Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

eeee tam. wcale nie wyrodnego. proszę przeczytac jakieś wątki,w których naprawde mamy cos za złe ekswłaścicielom. zobaczy pani różnicę. tutaj zastanawiamy się nad przyczynami, mimo, ze nie mamy wszystkich informacji, ale musimy pracowac na tym, co mamy..
super, że nie jadł forlica jako podstawy, ale też nie zarzucałam tego jako gzrechu smiertelnego, bo jak sama napisałam - ja też jeszcze nie dawno nie wiedziałam o tym, że to nie karma. a przy okazji - cezara zjadł u mnie raz i więcej nie chciał.
nie mniej jednak tajemnicą jest, dlaczego sierść ma w kiepskim stanie - bo u mnie nie było czego wyczesywać, autentycznie jeden włosek wychodził (wiem, bo jak wyczesywałam zośkę, która się sypie starsznie, to raz na jakiś czas mówiłam: chodź kajko wyczeszemy cię - i nie było kompletnie sensu, bo na szczotce nic nie zostawało). być moze to poziom hormonów wpływa na włos.
moim zdaniem to kajko widział, ze kot sie boi i z tego korzystał. jeśli u mnie nie zmieni zachowania na gorsze, oznaczałoby to, że faktycznie nie umieliście kajkiem "zarządzać". może nie tak był karcony, podnoszony, jka to u niego działa? bo jak przyjechał, to widac było, ze jest spiety i zestresowany dodtykiem na maksa i zły na cały świat, a teraz, a minęło 1,5 dnia - uspokaja się. może czuł pani strach, który nie zgadzał mu się z udawana postawą, więc zachowywał się tak, jak się zachowywał? bo na poczatku było ok.

koopy na stole, w kapciach - to nie złośliwość, a oznaka stresu.
generalnie - trudny pies: potzrebna bardziej elastyczna postawa. pies to barometr. jak cos nie gra w relacjach, trzeba zmienić zachowanie, sposób odnoszenia się. i w tym sensi uważam, ze państwo polegliście, ale być może kajko jest po prostu na razie za trudny, może na "łatwiejszym" psie byście sie nauczyli?

EDIT: w poniedziałke ide z nim do weta, niech sie wypowie na temat tych hormonów, no i zapisze go na kastrację. potzrebuje wyników krwi kajka! czy gabinet, do którego chodizliście, mógłby przesłac mi na mejla? może tez być faks, ale jesli to dziś do 16.00, a mejlem - najpóżniej w niedzielę wczensym popołudniem, bo i tak będe musiała podjechac do siostry na net.

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a pamięta pani, czy cos było nie tak wtych wynikach? z tego, co mi chodzi po głowie, wszystko było ok, ale nie jestem pewna. poza tym - ok, ale np.w dole normy może być dla lekarza wskazówką.
swoja drogą, to raczej gabinet, a nie lecznica, skro urlop przerywa pracę ;)

Posted

Cała lecznica jest zamknięta.A jeśli chodzi to pani Wet mi powiedziała,że Kajkowi nic nie dolega,zastanawiała się tylko nad ponownym odrobaczaniem ponieważ Kajko zrobił dwa razy tzw"sanki".Jednak od wizyty mineło 2 tygodnie i mogło się coś zmienić.

Posted

Uła..
Wszystko znacznie poniżej normy..
Wstrzymałbym się z kastracją, dopóki tarczyca nie będzie funkcjonować prawidłowo - kastracja może fałszować późniejsze wyniki badań.

Posted

no dobra, po wizycie u weta, relacjonuję.
jest zapalenie pęcherza, kajkulec dostał heparenol i zobaczymy, osttanim razem pomógł mu fajnie i nie było potrzeby antybiotyku, więc teraz tez nie dostał, z nadzieją, ze heparenol wystarczy, jak kiedys.
co do hormownów -otóż wetka przekopała kilka książek medycznych w poszukiwaniu przelicznika jednostek (tutaj wyniki sa podane raz wmiędzynarodowych, a raz nie), tak sie (TSH) nie mierzy u psów, przekopała internet i nie znalazła żadnego laboratorium zwierzęcego w łodzi, wiec ma podejrzenia, że hormony były robione na analizatorze nastawionym na ludzkie paramtery, co się zreszta łączy z tym, że normy sa podane ludzkie, nie psie.
wetka mówi, ze analizatory czasem szaleją, jak mają dziwną próbkę i interpretuja wynik, jak umieją.
oznacza to, ze - nie wiemy, czy kajko ma za niskie hormony i ona nie chce na tej podstawie decydować, sugeruje bardzo mocno powtórzenie badań, łącznie z krwią, zeby mieć miarodajne wyniki.umówiłam się wstępnie na
czwartek, ale czekam tez na przemyslenia i decyzję fundacji.
wetka mówi, ze jeśli te wyniki mimo wszystkich wątpliwości sa prawidłowe, to i tak nie za wiele tu zrobimy, bo az tak niskie tsh świadaczy o problemach z przysadką co akurta byłoby zrozumiałe przy podejzrewanych wadach rozwojowych. tsh reguluje wydzielanie pozostałych hormonów, które owszem, sa niskie, ale nie az tak, zeby to leczyć, zwł. że to przysadka byłaby winowajcą. w każdym razie patrząc na te wyniki (na które waha sie patrzeć :evil_lol:), nie ma co wprowadzac terapii. aha, owszem, po kastracji wahaja się hormony, ale w tej sytuacji ona by go cięła (nie bez badań krwi) z zastrzeżeniem, że po kastracji miesiąc - półtora nie powinien być adoptowany bo będzie miał i tak jazdę charakterologiczną.
a co do przysadki. można obserwowac zmiany, lub badać raz na jakis czas hormony przysadkowe. wiele z tym się nie zdziała tak czy siak.
niemniej jednak - sugerują baardzo powtórzenie hormonów. i krwi, skoro nie da się wyciągnąć do połowy sierpnia poprzednich. jakby było laboratorium weterynaryjne, to łatwo od nich zdobyć wyniki, ale ludzkie -to do przedzownienia pewnie pół śiwata jest. chyba, ze wiecie, które laboratoria udzkie współpracuja z wetami.
i co wy na to?

Posted

sleepingbyday napisał(a):
az tak niskie tsh świadaczy o problemach z przysadką co akurta byłoby zrozumiałe przy podejzrewanych wadach rozwojowych. tsh reguluje wydzielanie pozostałych hormonów, które owszem, sa niskie, ale nie az tak, zeby to leczyć, zwł. że to przysadka byłaby winowajcą.


A to niestety kurka możliwe z ta przysadką :-( Jak tak mu się dobrze przyjrzeć, to ona ma cechy karłowatości...

Posted

Badania sa robione w laboratorium ludzkim, wiec niestety opinia waszej wetki sie potwierdza, w odpowiedzi na moje pytania dotyczace tych badan usłyszałam tylko ze trzeba sobie przeliczyc jednostki :cool1:
Podobno nie ma w Polsce laboratorium ktore robi badania poziomu hormonów dla zwierzat, to znaczy na takiej aparaturze, mozna takie badania zrobic w Niemczech, o ile dobrze zrozumiałam.

Posted

aha, a znajdź przelicznik :eviltong:. jeden znalazły, dzieli sie przez 63 i cos tam jeszcze :cool1:. zatem cholera wie, jak to ugryźć. laboratorium weterynaryjne ma po prostu maszynki nastawione na inne parametry niż ludzkie (w kazdym razie tak mi się wydaje - kwestia zaprogramowania). zresztą biochemia i takie tam, to sama maszyna analizuje,a do hormonow to juz dodatkowo ludzki analityk potzrebny. oczywiście sa maszynki, które to same zrobia, ale drogie jak cholera i jeszcze.

Posted

Ja tez słyszałam, ze u nas badania tarczycy robi się w ludzkim laboratorium ( chciałam je robić Balbinie)
Trochę mnie dziwi zachowanie weta, który nie dał p. Ani wyników psa. Moje dziewczyny jak mają robione badania to wet ma je wklepane w komputer, ale wyniki w wersji papierowej zawsze dostaje do reki. Dla mnie to niepoważne. W końcu kto płaci ze te badania? Wet czy właściciel psa?
Zawsze właściciel, a więc powinien mieć na piśmie wydany wynik, jako dowód wykonanej usługi.

Posted

Mysle, ze najlepszym wyjsciem bedzie " poprosic " tego weta ktory wydawał zeby przeliczył. Nie ma sensu powtarzac badan, za ktore juz raz zapłacilismy, chyba ze bedzie taka koniecznosc.
Narazie " poproszę" o przeliczenie tych jednostek lekarza, ktory wydawał badania chociaz jesli jest to ten, o ktorym mysle to jest na urlopie, ale ufam, ze ktos jeszcze tam potrafi to zrobic.

Posted

jeśli takie jest stanowisko fundacji, to poproszę o ten przelicznik do jutra, do 16 najpóżniej. musimy wiedziec, na cyzm stoimy, a jutro bedziemy tez robić krew (morfologię). nie ma co czekac do połowy sierpnia. tzreba tez myslec nad terminem kastracji. jeśli nie bedzie wykonana ekspresowo, to będzie mogła być dopiero po moim powrocie z wakacji, czyli w połowie sierpnia. jesli dziabniemy go np. zaraz o weekendzie, to wydobrzeje w miarę do mojego wyjazdu (wyjeżdżam 1go). z kajkiem ma zostac mój kolega - przweprowadzi się do mnie na ten czas, więc zmiany zminimalizowane.

więc tu tez decyzję poproszę - czy kastrujemy po moim powrocie, czy już. jeśli po moim powrocie, to i krwi nie musimy robic, bo w połowie sierpnia powinen juz byc wet p.ani otwarty. ale to z kolei miesiąc do tyłu we wszystkim. bo po kastracji bedzie chłopak szalał hormonalnie, niezaleznie od przysadkowych historii.
mocz i morfologia - wg. umowy - na mój koszt jest.

Posted

no, ja mu nic nie mówię, bo by się wściekł że hej.
a wczoraj nie chciał iść do parku. w samym parku juz sie rozochocił i chciał mnie dosiadać. na nieee wolnoo, kajko! reagował bardzo ładnie. ale próbował co i rusz. nawet sie troche pokłócilismy, ale minimalnie. ja mu - nie wolno, on sie uspokaja, to ja na to - dbry pies, to on się cieszy i za 3 minuty znów kombinuje. z nim to jest nieustanna walka dwóch woli, zaczynam myśleć, ze on dlatego przeżył te lata, bo cwaniaczkiem zawsze był, a cholery są lepiej do przeżycia przystosowane :evil_lol:.
w ogóle to jest tak - rano: miłośc, weź mnie na rączki, tarmoś, prztul, po południu -wkurzenie, bo na spacer tzreba iść :angryy:. no dobrze, chodzi ciut lepiej, niz chodził, mimo, ze dalej się zapiera, albo robi kółka. idzie, idzie, idzie i nagle obrót o 360 i dalej idzie. i za 10 metreów abarot.
śmieszny jest. przed dotykiem, zdarza się, dalej ucieka. ale ja mu wtedy udowadniam, ze nie ucieknie, biorę go na chwilę na ręce albo głaszczę po szyi króciutko i idę sobie.
pomiędzy zosią i kajkiem nie ma miłości, ale jest całkowita akceptacja.


edit: olgaj, dzięki :-)

Posted

No generalnie badania mozemy sobie wsadzic w buty :angryy:
Poniewaz "przy niedoczynnosci tarczycy tsh mnoze i tak przyjmowac prawidowe wartosci "
Dalszy cytat " nalezałoby zrobic test stymulacji tsh, podac homon tsh i oznaczyc powtórnie.

Cokolwiek to oznacza - na moje pytanie czy te badani moga dac nam jakis obraz sytuacji czy raczej mozemy sobie je w buty wsadzic, usłyszałam ze raczej tak i ze należałoby zrobic test stymulacji.

Posted

czyli co? gładko przełkneli kaskę wiedząc, ze na grzyba te badania? moje wetki cos mówiły, że tsh tzreba by i tak po jakims czasie powtórzyć. ech, zeby ich....
ale tutaj - być może - prawidłowych wartości nie przyjmuje. no to wtedy pewniak jest. bo nie przyjmuje nieprawidłowych przy braku nieprawidłowści, może przyjmowac prawidłowe przy nieprawdiłowościach (zamotałam, czy nie :evil_lol:?)
naradźcie się plis dziewczyny, co mam jutro robic.. czasu troche jest.

Posted

dziewczyny:
morfologie i mocz robię na własny koszt. o cenę kastracji dziś się spytam. i umówię na ciachanie.
czy powtarzać w końcu te hormony? to ważne.



edit. tak wyglądał kajko zaraz po pzryjeździe. jak przestał łazic po domu, to padł:





a tak sobie spał przedwczoraj:




jakies same śpiące fotki mi wyszły ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...