Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 159
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję za link.
Posłałam już wici w świętokrzyskie cioteczki.

Pani bardzo sympatyczna. Mają psa więc Apollo miałby towarzysza.
Domek, rodzinę :-) czego więcej chcieć :-)

Bardzo to bardzo ciekawie wygląda :-)
Jakieś tam formalności i bóstwo będzie grzało doopcię w domku.
Duuuża ogromna szansa jest na to :-)

Posted

W sprawie Apoll nieco co nieco się dzieje.
Wizyta przedadopcyjna w toku.

A dziś zadzwoniła jeszcze jedna Pani, która chłopaka wypatrzyła na gratce.

Najpierw więc do końca zostanie sprawdzony pierwszy z domków. Gdyby tam było coś nie tak - to będę dalej rozmawiała z drugą panią.

Różnica jest taka, że pierwszy dom to dom z ogrodem i psem rezydentem.
Drugie zapytanie to mieszkanie bez psiaka z kotem.

Nie wiem jak Wy ale ja nie dyskryminuję żadnego rodzaju lokum dla psa. Najważniejszy jest tam człowiek :-)

Posted

Rene@Rabik napisał(a):
To juz dwa domki zainteresowane greckim Apollem?
Super, żeby tak częściej było, żeby mozna było w domkach wybierać.:cool3:

Też mam nadzieję, że te święta spędzi juz w domku :thumbs:


Abo jednak uroda w życiu psa też ma znaczenie.
A szkoda, lepiej pomyśleć, że kazda potwora znajdzie swojego amatora :evil_lol:

Posted

Daga & Maks napisał(a):
no to trzymamy kciuki że Apollo na święta będzie już w domu


Na święta to jeszcze nie - ale jeżeli wszystko pójdzie ok - to juz w pierwszy weekend stycznia powinien być w nowym domu :-)

Posted

Rene@Rabik napisał(a):
Były dwa domy i zaden się nie nadaje ?


Niestety - ale to moja opinia i nic więcej.
Mieszkanie w bloku - Pani chyba by psa chciała ale bardzo się boi psa ze schroniska, robaki, szczekanie, reakcja na kota plus pomysł, żeby go zabrać - oddać komuś na 2tygodniową kwarantannę a potem dopiero do niej jeżeli wszystko będzie oczywiście ok. Niestety nie mam teraz nigdzie DT który by Apolla wyciągnął, sprawdził na okoliczność mieszkania w bloku, kota i robaków. A pies nie może wrócić do schronu gdyby coś nie poszło :-(

Domek z ogrodem ... tu miałam naprawdę dylemat ale bałam się, że pies, który będzie miał możliwość wychodzenia na ogród kiedy będzie chciał (oczywiście po okresie przyzwyczajenia) i jeżeli ten ogród nie jest idealnie ogrodzony po prostu zwieje. Do tego przed ogrodzeniem przechodzące dzieci - nie balabym się, żeby wybiegł je pogryźć ale że raczej by chciał się z nimi pobawić i pospacerować.
Apollo miałby tam psiego kumpla - ale w schronisku nie zaprzyjaźnił się z jednym jedynym psiakiem. On raczej po pobycie w schronie będzie staral się być jak najbliżej człowieka. A jak zostanie sam na ogrodzie - nawet z drugim psem - to ja nie mam pewności czy on nie będzie próbował dostać się do domu do człowieka a jak to mu się nie uda czy po prostu nie pójdzie szukać tego człowieka.
Próbowałam to wytlumaczyć Pani ale chyba mi się nie udało.
To jest moja subiektywna opinia i nie wiem czy cokolwiek z tego by się wydarzyło. Ale jeżeli to ja mam zawieźć psa do domu to nie moge mieć wątpliwości.
I zaczynam mieć dylemat. Bo teraz przeze mnie Apollo nadal w schronie a mógłby być w przyszły weekend w domu już.
Żeby sobie sumienie uspokoić wymyśliłam coś takiego. Apollo jest w schronisku - nie w domu tymczasowym. Gdyby mnie zależało na nim i tylko na nim i uważałabym, że ocena osoby postronnej jest niesprawiedliwa i że dałabym mu własnie idealny dom to po prostu pojechałabym po niego.
Apollo nie jest moją własnością. Nie jest w schronie zarezerwowany przeze mnie. Ja tylko staram się mu znależć taki dom, żebym nie miała żadnych wątpliwości.
Po swoją starą sunię pojechałam tam sama - więc wiem że 300 - 400 km to nie jest koniec końców nic niemożliwego.

Nowy właściciel musi sobie zdawać sprawę, że adoptując Apolla bierze za niego całkowitą odpowiedzialność i powinien zapewnić mu takie warunki, żeby nic się psu nie stało. Jeżeli pies zaginie lub ucieknie to jego obowiązkiem jest odszukanie psa i użycie wszystkich możliwych ku temu środków. Z tym, że to jest ostateczność - najpierw trzeba zrobić wszystko by do tego nie doszło. Minimum to szczelne ogrodzenie ogródka i niepozostawianie psa samego w ogrodzie.

Może to moja fobia ale przeżyłam zaginięcie swojego psa i nie chcę tego jeszcze raz przeżyć i to na odległość.

Howgh!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...