Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sylwia, czy jest jakiś postęp w sprawie suk od szeryfowej?
Gdyby Gajka poszła do domu, możemy do Barego dać następną sunię.

Napisz coś. Niestety musicie sobie finansowo radzić same, bo my mamy obecnie 7 psów na głowie (3 szczeniaki, 2 staruszki, Bary i Gaja) w tym w najbliższej przyszłosci sterylka Gai.

  • Replies 668
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agata szeryfowa miała przyprowadzic w sobotę 2 suki , ale nie zrobiła tego, muszę ją przycisnąc do muru. A o pieniądze sie nie martw na razie mamy.

Posted

Agata mam dla Ciebie przykra wiadomośc, okazało się że szeryfowa miała w domu jeszcze jedna sukę , taką malutka wielkości pinczerka tylko kudłata i ona nie pokazała nam jej nigdy, a wczoraj jak była u niej pani Ania to powiedziała jej że ta mała sunia sie oszczeniła i ma 2 szczeniaczki i to chłopców, jak dostała ochrzan dlaczego nie powiedziała nam o tej suce to sie tumaczyła że ona zawsze rodziła martwe szczeniaki, a teraz masz babo placek co mamy z tym zrobic , czy uspić. A kidy Sapira pojedzie odwiedzic Śniezkę , wolałabym żeby jednak odbyła sie ta wizyta, bo nie podoba mi sie ignorancja tej pani wobec mojej osoby, tak jak ja bym była winna że po sterylce zostały jej jajniki.

Posted

szczeniaki jeśli ślepe uśpić, tam i bez nich jest psów za dużo.
Jeśli już widzą to nic nie zrobimy. Zorientuj sie w jakim są wieku, porób zdjęcia, zaszczep. Ludzie pytaja o małe pieski, nawet mam dwa potencjalne domy.
Ale suki od szeryfowej trzeba wysterylizować wszystkie jak najszybciej. Sterylka, dwa dni opieki u walczakowej i wracaja do domu. Inaczej się nie da, widzisz co się dzieje. Jak pójdzie Gaja to mozemy wziąć nastęopną sukę do kojca, ale już wysterylizowaną.

Posted

te szczeniaczki są jeszcze slepe, wiec jednego brązowego uspię , a białego w czarne łatki zostawimy suce do wykarmienia, rozmawiałam dzisiaj z szeryfowa dlaczego jeszcze nie przyniosła suk do Walczakowej, to powiedziała że nie miała do tego głowy bo jej syn sie truł tabletkami i wzieli go do szpitala, ale ma do soboty te suki zaprowadzic, a tego jednego szczeniaka przynieś jutro do uspienia.

Posted

sdal2 napisał(a):
te szczeniaczki są jeszcze slepe, wiec jednego brązowego uspię , a białego w czarne łatki zostawimy suce do wykarmienia, rozmawiałam dzisiaj z szeryfowa dlaczego jeszcze nie przyniosła suk do Walczakowej, to powiedziała że nie miała do tego głowy bo jej syn sie truł tabletkami i wzieli go do szpitala, ale ma do soboty te suki zaprowadzic, a tego jednego szczeniaka przynieś jutro do uspienia.


Kurcze, Sylwia... smutne to strasznie. Jak nie masz sumienia to może zostaw oba... sama juz nie wiem.... przez Gaje mam dziś niezbyt dobry dzień...

Posted

Ale czemu masz przez Gaję zły dzień, to chyba dobrze że nie trzeba było jej sterylizować, a co do szczeniaka to zoboczę co zrobię jak go przyniesie.

Posted

Dzisiaj ktos wyrzucił daleko od domost owcz. kaukazkiego ok 10 mies. i 50-60 kg. pies trzymal sie jednego miejsca, a że ulica blisko więc nieraz omało go auto nie przejechało bo był troszkę zdezorientowany i nie patrzył jak idzie. Jest łagodny i wsiadł z nami do samochodu , jechał sobie w bagazniku i widac było że juz to robił bo sie nie bał. Na parę dni Walczakowa powiedziała że może go przygarnac, ale tylko na par , gdyz nie może mieć 3 duzych psów. Popytamy sie czy komus nie uciekł, i czy sie nie zgubił, ale z drugiej strony jak by się zgubił to by nie trzymal sie jednego miejsca, może ktos go wyrzucił bo chciał groxnego psa do pilnowania, a on raczej jest łagodny. Prosze pomózcie mu znaleźc domek.

Posted

sdal2 napisał(a):
Dzisiaj ktos wyrzucił daleko od domost owcz. kaukazkiego ok 10 mies. i 50-60 kg. pies trzymal sie jednego miejsca, a że ulica blisko więc nieraz omało go auto nie przejechało bo był troszkę zdezorientowany i nie patrzył jak idzie. Jest łagodny i wsiadł z nami do samochodu , jechał sobie w bagazniku i widac było że juz to robił bo sie nie bał. Na parę dni Walczakowa powiedziała że może go przygarnac, ale tylko na par , gdyz nie może mieć 3 duzych psów. Popytamy sie czy komus nie uciekł, i czy sie nie zgubił, ale z drugiej strony jak by się zgubił to by nie trzymal sie jednego miejsca, może ktos go wyrzucił bo chciał groxnego psa do pilnowania, a on raczej jest łagodny. Prosze pomózcie mu znaleźc domek.


Sylwia, zdjęcia koniecznie. Pies jest rasowy? Mogę spytać policjanta z Chocenia, bo szukał psa. Nie wiem w jakie warunki, spytam. Ale zdjęcia koniecznie!

Posted

Agata czy on czysto rasowy jest to niewiem bo nie znam sie na kaukazach, ale może miec tez cos z bernardyna, zdjęcia już Ci wysłałam, ale niezbyt dobre bo strasznie ruchliwy, po zębach widac że nie jest to czysty szczeniak, coprada nie ma jeszcze kamienia, ale dałabym mu oik. 1- 1,5 roku Miałyśmy go wogóle nie brac tylko podrzucic gdzieś bliżej domów żeby ludzie go mogli dokarmiac, ale pomyślałam że ludzie zamiast jedzenia dawali by mu kamieniami , bo by się go bali , na szczęście zgodziła się na pare dni Walczakowa. Ochrzciliśmy go Borys, i widac że do psów i kotów też jest przyjacielsko nastawiony, może nie do wszystkich, ale z moim kundlem chciał sie bawic. To świetny pies na postrach, bo groźny to on nie jest.

Posted

Buryś siedzi w kojcu, ale jak się zbliża do niego pani W. to warczy , jej brata ugryzł, coraz bardziej robi się agresywny, chciałam go zaszczepic na wściekliznę to pani W. powiedziała że go nie przytrzyma bo się go boi , nie wiem co się dzieje z tym psem, czyzby starośc tak na niego działała.

  • 2 weeks later...
Posted

Agatko 2 suki poszły wczoraj do Walczakowej podobno strasznie płakały i wyły cała noc, damy im parę dni na oswojenie i trzeba je ciachnąc i może jedna by pojechała do Burysia. Prosze o wsparcie na jedzonko , bo teraz muszę kupowac więcej W. i nadal dokarmiać szeryfiaki, a zostało mi 30.00

Posted

sdal2 napisał(a):
Agatko 2 suki poszły wczoraj do Walczakowej podobno strasznie płakały i wyły cała noc, damy im parę dni na oswojenie i trzeba je ciachnąc i może jedna by pojechała do Burysia. Prosze o wsparcie na jedzonko , bo teraz muszę kupowac więcej W. i nadal dokarmiać szeryfiaki, a zostało mi 30.00


Może jakąś zbiórkę trzebaby zrobić... W szkole czy jak..
U nas z kasą kiepsko, ostatnio zapłaciłam z prywatnych pieniędzy za kastrację Amisia i zawiozłam go do Łodzi. Nic nie pomogę, sama rozgladam sie za pomocą.
Z domu dla Fokusa nici.
Zrób zdjęcia tym sukom. Na sterylki tez trzeba będzie zebrać pieniądze, bo TOZ nie ma grosza ( a kiedy miał...)

Posted

niestety suki uciekły jedna przeskoczyła z kosza na śmieci a druga przecisneła sie pod ogrodzeniem, miała szeryfowa je znowu przyprowadzic , ale cięzko to widzę, one głoduja ale wolą byc u siebie.

Posted

Wysyłam 100 zł na jedzenie dla psiat. Przepraszam, ze tak późno ale mam duuuuuuuże problemy zdrowotne i nie zawsze mam głowę do robienia czegokolwiek.
Co z Burysiem? Pani W. boi sie go? zachorował, czy coś w relacjach uległo zmianie?
Cicho na wątku ale mam wrażenie, że teraz dużo zależy od Ciebie..Będę słała na utrzymanie Burysia i Fokusa. Kwota nie poraża ale jeśli nadal sa wspomniane przez Ciebie łapki albo ścinki, podroby od wdzięcznej za psa i znajomej już włascicielki sklepu mięsnego to może z głodu nie zginą.Sylwio- tak szybko znalazłaś dom dla tego psa wyrzuconego pod wiaduktem. Może w okolizy jest więcej osób skłonnych przyjąć dobrego psa? W ostatnich dniach pukałam do wielu nowobudowanych domów- zawsze sprowadzają psa. Rzecz w tym by zdążyć nim się pojawi. ja dla Fokusa wyszukuję takie domy w całej okolicy. Próbowałaś? Jestem jeszcze mało mobilna stąd pewnie nie trafiłam w punkt..

Posted

dzieki Nona za kaske , co do Borysa to miał duzo szczęścia , bo prawie rasowy zdrowy dorodny z niego psiak, tak sie złożyło żepaństwo K. szukali takigo wielkoluda bo mieli dla niego kojec i bude po rotwajlerze który im zdech ze starości, także Borys trafił nieźle może nie sa zabogaci , ale mają serce do zwierząt. Ja o fokusa też se pytam, BYło może 2ch chetnych , ale ja nie powierzyłabym im żadnego psiska. Co chwilę sie przyplątuje jakis nowy, Gaje złapałam i zawiozłam do Agaty, podobno super z niej suczka, a juz nastepa suczka lata , a za nią sfora psów, nie mówie już o psach bo też sa bezdomne, ale nimi na razie sie nie martwię, najgorsze suki , bo zaraz będą małe. Duzo zdrowia Ci zyczę , i czasami wpadaj na watek

Posted

sdal2 napisał(a):
Co chwilę sie przyplątuje jakis nowy, Gaje złapałam i zawiozłam do Agaty, podobno super z niej suczka, a juz nastepa suczka lata , a za nią sfora psów, nie mówie już o psach bo też sa bezdomne, ale nimi na razie sie nie martwię, najgorsze suki , bo zaraz będą małe. Duzo zdrowia Ci zyczę , i czasami wpadaj na watek



Sylwia, nie załamuj mnie....
Suke trzeba złapać i wysterylizować. Ale gdzie ja wsadzić?
Kurcze nie mam pomysłu. Teoretycznie można by ja dać do Barrego , ale to byłby 8 pies na mojej głowie....
Jaka ona jest, duża? Zrób jakieś zdjątka.... Boszsz, ja sie zabiję...

Posted

Agata ja jej nie widziałam, bo ona się kręci w drugiej częsci Osięcin, a ja tam nie jeżdżę, ale mówiła mi pani Kaszlinska która ją widziała pare razy, może jej sie uda ją złapać i damy do pani W. , bo na razie szeryfowa nie przyprowadziła swoich suk, co chwilę robie zastrzyki antykoncepcyjne , żeby nie miały małych bo już sie boję.

Posted

Ale Burys juz ugryzł brata pani W. i ona sie go boi puszczać, jak do niego podejdzie i nie ma nic w misce to da sie pogłaskać i przytulić, ale tylko podniesie głos to juz warczy, często wyjeżdza, więc tylko brat jeśc mu daje, ale powiedziała że będzie go puszczać na podwórko jak ona będzie , a nie będzie brata, Fokus tez jest zamykany , a to pis że do rany przyłóż. Mam jeszcze jeden problem, w sobotę zacełam robić po wsiach wścieklizne i na jednej wiosce zwróciłam uwagę że duży, ale młody pies taki wilkowaty jest przyczepiony na środku podwórka bez budy bez dachu nad głową i bez miski, więc się pytam gospodarzy gdzie on ma się schronic jak pada, lub od słońca, stwierdzili że na noc jest spószczany, a wdzień nie może bo tam jest jeszcze kilka psów , w tym jeden duży które luźno chodzą i one się gryzą, a w nocy sie nie gryzą, a wdzień jak pada lub jest słońce jest przewieszany pod wiatę Pan stwierdził że może go oddać bo dostał od starszej pani która nie chciała dużego psa , i on mu nie jest potrzebny. W niedzielę cały czas o nim myślałam , bo była burza i bałam sie że jest pod gołym niebem

Posted

W poniedziałek robiłam dalsze wioski i cały czas lało podjechałam pod ten dom i co się okazało , pies nie był przewiązany a na głowe mu lało, zdenerwowałam sie i powiedziałam że porobie zdjęcia i dam na policję w jakich warunkach jest pies , oczywiście pani psa od razu spósciła i on wcale nie gryzł sie z innymi, wywiązała sie awantura , powiedziałam że psa weźmiemy, ale gdzieś tak za 2 tyg. bo szef zatrudnił do nowej lecznicy parę wet. i oni na studiach przyjmowali na tymczas psy , więc powiedzieli że go na jakis czas wezmą , ale musza poczeka jak sie skończy remont mieszkania które im wynajoł szef w Badkowie, facet stwierdził że nie odda psa którego wykarmił od małego , a w sobot gadał inaczej , oczywiscie na rozmowe przyszedł z widłami, ostrzegłam go że towarzystwo będzie tu przyjeżdzac i kontrolować , a jak sie psu cos stanie i zniknie to spotkamy sie w sądzie, może mi coś poradzicie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...