joanika Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 Zbójini napisał(a):a moze tak profilaktycznie zasypać p. prezydenta , animalsów i TOZ mailami? Można by było, tylko że w Bydgoszczy nie ma TOZu a jest OTOZ (Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt Animals), szefem OTOZu w Bydgoszczy jest szefowa schroniska (która o sprawie już wie) i nie wiem o jakich animalsach mówisz - czy o Bydgoskim Klubie Miłośników Zwierząt Animals? Quote
Magdalena Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 TVPBydgoszcz? express byd? naglosnienie sprawny z naciskiem na nieudolnosc organizacji ktore powinny byly zadzialac? Quote
Zbójini Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 joanika napisał(a):Można by było, tylko że w Bydgoszczy nie ma TOZu a jest OTOZ (Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt Animals), szefem OTOZu w Bydgoszczy jest szefowa schroniska (która o sprawie już wie) i nie wiem o jakich animalsach mówisz - czy o Bydgoskim Klubie Miłośników Zwierząt Animals? Przewijały sie 2 nazwy TOZ i Animalsi. Nie wiem Who is Who tam. Napsizcie tekst, dołączcie zdjęcia , ustalcie adresy @ i wysyłamy ze straszonkiem że jak nie poskutkuje to wyślemy wyżej. Quote
Lorien:) Posted February 11, 2009 Author Posted February 11, 2009 dyrektorka schroniska jest wicedyrektorem OTOZu. Martik jest pelnoletnia, mi jeszcze pare miesiecy brakuje. Express bydgoski juz pisal artykul o sytuacji LAli, dwa razy opublikowala gazeta 7 dni bydgoszcz. Poradzono nam zeby narazie wstrzymac sie z mediami. Quote
2010 Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 oto dzisiejszy artykol w "Gazecie Wyborczej "(wydanie Poznan) Quote
Magdalena Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 a może uda się faceta namówić żeby odsprzedał psa? :razz: pytałam wcześniej ale nie dostałam odpowiedzi - jest szansa, że da się z nim pogadać (nie wchodząc na jego teren) czy od razu się rzuca? już nie wiem :roll: Quote
Lorien:) Posted February 11, 2009 Author Posted February 11, 2009 Jesli uda Ci sie z nim pogadac to jak najbardziej:loveu::evil_lol: Quote
martik b Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 Wykonaliśmy dziś telefon do prokuratury, do dzielnicowego i była rozmowa z prezydentem. Zacznę do prokuratury: sprawa się juz ruszyła, komenda policji, której odpowiada za ten rejon dostała już pismo od prokuratury w tej sprawie: muszą wyda opinię o dziadzie i o tym jak traktuje psa...jednym z głównych świadków jest policjant który był i wczoraj z nami i podczas interwencji z animals i ja z nim gorliwie dyskutowałam, bo on twierdził, że pies nie wygląda na zabiedzonego, wkładałam do łba, że dzięki wolontariuszom tak wygląda a nie dzięki opiekunowi ale jak on zezna nie mam pojęcia...nie mam też pojęcia jak reszta zezna...obym się myliła i pogrążył dziada 2 sprawa to rozmowa z dzielnicowym, który był bardzo skory do rozmowy i wszystko ładnie wyjaśniał. A więc powiedział, że winą za to, że pies jest teraz u właściciela mamy obarczać animals, bo oni popełnili karygodne błędy już na początku swojego działania. Pan powiedział, że jesli animals podczas interwencji miał by ze sobą weterynarza, który by wydał opinie o psie to pies by juz dawno był bezpieczny, niestety nie miał, teraz jest bierny i czeka na kroki prokuratury więc sparwa wygląda jak wygląda, opowiadał o tym, że mieli jakiś czas temu sytuację podobną na bielawkach o znęcanie się nad psem ale był wet przy pierwszej interwencji i pies został zabrany natychmiast od opiekuna...Kolejną rzecz którą wyznał jest to, że psa dziad juz zabrał z terenu działek, był u niego na rozmowie, dziad powiedział, że ma dość już ciągłego nachodzenia i psa zabiera, adres pobytu psa ma policja, nam go jednak nie poda... 3 sprawa to prezydent, który powiedział, że sprawę już zna i mamy uwierzyć, że zakończy się pozytywnie... Pismo do prezydenta nie może napisać osoba prywatna a lek wet, policja lub organizacja działająca na rzecz zwierząt...policja nie napisze, orgaznizacja też nie, lek wet mamy ale nie mamy psa żeby go zobaczył... Kochani...tak jestem pełnoletnia, mam 26 lat... My się naprawdę staramy..jeśli ktoś uważa, że działamy źle może każdy zacząć tez działać w tej sprawie, pokłony i brawa będę biła tej osobie, której uda się odnieść pozytywny skutek, byle tylko pies był bezpieczny!!!dużo osób na tym wątku jest z bydgoszczy, mogą zacząć działać, mogą porozmawiać z policją, mogę podać adres i numer działki niech umówią się z policja tam jeszcze raz na interwencje, moge podać numer do prokuratury niech dzwonią, możecie pisać lub szukać dostepu do prezydenta, pojechać do dyr do schroniska, do animals numer tel na pw tez moge podac chętnym osobą porozmawiajcie sobie z nimi... jeśli uważacie, bo co niektórzy nam tu to zarzucają, że droga prawna to droga zła zawsze możecie wejść na teren działki i najpierw sie włamac a nastepnie psa ukraść, bo tak to się niestety nazywa....my mamy niestety problem żeby zgromadzic ekipę żeby w ogóle się tam wybrac na ten teren a co dopiero wykraść psa...i gdzie ma ten pies sie podziać ktos jest chętny dać DT? ale może ktoś inny będzie miał więcej szcześcia i ludzi chętniejszych do pomocy..my z lorien też pomożemy, jesteśmy 24 h pod telefonem...co komu przyjdzie do głowy a jest sensowne i daje nadzieje nich to wykona... Quote
martik b Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 I po wielu bojach udało się nam zjednoczyć, mamy pewną grupę i idziemy na działki sprawdzić mimo wszystko psa...bo dziad swoje mógł powiedzieć a lala jednak może tam być...musimy więc sprawdzić czy jest czy nie...bo to nam nie daje spokoju, a jak jest to w jakim stanie...jeśli ktoś jest chętny do nas dołączyć proszę podaje mój numer 665445585 ale proszę o kontakt jeszcze dziś... Jesteśmy same baby ale w większej grupie...niestety nawet "jednoczenie" było dużym problemem, trzeba było prosić i tłumaczyć, bo niektóre osoby podają nam do dyspozycji np godzinę 16, która jest absurdem, bo jak iść wtargnąć na czyjąś posesję przez płot jak pełno ludzi chodzi(bo tam sporo osób mieszka mimo, że to działki) lub może kieruje te osoby pewna ochota poznania dziada, bo w takich godzinach to jest wielce prawdopodobne:cool1: I nie pisze tego złośliwie, nie chcę nikogo broń boshe urazić ale każdemu jest łatwo napisać ale jak nawet coś takiego organizujemy to natrafiamy na mur....i nie chodzi tu tylko o dogo ale na owp też nie ma zbyt wiele osób chętnych do tej "akcji", zdecydowała się 1 dziewczyna iść z nami i chwała jej za to...każdy ma coś, jeden nie ma dojazdu, drugi idzie do pracy, trzeci sie boi a czwartemu godzina nie odpowiada...ja też sie boję, ja tez chodzę do pracy, mi też godzina się nie podoba ale tu chodzi o psa a nie o naszą wygode i niestety elastycznym trzeba być, poświęcić się i zgrać... i to wykonać...dla psa Dziękuję bardzo tym osobą, które się mimo wszystkich trudności zdecydowały się i idą..... Quote
martik b Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 I mam pomysł..jutro jadę do szefowej, szefowa jest weterynarzem i wiele ludzi pożytecznych zna ;) jest osoba o wielkim sercu dla zwierząt i bliską znajomą janowskiej, która założyła animals i która również jest osobą pełną pasji dla zwierząt i energii dla nich mimo sędziwego wieku, jest osobą, która ma bdb kontakt i z urzędem miasta i z prezydentem i z tvb...janowska odchodzac na zasłużoną emeryturę mianowała łęgowską prezesem, sprawy się tak potoczyły, że obecna prezes zaskoczyła nas wszystkich i jak widać po obecnych działaniach zaskakuje nadal...odsunęła w sposób brutalny panią janowska od stowarzyszenia..nie będę już tu opisywać szczegółów...do czego zmierzam otóż do tego, że pani janowska przez te przykre wydarzenia niedawno stworzyła nowy "animals" i jutro jadę poprosić szefową i janowską o wsparcie w sprawie lali... Quote
joanika Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 O pełnoletność pytałam dlatego, bo wiesz jak to jest ... ryby i dzieci głosu nie mają. ;) To jesteśmy w podobnym wieku ;) dziwi mnie czemu animalsi tak to rozegrali :shake: i czemu ani policja ani organizacja nie złoży wniosku. to wniosek jeszcze nie jest u prezydenta? Już się pogubiłam. I cała akcja za przeproszeniem była zrobiona "od dupy maryny" Quote
pixie Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 martik b wyslalam wiadomosc na GG z pewnym pomyslem nie wiem czy otwierasz je automatycznie wiec i tu zawiadamiam osoba prezna i skuteczna w dzialaniu tylko jesli juz tak sie zagmatwalo..ale moze tak czy inaczej warto sie skontaktowac moze cos doradzi Quote
Magdalena Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Piszesz Martikb, ze macie problemy żeby zorganzowac ekipę, a ja chciałam powiedzieć że już jakiś czas temu podałam, że jestem chętna do pomocy, do towarzystwa na działce, napisałam pw do Marta697 kiedy o to prosiła, podałam swój nr telefonu, gg, ale do tej pory nikt się do mnie nie odezwał w tej sprawie. :cool3: a wnocy niestety ale na dogo nie byłam :roll: Quote
Lorien:) Posted February 12, 2009 Author Posted February 12, 2009 joanika napisał(a):O pełnoletność pytałam dlatego, bo wiesz jak to jest ... ryby i dzieci głosu nie mają, dziwi mnie czemu animalsi tak to rozegrali Tak, czyli prawie 18letnia osoba to dziecko. Dziekuje Ci bardzo. Artykul o Lali przeczytalo wiele Bydgoszczan, ale to wlasnie JA - "to dziecko" zalozylam watek na dogo i to wlasnie ja dzien po dniu zalatwiam rozne sprawy zwiazane z lala lacznie z narazaniem wlasnego zycia i zdrowia wchodzac na teren, gdzie znajduje sie Lala. Chcialam zauwazyc, ze zaoferowalas swoja pomoc na dzisiaj i to wlasnie Ty zachowalas sie nieodpowiedzialnie, JAK DZIECKO. Bo to nie ja karze jechac po siebie na drugi koniec miasta o 4 00 rano, wylaczam telefon i wystawiam ludzi do wiatru.Twoje dzisiejsze zachowanie nie ma dla Ciebie zadnego wytlumaczenia, jakim zapewne zaszczycisz nas niebawem. Tyle mam do powiedzenia w tej kwestii:p I nie ma sie tu co dziwic w postepowaniach animalsow tylko trzeba sie wlaczyc i zaczac dzialac bo samo stukanie w klawiaturke nie ocali Lali. Quote
Lorien:) Posted February 12, 2009 Author Posted February 12, 2009 Ja, martik, gloria i jedna dziewczyna z owp pojechalysmy dzisiaj o 5 00 do Lali. Akcja i tak przebiegala sprawnie, kazdy wykonywal przydzielona funkcje. Lala jest napewno na dzialce gdyz w ostatniej chwili Martik pilnujaca budki, w ktorej moze znajdowac sie wlasciciel, zorientowala sie, ze jest i szybko wycofalysmy sie z terenu. Dziad wylecial ale zdazylysmy mu zwiac. On juz robi to na zlosc, temperatura na minusie a ten psychol spi i pilnuje psa. MArtik kontaktuje sie dzisiaj popoludniu z byla prezes animals i szefowa jednej kliniki. Quote
Lorien:) Posted February 12, 2009 Author Posted February 12, 2009 Magdalena napisał(a):Piszesz Martikb, ze macie problemy żeby zorganzowac ekipę, a ja chciałam powiedzieć że już jakiś czas temu podałam, że jestem chętna do pomocy, do towarzystwa na działce, napisałam pw do Marta697 kiedy o to prosiła, podałam swój nr telefonu, gg, ale do tej pory nikt się do mnie nie odezwał w tej sprawie. :cool3: a wnocy niestety ale na dogo nie byłam :roll: Owszem, na samym poczatku gdy pierwszy raz jechalysmy do suni zorientowac sie w sytuacji to oferowalas swoja pomoc ale w ostatniej chwili sie wycofalas.. Na watku bylo pisane, ze kto chetny z bdg do pomocy ma sie zglaszac. Takich osob niestety wiele nie bylo bo az joanika, z ktora wyszlo jak wyszlo.:roll: Nastepnym razem kontaktuj sie na pw ze mna na aktualne konto badz to zablokowane;) Quote
Magdalena Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Lorien1 napisał(a):Owszem, na samym poczatku gdy pierwszy raz jechalysmy do suni zorientowac sie w sytuacji to oferowalas swoja pomoc ale w ostatniej chwili sie wycofalas.. Zgadza się Lorien1 napisał(a):Na watku bylo pisane, ze kto chetny z bdg do pomocy ma sie zglaszac. i potem jeszcze zgłaszałam się do marty, z oferta pomocy (pw z 6.02) ale do dziś zadnej odpowiedzi nie dostałam. Wiecie co dziewczyny, tak się zastanawiam, czy to jeżdżenie do suni na działkę na dobre jej wyjdzie :razz: ja wiem, że to z troski, ale mówicie, ze facet siedzi tam cały czas teraz, im dłużej/więcej będzie się tam ktoś krecił tym on się będzie bardziej wkurzał - a na kim się wyżyje? Was nie złapie, więc może rozładować agresje na psie... I co, wywiezie go diabli wiedza gdzie, albo nie daj Bóg, coś gorszego jeszcze jej zrobi :cool3: będzie wkurzony na was i zamieszanie wokół działki, a oberwie pies :cool3: staracie się przyjeżdzac w takich godzinach żeby zostać nie zauważone, ale on tam ciągle siedzi... i zablokował dojście do suni, więc i tak nawet jej nie nakarmicie... wykraść nie można, bo wiadomo jakie mamy prawo... może lepiej dla suni byłoby pozostać przy działaniu poza obrębem działki? i dalej naciskać na tych, którzy powinni zadziałać? Quote
Lorien:) Posted February 12, 2009 Author Posted February 12, 2009 Naszym glownym celem i tak bylo sprawdzenie czy Lala w ogole tam jest. a jakos upewnic sie musialysmy bo potem przyjdzie co do czego, bedzie nakaz a okaze sie, ze psa faktycznie nie ma. O 5 00 rano to raczej jestesmy calkowicie niezauwazalne:razz: Bynajmniej teraz juz wiemy, ze on tam nawet spi. Niestety ale inaczej sprawdzac stanu lali nie moglysmy bo po prostu nie ma innego sposobu. Quote
Lorien:) Posted February 12, 2009 Author Posted February 12, 2009 Udalo sie! Prokuratura dala w koncu ta cholerna zgode na wejscie na teren - policja moze smialo wejsc do Lali Teraz jeden problem - prezes animalsow umowila sie z nimi na poniedzialek a oni moga wchodzic w kazdej chwili! Dzisiaj martik rozmawiala z nia i uswiadomila, ze psa moze juz nie byc albo w poniedzialek to mozemy wyciagnac stamtad zwloki! Dlatego jutro bedzie dzwonic na policje o przyspieszenie terminu wkroczenia na teren. Byla prezes p.Janowska zalatwila nam 3minuty w tv regionalnej, jutro lub w sobote bedziemy z dziennikarka nagrywac material. Quote
pixie Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Marto trzymam kciuki za rozmowę i życze, by była owocna!!!! Quote
martik b Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 pixie napisał(a):Marto trzymam kciuki za rozmowę i życze, by była owocna!!!! pixi ja cię na rękach będę nosić i całować...rozmowa bardzo owocna:loveu: dziękuję:loveu::loveu::loveu: niech już się skończą te straszne męki tego biednego psa... Quote
2010 Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 TRZYMAM KCIUKI !!!!!!!! Czy nie lepiej najpierw psiaka zabrac a potem pokazac to w TV ? Quote
pixie Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 marto napisz, jak tylko bedziesz mogla :roll: mysle o was od polnocy! moze gdzies tam na dzialce wlasnie teraz walczycie jeszcze z przeciwnosciami musi sie wreszcie cos odblokowac i za czac toczyc na korzysc psa musi! Lorien:loveu: i Magdalena :loveu: zawsze gotowe do pomocy:loveu::multi: i ick:loveu::loveu: ;);)czujna ick,;) choc fizycznie nie na miejscu, ale sercem i glowa jak widac:lol::loveu::multi::loveu: Quote
martik b Posted February 14, 2009 Posted February 14, 2009 Wczoraj wreszcie udało się nam wejść na działki..przyjechało pogotowie i straż dla zwierząt Nam pomóc za co serdecznie, serdecznie dziękujemy:loveu: Niestety taka interwencja była za poźno...szkoda, że nie mieliśmy wcześniej telefonu do Nich...psa nie było na działce..Pan twierdził, że zawiózł psa do brata i uciekł:-( co naturalnie dalekie od prawdy jest...ale mamy jeszcze nadzieje...że gdzieś ją tylko ukryli...więc walczymy dalej...pomaga nam nadal pogotowie i straż dla zwierząt no i wykorzystamy też tv... Ale ogólnie jesteśmy załamani...suńka powinna być już dawno temu zabrana od tego psychola...by nie było teraz tej całej tragedi, strachu i niepewności:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.