Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 381
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja już zwijam żagle na dziś z dogo, a dla Ciebie Ajula, żeby Ci humor polepszyć mail od P.Ewy, przed chwilą dostałam:

"Adelka już w domu, nakarmiona i napojona, biega radośnie po domu. Kotka
obserwuje ją z perspektywy parapetu. Jeszcze się mijają ale jestem
dobrej myśli."


Trzymamy w takim razie kciuki żeby kociczka zaakceptowała maluśkę :p

Posted

Adelka Ja Ciebie bardzo pokochałam
Tak ładnie mi dziś mruczałaś jak wiozłam Cię do weterynarza na szczepienie.

Jesteś przesłodka malutka , żal było Cię oddawać
Ale z drugiej strony ciesze się że w końcu znalazłaś domek.

Życzę Ci dużo szczęścia i miłości.

I nie daj się kotu:evil_lol::loveu:

Teraz kolej na kolejne skrzywdzone i porzucone duszyczki.

Posted

Pani Ewa napisała, że niestety kupka znowu rzadka była, wiesz Justyna, ja podejrzewam, że może ona rzeczywiście ze stresu, mała została wykąpana wczoraj. Niestety, kociczka się jej... :-o BOI... Przestałą jeść, nie wychodzi zza kanapy. Pani Ewa ma nadzieję, że wszystko będzie ok, ale kotuch musi wyjść...

Pani Ula napisała, że śledzi wątek, ale nie może dołączyć, bo dogo ją wyrzuca, pisze jakiś error i coś, potem sprawdzę i zapytam moda o co chodzi, teraz jestem w pracy nie mogę. Monticzuś wyjeżdża w tym tygodniu, ten grubol wesolutki... :loveu:

Posted

możliwe, że ze stresu, albo zmiana pożywienia
można jej dosypać smektę do jedzenia

Rodzice Maciusia, daj jeszcze jakies nowe fotki Montanki, zanim pojedzie w świat

Posted

Ajula, fotek Monti już nie będzie, bo ja mam urwanie głowy w robocie. Wróciłam doipero teraz i od razu na dogo smyk, bo mam kryminał w sprawie Adki!!!!!!!!!!!!!!!

Po południu zadzwoniła do mnie p. Ewa i powiedziała, że Adka musi ją opuścić, bo kotka jej umrze!! To ja w tę pędy rzuciłam wszystko w robocie i na kompa i do p. Anety napisałam, że Adka jest wolna i czy ją weźmie. Boiedna pani Aneta czym prędzej do p. Ewy zadzwoniła, ale p. Ewa teraz, że jednak się zastanawia :roll:

Nie wiem co o tym wszystkim, mysleć...

Posted

Napisałam maila do p.Ewy, że proszę o oddanie Adki p. Anecie, która jest bardzo rozemocjonowana perspektywą odzyskania małej. Boję się,że p. Ewa ją zostawi, a kotka za jakiś czas zachoruje, a p. Aneta przecież nie będzie wiecznie czekać :shake:

czekam na jakieś info, nie wiem co o tym wszystkim myśleć i jak reagować.

Co do P.Ewy to nie powiem, że była niemiła czy coś, niestety, pewnych sytuacji się nie przewidzi, skąd ma wiedzieć jak kociczka się zachowa. Ale może w tej sytuacji lepiej by Ada pojechała tam gdzie będzie sama, i tak jej napisałam.

Posted

o matko i córko!! jaki horror :-o
o co chodzi z tym, że kotka umrze?

lepiej niech Adunia jedzie do pani Anety (to ta Pani, która była wkurzona, że jej nie dostała?)

Posted

o, widzę, że Twój post przeskoczył,
no to ok, że ją sama odwiozła
biedna malutka :roll: kolejne miejsce, ale miejmy nadzieję, że to już ostateczny domek

Posted

Ajula - ta sama pani, która tak rozpaczała, że jej nie dostanie :evil_lol:

Justynka - super foty, a mały huskiś po prostu słodziak przekochany!!! :loveu:

Pani Ula (od Montuśki) nie może się dostać do nas :shake: co z tą dogomanią..?? Ale podczytuje nas :evil_lol:

Posted

Nie pisze, bo pewnie opiekuje się nią :loveu:

Jak tylko coś będę wiedzieć to dam znać.
Justynko, może będę potrzebowała Twojego pośrednictwa z wydaniem Montusi, jeszcze zobaczymy kiedy mąż p. Uli będzie wracał i chciał odebrać córunię :loveu:

EDIT: Piękna fota gdzie huskuś leży i patrzy w aparat. No i ten Twój Rudolf z rozwianym włosem :) - [piękny fot :)

Posted

jeśli Pani Ula podczytuje to pozdrawiam serdecznie :hand:

miałam już wyłaczyć komputer, ale w takim razie zostawiam włączony i zajrzę później, może już będą jakies wiadomości od Aduni

Posted

Anita rzecz jasna że Ci pomogę
Jestem zawsze chętna do pomocy

A i jeszcze napisz mi co działamy z naszym lokum
ja dziś byłam w mieście ale wilka nie widziałam , jak będzie koło ciebie to go łap , w miarę możliwości . Ja obróżkę mam i smycz

A jak go złapiesz to od razu dzwoń do mnie i będziemy działać
ja też go poszukam

Posted

Justynko, jak już uspokoi się sprawa z Aduśką i Monti pojedzie do Pani Uli to możemy się spiknąć w weekend i podjedziemy tam ze styropianem i może jakimiś dechami i popatrzymy co jeszcze ewentualnie można dorobić.

Ja nie złapię żadnego psa (:evil_lol:), bo do pracy chodzę w spódnicy i kozakach na obcach, fajnie bym wyglądała wywijając kozły na ulicach w pogoni za psem :evil_lol::evil_lol: A poważni, na mnie w tym tygodniu nie licz w tej dziedzinie, bo mówiłam Ci, że mam po prostu urwanie głowy. Dziś obliczyłam, że w pracy byłam 12 godzin :-o:-o a mówią, że nauczyciel nie pracuje prawie wcale :shake:.

Jak Tobie się uda to łap psiaka, jak byłaby konieczność wyścielenia budy to najwyżej podjedziesz i weźmiesz styropian i go umieścisz. Jak tam ten czarny? Nie widziałaś go?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...