katarzyna005 Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Na tą chwilę tyle mam zdjęć. Nie robię zdjęć z mamą albo ze mną bo nigdy nie mogę zdążyć. Spróbuję zrobic w sobotę. Mam nadzieję, że podobają się Wam zdjęcia. Quote
Chikinchan Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Cudny Ramzio! :loveu: I to klapnięte uszko :cool1: Super! Dzięki za zdjęcia :p Doskonale rozumiem, że za chłopakami trudno zdążyć :lol: Z moimi jest tak samo- trzeba jegomościa przytrzymać i wtedy zdjęcia robić :razz:;) Quote
ewatr Posted October 8, 2009 Author Posted October 8, 2009 Ale on jest sliczny :loveu: tu wyglada prawie na rasowego pieska , jaka sierśc błyszczaca widac ze szczotkowanie mu słuzy :eviltong: Wielkie ukłony dla Mamy :lol: http://images6.fotosik.pl/546/57c2900ef7a2d72amed.jpg ale najlepszy jest jak ze złozonymi łapkami siedzi na kocyku a łapiny trzyma na desce ...widac ze szkolenie robi swoje - wie gdzie nalezy łapki trzymac zeby nie umoczyć :evil_lol: a moze i nagrode za to dostac ?;) http://images6.fotosik.pl/546/f990eeee0b135dcbmed.jpg Wogóle wszystkie zdjecia super nie wiadomo ktore ładniejsze ... Pogłąskaj mocno Kasiu Ramzia odemnie :calus: Quote
katarzyna005 Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 Pogłaskam, wyściskam go jutro bo tam jadę. Nagrody owszem są. Kanapeczki mojej mamy. Oni je kochają. Malutkie kanapeczki z pasztecikiem. Mniam Mniam Pychota. Aż im ślinka cieknie. Panie w sklepie wiedzą, że mama przychodzi zawsze po pasztecik. :diabloti: Quote
katarzyna005 Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Wyściskany, wycałowany. Matko ile w tym psiaku jest miłości, życzliwości. Przytulamy się i tak sobie siedzimy. Nikt się nie rusza. Jest nam dobrze. Aż niekiedy chce mi się ryczeć, że miałam tyle szczęścia, że jest. Ten psiak pełen miłości jest tylko mój i mojej mamy. Chyba się rozkleiłam trochę. Ramzes przejął już kanapę. Leży sobie w najlepsze. Nie mam zdjęć bo nie wzięłam aparatu. Następnym razem mu zrobię zdjęcia. Quote
Chikinchan Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 :p Jak one potrafią okazać wdzięczność, prawda? A przyjaźń z psem- coś nieopisanego i niezastąpionego :loveu: Ramzio przejął kanapę? :razz: Skąd ja to znam ;):lol: Quote
katarzyna005 Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Oj tak tak. A Ramek do malutkich psów nie należy tak więc można sobie wyobrazić, że na kanapie już nie można usiąść. On leży rozciagnięty a ja sobie na krajuszku przykucam. Ah ten niedźwiadek!!!!!!!!!!!:Cool!::Cool!::Cool!: Quote
ewatr Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 katarzyna005 napisał(a):Wyściskany, wycałowany. Matko ile w tym psiaku jest miłości, życzliwości. Przytulamy się i tak sobie siedzimy. Nikt się nie rusza. Jest nam dobrze. Aż niekiedy chce mi się ryczeć, że miałam tyle szczęścia, że jest. Ten psiak pełen miłości jest tylko mój i mojej mamy. Chyba się rozkleiłam trochę. Powiem nieskromnie -ja w byle kim sie nie zakochuje :eviltong:;) a ze Rami to moja miłosc od 1 wejrzenia to bardzo sie ciesze , że i na Ciebie Kasiu to uczucie spłynęło :loveu: Bo to tak jest ze nie tylko człowiek psu cos daje ..one nam oddaja z nawiązką ...ech tez mnie cos na madrosci zyciowe zebrało :evil_lol: Ale tak to własnie jest miedzy nami a naszymi psami . Pozdrawiam serdecznie i nawet nie wiesz jak miło sie czyta takie słowa od opiekuna :lol: Quote
katarzyna005 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Czytałam teraz, ze Romeo wrócił do schronu. Tak mi się wydaje, że tam będzie szczęśliwy. Jak pani ma wspaniały ogród to niech kupi sobie pudelka. U mnie chłopaki szaleją jak zwariowani. Robią codzienne porzadki. Wszystko z domu wynoszą. Ale nikomu to nie przeszkadza. Oni też muszą mieć jakieś zajęcie. Quote
katarzyna005 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Dzwoniłam do mamy i okazało się, że mamy w domu burzę z piorunami. Wczoraj siedzieli sobie w garażu. Sucha karma z szafki wyciagnięta /rozsypana po całej podłodze/, cukier /rozsypany/, wszystkie materace, poduszki, kapy na podłodze. A RAMOLEK STOI NA STOLE Quote
ewatr Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 [quote name='katarzyna005']Dzwoniłam do mamy i okazało się, że mamy w domu burzę z piorunami. Wczoraj siedzieli sobie w garażu. Sucha karma z szafki wyciagnięta /rozsypana po całej podłodze/, cukier /rozsypany/, wszystkie materace, poduszki, kapy na podłodze. A RAMOLEK STOI NA STOLE Własciwie to nie wiem czy smiac sie czy płakac :eviltong:;) ? Sorry wiem , ze nie ma sie z czego smiac ale jak sobie wyobraze Ramzia na stole :evil_lol: .... A swoja droga wiedzac jak moj prywatny panicznie boi sie byle błysku ze o grzmotach juz nie wspomne :roll: to zawsze nie moge pojac jak one znosza w miare spokojnie burze w schronisku ...? Quote
katarzyna005 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Śmiej się, śmiej. Taki wielgacha i stoi na ławie. Ja sama jak to usłyszałam to śmiałam się do rozpuku. Toż to są dwa zbóje. Quote
egradska Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Kochane dranie:loveu: Moj Ramzes sie nie bał burzy, zreszta obecny ONek też nie, ale znam wiele takich, które są przerażone w takiej sytuacji... U nas od wczoraj makabryczna pogoda, więc pies jest zainteresowany jak najszybszym powrotem do domu i zapakowaniem się w koc... Quote
katarzyna005 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Oni się tek strasznie nie boją, chyba, że wielki grzmot. Wtedy we dwóch się częsą. Quote
agata51 Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Matko, ale mnie tu nie było?! :oops: Jak to możliwe? Wiem, im człowiek starszy, tym czas szybciej leci, ale żeby aż tak?! No to mam co robić jutro. Tyle stronek zaległych! Quote
katarzyna005 Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Tak tak. Czas się szybko toczy. Niedługo będzie 4 MIESIĄCE. Czas leci. Tak czasami siedzimy z mamą i wspominamy jak przyjechałyśmy po Ramka. Wiedziałam tylko, że jakbyśmy nie wzięły wtedy Ramka to bym już tam nigdy nie wróciła. A tak zyskałyśmy wspaniałego członka rodziny i wiernego przyjaciela. Gdy przyjeżdzam do nich i widzę jak się cieszy, to chce mi się wyć, serce mało mi nie pęknie. Jakie my jesteśmy z niego dumne. Znowu wzięło mnie na jakieś sentymenty. A poza tym to wszystko bez zmian. Zbóje nie z tej ziemi. Wczoraj zwalili materac z wersalki i bawili się na nim w najlepsze. Ewuś nawet nie wiesz jaki kapitalny widok jest gdy wchodzi do garażu, patrzy na swoje legowisko, patrzy na Lutka - który śpi, podchodzi do kanapy i włazi na nią. A CO JA TEŻ NA WYSOKOŚCI. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.