Jump to content
Dogomania

Wera, zjawiskowy mix ONka i retrievera- Znowu szuka domu !!!


Recommended Posts

Posted

NadziejA.. właśnie się dowiedziałam od osób trzecich, ze chcesz oddać WERE :angryy::angryy::angryy:
JAK MOZESZ TAK POSTĘPOWAĆ????? :mad::mad::mad:
Co ty się nie zastanowiłaś, ze moze Ci się drugie dziecko zdarzyć??? Rok temu było cacy Werunia a dziś już jak zużyty śmieć??? :angryy::angryy::angryy:
I jeszcze ani słowa na jej wątku nie piszesz.... Bo boisz się linczu.. ciekawe jak Ty mozesz jej w oczy spojrzeć teraz... Ona tak Cię pokochała i młodego..... ehhhhh ja już tracę zaufanie do ludzi.. WSZYSTKICH :mad: :angryy: :mad: :angryy: :mad: :angryy: :mad: :angryy: :mad:

  • Replies 588
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nic nie wiem :shake:
wysłały mi dwie oburzone dziewczyny maila z tą wiadomością.... nie mam kontaktu do nadziei.. nic niewiem.. :placz:
Nie siedzę już na tamtym forum odkąd zmienili adres, dlatego nie wiedziałam o tym, a Ona ponoć napisała to na wątku na którym kiedyś siedziałyśmy (dzieciowym) :placz:

Posted

Porządnym psom i ludziom, to zawsze wiatr w oczy!:placz:
To już drugie odrzucenie tej ślicznej,miłej suni!:mad: Kto jej ma teraz domu szukać?

Posted

no właśnie.. nie mam kontaktu do nadziei, nie wiadomo ile ma czasu, nic nie wiadomo... Po co ja ją nakierowałam na ten wątek jak szukała psa :placz:
Kuźwa, o nic mi nie chodzi, tylko o to, co ta sunia teraz będzie przeżywała... :roll:

Posted

Napisałam do Naa! Wiem,że ona bywa w Tarnowskich Górach!
Zresztą pomagała ze sterylką Wery!
Biedna sunia- ale ma pecha w życiu!:placz: Kurna,jak tu ludziom wierzyć?:angryy:
Tak dobrze wszystko wyglądało!
Ja jednak zawsze bałam się adopcji do rodzin z małymi dziećmi,bo wiem,że przeciętny człowiek,nie zakręcony na punkcie psów - nie wyrobi z nawałem obowiązków!
I wtedy pies zawsze musi odejść- dla niego brak już sił,chęci- staje się balastem:-(
Tak bywa w rodzinach,gdzie facet zajmuje się tylko zarabianiem,a cała reszta na głowie kobiety! I to je przerasta! Są zbyt zmęczone obowiązkami,a wiadomo,że dzieci zawsze będą na pierwszym miejscu!
Ponadto Wera jest duża,gdyby była yorkiem,pewnie by została:placz:

Posted

dziewczyny podesłały mi link do wątku.. napisałam co myśle i poprosiłam, zęby dała nam choć określenie czasu ile mamy na szukanie jej domu :(
:shake:

Posted

Asiorku!
Napisałam do Paros -założycielki wątku;) Może ona też coś mogłaby pomóc!
Zobaczymy,co się okaże,może czasu jest trochę na szukanie domku- szkoda,że to musi być kolejny:placz:

Posted

NADZIEJO, wiesz, ze to chwyt ponizej pasa zasłaniać się chorą mamą..
Ale nie ważne..
w takim razie wyślij mi na pw lub maila jakieś 10-12 zdjęć wery plus opis do niej.. zrobię jej allegro
a fochem rzucać nie musisz (tak jak to zrobiłaś na tamtym forum)

Posted

Ciotki, myślę, że powinnyśmy się zebrać i poszukać Werze nowego domku. Niezależnie od tego, co każdy myśli, musimy pomóc Ani w znalezieniu suni nowego, odpowiedzialnego domku.
Przepraszam za moje milczenie - ale spędziłam ostatnie tygodnie na chirurgii - po pogryzieniu przez psa.
Prawdą jest, że Ania pisała do mnie wcześniej na temat Wery, a dopiero później dała znać o drugiej ciąży. Nikt w okolicach Tarnowskóch Gór niestety nie był zainteresowany, ale będę szukała dalej.
Jaki plan ustalamy?

Posted

epe napisał(a):
Asiorku!
Napisałam do Paros -założycielki wątku;) Może ona też coś mogłaby pomóc!
Zobaczymy,co się okaże,może czasu jest trochę na szukanie domku- szkoda,że to musi być kolejny:placz:


Przez kilka dni nie miałam dostępu do netu, dopiero dzisiaj.... :-(
Przyjaciel Koni tez ma kłopoty rodzinne :-(
To musimy ogłaszac Werę i pilnie szukać dla niej domu. to może poprosimy o aktualne zdjęcia i informacje o suni i kontakt w sprawie adopcji

Posted

NadziejaA napisał(a):
wysłałam maile

U mnie też kiepsko, młody się dość poważnhie poparzył wczoraj kawą... ma dopiero 1,5 roczku więc strasznie to przeżył, ja zresztą też...
ok, mam.. w niedziele najprawdopodobniej zrobię jej allegro..wyślę ją też do dziennika moze ktoś się odezwie.. Nadzieja, wyślij mi namiary na siebie do allegra...
NaamahsChild napisał(a):

Przepraszam za moje milczenie - ale spędziłam ostatnie tygodnie na chirurgii - po pogryzieniu przez psa.


raaany, to coś poważnego? chyba tak skoro 2 tyg spędziłaś w szpitalu :(

Posted

allcia napisał(a):
podnosze Were
nowy domek dla Werci lub tymczas pilnie!!!


cześć kochana :loveu:
masz mozę jakiś pomysł na łzawy tekst do allegro???

Posted

Wiele jest psów szukających domu, wiele psów w potrzebie. Wiekszość jest ofiarami ludzkiej bezwzględnosci i bezmyślności. Większość to psy z problemami. Bywają agresywne, stare i kalekie, schorowane. Ale są i takie, jak Wera.
Jeszcze młoda (4 lata), zdrowa (okresowo zapada na zapalenie ucha), w dobrej kondycji, zadbana. Przepięknie oryginalnie umaszczona, łącząca w sobie zalety dwóch ras: golden retrievera i owczarka niemieckiego, czyli łagodność, przyjacielskie usposobienie, opiekuńczość i oddanie wobec dzieci i chęć do zabaw oraz czujność i niespożyte pokłady energii. W jej wyglądzie i charakterze przeważają cechy odziedziczone po matce - goldence. Jest naprawdę wielkim pieszczochem i potrzebuje wiele uczucia i gotowości poświęcenia jej czasu, a odwdzięczy się miłością i przywiązaniem!
Ten wyjatkowy pies ma jednak pecha, pierwsza jej rodzina musiała ją oddać, suczka trafiła do innego domu i znów miłość i odpowiedzialność człowieka nie wytrzymała próby czasu. Okazało się, że Wera musi pilnie znaleźć nowy dom. Na szczęście krew goldenia na pewno jej w tym pomoże, są to bowiem psy łatwo przystosowujące się do nowych warunków i ludzi. Suczka akceptuje psy i nie robi krzywdy innym stworzeniom, może więc zamieszkać w towarzystwie innych zwierząt. Mieszkała w bloku, potrafi zostawać w domu do 9 godzin, nie demoluje mieszkania, może jednak szczekać, słysząc ruch na klatce schodowej.
[SIZE=2]Szukamy dla Wery dobrego domu i osoby naprawdę odpowiedzialnej, która zapewni jej dobry i ciepły dom oraz troskliwą opiekę. Takiej, która rozumie, że "jest się na zawsze odpowiedzialnym za to, co się oswoiło!". Na zawsze, to znaczy w zdrowiu i chorobie, dopóki śmierć nie rozłączy...

Posted

Asior napisał(a):

raaany, to coś poważnego? chyba tak skoro 2 tyg spędziłaś w szpitalu :(

Golden retriever wbił mi swoje cudowne kiełki prosto w przedramię. I tak dobrze, że złapałam ją za łeb, bo rzuciła mi się na twarz, więc sobie nie wyobrażam, co by było:roll: Efekt: zapalenie pochewek ścięgien mięśni, skurcz mięśni, no i bolało..
Zawalił chirurg na pogotowiu (rzecz miała miejsce po 21 wieczorem), który nie podał mi antybiotyku, tylko przemył rany wodą utlenioną (to nic, że mięśnie dyndały mi na wierzchu, mu wystarczyło, że nie nadaje się do szycia). Dobrze, że ojciec (lekarz) na drugi dzień pojawił się w domu.. i zaczęło się. Generalnie ciągle brałam antybiotyki, bolało mnie to, non stop krzyczałam rozładowując swoje rozdrażnienie. Jest mi teraz głupio, bo faktycznie zaniedbałam temat Wery na dogo, ograniczyłam się jedynie do pytania ludzi, a w zamian za to zazwyczaj chcieli mi oddawać swoje:roll:
Ale pierwsze pogryzienie mam za sobą. Nie ostatnie:eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...