby wlazl na trawnik.Chodzi przy mnie i co chwile na mnie patrzy("gdzie ty mnie kobieto prowadzisz").Jak zalatwi juz co trzeba, to nawet nie kwapi sie juz do wachania. Jesli widzi psa, to sie jezy i piszczy (niewazne czy to pies, czy suka)-chyba chcialby sie zapoznac ale sie boi. Przy psach pilnuj, aby miał luźną smycz nie czuł się związany i pozbawiony możliwości ucieczki. Zacznij go zaprzyjaźniać z mniejszymi psami. Ładnie bawił się z sunią w stajni i małym psem. Niestety po ostatnim pogryzieniu trzymał sięjuż z daleka od psów. To silny uraz spowodowany silnym bólem, przez jaki musiał przejść. Trzeba go odwrażliwiać i zbliżać się do psów tylko na tyle, żeby nie bał się za bardzo i nagradzać go za spokój. A potem stopniowo z czasem zmniejszać odległość. golliee napisał(a):Raz Czarny lezal w pokoju na swoim poslaniu i nagle wybiegl, okazalo sie ze kot chyba sie skradl za blisko, wiec Czarny go pogonil, z warkotem i szczekiem.Nie wiem, czyja to byla wina ale od razu wzielam Czarnego i zamknelam go samego na jakis czas w pokoju.Nie moze tak reagowac nawet jesli to kot "przegial". Bardzo dobrze, ustalaj zasady. W stajni nigdy kotów nie gonił, więc pewnie to odchdozą jakieś prowokacje. ;) Ale to nie ma znacenia, ma być grzeczny. Staraj się szybko reagować zanim on zareaguje albo w trakcie jego wyskoku do kota. golliee napisał(a):Babcia, na szczescie tylko sie smieje(jak na razie):) Uff ;) golliee napisał(a):Dalej jest problem z zostawaniem w domu ale moze Eurane miala racje mowiac, ze miala na to wplyw zmiana otoczenia.Moze zostawie dzisiaj Czarnego w domu na chwile samego (bez mamy). Troche mnie to martwi,jesli nic sie nie zmieni, bede musiala sprobowac zostawianie w klatce, chociaz na dzien dzisiejszy jest to dla mnie niewyobrazalne zeby on chcial tam przebywac i to jeszcze z wlasnej woli;):shake: Sądzę, że jest jeszcze czas na klatkę. Zanim pies jest w niej zmaykany musi być nauczony do pozostawania w niej, więc to dłuższa droga. Co on dokładnie robi, jak zostaje sam? Niszczy coś? A jak szaleje, Twoja mama powinna go przez jakiś czas przytrzymać na smyczy, wydawać mu komendy, nagrodzić za spokój. Cierpliwość prawdopodobnie jest kluczem do rozwiązania tego problemu. Ciekawa jestem, jak będzie teraz w domu, czy u siebie też będzie tak szalał. Rzadko kiedy jest tak, żeby psiak od razu chciał być w domu grzeczny jak zostaje sam. Sądzę, że to kwestia czasu. W domu jak najczęściej zostawiaj go w pokoju jak jesteś w domu. NIech przywyczaja się, że pańcia-guru nie zawsze musi być obok.;) Quote
golliee Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 [/QUOTE]Kiedy woła go Twoja mama, Ty nie zwracaj na niego uwagi, a ona niech zawsze cośdla niego w kieszeni dobrego ma. To powinno pomóc. Czarny jest faktycznie psem jednego człowieka, ale jeśli Twoja mama będzie z nim ćwiczyć ,z pewnością zacznie też słuchać jej. Prawdopdoobnie słuchalby jej bardzo dobrze, gdyby Ciebei nie było w pobliżu.[/QUOTE] staram sie nie zwracac ale on i tak albo przychodzi do mnie albo sie wpatruje.Ja nic nie mowie do niego i generalnie olewam.Dzisiaj za "tresure" wzial sie moj chlopak, ktoremu udalo sie wyegzekwowac wreszcie "lezec" :multi: no coz...ma wiecej cierpliwosci niz mama;) [/QUOTE]Przy psach pilnuj, aby miał luźną smycz nie czuł się związany i pozbawiony możliwości ucieczki. Zacznij go zaprzyjaźniać z mniejszymi psami. Ładnie bawił się z sunią w stajni i małym psem. Niestety po ostatnim pogryzieniu trzymał sięjuż z daleka od psów. To silny uraz spowodowany silnym bólem, przez jaki musiał przejść. Trzeba go odwrażliwiać i zbliżać się do psów tylko na tyle, żeby nie bał się za bardzo i nagradzać go za spokój. A potem stopniowo z czasem zmniejszać odległość. [/QUOTE] przy psach zawsze sie staram zeby mial luzna smycz, zreszta on sam jej nie napina i jak widzi psa to sie jezy, piszczy i zatacza kolka kolo mnie.Mysle ze raczej ma poczucie bezpieczenstwa. Jak bylismy u weta to obwachal sie na ulicy z malym szczeniaczkiem i mimo ze sie zjezyl to bylo ok. Za jakis czas postaram sie moze umowic z jakas kolezanka z lagodnym psem i zainicjowac(jesli Czarny bedzie chcial) jakas wspolna zabawe...tylko musze znalezc kolezanke z takim psem najpierw;) [/QUOTE]Bardzo dobrze, ustalaj zasady. W stajni nigdy kotów nie gonił, więc pewnie to odchdozą jakieś prowokacje. ;) Ale to nie ma znacenia, ma być grzeczny. Staraj się szybko reagować zanim on zareaguje albo w trakcie jego wyskoku do kota.[/QUOTE] Jak pobiegl za kotem, zawolalam go, on przyszedl i od razu zamknelam go w pokoju.Chyba wiedzial o co chodzi bo nawet nie pisnal(po zamknieciu) [/QUOTE]Sądzę, że jest jeszcze czas na klatkę. Zanim pies jest w niej zmaykany musi być nauczony do pozostawania w niej, więc to dłuższa droga. Co on dokładnie robi, jak zostaje sam? Niszczy coś? A jak szaleje, Twoja mama powinna go przez jakiś czas przytrzymać na smyczy, wydawać mu komendy, nagrodzić za spokój. Cierpliwość prawdopodobnie jest kluczem do rozwiązania tego problemu. Ciekawa jestem, jak będzie teraz w domu, czy u siebie też będzie tak szalał. Rzadko kiedy jest tak, żeby psiak od razu chciał być w domu grzeczny jak zostaje sam. Sądzę, że to kwestia czasu. W domu jak najczęściej zostawiaj go w pokoju jak jesteś w domu. NIech przywyczaja się, że pańcia-guru nie zawsze musi być obok.;)[/QUOTE] Postaram sie tak robic.Pomysl z klatka wzial sie z tego ze zastanawiam sie jak duzo trzeba dac Czarnemu czasu na nauke zostawania samemu i kiedy bedzie wiadomo ze nie ma innego wyjscia jak klatka.Mam swiadomosc ze sama klatka nie rozwiaze problemu bo tez bedzie trzeba Czarnego do niej przyzwyczaic. Wiem wiem za duzo oczekuje na raz:oops: I tak jak na tydzien w nowym domu (a nawet w dwoch;)Czarny zrobil ogromne postepy i nie zanosi sie zeby mial przestac;) Bedziemy zatem cierpliwi, okleimy drzwi kartonem(czyms mniej zniszczalnym niz okleina;)i bedziemy czekac. Dzisiaj zostawilam Czarnego samego na 30 min i oprocz skakania na okna(zwalil pare malo istotnych rzeczy) i niestety nowych zadrapan wszystko bylo ok. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.