mru Posted November 6, 2008 Author Posted November 6, 2008 no Maks mi tez z każdym pieskiem chciał się bawić :evil_lol: a najbardziej z yorkami :D nie ważne, że taki york to jak pół jego głowy :roll: hihi a nadal boi się dużych? bo ja zauważyłam, że niektórych się bał... :eviltong: Quote
Miśka84 Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Maks to taki mały głuptasek :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
MakS Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 Ha, u nas nie ma yorków, ale są za to ratlerki - z braku laku też mogą byc:) co się zaś tyczy dużych psów, to bywa różnie- określiłabym to, że ma przed nimi respekt- jak nie chcę się bawic, to się nie narzuca. Ma natomiast ukochaną- pitbullka z naszej klatki ma cieczkę i Maks odczuwa nieustanną potrzebę wychodzenia na dwór:D Do wczoraj jadł karmę z supermarketu, ale skończyłą się i dałam mu Friskies. Nasypałam całą wielką michę myśląc, że tak jak w przypadku tej taniej, będzie ją jadł wedle potrzeby. Najwyraźniej jednak nowa karma bardzo posmakowała Maksowi, ponieważ nie odszedł od miski dopóki nie wyjadł wszystkiego! a dziś pobił rekord w jedzeniu tchawicy- zajęło mu to 10 minut!!!!! Nawet pies moich rodziców- "przerośnięty" owczarek niemiecki- Borysek nie jest w stanie pochłonąc jej tak szybko:) jak więc widzicie, Maksio nie jest już biednym pieskiem ,ale świadomym swoich praw i naszych obowiązkwów członkiem stada:) Quote
Miśka84 Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 Maks się zakochał :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
MakS Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 taa, czasem mam wrażenie, że Maks zakochuje się w każdym napotkanym psie. Dobrze, że wychodzę z nim o 5 rano- inaczej poranny spacer trwałby ze 2 godziny. Zanim zdecydowałby się na załatwienie potrzeb musiałby najpierw obwąchać i zabawić wszystkie psy... W poniedziałek postanowiliśmy zabrać go na działkę no i okazało się, że Maks cierpi na chorobę lokomocyjną- musiałam się pożegnać z moim ulubionym kocem, ponieważ Maks był łaskaw zwymiotować na niego 4 razy i nie za bardzo chciałam wieźć coś takiego do Warszawy. Natomiast bez problemów zakłada psie pasy- co prawda nie dorobiliśmy się jeszcze swoich, lecz pożyczyliśmy od Borysa- pa\sa moich rodziców- ale Maksiowi to w ogóle nie przeszkadzało. Następnym razem, gdy będziemy gdzieś jechać, damy mu aviomarin i - mam nadzieję- będzie po sprawie. A może Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na psią chorobę lokomocyjną? Quote
mru Posted November 14, 2008 Author Posted November 14, 2008 uuu biedak ;) hmmm poszukaj na forum... hmm tu masz coś :) http://www.dogomania.pl/forum/f993/choroba-lokomocyjna-24409/ Maks kocha wszystkich :) i psa każdego też bez wyjątku! to pies-serce ;) :multi: Quote
mru Posted November 15, 2008 Author Posted November 15, 2008 luuudzie! REKLAMA :eviltong: hej zapraszam na bazarek: http://www.dogomania.pl/forum/f99/bizuteria-hand-made-na-450-gramowego-dudusia-124866/ REKLAMA! Quote
MakS Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 dzięki Mru:) oj, kocha, kocha- najbardziej widac to o 7 rano w niedzielę, kiedy na spacer ze swoimi pupilami wychodzą emeryci;) ale Maks potrafi też się zdenerwowac- byliśmy dziś na spacerku i doszliśmy do takiego quasi gospodarstwa, którego strzegły psy podwórkowe. Na widok Maksa owe psy tak zaczęły ujadac, że Maksior- uopsobienie łagodności wkurzył się i zaczął im odszczekiwac poczym... przybiegł do mnie po nagrodę:D Quote
al-ka Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 MakS napisał(a):taa, czasem mam wrażenie, że Maks zakochuje się w każdym napotkanym psie. Dobrze, że wychodzę z nim o 5 rano- inaczej poranny spacer trwałby ze 2 godziny. Zanim zdecydowałby się na załatwienie potrzeb musiałby najpierw obwąchać i zabawić wszystkie psy... W poniedziałek postanowiliśmy zabrać go na działkę no i okazało się, że Maks cierpi na chorobę lokomocyjną- musiałam się pożegnać z moim ulubionym kocem, ponieważ Maks był łaskaw zwymiotować na niego 4 razy i nie za bardzo chciałam wieźć coś takiego do Warszawy. Natomiast bez problemów zakłada psie pasy- co prawda nie dorobiliśmy się jeszcze swoich, lecz pożyczyliśmy od Borysa- pa\sa moich rodziców- ale Maksiowi to w ogóle nie przeszkadzało. Następnym razem, gdy będziemy gdzieś jechać, damy mu aviomarin i - mam nadzieję- będzie po sprawie. A może Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na psią chorobę lokomocyjną? Miałam ten sam problem z moim Gromem.A na dodatek nie reagował na aviomarin.Podawałam mu (homeopatię) Cocculus D6-po 5 gran na 30min przed podróżą i w podróży co godzinę.Objawy stopniowo łagodniały i po kilku takich podrózach całkowicie ustąpiły.Ale ja panikara jestem i mimo wszystko przed jazdą do tej pory 5 granuleczek do pysia wsadzam.Tak "na wsiakij pażarnyj słuczaj".... Quote
Fasolka Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Suczka mojej siostry miała okropną chorobę lokomocyjną a ponieważ odbywają od czasu do czasu długie podróże było to okropnie kłopotliwe. Usłyszeli od weterynarza, że to kwestia przyzwyczajenia organizmu więc postanowili ją przyzwyczajać po trochu... I tak ją zabierali na coraz dłuższe przejażdżki. Na początku było dużo wpadek... Ale z czasem coraz mniej, zresztą aby ich uniknąć jedna osoba jechała z tyłu i patrzyła na reakcje, kiedy psiak zaczynał się oblizywać, dyszeć itd zatrzymywali się na rzyganko lub na uspokojenie objawów. I tak ją przyzwyczaili, że teraz nie ma żadnego problemu. Po prostu z czasem jej przeszło widocznie organizm się przyzwyczaił ;) Quote
mru Posted November 20, 2008 Author Posted November 20, 2008 nooo to pewnie najlepsze rozwiązanie :) Kasiu, co u Was? jak tam wielki bobas Maks? :D Quote
MakS Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Ha, pewnie macie rację. Teraz to nie najlepsza pora na wojaże, ale wiosną będziemy sobie na pewno dalej i coraz dalej jeździli:) Co u nas? przede wszystkim maksio się zaokrąglił- nie jest gruby, ale żeberek to się już nie policzy:) przyzwyczaił się do naszego trybu życia i nie protestuje gdy zostaje sam. Wie, że jest pełnoprwnym członkiem stada, ponieważ zdarza mu się odszczekiwać psom, które nie podzielają jego entuzjazmu do wspólnej zabawy:) Wczoraj rozbawił mnie do łez- jak wyszliśmy to mocno padało, więc Maks tak średnio entuzjastycznie podchodził do pomysłu spacerowania w deszczu. Ale z drugiej strony- tyle interesujących zapachów by stracił... znalazł rozwiązanie: stawł na chwilę niuchną ze 2-3 razy i szybciutko gnał dalej:) i tak, trasę, która zajmuje nam ok. 40-50 min pokonalismy w 20 minut! dziś wieje i ciekawa jestem jego reakcji, ponieważ nadal jest płochliwy (a wiadomo, a to torebka zaszeleści, a to coś się przewróci...) zobaczymy Quote
mru Posted November 20, 2008 Author Posted November 20, 2008 ahaha :D każde wspomnienie Maksa wywołuje u mnie uśmiech na twarzy :eviltong: jej jaki on pocieszny jest :placz: świetnie, że Maks już obczaił co i jak w stadzie :D bałam się tego gryzienia domofonu mamy Fasolki :eviltong: no i siusiania! :crazyeye: ale chłopak pojętny jest :D ja nie wiem jak ktoś mógł go nie szukać :mad: lub wprost przeciwnie :angryy: haha a wiecie dziś miałam telefon w sprawie adopcji Maksa :D ze 3 godziny temu dosłownie :loveu::cool3: hihihi no ale musiałam pani powiedzieć, że niestety już nieaktualne (a zraz dodałam - na szczęście!) :evil_lol: Quote
mru Posted December 31, 2008 Author Posted December 31, 2008 jak tam Maksiu? :) zniszczyłeś już kość? :diabloti: Quote
MakS Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 mru napisał(a):jak tam Maksiu? :) zniszczyłeś już kość? :diabloti: Nie!!!!!!!!!!!!:multi: za to koniecznie chciał dziś wypastować sobie nos- wychodząc z domu dokładnie zamknęliśmy szafy, ale on i tak jakimś cudem sobie otworzył i wyciągnął pastę:evil_lol: a jaki był z siebie zadowolony! to naprawdę bardzo inteligentny pies, tylko nieułożony- ale popracujemy nad tym:diabloti::diabloti: Quote
pixie Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 Maksiu dzisiaj Twoj pierwszy Sylwester w nowej rodzinie. Mam nadzieje, ze nie straszne ci halasy petard...:roll: a piekne fajerwerki bedziesz tylko podziwiac przez okno :cool1: i nie przyjdzie cvi do glowy ganiac za nimi :BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG: Szczęśliwego Nowego Roku! :BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG: Quote
MakS Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 [quote name='pixie']Maksiu dzisiaj Twoj pierwszy Sylwester w nowej rodzinie. Mam nadzieje, ze nie straszne ci halasy petard...:roll: a piekne fajerwerki bedziesz tylko podziwiac przez okno :cool1: i nie przyjdzie cvi do glowy ganiac za nimi :BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG: Szczęśliwego Nowego Roku! :BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG::BIG: w imieniu Maksia serdecznie dziękujemy:) Fajerwerki istotnie go fascynują- stawia tak śmiesznie uszy i patrzy z nostalgią w okno- jeśli doda się do tego jego fasynację świeczkami to można zacząc podejrzewac, że to krypto piroman;) Petardy też zniósł dzielnie,chociaż w chwili ich największego natężenia trochę się zaniepokoił i próbował schowa się za moimi plecami:lol: na szczęście szybko mu minęła panika i powrócił do konsumpcji błękitka (uwielbia ryby, ale potem cierpi bo nikt nie chce się z nim całowac:evil_lol:. Quote
mru Posted January 25, 2009 Author Posted January 25, 2009 ha, a ja przeprowadziłam wczoraj :cool1: wizytę poadopcyjną ;) a tak serio to wprosiłam się na zajęcia ze szkolenia Maksia :diabloti: no i wiecie, strasznie się cieszę :) nadziwić się nie mogę, że Kasia i Tomek się tak o zaleźli dla Maksia i że dali mu taki dobry dom. I nie jakieś tam słodzenie, ale taki solidny dobry dom :D Maksik wygląda cudownie :) faktycznie kilka kilogramów mu przybyło i teraz jest taki akurat - wygląda o wiele lepiej niż pamiętam :D nie wiem, czy on pamiętał mnie :eviltong: ale był bardzo serdeczny. tak serdeczny, że próbował mnie zabić skacząc mi na głowę nadal dzieciak z niego oczywiście :) nadpobudliwy trochę, ale większych problemów nie sprawia :) fajnie jest to, że mimo to Kasia i Tomek chcą z nim pracować :) oboje są bardzo zaangażowani serce rośnie, a przecież Maksik o mało co do schronu nie trafił... to juz nie jest Maks :D ale wiecie, wspólnie osądziliśmy, że to mieszanka owczarka z amstaffem i jakimś molosem ;) a wy się nie zgadzaliście jak mówiłam, że ma amstaffowatą głowę :eviltong: nie mam niestety zdjęć, bo jechałam do Maksia prosto ze szkoły i zapomniałam :roll: Quote
Charly Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Sliczny Maksiu. Ja tam się zgadzalam ze ONek, amstaff i molos:eviltong::lol: Quote
SZPiLKA23 Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Super ze Max sie ma dobrze wiecej takich domkow Quote
mru Posted January 25, 2009 Author Posted January 25, 2009 no Maksiu wygląda teraz o niebo lepiej :D ale nie pokażę wam, bo nie mam jak ;) KiT na pewno zrobią kiedyś foty i wrzucą :) Charly, wiem, że Ty się zgadzałaś :D (my byśmy się ze sobą nie zgodziły??!!) Quote
MakS Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 [quote name='mru']no Maksiu wygląda teraz o niebo lepiej :D ale nie pokażę wam, bo nie mam jak ;) KiT na pewno zrobią kiedyś foty i wrzucą :) oj zrobimy, zrobimy tylko że głównymi bohaterami będziemy pewnie my, jak uczymy Maksia nie ciągnąc na spacerze:lol: normalnie siłownia przy tym wysiada ;) A poza tym, Mru bardzo się cieszymy, że wpadłaś i na własne oczy zobaczyłaś jaki z Maksa jest Muppet czasami:diabloti:, ale dziś już nie skakał na nas tak ochoczo- znaczy się, że myśli:evil_lol: Quote
mru Posted January 25, 2009 Author Posted January 25, 2009 hihihi no tak! "on teraz myśli" :D :???: no Muppet z niego niesamowity :):):) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.