Rodzice Maciusia :) Posted February 16, 2009 Author Posted February 16, 2009 Adelka wyjeżdża :-( Niech będzie szczęśliwa :loveu: Quote
Ajula Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 ...aż mi się oczy mokre zrobiły :placz: kochana malutka Adelka :loveu: mam nadzieję, że będzie szczesliwa (Pani chyba bardzo przejęta, co?) Quote
Ajula Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 ale jest tyle innych maluszków, które czekają na domy bez problemu znajdzie sie szczeniaczek nawet podobny do Adelki Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 16, 2009 Author Posted February 16, 2009 Oby tylko 9-letnia kocica Pani Ewy ją zaakceptowała... Szkoda tylko , że tamta pani musiała odejść z niczym, bardzo się zdenerwowała i jest mi przykro z tego powodu. :shake: Quote
Ajula Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 a Monti co mówi na to, że zostala sama? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 16, 2009 Author Posted February 16, 2009 Monteskiusz mam nadzieję, że niedługo też wyjedzie, choć coś Pani się nie odzywa i na dogo nie pokazuje... zaraz napiszę jeszcze maila :roll: A tamta Pani od Adusi się obraziła... no ale nic, los jest czasem złośliwy :shake: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 16, 2009 Author Posted February 16, 2009 Ja już zwijam żagle na dziś z dogo, a dla Ciebie Ajula, żeby Ci humor polepszyć mail od P.Ewy, przed chwilą dostałam: "Adelka już w domu, nakarmiona i napojona, biega radośnie po domu. Kotka obserwuje ją z perspektywy parapetu. Jeszcze się mijają ale jestem dobrej myśli." Trzymamy w takim razie kciuki żeby kociczka zaakceptowała maluśkę :p Quote
Ajula Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze :lol: Quote
Justyna.Justa Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 Adelka Ja Ciebie bardzo pokochałam Tak ładnie mi dziś mruczałaś jak wiozłam Cię do weterynarza na szczepienie. Jesteś przesłodka malutka , żal było Cię oddawać Ale z drugiej strony ciesze się że w końcu znalazłaś domek. Życzę Ci dużo szczęścia i miłości. I nie daj się kotu:evil_lol::loveu: Teraz kolej na kolejne skrzywdzone i porzucone duszyczki. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Pani Ewa napisała, że niestety kupka znowu rzadka była, wiesz Justyna, ja podejrzewam, że może ona rzeczywiście ze stresu, mała została wykąpana wczoraj. Niestety, kociczka się jej... :-o BOI... Przestałą jeść, nie wychodzi zza kanapy. Pani Ewa ma nadzieję, że wszystko będzie ok, ale kotuch musi wyjść... Pani Ula napisała, że śledzi wątek, ale nie może dołączyć, bo dogo ją wyrzuca, pisze jakiś error i coś, potem sprawdzę i zapytam moda o co chodzi, teraz jestem w pracy nie mogę. Monticzuś wyjeżdża w tym tygodniu, ten grubol wesolutki... :loveu: Quote
Ajula Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 możliwe, że ze stresu, albo zmiana pożywienia można jej dosypać smektę do jedzenia Rodzice Maciusia, daj jeszcze jakies nowe fotki Montanki, zanim pojedzie w świat Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Ajula, fotek Monti już nie będzie, bo ja mam urwanie głowy w robocie. Wróciłam doipero teraz i od razu na dogo smyk, bo mam kryminał w sprawie Adki!!!!!!!!!!!!!!! Po południu zadzwoniła do mnie p. Ewa i powiedziała, że Adka musi ją opuścić, bo kotka jej umrze!! To ja w tę pędy rzuciłam wszystko w robocie i na kompa i do p. Anety napisałam, że Adka jest wolna i czy ją weźmie. Boiedna pani Aneta czym prędzej do p. Ewy zadzwoniła, ale p. Ewa teraz, że jednak się zastanawia :roll: Nie wiem co o tym wszystkim, mysleć... Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Napisałam maila do p.Ewy, że proszę o oddanie Adki p. Anecie, która jest bardzo rozemocjonowana perspektywą odzyskania małej. Boję się,że p. Ewa ją zostawi, a kotka za jakiś czas zachoruje, a p. Aneta przecież nie będzie wiecznie czekać :shake: czekam na jakieś info, nie wiem co o tym wszystkim myśleć i jak reagować. Co do P.Ewy to nie powiem, że była niemiła czy coś, niestety, pewnych sytuacji się nie przewidzi, skąd ma wiedzieć jak kociczka się zachowa. Ale może w tej sytuacji lepiej by Ada pojechała tam gdzie będzie sama, i tak jej napisałam. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Pani Ewa zachowała się bardzo ładnie i odwiozła osobiście Aduszkę do p. Anety!! :multi: Zrobiła to z ciężkim sercem, ale wiadomo, kotka była pierwsza i nie wolno jej zdradzić. Pani Aneta pewnie płacze z radości :lol: Dam znać co dalej będzie. Quote
Justyna.Justa Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Nie ukrywam wkurzyło mnie to trochę Niech to się jak najszybciej wyjaśni Adka trzymaj się maleńka Quote
Ajula Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 o matko i córko!! jaki horror :-o o co chodzi z tym, że kotka umrze? lepiej niech Adunia jedzie do pani Anety (to ta Pani, która była wkurzona, że jej nie dostała?) Quote
Ajula Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 o, widzę, że Twój post przeskoczył, no to ok, że ją sama odwiozła biedna malutka :roll: kolejne miejsce, ale miejmy nadzieję, że to już ostateczny domek Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Ajula - ta sama pani, która tak rozpaczała, że jej nie dostanie :evil_lol: Justynka - super foty, a mały huskiś po prostu słodziak przekochany!!! :loveu: Pani Ula (od Montuśki) nie może się dostać do nas :shake: co z tą dogomanią..?? Ale podczytuje nas :evil_lol: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Nie pisze, bo pewnie opiekuje się nią :loveu: Jak tylko coś będę wiedzieć to dam znać. Justynko, może będę potrzebowała Twojego pośrednictwa z wydaniem Montusi, jeszcze zobaczymy kiedy mąż p. Uli będzie wracał i chciał odebrać córunię :loveu: EDIT: Piękna fota gdzie huskuś leży i patrzy w aparat. No i ten Twój Rudolf z rozwianym włosem :) - [piękny fot :) Quote
Justyna.Justa Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 nO BIEDNA TAK Z RĄK DO RĄK MAM NADZIEJE ŻE NIE ROZCHORUJE SIĘ Z TEGO WSZYSTKIEGO ANITA JAK BĘDZIESZ MIAŁA WIEŚCI OD ANETY , TO DAWAJ ZNAĆ MAM NADZIEJE ŻE TO JUŻ TEN PRAWIDŁOWY DOMEK:loveu: Quote
Ajula Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 jeśli Pani Ula podczytuje to pozdrawiam serdecznie :hand: miałam już wyłaczyć komputer, ale w takim razie zostawiam włączony i zajrzę później, może już będą jakies wiadomości od Aduni Quote
Justyna.Justa Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Anita rzecz jasna że Ci pomogę Jestem zawsze chętna do pomocy A i jeszcze napisz mi co działamy z naszym lokum ja dziś byłam w mieście ale wilka nie widziałam , jak będzie koło ciebie to go łap , w miarę możliwości . Ja obróżkę mam i smycz A jak go złapiesz to od razu dzwoń do mnie i będziemy działać ja też go poszukam Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Justynko, jak już uspokoi się sprawa z Aduśką i Monti pojedzie do Pani Uli to możemy się spiknąć w weekend i podjedziemy tam ze styropianem i może jakimiś dechami i popatrzymy co jeszcze ewentualnie można dorobić. Ja nie złapię żadnego psa (:evil_lol:), bo do pracy chodzę w spódnicy i kozakach na obcach, fajnie bym wyglądała wywijając kozły na ulicach w pogoni za psem :evil_lol::evil_lol: A poważni, na mnie w tym tygodniu nie licz w tej dziedzinie, bo mówiłam Ci, że mam po prostu urwanie głowy. Dziś obliczyłam, że w pracy byłam 12 godzin :-o:-o a mówią, że nauczyciel nie pracuje prawie wcale :shake:. Jak Tobie się uda to łap psiaka, jak byłaby konieczność wyścielenia budy to najwyżej podjedziesz i weźmiesz styropian i go umieścisz. Jak tam ten czarny? Nie widziałaś go? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.