Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

świetnie rozumiem obawy - dla mnie kastracja suki była koszmarnie stresująca, ale to raczej problem ze mną niż z wetem bo wetowi ufałam w 100% i przemaglowałam go na okoliczność powikłań/opieki przed, w trakcie i po zabiegu, diety, ciepła (czy dogrzewać czy nie), płynów i tak dalej.
Jestem typem z sennego koszmaru pewnie dla wetów:lol:
Zresztą jedną panią weterynarz prawie pogryzłam jak chciała mi zabrać z rąk nie do końca uśpionego psa i jeszcze jej pysk związać 'bo co jak pogryzie' - wrr co to za wet co się psa boi? Efekt taki że maleństwo usneło mi na rękach:loveu: bo powiedziałam że nie oddam i tamta pani do mojego psa się już nawet nie dotkneła i nie dotknie:mad:

badań mogą mi nie oddawać - wtedy muszą się pobawić w dokładne wypisanie książeczki bo ja mam spisane przebiegi chorób, wyniki i podane leki. Na wszelki wypadek jeżeli będę gdzie indziej żeby 'obcy' wet wiedział co i kiedy było podawane. Więc najpierw notatka w ksiązeczce, później w kompie. Nie ma lekko;)

Zawsze będziemy mieć obawy czy ktoś będący pod naszą opieką jest leczony dobrze - to normalne i w moim odczuciu zdrowe bo się o kogoś troszczymy:)
podwójnie trzymamy kciuki

  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Marta, a skąd jesteś?
Może pora jednak zmienić weta? Przed zabiegiem, nawet takim prostym jak wyrwanie zęba, nie mówiąc już o operacjach, musi być zrobione badanie-bo tradycyjna narkoza nadweręża układ krążenia, starszy pies może nawet tego nie przeżyć. W niektórych gabinetach stosuje się narkozę wziewną, która jest o wiele mniej inwazyjna.

Posted

Psiak od razu powinien mieć zrobiony komplet badań morfologię , biochemię i mocz . Na podstawie wyników badań można stwierdzić co dzieje się w organiźmie i ewentualnie zlecić dalsze , bardziej specjalistyczne badania.
Marta - wysyłam Ci pw.

Posted

Władczyni- dziś zażyczę sobie wpisania w książeczkę...ja też jestem marudnym i ciężkim pacjentem:lol: ale to dlatego , że mi się cały czas wydaje, że Ci weci mają podejście do psa-na zasadzie; dobra zastrzyk, nieważne co mu jest, antybiotyk powinien zadziałać , 50 zł, następny....:diabloti::angryy:

zresztą ja jestem po mojej ś/p suni przewrażliwiona. miała raka. wpierw 3 tyg byłą leczona na zapalenie gruczołów mlekowych, potem był zabieg a potem miesiąc-przerzuty, kropłówki i złudna nadzieja. po bdaniu guza usłyszałam, że to nie rak a nagle okazao się, że psu nawet włos po operacji nie odrasta, chudnie i ma przerzut wszędzie!!!!!!!!!!!! a ja do ostatnich dni nic nie wiedziałam!!!!do ostatnich dni; miało być ok...a pies cierpiał:placz::angryy: koszta ponad 3000 zł w miesiąc pomijam bo i 100 000 bym wydałą żeby tylko suczka przyżyła.

od tego czasu jestem bardzo sceptyczna..

Faro dziękuję za Pw i poradę-skorzystam i odezwę się.


Bamboo jestem z Poznania. problem w tym żeja mam lęk przed wetami-boję się iść do innego:shake::oops: wiem głupia jestem...


a wiedzie co mi jeszcze sen spędza z powiek-dnośnie tej operacji??


to że tam weta przyjmuje gabinecie a obok w pokoju operacje robia praktykanci...nie chce żeby ktoś uczył się na moim psie. tzn. może asystować ale nie że robi sam bez wetki....a boję się że tak będzie:diabloti::placz: a ja nawet się nie dowiem..myślicie że pozwolą mi zostać przy zabiegu?? mam prawo tego wymać?

i dlaczego nie chcą jej dać narkozy wziewnej tylko mówią że musi być w zastrzyku ale mają dobrą:diabloti:

ostatnio coś za dużo pytań, za dużo:shake::-(

Posted

[quote name='marta23t']
a wiedzie co mi jeszcze sen spędza z powiek-dnośnie tej operacji??

to że tam weta przyjmuje gabinecie a obok w pokoju operacje robia praktykanci...nie chce żeby ktoś uczył się na moim psie. tzn. może asystować ale nie że robi sam bez wetki....a boję się że tak będzie:diabloti::placz: a ja nawet się nie dowiem..myślicie że pozwolą mi zostać przy zabiegu?? mam prawo tego wymać?


Ja na Twoim miejscu rozejrzałabym się za innym wetem. Nie każdy wet jest nim z powołania. Jeśli masz wrażenie, że robią coś typu "50 zł i następny proszę" to szukaj weta z prawdziwego zdarzenia.
Poza tym jeśli pozwolą Ci zostać przy zabiegu, to będzie bardzo źle o nich świadczyło, bo to oznacza, że bardziej leży im na sercu satysfakcja właściciela niż dobro zwierzęcia. Na sali operacyjnej muszą panować sterylne warunki, cisza i spokój, a obecność kogokolwiek poza niezbędnym personelem to wyklucza. Dlatego nawet jeśli pozwolą Ci uczestniczyć w zabiegu to odradzam Ci to - dla dobra Twojego psa.
Rozumiem, że niezręcznie jest w połowie leczenia zmieniać weta, ale jeśli masz jakieś poważne wątpliwości co do ich sposobu pracy, to rozglądaj się za lepszym wetem. Tu chodzi o zdrowie, a nawet życie Twojego psa! To najwyższa stawka! Jeśli coś się stanie to będziesz sobie potem "pluła w brodę", że mogłaś temu zapobiec..
Przemyśl to..
Popytaj o dobre lecznice w Poznaniu i okolicy-możesz założyć wątek tutaj --> Weterynarze - Dogomania Forum i przejrzeć już istniejące tematy.

A tutaj --> http://www.dogomania.pl/forum/f351/mapa-pomocy-dogo-lecznice-wet-wojewodztwami-cenne-uwagi-przy-niektorych-30204/
masz spis lecznic wg województw. Może się przyda.

EDIT: tutaj masz wątek na temat wetów w Poznaniu--> http://www.dogomania.pl/forum/f351/weterynarz-w-poznaniu-1004/

Posted

dzięki za porady i adresy stron:loveu:

miałam wątpliwości i to duże ale mimo wszystko podjęłam ryzyko. chodzę do tej wetki 14 lat a poznanie nowego weta i upewnienie się jaki jest byłoby jeszcze większym stresem. mała ładnie wybudziła się z narkozy i biega jakby nigdy nic...martwię się tylko żeby sobie krzywdy nie zrobiła...:shake: nie może skakać i biegać za dużo. rana duża i głęboka:shake: i nie mam kojca dla niej...poprosiłam o pożyczenie kogoś z Poznania ale nikt się nie zgłosił a w naszym kojcu siedzi teraz ślepotka po tym jak Popi na nią skoczyła:shake:
i nie mogę zrozumieć tego fartuszka po operacji; sa 4 dziury na łapy i sznurki..ale jak ten pies ma sikać?????:crazyeye::crazyeye: moja jeszcze na matę sika / musi miec powtórzenie szczepień i nie wychodzi/ więc jk ona w tym sie wysika- a nie woła żebym jej zdejmowała..idzie poprostu i sika:cool3:

Posted

no to nie rób jej okładu z przesikanego kubraka :roll:tylko nożyczki w dłoń i podetnij ile trzeba w kubraczku żeby sikała poza;)

Posted

Jak ubranko ma dobry rozmiar to suka nie obsika /chyba że sika z uniesioną łapą jak moja:diabloti:/ bo jak kuca to strumień moczu idzie lekko do tyłu.
Uważaj bo nogawkami też może się dostać do szwów, a przynajmniej Su umiała.

Super że już po zabiegu i suńka się dobrze czuje!

Ja moich wetów kooocham:loveu:

Posted

zdjęłam póki co tą tylną część i obwiązałam tak ,że brzuch osłonięty a dupsko na wierzchu- mam nadzieję ze zda egzamin..jak zacznie lizać to jej kołnierz chyba założę-też kupiłam na wszelki wypadek...
chyba ten kubrak za duży:crazyeye: ale to jest s rozmiar-nie wiem czy są mniejsze?

Władczyni dzięki:lol: teraz jeszcze dwa tygodnie pilnowania i żeby dobrze się goiło..

wpisała mi wetka wyniki na mocz w książkę:/poprosiłam:eviltong:/
1H / czy AH-niewyraźnie napisane/ 6,5
białko +/-
leukocyty+/+
krew-
glukoza-
reszta chyba 6.2 albo 0.2 / nie mogę rozczytać ale raczej 6.2 jak tak się przyjrzę/...


to wszystko, co Wy na to?

Posted

może pH...byłoby logiczne...a z tym białkiem to mi tak wpisała:crazyeye:

nic więcej nie mam:oops:

kurde walczę z tym kubrakiem muszę cholerstwo przyciąć żeby w nocy nie lizała ale boję się że zniszczę:shake:

Posted

może doczep dodatkową tasiemkę? Tak żeby przylegał sam tył bardziej?

Su głównie chodziła w przerobionym t-shircie bo jest niewymiarowa.
A lizała się przez nogawkę każdego kubraczka/koszulki przerobionej więc wolałam moje poprzerabiane koszulki bo były lepiej dopasowane.

Posted

obróciłam to do góry nogami, przycięłam i wycięłam miejsce na siku:crazyeye: póki co jakoś spełnia swoją rolę ale muszę jakiś zapasik na wszelki wypadek na wymianę wykombinować..


i znów gnój mała drapnęła Popi łapą w oko i teraz mruży:mad: te psy są gorsze niż dzieci..niedługo same kaleki będę miała:angryy::mad:

Posted

ja wycinałam dziury na 'brzuchu' koszulki - na łapki, a plecy ciełam w paski i wiązałam na kokardki - sprawdzało się;)

A Popi nie zareagowała na zaczepkę? Nie karci szczeniaka za coś co jej się nie podoba?

Posted

Władczyni dzięki:cool3:

Popi reaguje już lepiej. czasem warknie ale z reguły odsuwa się i patrzy. tylko wczoraj po tym zabiegu była żywo zainteresowana małą i cieszyła się z jej powrotu.

Posted

wyniki krwi dobre:multi: tylko nadal jej ,,schorzenie,, jest wielką niewiadomą:oops: nie wiem czy dalej badać co jeszcze mogę zbadać? czy potraktować to jako ,,wirus,, czy ,,bakterie,, i chorobę, która minęła?

Wesołych Świąt:loveu:

Posted

pytaj weta prowadzącego bo żadna z nas wetem nie jest.
Gratuluję dobrych wyników - u mnie taka euforia po wyniku negatywnym na pasożyty (bo już widziałam odtruwanie wszystkich którzy mieli kontakt z psem, oraz prasowanie wszystkiego:diabloti:);)

Posted

Władczyni wetka nic nie mówiła o konieczności badań więc póki co czekam i obserwuje:cool3: mała przybrała na wadze, a gotowanym 3-4 razy dziennie i mam nadzieję, ze będzie wszystko dobrze:lol:

Posted

Władczyni dietę po mało ograniczyć muszę bo mała w kulkę się zamienia:evil_lol:

jeszcze tylko 1 rzecz muszę sprawdzić, bo ostatnimi czasie jakoś dziwnie mi oddycha, tak świszcząco, przez nos, charczy, pochrapuje a nigdy tak nie robiła..a przeziębiona nie jest:shake: i zaciąga tak powietrze jakby miała zamiar się udusić- to się chyba nazywa kaszel wsteczny:oops:

  • 2 weeks later...
Posted

Cieszę się bardzo, że z psiakiem już ok i przeradza się w kulkę, choć tutaj bym zalecała ostrożność ;)

I tu miałam się ugryźć w język ale sorry, nie mogę.....
Oooo..... jak miło, że ta niedobra wetka, co to tak w ciemno leczyła teraz jest dobrą wetką. Może czasami warto zdać się na doświadczenie lekarzy i chwilę poczekać?

" pies nie daje się zbadać / moim zdanie wet powinien mieć taką wprawę ,że zbada każdego psa./" cytuję za martą23t

Idąc za ciosem i po złosci - moim zdaniem właściciel powinien mieć taka wprawę, żeby przytrzymać do badania swojego psa / kota :angryy:

Posted

medvetka leczenie w ciemno hmmmm... sprawa mojego psa wygląda w tej chwili tak / rtg był na mój upór/:http://www.dogomania.pl/forum/f1079/zmiany-na-plucach-powiekszone-serce-nic-nie-wiadomo-129171/#post11598343 :shake: więc nie wiem czy to leczenie ,,na czuja,, było dobre...

a utrzymanie psa..cóż weterynarz nie leczy tylko psów z panem ale tez bezdomne, po wypadkach- bez właściciela..i tak czy siak w trzymaniu wprawę musi mieć:evil_lol: a ta wetka co tak wpisała była młoda, bo ta która moje psy leczy dziś robiła usg 10 min bez problemów i jakoś sobie radę z pobraniem krwi daje;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...