Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jeśli zdubluje temat-przepraszam ale nie jestem w stanie przekopać się przez wszystkie wątki żeby znaleźć odpowiedź...trochę poczytałam i nic....

mam problem z moją sunią - maltanka 4 lata...Z miesiąc temu / może trochę dawniej/ zachorowała; objawy;bardzo powiększone węzły chłonne podżuchwowe, temperatura, apatia i bóle...ale do tego stopnia że z bólu kulała się i robiła przewroty...niestety leczenie odbyło się bez diagnozy; dwa tygodnie antybiotyki, środki przeciwzapalne / wieczorem zastrzyki, rano tabetki- w razie potrzeby spróbuję odczytać z książeczki/ wetka nie potrafiła postawić diagnozy....bóle minęły ale cały czas jest coś nie tak. sunia jest apatyczna-nie jest taka jak kiedyś, bardzo dużo śpi, straciła na masie ok 1 kg w miesiąc...tak się zastanawiam czyto mogą być nerki- czy psy mają bólowe ataki nerek? podejrzenie pada na to bo Popi mało pije wody i dość rzadko oddaje mocz. czasem trzyma po kilkanaście godzin:shake:

aha podczas próby zdiagnozowania miała usg jamy brzusznej i macicy-nic nie wykazało. suka ostała ,,ataku,, w 3 dniu cieczki.
badania krwi wetka poleciła zrobić po cieczce / żeby nie było wątpliwości co do wyników-cieczka ponoć zmienia/..problem jest bo temu dzikusowi nie da się krwi pobrać:shake::-(

w poniedziałek chce zawieść mocz do badania-wetka nie mówiła że powinnam ale chcę zrobić te badania.

nie wiem skąd mi te nerki na myśl przychodzą i nie dają spokoju.

czasem rano Popi mamocz taki ,,spieczony,,, pomarańczowy jakby z kryształkami...

może to przewrażliwienie ale po tej chorobie chodzę za nią jak cień i obserwuje..

jesli ktoś może mi nasunąć czego to mogą być objawy- bardzo byłabym wdzięczna..szczególnie apatia, ospałość i spadek wagi / je normalnie/ mnie męczy:shake:

wiadomo cały czas jestem w konsultacji z lekarzem ale tylu z Was ma psiaki..moze ktoś zna odpowiedź na moje pytania???


z góry dziękuję


aha jakie są konkretne objawy chorób nerek bo oprócz nietrzymania moczu, częstego picia, oddawania moczu częstego iwymiotów..jakoś nie mogę znaleźć...

  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja może tępa jestem, ale dlaczego pozwoliłaś w psa pakować antybiotyki, w dodatku tak długo i żeby było radośniej bez diagnozy?!:crazyeye:

Marsz do weta, z moczem do badania - mocz się nie robi pomarańczowy bez powodu.
Plus badania krwii.
Nie ma na co czekać.

Masz maltańczyka a nie 70kg psa, pobranie krwii nie będzie więc trudne wystarczy psa przytrzymać. :shake:

Posted

Władczyni niestety nie miałam innego wyjścia, pies cierpiał, wetka zwieloletnim doświadczeniem, do której chodzę z psami od 14 lat powiedziała że niestety nie wie co to; objawy są nie jasne i musi podawać ,,na wyczucie,, a obserwując ustąpienie objawów może stwierdzić co to...
wiesz jak to jest w takich sytuacjach...ja sama wyleczyć jej nie umiem muszę posłuchać kogoś kto tym się od lat zajmuje...owszem marudziłam o te antybiotyki-szczególnie dodatkowe dawki doustne i pytałam czy po ostatnim zastrzyku muszę jeszcze 4 dni podawać rano i wieczorem antybiotyk i usłyszałam że tak:shake:

mocz jest pomarańczowy rano-po nocy w ciągu dnia jest w normie...

uwierz mi Popi nie ma 70 kg ale jest z nią straszny kłopot u weta. Boi się, panikuje, wyrywa, piszczy nawet niedotykana, gryzie..ona wcześniej nie chorowała chodziła tylko na szczepienia więc nie jest ,,nauczona,, / jeżeli można to w ogóle tak określić:oops:/ a problem jest duży bo nawet usg jej nie byli w stanie zrobić- ja jeździłam jej po brzuchu a wetka oglądała monitor:shake: boją się że jej uszkodzą żyły. miała już kilka podejść i nic..a pobieranie krwi na narkozę to raczej nie wchodzi w grę:shake: nawet nie wiem czy wtedy badania są niezmienione, zresztą przy jej osłabieniu bym nie ryzykowała...

Władczyni uwierz mi że z większymi psami sobie u weta radziła przy wszystkich zabiegach, nawet z ułożeniem obcego rottweilera do rentgena ale z nią nie daje rady:shake: to może śmieszne ale ona się wije jak wąż...a boję się żeby jej krzywdy nie zrobić:shake:


a mocz rzecz jasna zbadam-wcześniej na to nie wpadłam / wetka mi nie sugerowała/, dopiero Rene z forum doradziła te badania moczu...



nadal czekam na porady:oops:

dziękuję Władczyni za odzew na moim wątku, jakbyś coś jeszcze na ten temat sobie przypomniała czy gdzieś wyczytała i dała znać będę Ci bardzo wdzięczna

aha to niekoniecznie są nerki / to tylko takie moje przeczucie/ a że nie ma wątku ogólnego żeby o objawy zapytać i dopasować ewentualnie jakieś schorzenia- jeśli objawy skojarzycie z ,,czymś,, jeszcze proszę o sugestie...

to już za długo trwa, wet nic nie daje...każda rada czy sugestia bardzo mi pomoże

Posted

Przed podaniem leków łap mocz na badanie - po antybiotykach posiew nie daje prawdziwego obrazu. Zresztą wogóle diagnozowanie po podaniu leków jest dla mnie czymś dziwnym.

no cóż ja się nie leczę na wyczucie, psa też nie. Nie zgadzam się równiez na kuracje w ciemno zwłaszcza antybiotykami.

Wetka wie o kolorze moczu? I nie kazała po tym zrobić badań?
Zakładasz psu kaganiec/wet wiąże pysk bandażem, przytyrzmujesz psa żeby się nie wyrywał, kłujek i z głowy. Zwlekanie z badaniami naprawdę nie jest rozsądne, jeżeli to rzeczywiście nerki to truty jest cały organizm bo krew nie jest dokładnie filtrowana:shake:

Posted

od dwóch tygodni / może trochę więcej/ leków nie bierze. dlatego badania dopiero teraz. czekaliśmy na koniec leków i koniec cieczki.
o kolorze moczu wie -no i nic nie mówiła:shake: pewnie się zdziwi jak jej w poniedziałek rano z sikami w drzwiach stanę:shake:

masz rację badania trzeba zrobić..jak najszybciej
może kogoś do trzymania sobie ,,zatrudnię,, bo ja się w przypadku TEGO psa nie sprawdzam:oops:

Posted

[quote=marta23t;1142quote]Za wcześnie nacisnęłam powyższą odpowiedz sorki:oops:
Objawy chorób nerek mozna stwierdzic jedynie na podstawie badań krwi i moczu. Poziomu mocznika we krwi( norma 20-50 mg/dl) i kreatyniny(norma 0,9-1,7mg/dl),w moczu nie powinno być czerwonych krwinek i białych ani białka. Z obserwacji na chorobę nerek może wskazywać przykry zapach z pyska (- amoniaku).Opisane przez Ciebie objawy nie wskazują na to,natomiast mogła to być infekcja wirusowa, czy bakteryjna. Tłumaczyłoby to podwyższoną temperaturę, bóle stawowe,powiększenie węzłów chłonnych, ubytek wagi no i postępowanie wet-a.Od tego czasu jak piszesz minęło trochę czasu , ja bym przyjrzała się jej pod kątem ciąży urojonej, typowej szczególnie dla suk małych ras. Sunia jest po cieczce, zobacz jak wyglądaja jej gruczoły mleczne, czy nie są powiekszone?

Posted

Leczenie bez diagnozy - nie mem szacunku dla takich weterynarzy. Daje antybiotyk na zasadzie może pomoże a nie zaszkodzi. To nie jest objaw chorych nerek ani pęcherza. Ciemny mocz rano o niczym nie świadczy, gdyby był taki w ciągu dnia - mógłby zastanawiać. Mój pies miał kryształy, ale to było inaczej.Z badaniem krwi - nie ma sentymentów, musisz opanować jej histerię i przeprowadzić badania.

Posted

Tylko że mocz nie jest ciemny, a wedle opisu pomarańczowy - po nocy też być taki nie powinien. Barwa zależy od tego co pies je, czy nie ma zaparć itd ale może być też związane z intensywnym umieraniem krwinek czerwonych i przez to wydzielaniem dużych ilości bilirubiny.
Więc warto się przyjrzeć wątrobie jeszcze.
I może jednak warto się wybrać do innego weta?

Posted

dziękuję Wam wszystkim.
Ciąży urojonej nie ma-wszystko w tym zakresie w porządku.
jutro jadę po skierowanie na badanie moczu, potem zawieść do laboratorium. po wynikach moczu zaraz krew zbadamy / oby się udało pobrać/...
a na wątrobą są specjalistyczne badania jakieś dodatkowe??
tak zastanawiam się czy rentgena jamy brzusznej nie zrobić- w sumie całego psa bo ona malutka - na 1 zdjęciu wszystko wyjdzie...

Posted

skierowanie na badanie moczu? ee? U mnie się po prostu łapie mocz i oddaje w kubeczku.
Wątroba - próby wątrobowe, z krwii więc kłuj Was nie minie.

Wet niech decyduje czy rtg, czy usg jakieś potrzebne. Nie ma sensu naświetlać psa bez potrzeby.

Trzymam kciuki za Was:)

Posted

dzięki za kciuki-przydadzą się:eviltong:
skierowanie dlatego że moja wet nie bada i muszę z sikiem na Akademię Rolniczą jechać i mieć od niej skierowanie- wyniki do niej przychodzą...nie wiem taka zasada:roll:
usg miała nic nie wykazało...najpierw krew i mocz zrobię a potem nawyżej rentgena jak się spraw nie wyjaśni...

jeszcze raz dziękuję

Posted

wetka kazała mi przyjść jutro:shake: pojemnik mam, skierowanie też..jutro mam mocz dostarczy jak będą wyniki wtedy krew mamy pobierać:shake: jakoś tak nie przekonuje mnie to..czemu czekać..czemu nie od razu...takie przeciąganie...jak ja nie lubię tego i niepewności też...:shake:

Posted

to tak zanim kolejny wet zostanie zmieszany z błotem;)
Jest taka metoda diagnozowania i w medycynie i w weterynarii (i jest ona jak najbardziej zgodna ze sztuką lekarską i stosowana w niejasnych przypadkach) że diagnozuje się poprzez reakcję na zastosowane leczenie.
A badania logiczniej jest rozszerzać w kierunku wskazanym przez poprzednie wyniki a nie robić "wszystko"(czyli kilkadziesiąt dostępnych badań?).
i rozłożył mnie pomysł prześwietlenia "całego" psa:crazyeye::evil_lol:

Posted

Taks to był pomył wetki jeszcze na początku choroby:lol: po tym jak usg nie wykazało nic powiedziała, że jak zrobimy badania po ciecze i nic nie wyjedzie to może rentgena wtedy...i że Popi cała na 1 ,,kliszę ,, wejdzie..:razz:

i nikt tu nie misza wetów z błotem.
ja mojej wetce ufam dlatego do niej chodzę. czasem człowiek czuje zniecierpliwienie bo chce wiedzieć już, zaraz..bo strasznie się martwię i boję o nią...a poza tym szybka diagnoza i badania= szybsze podjecie leczenia lub np.podawania specjalistycznej karmy. a w przypadku choroby nie oszukujmy się czas ma znaczenie...

Posted

ale to to był żart z tą kliszą tylko pewno w nerwach nie zrozumiałaś;)
a z tą szybką diagnostyką= szybkim leczeniem to nie zawsze tak się da:shake:. Wiele chorób i to bardzo różnych na początku daje bardzo podobne objawy i dopiero czas i obserwacja pozwala dokładniej róznicować. Nie wszystkie choroby uwidaczniają się od razu w badaniach. Twoje zniecierpliwienie jest zrozumiałe bo chciałabys szybko pomóc Suni ale wetka zna stan kliniczny psa, może spokojnie ocenić co i kiedy.
Nie zawsze szybki lekarz to ten dobry a "zwlekający" to ten zły. Łatwo da się zlecić furę kosztownych badań , władować leki, które szybko dadzą spektakularną poprawę (czyli zatarcie widocznych objawów choroby a nie wyleczenie)ale to nie zawsze jest per saldo dobre dla zwierzaka.
Myślę, że jednak nawet nie mając pojęcia o weterynarii jakoś da się wyczuć czy wet lekceważy stan naszego zwierzaka i ma "spokojny" stosunek do pracy czy po prostu jest OK tylko nie ulega naszej presji na pospiech;)

Posted

morfologia plus mocz z posiewem to koszt w sumie ok 40 zł, w moim odczuciu to nie jest tak wiele, aby czekać.
btw gdyby po leczeniu wszystko wróciło do normy to pewnie o wetce nie napisałabym ani słowa, ale nie wróciło - jeżeli nie przybrała na wadze, nie czuje się dobrze i siusia na pomarańczowo itd to chyba jednak coś nie gra a mimo to nie było podjętych działań aby diagnozować co to jest/było.
Mój wet się już przyzwyczaił że odpowiada na milion pytań, wątpliwość itd ogólnie weci do których chodzę są nieziemsko cierpliwi, ja chyba jednak wolę im pozawracać głowę kilka razy więcej niż później żałować że zrobiłam to o raz za mało.

Posted

a dlaczego akurat morfologia i mocz z posiewem?
a może mocznik i kreatynina
a może ALAT i ASPAT
a może krzywa cukrowa
a może biopsja węzłów
a może.............
tysiące pytań u weta to bardzo fajna sprawa i masę wiedzy, która się może ogromnie przydać ale to jeszcze jednak trochę mało do kompletu :roll:;)

Posted

taks faktycznie nie zrozumiałam z ty zdjęciem:oops: przepraszam ale wiesz jak to jest; tyle na głowie:shake: i martwię się przeokrutnie..
w domu mam w tej chili bilans taki:
- Popi z nie wiadomo jakim schorzeniem:shake:
-Tosia z przepukliną- dziś jedziemy z nią do wetki/ bo jest u nas od niedzieli i chciałam dać ej trochę czasu na oswojenie /. chyba zabieg będzie..:shake:
-Boni ślepa, głucha malutka 1 kg staruszka, której Popi wczoraj prawie nie zabiła bo skoczyła na nią z krzesła; Boni leżała na boku, jęczała, łapki sztywne myślałam że to już paraliż, że umiera. na podłodze została krew- nie wiadomo skąd-ran nie ma z głowy i uszu nie..może z pyszczka- dziś kontrola u wetki a wczoraj to już myślałam że koniec z nią-rawie nie umarłam tak to wyglądało strasznie. pół nocy mi się to śniło:-(
-Tara beagielka 10 lat- chore stawy i pomału ślepnie-blade oczka dostaje-czeka nas okulista jakiś:shake:


więc jak widzicie trochę ciężko i ochę nerwowo :shake:


a co do wetki o powiem Wam tak; 1 dnia choroby Popi cierpiała cały dzień, dzwoniłam-miałam jej podać no spa, nie minęło do 17, pojechałam na wizyte..mojej wetki nie było już, zmianę miała druga. dała jej zastrzyk przciwzapalny, miała problemy ze zbadaniem...wpisała w książęczkę: pies nie daje się zbadać / moim zdanie wet powinien mieć taką wprawę ,że zbada każdego psa. moja waży 4 kg to nie jest olbrzym:crazyeye:/. o 20 znów telefon do mojej wetki; pies cierpiał, przewracał się z bólu, robił fikołki z bółu, jęczał...mówi no spa i czekać do rana....noc była bez godziny snu a ja modliłam się żebyśmy przeżyły noc, łaziłam z małą na rękach i ryczałam....dopiero rano ją zbadała... sądzę że gdybym pojechała z nią od razu a nie musiała czekać do rana zaoszczędziłabym jej bólu....

mi się wydaje że zwetami różnie...z regły nie poznają diagnozy..moja beagielka miała kiedyś porażenie górnej częśći kręgosłupa. objawy: cierpł jej jakby kark, patrzyła w dół i robiła z bólu po siebie. leczenie trwało miesiąc i do końca nikt nie wiedział co jej jest. ostatnio w necie znalazłam opis tego schorzenia: objawy jota w jotę i jezcze napis że u beagli często występuje...:-o:crazyeye: a oni nie wiedzieli:oops::shake:


tak więc dziewczyny..szukam w internecie, pytam Was..bo więcej w ten sposób się dowiem :lol:

wiadomo że bez badań ani rusz ale chorob psów są często powtarzalne- zawsze może się trafić osoba co miała ten sam problem i może doradzić...

a badania powinny być szybciej to fakt...z drugiej rony to moze dobrze świadczyć- wet nie naciąga żeby robić wszystko robi stopniowo...
ale dla nie pieniądze w tym momencie się nie liczą-wolę wiedzieć szybko i uspokoić się lub zacząć działać bo czekanie to najgorsze co moze być...

Posted

wyniki są niby ok podwyższony poziom leukocytów-wskazujących na przechodzony stan zapalny. tyle wiem. wyników nie dostałam:diabloti: są w zeszycie. 23 grudnia o 10 na czczo pobieranie krwi:diabloti: więc nadal nic nie wiemy i czekamy.:shake::angryy:

jutro moja druga sunia- mała Tosia ma operacje:-(:placz: muszę założyćwątek i się wypytać o przepuklinę i narkozę...boję się:placz:

Posted

morfologia - ogólny stan organizmu, w tym ewentualna anemia (tłumaczyło by kolor moczu jak rozpad krwinek wysoki to anemia jak malowana), stan zapalny (układ moczowy?) etc
posiew - jeżeli sprawcą są bakterie to ślicznie można je wyhodować i od razu sprawdzić oporność na antybiotyki, dla mnie to coś co się robi w pierwszej kolejności bo po podaniu leków może nie dać prawdziwej odpowiedzi. A przy ewentualnych schorzeniach układu moczowego nawracanie zdarza się dosyć często, więc warto dobrze dobrać leki aby terapia była jak najskuteczniejsza.
analiza moczu - czy wszystko gra z nerkami.
Próby wątrobowe - ze względu na kolor moczu, wzrost bilirubiny wydzielania zmienia kolor moczu.

Może to wynika z moich doświadczeń z lekarzami, ale bardzo zależy mi na jak najszybszej diagnozie bo tak można zacząć jak najszybciej leczyć i jeżeli nie w 100% wyleczyć to chociaż minimalizować ryzyko stałych problemów ze zdrowiem.
btw moi weci jeszcze mnie dosyć nie mają:loveu:

Marta23t - to mógł być język, przy upadku/popchnięciu przez kogoś nawet człowiekowi zdarzy się że zrani go zębami.
Trzymam kciuki za wszystkie pieski:)

Posted

Władczyni wielkie dzięki:loveu:bardzo się przyda:lol:
a swoją drogą wkurza mnie to podejście wetów; opóźnianie badań/ nawet ich nie dostałam- a chętnie bym umieściła na forum:diabloti:/
i jeszcze ta operacja małej Tosi- na przepuklinę- dziś byłam pokazać a jutro już operacja. bez badań, obsłuchania- a narkoza to narkoza:-( i człowiek potem w kropce jest- z jednej strony wet radzi / a zakładam że się zna/ a z drugiej wszystkie czynności wzbudzają moje wątpliwości...gdybym była wetem inaczej podchodziłabym do wielu spraw...a narkoza dla szczeniaka tak w ślepo..nie podoba mi się:shake::placz: z drugiej strony muszę ufać...bo jeśli nie zrobię operacji a coś się stanie to co wtedy???eh i tak źle i tak niedobrze...:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...