xmartix Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 doszedł dzięki, zadzwonię jutro pytałam o Diego, pewnie zaraz albo jutro dostanę odp co u niego sprawa weta już została ruszona.. a w ogóle wet zwalił winę na Panią Martę... Quote
xmartix Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 na weta pójdzie skarga do 3 miejsc Wet powiedział że wszystko co się stało jest winą pani Marty i że to ona doprowadziła psa do takiego stanu, ze mogla go nie brać, widząc że coś jest nie tak (a przecież się nie zna), mówił że on wszystko zrobił dobrze, na pytanie co z zapaleniem w uchu po "tatuazu" odpowiedział że to wina pani Marty bo się dobrze Diego nie zajęła... coraz więcej skarg jest na schron od osób niezwiązanych więc mam nadzieję że wet konsekwencje poniesie. po wizycie u behawiorysty Diego jest weselszy tylko boi się: wiatru, burzy, kropli deszczu, samolotu... a jak widzi ogrodzenie to podnosi łapke, patrzy i zastyga w pozycji takiej Quote
kikou Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 matko co ten pies musiał przejśc w życiu.... :shake: Quote
Reksiu21 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Oh jejku, biedny Albus... Podeslala bym wam cos, ale wie ktos gdzie sie Kinga podziewa, bo ona ma moje pieniadze? Niemoge jej zlapac od prawie tygodnia.:-( Chyba ze Kikou jestes teraz w Niemczech, to tez moge pieniadze jej przeslac. Quote
kikou Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Reksiu21 napisał(a):Oh jejku, biedny Albus... Podeslala bym wam cos, ale wie ktos gdzie sie Kinga podziewa, bo ona ma moje pieniadze? Niemoge jej zlapac od prawie tygodnia.:-( Chyba ze Kikou jestes teraz w Niemczech, to tez moge pieniadze jej przeslac. jestem w polsce ale mam dostep do tego konta w niemczech tez tu...;) ...ale Kinga jest na miejscu, w poniedzialek spotkalysmy sie w schronisku...tylko zalatana bo ma pelny dom chorych, małych kotków.. Quote
kikou Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Reksiu21 napisał(a):OK, super. To moge ci przeslac? Jak tak to juz dzis przesylam 10 Euro. ...dobra to ja jutro sprawdze kurs i przeleje równowartość do Marty Quote
Reksiu21 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 OK, super. To moge ci przeslac? Jak tak to juz dzis przesylam 10 Euro. Quote
Reksiu21 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Juz zrobione. Powinny byc jutro lub pojutrze na koncie.;) Quote
kikou Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Wprawdzie przelew od Reksiu jeszcze sie nie zaksiegował... ale przelałam już na konto Marty 45,-(z adnotacją że to od Reksiu) żeby było jak najszybciej....;) Quote
xmartix Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 wiemy już od wetki od p. Marty że weterynarz zrobił kastrację "tym drugim sposobem" (chyba podcięcie moszny czy jakoś tak, nie wiem) i że tym drugim sposobem baardzo często są komplikacje... Quote
GoskaGoska Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 co mowi ten behawiorysta o zachowaniu Diego wobec ojca? bo to , ze się czegoś tam boi to niewiele mówi , moj pies się też wielu rzeczy boi, a traumatycznych przejść nie ma. Ale najbardziej istotne jest jego podejści do taty p.Marty Czy jakieś szkolenie będzie dalej - czy to taka jednorazowa wizyta. Jaki jesli w całości dług Diego? no to jest 110zl + plus moj bazarek ( na tą chwilę 45zl) będzie przydalby się chociaż 200zl dołożyc Quote
xmartix Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 wcześniej pisałam o 300 zł, teraz na pewno więcej, nie pytałam nie wiem co mówił behawiorysta i nie wiem jak Diego do Taty, mimo że pytałam.. myślę że musimy poczekać na odpowiedź, na razie Pani zajęła się opieką nad Diego i sprawą tego weta ze schronu u Diego opuchlizna spadła, już można dotykać go tam i sprawdzać co i jak, 3 wetów oglądało Albusia i stwierdzili że nie ma samego woreczka tylko "coś" tam jest, i nie wiedzą czy to jajka... poczekają aż jeszcze zejdzie opuchlizna całkiem i będą działać Quote
Koperek Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Moim osobistym zdaniem ta wpadka z nazwijmy to "pogryzieniem" (bo ani nie znam sytuacji, ani nie widziałam efektu tegoż) to w cholernie nieszczęśliwym momencie się zdarzyła i była JEDNORAZOWA! Albuś miał w schronie swojego opiekuna=pielęgniarza, którego tak na prawdę uwielbiał. Zawsze przychodził się przywitać, nie było z nim NIGDY JAKICHKOLWIEK problemów. Czyli w istocie facet, jako "facet" nie może mu przeszkadzać, ani nie powinien się go bać, bo traumy/złych doświadczeń nie miał. Prawdopodobnie chodziło jedynie o BÓL i był to incydent ze strony Albusia. Tak, czy siak behawiorysta nie zaszkodzi;)- oby tylko DOBRY, a nie jakiś konował. Bo wtedy to nie wiadomo, czy nie lepiej radzić sobie bez jego rad. Quote
xmartix Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 tak, tak pisałam że na pewno z bólu. Koperek skoczysz na wątek Szafirka z łapką i napiszesz nam o "technikach" wprowadzania psa do nowego domu gdzie jest już pies?;) Quote
xmartix Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 już wiemy wszystko co i jak z wizytami u behawiorysty. wklejam mail od Pani Marty, bo jest niesamowity: "Diegus nie jest jeszcze gotowy na to szkolenie o ktorym Pani pisalam ze wzgledu na stan zdrowia- wetka mi odradzila na razie, mowila, ze ewentualnie jesli bedzie wszystko oki to najwczesniej za 2 tygodnie bo moge mu zaszkodzic takim nadmiernym wysilkiem, a jak sie gdzie uderzy w jajko to bedzie katastrofa. Rozmawialam z Panem Robertem (szkoleniowiec-behawiorysta) i umowilam sie z nim tak- ze zadzwonie jak Diego bedzie gotow i jesli grupa ktora bedzie szkolil bedzie oporna to dolozymy tam Diego, bo on kumaty jest i nadrobi nawet dwutygodniowe zaleglosci w mig :))) Wczoraj wieczorem zrobilam maly test :)))) moze troche za wczesnie ale strasznie mnie korcilo.....ucze Diego roznych komend i on juz powolutku zaczyna lapac o co mi chodzi :)))) cala rodzina sie w to zaangazowala, zeby nie robic mu wody z mozgu i ujednolicic komendy. (na razie siad, lapka i do mnie - dziala bez zarzutu :P ) Tak wiec wczoraj o godzine 22 poszlam z nim do pobliskiego parku (wspaniale miejsce do biegania) i ...... puscilam go ze smyczy!!!! mialam pewnosc 99% ze nikogo tam nie spotkam bo juz pozno bylo i byla brzydka pogoda no i jest to miejsce zdala od samochodow i zgielku miasta ...a Diego? oszalal z radosci!!!!! to jest nie do opisania jaki on byl szczesliwy!!! dalam mu sie pocieszyc wolnoscia a pozniej sprawdzalam czy wroci jak go zawolam....za kazdym razem wracal!!! wolniej czy szybciej, ale zawsze podchodzil z ufnoscia!!!! jesli chodzi o rodzicow to z dnia na dzien jest coraz lepiej!!! stosujemy rady Pana Roberta- jestem z nim w ciaglym kontakcie telefonicznym i generalnie chcialabym sie jeszcze tam z Diego wybrac na indywidualna wizyte- poki nie zaczniemy szkolenia podstawowego :)))) " :loveu: Quote
Koperek Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Pięknie!:iloveyou: A mówiłam, że DIEGUŚ to mądralinka! xmartix dzięki za tego maila- ludzie jednak są największą zagadką tego świata i nadal potrafia mnie zaskoczyć... Quote
xmartix Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 oj nie, zapomniałam :oops: przepraszam, trochę zwaliło się na mnie problemów :shake: Quote
Slomka22 Posted July 10, 2009 Author Posted July 10, 2009 to ja napisze do bico, ze narazie p. Marta jest w kontakcie z behawiorysta lokalnie Quote
xmartix Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 wpłaciłam te 80 zł uzbierane jak na razie Pani Marcie na konto Quote
GoskaGoska Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 ale chyba z gotówki 110zl jest - poza tym zakonczyl bazarek zaraz podliczę, być moze będzie tez jeszcze 36zl - bo wpłacałam te pieniążki na bokserkę Sarę - a ona za TM :-( dlatego prosilam o przekierowanie tych środków na twoje konto. Quote
xmartix Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 tak, Gosia, 110zł, zapomniałam swojego 30 zł wpłacić, to wpłacę z bazarkiem albo osobno. Quote
xmartix Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 a u Albusia ok, macha ogoneczkiem, uczy się że nie trzeba bronić w domu, że jest bezpiecznie, że nie on jest przywódcą stada. Do rodziców odpuścił już. Weterynarze na razie zostawili jajka Diego w spokoju. Opuchlizna zeszła. Ale ząb (kieł) się złamał na psim kabanosie... i teraz z tym trzeba było iść do weta. Pani Marta bardzo dziękuje za pomoc finansową. Skargi na weta zostały wysłane do TOZu do Wawy i Wro i do Urzędu Miasta. Wet od Diego znalazła pieska małego, ok. roku ma, został odrobaczony i zaszczepiony. Mieszka w lecznicy jak na razie, ale trzeba pomóc. Jak będę maiła zdjęcia i opis to założę wątek i podam. Quote
Koperek Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 xmartix napisał(a): Skargi na weta zostały wysłane do TOZu do Wawy i Wro i do Urzędu Miasta. a z tego, co mi pisałaś to najpierw p. Marta miała do niego zadzwonić! więc jak? tak się nie robi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.