Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Powiem, co jz zrobiłam w podobnej sytuacji. Zdecydujesz, czy nadaje sie do powtórzenia u Ciebie.
Poinformowalam TOZ i policję. Jedni i drudzy z mocy ustawy maja obowiazej interweniowania. Policjanci pojechali do wskazanego gospodarstwa, przeprowadzili rozmowę pouczajaco-perswazyjną, porobili zdjęcia i zapowiedzieli skontrolowanie sytuacji we wskazanym terminie. Potem pojechali ponownie.. Pies miał juz inne warunki
Warto uzmysłowić policjantom z Twojej okolicy iz sa reprezentantami prawa, które określa Ustawa o ochronie.. Onu muszą interweniować w przypadku dręczenia zwierzęcia
Wspomniałas kiedyś, że policja w Twojej miejscowości jest inna
Powiem tak- to my jesteśmy inne. Ja policji nie pozwalam na zbycie, jestem przygotowana i wymagam. Oni wiedzą, że w razie czego póję do sądu- przerabialiśmy wspólnie temat pobitej krowy. Wyrok dostał jeden z najlepszych gospodarzy w okolicy. Policjanci wiedzą, że nie popuszczę. Kiedyś namawiałam Ciebie do popracowania nad swoją z nimi relacją

  • Replies 668
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

chcę dokończyć. Spróbój Sylwio pozyskać dla sprawy policję. Ważne było oskarćenie własciciela fokusa- wygrana postawiłaby was po jednej stronie. Wieść poszłaby po ludziach i z czasem zaczęliby słyszeć, co do nich mówisz..Mnie na początku było bardzo trudno- kółka na czole malowane za moimi plecami. Ludzie wrazenia dostali widząc jak niosę przez wieś martwego psa by go npochować. To było mocne przeżycie dla tych, co rzucali ciała do gnojownika.. Potem wieczorami zaczęli przychodzić prosząc o pomoc, o interwencję u sąsiadów źle traktujących psa To wymaga czasu ale i konsekwencji. Czasem boję się złości- zelżono mnie ostatnio jak nigdy dotad. Broniłam psa ale ..poskutkowało:)

Posted

Nona my właściciela Fokusa nie znaliśmy, więc nie mogliśmy go oskarżyc, dobrze by było jakby policja z ramienia Tozu za parę dni tam pojechała i sprawdziła , najlepiej w deszcz, bo teraz myśle że się facet boi bo go nastrasyłam i nie wiąże psa.

Posted

sdal- spraw, by policja pojechała i sprawdziła...Możesz to zrobić i niekoniecznie czekać na deszcz. Okrucieństwo, dręczenie zwierząt wymagają zareagowania. Wizyta, pouczenie, wspomnienie o Ustawie, odpowiedzialności karnej i przyzwoitości- zwykłej, ludzkiej moze zadziałać. Zakładam, ze wyczerpałas środki przyjaznego załatwienia sprawy mówiac np o tym, ze widać, iż facet lubi zwierzęta, przygarnął kolejnego psa ale chyba nie do końca temat przemyslał... Dowartościowany klient łatwiej Ciebie wysłucha, czasem stara się być miłośnikiem psów i poprawia sytuację( mam takie trzy przypadki)
Jęśli czujesz się pouczana- wybacz. Po prostu zwrot dobrze by było.. odebrałam jak myślenie życzeniowe.
Pomyliłam sprawy- myślałam o włascicieli psa z poderżniętym gardłem. Wiadomo było zdaje sie kto to był..

Posted

tak jeśli chodzi o Reksa to było wadomo, ale tą sprawą się zajoł TOZ , załatwiając sprawę tak że jak zrzeknie sie psa to nie trafi do sądu, a w sumie to i tak mieli psa zabrac i jeszcze podac go do sądu , by miał nauczkę, mówiłam juz jednemu policjantowi, ale tylko sie uśmiechnoł pod nosem i stwierdził , że jak by mu zgłosiło jakies towarzystwo to wtedy musi pojechac i sprawdzić , a tak od osoby pojedynczej to jest róznie, i jak by więcej osób mu zgłosiło to też by było inaczej.

Posted

Długo nie było mnie na watku. Wolniutka wracam do zdrowia i normalnego zycia a tu ze smutkiem patrzę, że tak pusto, cicho
Chciałamym wiedzieć jak Fokus reaguje na dzieci.
W dotychczasowych poszukiwaniach omijałam domy z małymi dziećmi. Pamiętam tylko jedną Twoja wzmiankę o krótkim i spokojnym spotkaniu przy sklepie?
Niepokoi mnie wzmianka o agresywnosci Burysia. ma do niej prawo- nie widzi i tak reaguje na zagrożenie...
Co się dzieje? Dlaczego psy zamykane są w komórce skoro juz razem chodziły po podwórku i nic złego nie stało się? Czy masz jakikolwiek wpływ na traktowanie tych psów?Pytam gdyz po siedzeniu w komórce Fokus z pewnością nie będzie bardziej uspołeczniony i nie wiadomo jaki bedzie...

Posted

Mnie też przeraża trzymanie tych biedaków w komórce. Tym bardziej , że nie ma żadnego powodu poza wiejską mentalnoscia żeby tak postepować.
Biedny Buryś pewnie nie lubi pijakow i dlatego faceta ugryzł. Ma złe skojarzenia.

Posted

Saphira napisał(a):
Mnie też przeraża trzymanie tych biedaków w komórce. Tym bardziej , że nie ma żadnego powodu poza wiejską mentalnoscia żeby tak postepować.
Biedny Buryś pewnie nie lubi pijakow i dlatego faceta ugryzł. Ma złe skojarzenia.



To jest dramat, to wiejskie myslenie. Wczoraj zadzwoniła do mnie pani z prośba o zabranie psa, który sie do niej przyplątał. Pies 10 lat, ze śladem od łańcucha. Zestarzał sie więc jakis wiesniak go wyrzucił. Kobieta przedstawiła sie jako osoba wrazliwa na los zwierząt, ale domu temu biedakowi dać nie chciała, bo to ... kosztuje. Spytałam, czy duży ten pies. Nie, mały, powiedziała, ale oczy ma chore, trezbaby go do weterynarza...
Żal mi biedaka, ale nie mam możliwości w jakikolwiek sposób mu pomóc...

Posted

[LEFT]fokus lubi dzieci, bo z moim sie witał i go wylizywał , nie wiem jak by zaragował jak by mu dziecko dokuczało, bo niejeden pies nic dziecku nie zrobi, a drugi ugryzie, Buryś już 2 mies siedzi w kojcu, także nie zamyka go w komórce , tylko bidak strasznie się boi burzy i wyje, natomiast Fokus lata sobie po podwórku, prawie cały czas tylko go zamyka jak wypuszcza te swoje 3 psiaki, ale one wychodza tylko na chwilę , po kastracji jego charakter jeszcze bardziej złagodniał, ale na swoim terenie to pilnuje. Teraz Halina wyjechała na 2 tyg więc musze codziennie kupowac tej gromadzce jedzonko, bo bratu nie chciała zostawi pieniędzy , a że on nie ugotuje, a ja cały tydz. robiłam wściekliznę i nie miałam czasu to jedza surowe porcje i suchą karmę.
[/LEFT]

Posted

miłość do zwierząt bywa trudna- prawda Sylwio?:)
Jak każda miłość zresztą..
mam w samochodzie zdjęcia Fokusa i nie rezygnuję. Chwilowo załatwiam sprawy w drodze do szpitala i z powrotem ale niedługo- mam nadzieje-to się zmieni. Jedni wspaniali ludzie-Agata zna pianistkę- chcieli go jednak wziąć, wrócili do tematu ale odmówilam. Pies nie mógłby lepiej trafić gdyby nie ich problemy.Pies- zwłaszcza duzy wymaga uwagi, spokojnej głowy i czasu- przynajmniej na poczatku. To dobrze, że z dziećmi jest dobry kontakt.

Posted

i znowu chodzi duża wilkowata suka kolo mnie, cycuchy ma duże niewiem czy już po kilku porodach jej tak zostały czy urodziła niedawno , a właściciel ja wyrzucił , nie jest za młoda , bo ma siwizne koło pyska , ale wielki smutek w oczkach nie tak jak Gaja ona była płocha ale radosna , chciała się bawic, a tu widac że coś ja przykrego spotkało , ludzie tu ja dokarmiaja , ale jak deszcz pada to martwię się że marznie , bo ma króciutka sierśc i jest strasznie chuda, chciałabym żeby w jej życiu zaświeciło jeszcze słoneczko

Posted

sdal2 napisał(a):
i znowu chodzi duża wilkowata suka kolo mnie, cycuchy ma duże niewiem czy już po kilku porodach jej tak zostały czy urodziła niedawno , a właściciel ja wyrzucił , nie jest za młoda , bo ma siwizne koło pyska , ale wielki smutek w oczkach nie tak jak Gaja ona była płocha ale radosna , chciała się bawic, a tu widac że coś ja przykrego spotkało , ludzie tu ja dokarmiaja , ale jak deszcz pada to martwię się że marznie , bo ma króciutka sierśc i jest strasznie chuda, chciałabym żeby w jej życiu zaświeciło jeszcze słoneczko



Sylwia, wiesz już że takiemu psu można pomóc. Znasz historię Inki i wielu innych. Trzeba tylko chcieć i zrobić pierwszy krok. Wam jest nawet łatwiej - macie podwórka, gdzie można rozganizować jakis kojec, budę i pierwszy krok zrobiony. Ja służę pomocą wszelką, zwłaszcza pomoc w adopcji. Suki nie zabiorę bo jestem tak umęczona psimi sprawami jak nigdy.

Posted

Sylwio, nie chciałam podkreslać wężykiem ale teraz wszystko zalezy od Ciebie. toTy jesteś dobrym duchem w tym środowisku, Zadna z nas na taka odległość nic nie poradzi poza podesłaniem paru złorych na jedzenie. Znasz juz wszystkie ściezki, mozliwe rozwiazania. Ci znajomi, o których wspomnialas którego psa biorą? Tego moknącego na deszczu, czy moze ową sunię?Co z psem, który siedział na deszczu bez budy? Wysłałaś policję pod hasłem dręczenie zwierzęcia, czy sama coś biedakowi ' załatwiłaś" pertraktując z gospodarzem?
Jesli wspominasz o kolejnych psach to rozumiem, że coś z tym chcesz zrobić stąd moje pytania.. Kazda z nas może napisać o paru nieszczęśnikach pojawiających sie w okolicy
Agata pewnie juz nawet pisac nie chce..Próbowałam zaprosić na wątek ludzi spotkanych w innych watkach-coś nie wyszło. Może być i tak, że z wolna pozostaniesz sama i tylko na Ciebie psiny bedą mogły liczyć. Sugerowałyśmy Tobie stworzenie lokalnej grupy wsparcia, zaangażowania młodzieży, zbiórki pieniędzy - jak poszło?
Pytam gdyż widzę ciszę i to chyba już tak będzie..

Posted

Nona napisał(a):
Sylwio, nie chciałam podkreslać wężykiem ale teraz wszystko zalezy od Ciebie. toTy jesteś dobrym duchem w tym środowisku, Zadna z nas na taka odległość nic nie poradzi poza podesłaniem paru złorych na jedzenie. Znasz juz wszystkie ściezki, mozliwe rozwiazania. Ci znajomi, o których wspomnialas którego psa biorą? Tego moknącego na deszczu, czy moze ową sunię?Co z psem, który siedział na deszczu bez budy? Wysłałaś policję pod hasłem dręczenie zwierzęcia, czy sama coś biedakowi ' załatwiłaś" pertraktując z gospodarzem?
Jesli wspominasz o kolejnych psach to rozumiem, że coś z tym chcesz zrobić stąd moje pytania.. Kazda z nas może napisać o paru nieszczęśnikach pojawiających sie w okolicy
Agata pewnie juz nawet pisac nie chce..Próbowałam zaprosić na wątek ludzi spotkanych w innych watkach-coś nie wyszło. Może być i tak, że z wolna pozostaniesz sama i tylko na Ciebie psiny bedą mogły liczyć. Sugerowałyśmy Tobie stworzenie lokalnej grupy wsparcia, zaangażowania młodzieży, zbiórki pieniędzy - jak poszło?
Pytam gdyż widzę ciszę i to chyba już tak będzie..


Dokładnie. Odebrałyśmy od was kilka psów: Kora, Rex, Gaja, szczeniak Kropki. Nie wspomnę o pomocy finansowej. Żadna z nas nie będzie obsługiwać Osięcin w odbieraniu bezdomniaków, bo mamy swoje bidy dookoła. Musicie się same zorganizować, bo już wiecie jak to robić, i że to sie udaje. Jeszcze raz podkreślę: pomogę w adopcji każdego psa , którego zaopiekujesz.

Posted

Pieniądze sa zbierane tylko w lecznicy, a i tak rzadko ktoś coś wrzuci , spotkania nie zorganizowałam w szkole gdyz nie jestem taka kreatywna osoba na jaka może wyglądam , pozatym nie jestem stąd i mało znam ludzi, ludzie mieszkajacy tu od urodzenia nie zorganizują żadnego spotkania , a mi jest tym bardziej cięzko, pomagam tym bidom dokarmiając je, myśląc o nich i pytając sie róznych ludzi, ale w inny sposób nie umiem pomóc, ci młodzi moga wziąć na tymczas jakąs suczkę, ale muszą sie najpierw przeprowadzic do mieszkania bo teraz mieszkaja w lecznicy , a tam nie ma warunków, to może jeszcze potrwać tydzien lub dwa. O psie bez budy myslę cały czas , rozmawiałam z jednym policjantem, zresztą pisałam o tym wyrzej , a dalej nie wiem co zrobic, cały czas o nim mysle i licze na to że jak im powiedziałam że ktoś tu będzie kontrolował że sie juz boją i nie trzymaja go pod gołym niebem, pozatym mam walki z męzem który po mału zaczyna sie wkurzać na to co robię. bardzo wam dziękujemy za pomoc, nie bedziemy juz o nic prosic, a Nona jak ma ochote wysłać pieniązki na jedzonko dla Burysia to poproszę bezpośrednio do pani W.Ja w sobote będę we Włocławku więc Agatko dam Ci te rozpuszczalniki o których była mowa.

Posted

Sylwio, obietnice bez pokrycia to krok do zguby własnej lub idei, którą prezentujesz. Jeżeli chcesz by ktokolwiek poważnie traktował to, co mówisz i robisz postaraj sie byc konsekwentna. Jeśli już postraszyłaś gospodarza, że ktos przyjdzie i sprawdzi to spraw, by tak sie stało. Sporawdzic możesz sama. j
Jesli tego nie zrobisz to daruj sobie następne grożby, czy wywody. Uznana zostanmiesz za osobę, która tylko gada...To samo z policja- pisałam o tym we wcześniejszych postach
Jeśli chodzi o działalność w nowym środowisku..Masz atut- jesteś nowa. Jest okazja do poznania Ciebie, zbliżenia się zwłaszcza do osoby zwiazanej z lecznicą. Ludzie często są pragmatyczni, czy interesowni jak kto woli. Ludzie ciekawi są nowych i nowego- zwłaszcza dzieci.

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Nie widzę mozliwości wysyłania pieniędzy do pani W. To nieporozumienie
Gotowa bylam sponsorowac karmę w sytuacji gdy miałaś Sylwio pieczę nad tym DT ale doniesienia o trzymaniu psów w komórce pomimo postawionego przez Saphirę ogrodzenia zdawały sie sugerować, że pani W realizuje własna koncepcje opieki.Komórka nie działa socjalizująco co pokazała agresywnośc Burysia. Fokus przecież miał iść do swoich ludzi- po pobytach w komórce może nie być tak fajnym psem jakim był na początku. Smutno mi i niebardzo wiem co robić. Nie wiem, czy psy sa jeszcze- obawa pani W przed Burysiem nienajlepiej mu wróżyła..

Posted

Sapirko dopiero dzisiaj wróciłam z urlopu, więc dokładnie nie wiem co się dzieje u psiaków. Nadal staram sie im pomagac typu karma, wsparcie duchowe, szczepienie, antykoncepcja itp. , ale nie jestem tak zorganizowana w załatwianiu im domu i jeżdzeniu z policją po ludziach jak coś się dzieje, wolę jak to robią inni , może to nie ładnie z mojej strony , ale taka już jestem.

Posted

Nona napisał(a):
Nie widzę mozliwości wysyłania pieniędzy do pani W. To nieporozumienie
Gotowa bylam sponsorowac karmę w sytuacji gdy miałaś Sylwio pieczę nad tym DT ale doniesienia o trzymaniu psów w komórce pomimo postawionego przez Saphirę ogrodzenia zdawały sie sugerować, że pani W realizuje własna koncepcje opieki.Komórka nie działa socjalizująco co pokazała agresywnośc Burysia. Fokus przecież miał iść do swoich ludzi- po pobytach w komórce może nie być tak fajnym psem jakim był na początku. Smutno mi i niebardzo wiem co robić. Nie wiem, czy psy sa jeszcze- obawa pani W przed Burysiem nienajlepiej mu wróżyła..

Buryś już jest ok. 2-3 miesięcy o ile nie więcej bo nie potrafię podac dokładnej daty u siebie w kojcu i śpi w budzie, natomiast Fokus jest fajnym , przyjacielski psem, tylko na swoim pilnuje i nie wpuści nikogo, jak Buryś jest w kojcu to Fokus cały czas już lata po podwórku, tylko 2-3 razy dziennie na pare minut jest zamykany , jak wychodzą z domu się załatwic 3 małe pieski pani W., także nie można pani W. zarzucic że się źle opiekuje psiakami, bo robi dla nich wszystko. Co do tej suki wilkowatej o której pisałam przed urlopem to przygarnoł ją nasz Gs (gminna spółdzielnia), b9o mieli oni wolny kojec po poprzedni psie, nie mogła lepiej trafic.

Posted

tydzień temu do pani W. przywieźli suczkę czarną jamnika, przywiozła ją policja na prośbę naszego wójta, bo ktoś ją przywiązał do naszej piekarni i porzucił, a wójt zrobił sobie mini schronisko u pani W. tanim kosztem za 2 worki 10 kg. suchej karmy co miesiąc, prosimy o pomoc w jej adopcji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...