Niuni&Pupi Posted March 24, 2009 Posted March 24, 2009 No to trzymamy kciuki za Kostusia :loveu: Quote
enia Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 [Jako że wystawiałam bazarek na kastrację Kostusia i pewna pani także wspomogła Kostusia groszem- całe rozliczenie zabiegu itp Kostusia będę na bieżąco przedstawiała na wątku. A więc dziś zapłaciłam 70 zł za badanie krwi- niezbędne przed kastracją. Sama kastracja ma kosztowac 150 zł. A zabieg ma wykonywac doktor Rybon z dogo z tego co pamietam Ledy sterylka kosztowała 150 zl i badanie krwi 50 zl no nic ide szukać fantów na kolejny bazarek dla Kostka....... a to już jutro czwartek- będziemy trzymać kciuki.;) a jak wyszła krew??? Quote
evita. Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 Badanie krwi Kostusia wyszło w porządku :multi:. Zabieg ma planowany jutro na 13.00, więc prosimy o trzymanie kciuków ;) A tymczasem zapraszam na bazarek, z którego częśc dochodu będzie przeznaczoa na Kostka ;): http://www.dogomania.pl/forum/f99/bazarek-ciuszkowy-dla-duzych-dziewczynek-ii-edycja-na-kostka-psy-pipi-do-1-04-a-134296/ Quote
enia Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 to już dziś!!! trzymam kciuki:thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: i zapraszamy na bazarek http://www.dogomania.pl/forum/f99/bazarek-ciuszkowy-dla-duzych-dziewczynek-ii-edycja-na-kostka-psy-pipi-do-1-04-a-134296/ Quote
enia Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 dostałam smsa- Kostuś już po zabiegu! jest na sali pooperacyjnej z evitą:lol: ciekawa jestem ,czy jego charakterek wiercipięty i pociąg do włóczęgostwa troszkę osłabnie........ Quote
evita. Posted March 26, 2009 Author Posted March 26, 2009 Tak jak napisała Enia my juz po . Ufffff :p. Zabieg zaczął się ok 12 a już przed 14 wyszliśmy z wypisem, zaleceniami i kołnierzem z lecznicy. Kostuś zniósł zabieg bardzo dzielnie. Szybko zaczął się wybudzac i jeszcze leżąc na stole operacyjnym zaczął poszczekiwac :evil_lol:. Z lecznicy wyszedł już o własnych siłach i zrobił mega sioo :multi:. Teraz przysypia sobie i juz chyba zorientował się że czegoś mu brakuje w dolnych partiach ciała :p. Oby tylko nie rozlizał szwów gangster mały :loveu: Aha- w tym całym przedkastracyjnym zamieszaniu zapomniałam pięknie podziekowac cioteczce Enii za karmę, którą zakupiła dla Kostusia :loveu::loveu::loveu:. Wielkie dzięki :Rose::Rose::Rose: Quote
enia Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 jak tam dziś bezjajeczny Pan Konstanty???:lol: Quote
evita. Posted March 27, 2009 Author Posted March 27, 2009 Kostek nie wyglądał dzis na psa, który wczoraj miał jakiś zabieg, narkozę itp. Wczoraj o pólnocy zaczął domagac się, a raczej żądac parówek :evil_lol:. Dziś rano zjadł, a raczej pochłonął już oficjalnie całkiem spore śniadanko. Na spacerach jak zwykle szaleje jak pijany zając i szuka draki gdy napotka na swej drodze innego psa. Jutro idziemy do weta na kontrolę i zastrzyk. Mam nadzieję, że w nocy nie będzie się za bardzo interesował szwami :razz: Quote
Alex78 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Niestety musi pochodzić w kołnierzu, jeśli ma sie interesować szwami. Quote
Dana i Muszkieterowie Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 paros napisał(a):To Kostuś już gotowy do adopcji :lol: Trzymamy kciuki za domek dla Kostusia :cool2::thumbs: Quote
enia Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 paros napisał(a):To Kostuś już gotowy do adopcji :lol: jak najbardziej:loveu: Quote
evita. Posted March 29, 2009 Author Posted March 29, 2009 Pan Konstanty odrobaczony, zaszczepiony, odjajczony :evil_lol:- więc teraz dobry domku znajdź się jak najszybciej :lol: P.S. Wczoraj byliśmy u weta na zastrzyku. Zapłaciliśmy 30 zł. ;) Quote
evita. Posted March 30, 2009 Author Posted March 30, 2009 "Ranka" po kastracji póki co goi się całkiem nieźle :lol:. Dodatkowo przemywamy rivanolem. A sam Kostuś bryka jak gdyby nigdy nic ;) Quote
evita. Posted March 31, 2009 Author Posted March 31, 2009 Kostuś nadal bez domku :shake:. Dziś byłam na wizycie przedadopcyjnej na wsi w okolicach Mińska. Brak mi słów- tylko plakac się chce. Kostuś na pewno tam nie trafi... Quote
enia Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 evita. napisał(a):Kostuś nadal bez domku :shake:. Dziś byłam na wizycie przedadopcyjnej na wsi w okolicach Mińska. Brak mi słów- tylko plakac się chce. Kostuś na pewno tam nie trafi... oj co za ludzie... tak oszukiwać przez tel..:shake: Quote
Dana i Muszkieterowie Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 enia napisał(a):oj co za ludzie... tak oszukiwać przez tel..:shake: Nie takie rzeczy ludzie robią .... :angryy::mad: No to jeszcze Kostuś musi poczekać na ten domek :roll: Quote
Alex78 Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 A co mówili przez telefon i co zastała Evita, że zrezygnowała z tego domu? Quote
enia Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 ALEX-jeszcze pytanie do Ciebie bo pewno masz doświadczenie, Kostek jest nadpobudliwy na spacerach ( ma tak odkąd wydobrzał) ciągnie i piszczy, skomle, awanturować sie chce z samcami:razz: po jakimś czasie przestaje ciągnąć smycz ale nadal popiskuje , ludzie się oglądają, że mu sie krzywde robi, ja pierwszy raz spotkałam sie z czymś takim- on chyba tak wyraża radość ze spaceru:roll: kiedy odjajczenie zadziała?:lol: i czy w ogóle? macie jakieś doświadczenia z takim płaczkiem spacerowym? Quote
enia Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 Alex78 napisał(a):A co mówili przez telefon i co zastała Evita, że zrezygnowała z tego domu? ja odpowiem, bo evita sprawdza kolejnych chętnych;) przez tel wyglądało wszystko super, teren ogrodzony, chlopiec w domu 12 letni, brak innych zwierząt itp. na miejscu zupełnie inny obraz, dom wielorodzinny "komunalny" na podwórku kilka psów na łańcuchach i jakieś "królicze klatki" ( ponoć psy sąsiadów) w domu suka, ogrodzenie z dziurami, głęboka wieś dookoła las, bieda aż piszczy, ci ludzie sami potrzebują pilnie pomocy, może i dobrzy ludzie, ale psów nie powinni mieć w takiej sytuacji.....:roll: myśle,że będą nadal szukać bo chłopiec baaardzo chce mieć psa..... Quote
Alex78 Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 enia napisał(a):ALEX-jeszcze pytanie do Ciebie bo pewno masz doświadczenie, Kostek jest nadpobudliwy na spacerach ( ma tak odkąd wydobrzał) ciągnie i piszczy, skomle, awanturować sie chce z samcami:razz: po jakimś czasie przestaje ciągnąć smycz ale nadal popiskuje , ludzie się oglądają, że mu sie krzywde robi, ja pierwszy raz spotkałam sie z czymś takim- on chyba tak wyraża radość ze spaceru:roll: kiedy odjajczenie zadziała?:lol: i czy w ogóle? macie jakieś doświadczenia z takim płaczkiem spacerowym? Kurcze, nie mam doświadczenia z takimi "płaczkami", ale dowiem się co i jak :) "Odjajczanie" zadziała, ale potrzebna cierpliwość. To, że zaczepia inne psy oznacza, ze jego ogólny stan psychofizyczny się poprawił i dobrze. Quote
Alex78 Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 enia napisał(a):ja odpowiem, bo evita sprawdza kolejnych chętnych;) przez tel wyglądało wszystko super, teren ogrodzony, chlopiec w domu 12 letni, brak innych zwierząt itp. na miejscu zupełnie inny obraz, dom wielorodzinny "komunalny" na podwórku kilka psów na łańcuchach i jakieś "królicze klatki" ( ponoć psy sąsiadów) w domu suka, ogrodzenie z dziurami, głęboka wieś dookoła las, bieda aż piszczy, ci ludzie sami potrzebują pilnie pomocy, może i dobrzy ludzie, ale psów nie powinni mieć w takiej sytuacji.....:roll: myśle,że będą nadal szukać bo chłopiec baaardzo chce mieć psa..... No tak, wiem coś o tym. Też takich "klientów" miałam na nasze ampułkowe bezdomniaczki. Odrzucaliśmy odrazu. Pewnie chcieli kolejnego na łańcuch. Szkoda gadać. Nie mam nic przeciwko ludziom mało zamożnym, ale jak bierze się psa, to trzeba być za niego odpowiedzialnym m.in. finansowo. Bo jeśli zdarzy sie choroba, to trzeba płacić. Wet charytatywnie wszystkich psów leczyć nie moze, bo też do garnka coś musi włozyć. Quote
evita. Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 Enia dokładnie opisała całą sytuację. Właśnie taki obraz zastałam na miejscu. Ja nie odmawiam ludziom biednym itp posiadania psa, ale powinni wykazac chociaz trochę odpowiedzialności. Nie do przyjęcia był dla mnie fakt, ze Kostek miałby sobie podczas ich nieobecności biega samopas po jakimś "ogólnym" nieogrodzonym ogródku, gdzie psy stały na łańcucha itp. Widac, ze ogólnie ludzie lubią zwierzęta, ale to jednak troszkę za mało :shake:. Z lepszych wieści- Kostuś od 4 godzin jest juz w swoim nowym super domku :multi:. Cała akcja przebiegła błyskawicznie. Wczoraj- dzięki uprzejmości pani redaktor lokalnej gazety- ukazało się ogłoszenie o Konstantym. Po południu zadzowniła do mnie pani zainteresowana jego adopcją. Wieczorem byłam u nich na wizycie a dziś Kostuś już u nich zamieszkał- mam nadzieję, że na stałe. Widac, że kochają zwierzęta. Nowa Rodzinka Kostusia psio zakręcona :multi:- zakochani w nim od pierwszego wejrzenia, on też łasił się do nich itp. Bałam się troszkę jak poradzą sobie z problemem zostawania małego w domu. Okazało się , że w domu cały czas ktoś jest :multi:. Bardzo chciałbym żeby Kostuś dobrze zaadaptował się w tym domku- bo to wymarzony dom dla każdego psiaka. Oczywiście nie wytrzymałam i dzwoniłam godzinę temu. Jak wyszłam Kostuś podobno stał pod drzwiami i troszke skakał na drzwi, ale nie trwało to długo. Nie wył ani nie piszczał. Potem zaczął zwiedzac mieszkanie i polegiwac sobie. Pani powiedziała że aktualnie lezy na kanapie. Na moje słowa, żeby może go nie przyzwyczajac itp usłyszałam: "przeciez on jest dla nas jak trzecie dziecko". Uprzedziłam o wszystkich kłopotach mogących "wyniknąc w praniu". Nic nie ukrywałam i powiedziałam o jego wadach i zaletach. Nikogo to nie zraziło. Powiedziały, ze jakby co bedą z psiakiem pracowac. Jestem bardzo szczęśliwa że Kostek tak trafił. Mam nadzieję, że to domek juz na zawsze. A nawet jakby wynikły jakies problemy itp to mam ten "komfort" że Kostuś w razie czego jest dosłownie 2 ulice dalej i będę go mogła miec na oku. Ciekawa jestem jak minie pierwsza noc. Bardzo proszę o trzymanie kciuków za mojego Kostusia :loveu::loveu::loveu:, którego swoją drogą zdążyłam już pokochac całym sercem, no bo jak go można nie kochac... ;) P.S. Przepraszam za mój chaotyczny opis, ale pisałam wsio bardzo emocjonalnie, na świeżo ;) Quote
Niuni&Pupi Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 :loveu: Jakie cudowne wiadomości :multi: Wszystkiego dobrego na nowej drodze Kostusia :loveu: Quote
Dana i Muszkieterowie Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 Super news o Kostusiu , który ma wreszcie swój własny , cudowny domek :Cool!::cool2::iloveyou::bigcool: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.