Neczka Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Mru z Maksiakiem wyruszyła.................... :kciuki::kciuki::kciuki: Quote
dalia 54 Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 trzymam mocno za Maxa :) :Dog_run::kciuki::sweetCyb: Quote
Miśka84 Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 dalia 54 napisał(a):trzymam mocno za Maxa :) :Dog_run::kciuki::sweetCyb: :shiny::shiny::shiny::thumbs::thumbs::thumbs: Quote
elmira Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Ja tez trzymam! Mam nadzieję, ze Mru cos nam napisze kiedy wróci:cool3: Quote
mru Posted October 17, 2008 Author Posted October 17, 2008 no jeeeestem :):):) Max pojechał :hand: :placz:hehe :eviltong: w ogóle od razu z daleka wyczuł nową Panią :p patrzył na nią i mnie do niej pociągnął pogadaliśmy, pogadaliśmy Państwo bardzo obczajeni, my z Fasolką i siostrą ochy i achy o Maxiu ;) (sama prawda!) oni już mu wcześniej całą wyprawkę kupili i zaraz poczęstowali smakołykami :cool1: odeszli do samochodu, a Maxiu...:Dog_run: wykręcił się z obroży i zwiał (za nami) a nas już tam nie było, zostałyśmy na przystanku i pojechałyśmy do metra :shake: w metrze telefon - Max uciekł panika totalna... gdzie jest Max? :niewiem: biegiem znów tam, tym razem na piechotę, bo może gdzieś na osiedlu się kręci i wiecie co... był na podwórku mamy Fasolki... w ciemnościach go tam zobaczyłam zawołałam i on... przybiegł :placz: cały szczęśliwy... to było cudowne :placz: nieładnie! :nono: mogło Ci się coś stać, Max... ale zrobiłeś to z miłości i wiedziałeś gdzie wrócić... więc Ci wybaczam ;) tym razem poczekałyśmy aż go zapakują i pojadą :):):) i pojechali! jeszcze dzwonili z samochodu no i napisali, że już są w domu i Max zrobił obchód i teraz odpoczywa :sleeping: Quote
elmira Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 mru napisał(a):no jeeeestem :):):) Max pojechał :hand: :placz:hehe :eviltong: w ogóle od razu z daleka wyczuł nową Panią :p patrzył na nią i mnie do niej pociągnął pogadaliśmy, pogadaliśmy Państwo bardzo obczajeni, my z Fasolką i siostrą ochy i achy o Maxiu ;) (sama prawda!) oni już mu wcześniej całą wyprawkę kupili i zaraz poczęstowali smakołykami :cool1: odeszli do samochodu, a Maxiu...:Dog_run: wykręcił się z obroży i zwiał (za nami) a nas już tam nie było, zostałyśmy na przystanku i pojechałyśmy do metra :shake: w metrze telefon - Max uciekł panika totalna... gdzie jest Max? :niewiem: biegiem znów tam, tym razem na piechotę, bo może gdzieś na osiedlu się kręci i wiecie co... był na podwórku mamy Fasolki... w ciemnościach go tam zobaczyłam zawołałam i on... przybiegł :placz: cały szczęśliwy... to było cudowne :placz: nieładnie! :nono: mogło Ci się coś stać, Max... ale zrobiłeś to z miłości i wiedziałeś gdzie wrócić... więc Ci wybaczam ;) tym razem poczekałyśmy aż go zapakują i pojadą :):):) i pojechali! jeszcze dzwonili z samochodu no i napisali, że już są w domu i Max zrobił obchód i teraz odpoczywa :sleeping: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa to ze szczęścia! :placz: to też. Quote
Charly Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Ja sie temu psu w ogole nie dziwie:shake::placz::placz::loveu: cudownie Mru ze juz w domku. To co dla niego zrobilas jest niesamowite, wspaniałe. Matko nadziejo:loveu: hip hip hurra hip hip hurra:multi: Quote
Neczka Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 [CENTER]:multi::multi::multi: Maksiu, jakie Ty masz chłopie szczęście, że na tą Mru trafiłeś :roll::sweetCyb: [/CENTER] Quote
elmira Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Neczka napisał(a)::multi::multi::multi: Maksiu, jakie Ty masz chłopie szczęście, że na tą Mru trafiłeś :roll::sweetCyb: :cool2::cool2::cool2: Szaleństwo!!!! Quote
mru Posted October 17, 2008 Author Posted October 17, 2008 Charly napisał(a):Ja sie temu psu w ogole nie dziwie:shake::placz::placz::loveu: też byś do mnie wróciła? ;););) Maxio miał szczęście, że akurat mu się od razu domek trafił moja mama dała radę :D to dzięki niej ten domek! Quote
elmira Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 mru napisał(a):też byś do mnie wróciła? ;););) Maxio miał szczęście, że akurat mu się od razu domek trafił moja mama dała radę :D to dzięki niej ten domek! Wielkie dzieki Twojej Mamie, ale Ty się też nie wymigasz!!! Quote
Charly Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 mru napisał(a):też byś do mnie wróciła? ;););) Maxio miał szczęście, że akurat mu się od razu domek trafił moja mama dała radę :D to dzięki niej ten domek! no ba:lol: Ach Maksiu bądz szczesliwy. Quote
Miśka84 Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 mru napisał(a):no jeeeestem :):):) Max pojechał :hand: :placz:hehe :eviltong: w ogóle od razu z daleka wyczuł nową Panią :p patrzył na nią i mnie do niej pociągnął pogadaliśmy, pogadaliśmy Państwo bardzo obczajeni, my z Fasolką i siostrą ochy i achy o Maxiu ;) (sama prawda!) oni już mu wcześniej całą wyprawkę kupili i zaraz poczęstowali smakołykami :cool1: odeszli do samochodu, a Maxiu...:Dog_run: wykręcił się z obroży i zwiał (za nami) a nas już tam nie było, zostałyśmy na przystanku i pojechałyśmy do metra :shake: w metrze telefon - Max uciekł panika totalna... gdzie jest Max? :niewiem: biegiem znów tam, tym razem na piechotę, bo może gdzieś na osiedlu się kręci i wiecie co... był na podwórku mamy Fasolki... w ciemnościach go tam zobaczyłam zawołałam i on... przybiegł :placz: cały szczęśliwy... to było cudowne :placz: nieładnie! :nono: mogło Ci się coś stać, Max... ale zrobiłeś to z miłości i wiedziałeś gdzie wrócić... więc Ci wybaczam ;) tym razem poczekałyśmy aż go zapakują i pojadą :):):) i pojechali! jeszcze dzwonili z samochodu no i napisali, że już są w domu i Max zrobił obchód i teraz odpoczywa :sleeping: Wzruszyłam się :placz: Kochany Max:loveu: Mru medal dla Ciebie i bliskich :p No to świętujemy :cunao::drink1::laola: Quote
Isadora7 Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Maxiu kochany - wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia Quote
pixie Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 mru czy przypilnowalas by zawieszono adresatke? w Twojej obecnosci! z imieniem i numerem telefonu? jesli nie blagam sprawdz czy to zrobiono jesli ni zanis w prezencie taka najzwyklejsza plastikowa za 3 zlote " na wcisk" i sama wpisz numer i zawies mu OSOBISCIE!!!! i jak to sie stalo ze sie wykrecil z obrozy? nie sprawdzilas czy glowa wychodzi z ovbrozy...rety rety co to by bylo gdyby uciekl i na ich oczach potracilby go samochod ..nie chce myslec Przyznam, ze zmartwialam gdy to przeczytalam... czy nowi wlasciciele wiedza ze miesiac / niektorzy z dogo mowia o 6 miesiacach:roll:/ co najmniej musza chodzic z nim na smyczy/ najlepiej kupic linke zeglarska mocna i tyle metrow ile trzeba...by mial duzo swobody...duzy pies duze kroki..musi czuc wolnosc ale i pozostawac na oku czip - bezplatne czipowanie psow w Warszawie, czy mozesz tez tego dopilnowac..zebys nie mogla sobie juz niczego zarzucic, ze nie dopelnilas co bylo w twojej mocy cos chyba byla mowa o czipie ale juz nie pamietam... Quote
Charly Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Pixie ma racje! ja nie wiem czy pies taki duzy może chodzić na szelkach. Nie znam się na tym. Ale może w przypadku takiego uciekiniera szelki lepsze. bo jesli on to potrafi robic, to zrobi przy najblizszej okazji w pogoni za sunia, wolnościa, Tobą Mru, czymkolwiek... Quote
mru Posted October 18, 2008 Author Posted October 18, 2008 nie no adresówki nie miałam ze sobą... skąd? myślę, że wiedzą, ale im przekażę ja mu kupiłam obrożę taką, na jaką było mnie stać nie zaciskową ale zapięte było na najmniejszą dziurkę i nam się nie wywijał może Fasolka uznała, że mu ciasno i poluzowała.. nie wiem... państwo mu kupili kolczatkę i zraz w samochodzie zamienili tak, ja wiem, ze mógł wpaść pod samochód myślicie, że o tym nie pomyślałam? już go widziałam i klęłam ale co to co miałam zrobić znalazłam go, ani myślał biec gdzieś dalej czy za ulicę wiem, mógł zginąć ale wszystkiego się nie przewidzi... a może tak tylko ja nie przewidzę wszystkiego... wybaczcie no. to pierwszy raz kiedy osobiście oddaję psa. jasne wiedzą, że na razie bez smyczy chodzić nie może no przecież psa znalazłam na ulicy błąkał się, uciekł komuś czy coś potem mi też próbował uciekać i myślicie, że nie powiedziałam im tego? wszystkiego dopilnuję, przekażę zobaczę co powiedzą, a jak nie to im wcisnę :eviltong: jak mówi pixie dzwonił dziś do mnie jakiś pan chętny adoptować Maxa. na razie mam wieści od Maxa takie: Max teraz piecze ciasto, ponoć smakuje mu ser zdaje się, że państwo zaangażowali całą rodzinę w to ;) każdy przyniósł karmę i Max teraz ma niezły zapas pewnie Max poznał też 2 koleżanki! wieści będzie więcej, bo pani napisze mi maila :p Quote
dalia 54 Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 [quote name='mru']nie no adresówki nie miałam ze sobą... skąd? myślę, że wiedzą, ale im przekażę ja mu kupiłam obrożę taką, na jaką było mnie stać nie zaciskową ale zapięte było na najmniejszą dziurkę i nam się nie wywijał może Fasolka uznała, że mu ciasno i poluzowała.. nie wiem... państwo mu kupili kolczatkę i zraz w samochodzie zamienili tak, ja wiem, ze mógł wpaść pod samochód myślicie, że o tym nie pomyślałam? już go widziałam i klęłam ale co to co miałam zrobić znalazłam go, ani myślał biec gdzieś dalej czy za ulicę wiem, mógł zginąć ale wszystkiego się nie przewidzi... a może tak tylko ja nie przewidzę wszystkiego... wybaczcie no. to pierwszy raz kiedy osobiście oddaję psa. jasne wiedzą, że na razie bez smyczy chodzić nie może no przecież psa znalazłam na ulicy błąkał się, uciekł komuś czy coś potem mi też próbował uciekać i myślicie, że nie powiedziałam im tego? wszystkiego dopilnuję, przekażę zobaczę co powiedzą, a jak nie to im wcisnę :eviltong: jak mówi pixie dzwonił dziś do mnie jakiś pan chętny adoptować Maxa. na razie mam wieści od Maxa takie: Max teraz piecze ciasto, ponoć smakuje mu ser zdaje się, że państwo zaangażowali całą rodzinę w to ;) każdy przyniósł karmę i Max teraz ma niezły zapas pewnie Max poznał też 2 koleżanki! wieści będzie więcej, bo pani napisze mi maila :p njwazninejsze ze Max juz w nowym domku:loveu: adresowke Mru na pewno zalatwi:) Quote
mru Posted October 18, 2008 Author Posted October 18, 2008 :) przepraszam za ton mojej wcześniejszej wypowiedzi sama się bardzo tym wszystkim denerwuje to nie jest tak, że już pojechał i spokój :eviltong: najchętniej sama bym się nim zajęła i go tuliła ;) hehe bo wtedy jest się tylko pewnym :cool3: ale macie rację co do wszystkiego! ja ich już tam dopilnuję :mad: :eviltong: szybki email od nowego pana: Byliśmy dzisiaj z pieskiem u weterynarza. Dostał coś na odrobaczenie, jeśli wszystko będzie ok, to w połowie tygodnia szczepienie na wściekliznę i chipowanie. W domu jest grzeczny i spokojny. Zapamiętał już adres i jak wracamy ze spaceru sam znajduje odpowiedni blok i klatkę schodową :) banerki można zdjąć :) oczywiście! Quote
Miśka84 Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Mru tak się cieszę! :cunao: :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::bigcool::bigcool::bigcool: Quote
mru Posted October 18, 2008 Author Posted October 18, 2008 dostałam jeszcze jedną wiadomość to zacytuje tak kawałkami ;) Chyba poczuł się już pewnie, bo nie rzuca się już tak na jedzenie, tylko sobie przegryza od czasu do czasu. Jak już pisałam w sms ma 2 koleżanki a rano chciał się nawet zaprzyjaźnić z pitbullem - ale ja byłam przeciwna, więc póki co poszukiwania prawdziwego "męskiego" przyjaciela trwają nadal. Nie pozwalamy mu na razie wychodzić na balkon, ponieważ boimy się, żeby z nadmiaru wrażeń nie próbował wyjść przez barierki. Zdjęcia będą, ale na razie chcemy mu dać trochę czasu na przywyknięcie do nowej sytuacji i zaakceptowanie faktu, że ma już na stałe dom. A, Pani Weterynarz powiedziała, że nie jest chudy, tylko ma taką budowę- w tej chwili waży 30 kg i może przytyć jakieś 2-3 kg. Zobaczymy, czy uda się tego nie przekroczyć, ponieważ trudno jest oprzeć się i nie dać mu jakiegoś psiego smakołyku:) Kupiliśmy świńskie uszy żeby miał co gryźć- na początku nie za bardzo wiedział, co z tym zrobić, ale jak już zjadł, to bardzo mu smakowało. Teraz idziemy na spacer - mamy smycz-kłódkę i na razie musi to wystarczyć. W miarę upływu czasu będziemy go przyzwyczajać do chodzenia np. na lince.P.S. Max jest świetnym kucharzem- ciasto wyrosło jak nigdy:D :p Quote
Charly Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 I1 pytanie: co to smycz kłodka?:cool3: 2 pytanie bardziej moje:oops::oops: mam problem z allegro. zamienilam Maxa na Binie niewidoma i wszytko jest ok..niby. Usunelm wszytko o Maxie. miniaturke tez. W czasie "pracy" nad ogloszeniem sa tylko zdjecia Binki. Jednak kiedy je zatwierdze...Binka na samym dole...zamienia się w Maxa:oops: I co ja mam zrobic:placz::placz:? teraz widze ze nie tylko na dole. zdjecie promujace ogloszenie tez jest Maksem aaaaaa:placz: edit: juz pytalam mistrzynie allegro Izadore i ona widzi Binke tylko nie Maxa, a Wy? edit: Juz mi Izadora pomogła:)luzik:smokin:trzeba tylko kliknąc pare razy w klawisz F5 i już wszysko jest tak jak być powinno...phiii:watpliwy: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=459730490 Quote
elmira Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Mru, pisałaś, ze jakis Pan pytał o adopcję Maxa. Moze mozna mu przedstawic łodzkiego Stefana? Tez duzy, sliczny, zdrowy i niestety bez domu. Co o tym myslisz? Może jest szansa? Pisałam na priw, ale masz mru zapchana skrzynkę:cool3: Quote
mru Posted October 18, 2008 Author Posted October 18, 2008 wszędzie widzę Binkę :):):):) aaa co to smycz-kłódka nie wiem też :-( ktoś wie? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.