Jump to content
Dogomania

Maks ;) pojechał do nowego domku! Wielkie dziecko już nie jest samotne!


Recommended Posts

  • Replies 399
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no jeeeestem :):):)

Max pojechał :hand:
:placz:hehe :eviltong:

w ogóle od razu z daleka wyczuł nową Panią :p
patrzył na nią i mnie do niej pociągnął

pogadaliśmy, pogadaliśmy
Państwo bardzo obczajeni, my z Fasolką i siostrą ochy i achy o Maxiu ;) (sama prawda!)
oni już mu wcześniej całą wyprawkę kupili
i zaraz poczęstowali smakołykami :cool1:

odeszli do samochodu, a Maxiu...:Dog_run:
wykręcił się z obroży i zwiał (za nami)
a nas już tam nie było, zostałyśmy na przystanku i pojechałyśmy do metra :shake:
w metrze telefon - Max uciekł
panika totalna...
gdzie jest Max? :niewiem:
biegiem znów tam, tym razem na piechotę, bo może gdzieś na osiedlu się kręci

i wiecie co... był na podwórku mamy Fasolki...
w ciemnościach go tam zobaczyłam
zawołałam
i on... przybiegł :placz: cały szczęśliwy... to było cudowne :placz:
nieładnie! :nono: mogło Ci się coś stać, Max...
ale zrobiłeś to z miłości i wiedziałeś gdzie wrócić... więc Ci wybaczam ;)

tym razem poczekałyśmy aż go zapakują i pojadą :):):)
i pojechali!
jeszcze dzwonili z samochodu
no i napisali, że już są w domu i Max zrobił obchód i teraz odpoczywa :sleeping:

Posted

mru napisał(a):
no jeeeestem :):):)

Max pojechał :hand:
:placz:hehe :eviltong:

w ogóle od razu z daleka wyczuł nową Panią :p
patrzył na nią i mnie do niej pociągnął

pogadaliśmy, pogadaliśmy
Państwo bardzo obczajeni, my z Fasolką i siostrą ochy i achy o Maxiu ;) (sama prawda!)
oni już mu wcześniej całą wyprawkę kupili
i zaraz poczęstowali smakołykami :cool1:

odeszli do samochodu, a Maxiu...:Dog_run:
wykręcił się z obroży i zwiał (za nami)
a nas już tam nie było, zostałyśmy na przystanku i pojechałyśmy do metra :shake:
w metrze telefon - Max uciekł
panika totalna...
gdzie jest Max? :niewiem:
biegiem znów tam, tym razem na piechotę, bo może gdzieś na osiedlu się kręci

i wiecie co... był na podwórku mamy Fasolki...
w ciemnościach go tam zobaczyłam
zawołałam
i on... przybiegł :placz: cały szczęśliwy... to było cudowne :placz:
nieładnie! :nono: mogło Ci się coś stać, Max...
ale zrobiłeś to z miłości i wiedziałeś gdzie wrócić... więc Ci wybaczam ;)

tym razem poczekałyśmy aż go zapakują i pojadą :):):)
i pojechali!
jeszcze dzwonili z samochodu
no i napisali, że już są w domu i Max zrobił obchód i teraz odpoczywa :sleeping:



aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
to ze szczęścia!
:placz:
to też.

Posted

Ja sie temu psu w ogole nie dziwie:shake::placz::placz::loveu:

cudownie Mru ze juz w domku. To co dla niego zrobilas jest niesamowite, wspaniałe. Matko nadziejo:loveu: hip hip hurra hip hip hurra:multi:

Posted

Neczka napisał(a):
:multi::multi::multi:



Maksiu, jakie Ty masz chłopie szczęście, że na tą Mru trafiłeś :roll::sweetCyb:


:cool2::cool2::cool2:

Szaleństwo!!!!

Posted

Charly napisał(a):
Ja sie temu psu w ogole nie dziwie:shake::placz::placz::loveu:


też byś do mnie wróciła? ;););)

Maxio miał szczęście, że akurat mu się od razu domek trafił
moja mama dała radę :D to dzięki niej ten domek!

Posted

mru napisał(a):
też byś do mnie wróciła? ;););)

Maxio miał szczęście, że akurat mu się od razu domek trafił
moja mama dała radę :D to dzięki niej ten domek!

Wielkie dzieki Twojej Mamie,
ale Ty się też nie wymigasz!!!

Posted

mru napisał(a):
też byś do mnie wróciła? ;););)

Maxio miał szczęście, że akurat mu się od razu domek trafił
moja mama dała radę :D to dzięki niej ten domek!


no ba:lol:

Ach Maksiu bądz szczesliwy.

Posted

mru napisał(a):
no jeeeestem :):):)

Max pojechał :hand:
:placz:hehe :eviltong:

w ogóle od razu z daleka wyczuł nową Panią :p
patrzył na nią i mnie do niej pociągnął

pogadaliśmy, pogadaliśmy
Państwo bardzo obczajeni, my z Fasolką i siostrą ochy i achy o Maxiu ;) (sama prawda!)
oni już mu wcześniej całą wyprawkę kupili
i zaraz poczęstowali smakołykami :cool1:

odeszli do samochodu, a Maxiu...:Dog_run:
wykręcił się z obroży i zwiał (za nami)
a nas już tam nie było, zostałyśmy na przystanku i pojechałyśmy do metra :shake:
w metrze telefon - Max uciekł
panika totalna...
gdzie jest Max? :niewiem:
biegiem znów tam, tym razem na piechotę, bo może gdzieś na osiedlu się kręci

i wiecie co... był na podwórku mamy Fasolki...
w ciemnościach go tam zobaczyłam
zawołałam
i on... przybiegł :placz: cały szczęśliwy... to było cudowne :placz:
nieładnie! :nono: mogło Ci się coś stać, Max...
ale zrobiłeś to z miłości i wiedziałeś gdzie wrócić... więc Ci wybaczam ;)

tym razem poczekałyśmy aż go zapakują i pojadą :):):)
i pojechali!
jeszcze dzwonili z samochodu
no i napisali, że już są w domu i Max zrobił obchód i teraz odpoczywa :sleeping:


Wzruszyłam się :placz:
Kochany Max:loveu:
Mru medal dla Ciebie i bliskich :p
No to świętujemy :cunao::drink1::laola:

Posted

mru czy przypilnowalas by zawieszono adresatke? w Twojej obecnosci! z imieniem i numerem telefonu?
jesli nie blagam sprawdz czy to zrobiono jesli ni zanis w prezencie taka najzwyklejsza plastikowa za 3 zlote " na wcisk" i sama wpisz numer i zawies mu OSOBISCIE!!!!

i jak to sie stalo ze sie wykrecil z obrozy? nie sprawdzilas czy glowa wychodzi z ovbrozy...rety rety co to by bylo gdyby uciekl i na ich oczach potracilby go samochod ..nie chce myslec

Przyznam, ze zmartwialam gdy to przeczytalam...

czy nowi wlasciciele wiedza ze miesiac / niektorzy z dogo mowia o 6 miesiacach:roll:/ co najmniej musza chodzic z nim na smyczy/ najlepiej kupic linke zeglarska mocna i tyle metrow ile trzeba...by mial duzo swobody...duzy pies duze kroki..musi czuc wolnosc ale i pozostawac na oku

czip - bezplatne czipowanie psow w Warszawie, czy mozesz tez tego dopilnowac..zebys nie mogla sobie juz niczego zarzucic, ze nie dopelnilas co bylo w twojej mocy

cos chyba byla mowa o czipie ale juz nie pamietam...

Posted

Pixie ma racje! ja nie wiem czy pies taki duzy może chodzić na szelkach. Nie znam się na tym. Ale może w przypadku takiego uciekiniera szelki lepsze. bo jesli on to potrafi robic, to zrobi przy najblizszej okazji w pogoni za sunia, wolnościa, Tobą Mru, czymkolwiek...

Posted

nie no adresówki nie miałam ze sobą... skąd?
myślę, że wiedzą, ale im przekażę

ja mu kupiłam obrożę
taką, na jaką było mnie stać
nie zaciskową
ale zapięte było na najmniejszą dziurkę i nam się nie wywijał
może Fasolka uznała, że mu ciasno i poluzowała.. nie wiem...

państwo mu kupili kolczatkę
i zraz w samochodzie zamienili

tak, ja wiem, ze mógł wpaść pod samochód
myślicie, że o tym nie pomyślałam?
już go widziałam i klęłam
ale co to co miałam zrobić
znalazłam go, ani myślał biec gdzieś dalej czy za ulicę
wiem, mógł zginąć
ale wszystkiego się nie przewidzi...
a może tak tylko ja nie przewidzę wszystkiego... wybaczcie no.

to pierwszy raz kiedy osobiście oddaję psa.

jasne wiedzą, że na razie bez smyczy chodzić nie może
no przecież psa znalazłam na ulicy
błąkał się, uciekł komuś czy coś
potem mi też próbował uciekać
i myślicie, że nie powiedziałam im tego?


wszystkiego dopilnuję, przekażę
zobaczę co powiedzą, a jak nie to im wcisnę :eviltong: jak mówi pixie



dzwonił dziś do mnie jakiś pan chętny adoptować Maxa.


na razie mam wieści od Maxa takie:
Max teraz piecze ciasto, ponoć smakuje mu ser
zdaje się, że państwo zaangażowali całą rodzinę w to ;)
każdy przyniósł karmę i Max teraz ma niezły zapas pewnie
Max poznał też 2 koleżanki!

wieści będzie więcej, bo pani napisze mi maila :p

Posted

[quote name='mru']nie no adresówki nie miałam ze sobą... skąd?
myślę, że wiedzą, ale im przekażę

ja mu kupiłam obrożę
taką, na jaką było mnie stać
nie zaciskową
ale zapięte było na najmniejszą dziurkę i nam się nie wywijał
może Fasolka uznała, że mu ciasno i poluzowała.. nie wiem...

państwo mu kupili kolczatkę
i zraz w samochodzie zamienili

tak, ja wiem, ze mógł wpaść pod samochód
myślicie, że o tym nie pomyślałam?
już go widziałam i klęłam
ale co to co miałam zrobić
znalazłam go, ani myślał biec gdzieś dalej czy za ulicę
wiem, mógł zginąć
ale wszystkiego się nie przewidzi...
a może tak tylko ja nie przewidzę wszystkiego... wybaczcie no.

to pierwszy raz kiedy osobiście oddaję psa.

jasne wiedzą, że na razie bez smyczy chodzić nie może
no przecież psa znalazłam na ulicy
błąkał się, uciekł komuś czy coś
potem mi też próbował uciekać
i myślicie, że nie powiedziałam im tego?


wszystkiego dopilnuję, przekażę
zobaczę co powiedzą, a jak nie to im wcisnę :eviltong: jak mówi pixie



dzwonił dziś do mnie jakiś pan chętny adoptować Maxa.


na razie mam wieści od Maxa takie:
Max teraz piecze ciasto, ponoć smakuje mu ser
zdaje się, że państwo zaangażowali całą rodzinę w to ;)
każdy przyniósł karmę i Max teraz ma niezły zapas pewnie
Max poznał też 2 koleżanki!

wieści będzie więcej, bo pani napisze mi maila :p
njwazninejsze ze Max juz w nowym domku:loveu:
adresowke Mru na pewno zalatwi:)

Posted

:)

przepraszam za ton mojej wcześniejszej wypowiedzi
sama się bardzo tym wszystkim denerwuje
to nie jest tak, że już pojechał i spokój :eviltong:

najchętniej sama bym się nim zajęła i go tuliła ;)
hehe bo wtedy jest się tylko pewnym :cool3:

ale macie rację co do wszystkiego!
ja ich już tam dopilnuję :mad: :eviltong:


szybki email od nowego pana:

Byliśmy dzisiaj z pieskiem u weterynarza. Dostał coś na odrobaczenie, jeśli wszystko będzie ok, to w połowie tygodnia szczepienie na wściekliznę i chipowanie. W domu jest grzeczny i spokojny.
Zapamiętał już adres i jak wracamy ze spaceru sam znajduje odpowiedni blok i klatkę schodową :)


banerki można zdjąć :) oczywiście!

Posted

dostałam jeszcze jedną wiadomość
to zacytuje tak kawałkami ;)


Chyba poczuł się już pewnie, bo nie rzuca się już tak na jedzenie, tylko sobie przegryza od czasu do czasu. Jak już pisałam w sms ma 2 koleżanki a rano chciał się nawet zaprzyjaźnić z pitbullem - ale ja byłam przeciwna, więc póki co poszukiwania prawdziwego "męskiego" przyjaciela trwają nadal.

Nie pozwalamy mu na razie wychodzić na balkon, ponieważ boimy się, żeby z nadmiaru wrażeń nie próbował wyjść przez barierki. Zdjęcia będą, ale na razie chcemy mu dać trochę czasu na przywyknięcie do nowej sytuacji i zaakceptowanie faktu, że ma już na stałe dom.

A, Pani Weterynarz powiedziała, że nie jest chudy, tylko ma taką budowę- w tej chwili waży 30 kg i może przytyć jakieś 2-3 kg. Zobaczymy, czy uda się tego nie przekroczyć, ponieważ trudno jest oprzeć się i nie dać mu jakiegoś psiego smakołyku:) Kupiliśmy świńskie uszy żeby miał co gryźć- na początku nie za bardzo wiedział, co z tym zrobić, ale jak już zjadł, to bardzo mu smakowało.

Teraz idziemy na spacer - mamy smycz-kłódkę i na razie musi to wystarczyć. W miarę upływu czasu będziemy go przyzwyczajać do chodzenia np. na lince.P.S.
Max jest świetnym kucharzem- ciasto wyrosło jak nigdy:D
:p

Posted

I1 pytanie: co to smycz kłodka?:cool3:

2 pytanie bardziej moje:oops::oops: mam problem z allegro. zamienilam Maxa na Binie niewidoma i wszytko jest ok..niby. Usunelm wszytko o Maxie. miniaturke tez. W czasie "pracy" nad ogloszeniem sa tylko zdjecia Binki. Jednak kiedy je zatwierdze...Binka na samym dole...zamienia się w Maxa:oops:
I co ja mam zrobic:placz::placz:?

teraz widze ze nie tylko na dole. zdjecie promujace ogloszenie tez jest Maksem aaaaaa:placz:

edit: juz pytalam mistrzynie allegro Izadore i ona widzi Binke tylko nie Maxa, a Wy?

edit: Juz mi Izadora pomogła:)luzik:smokin:trzeba tylko kliknąc pare razy w klawisz F5 i już wszysko jest tak jak być powinno...phiii:watpliwy:


http://www.allegro.pl/show_item.php?item=459730490

Posted

Mru, pisałaś, ze jakis Pan pytał o adopcję Maxa. Moze mozna mu przedstawic łodzkiego Stefana? Tez duzy, sliczny, zdrowy i niestety bez domu. Co o tym myslisz? Może jest szansa?

Pisałam na priw, ale masz mru zapchana skrzynkę:cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...