Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 908
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

My wyciagamy dlonie z sercem na reku, zadnych HARPII tu nie widze:ban:


To jest HARPIA


My jestesmy rusalki

Rusałki – zwane też boginkami, to w mitologii słowiańskiej demoniczne istoty zamieszkujące lasy, pola i zbiorniki wodne.
Ukazywały się zazwyczaj jako piękne, nagie dziewczęta z rozpuszczonymi zielonymi włosami, rzadziej jako stare i odrażające kobiety. Rusałkami stawały się panny które zmarły przed zamążpójściem. Rusałki pojawiały się w czasie nowiu i wabiły do siebie młodzieńców, których zabijały.


Posted

[quote name='Erazm'] (...) Rusałki – zwane też boginkami, to w mitologii słowiańskiej demoniczne istoty (...)
Trudno się nie zgodzić, trudno się nie zgodzić... :siara:

Posted

majqa napisał(a):
Trudno się nie zgodzić, trudno się nie zgodzić... :siara:


No to nie o mnie ja to takie lelum-polelum bez ikry , o demoniczności nawet nie wspomnę. :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

  • 3 weeks later...
Posted

Byłam na moment u mamy z Manią i Remkiem więc...Maniusia natychmiast dała w kimonko. Jeśli nie jest w tak błogiej pozycji, śpiuniająca, oznacza to, że na okrągło jest w ruchu.



Szczekunia wtedy jak opętaniec i do obłędu poluje na inne psy (mam na myśli zewnętrzne). Na tę okoliczność staje jej wtedy żagiel - sierść nastroszona od czubka ogona po samą główkę. Mało tego jest z niej zadziora, bo nie odpowiada szczekiem na szczek tylko sama zaczepia.
Poza tą drobnostką zupełnie niekłopotliwa istota (z wyj. domowych, ujadaniowych alarmów, gdy coś ważnego, w jej mniemaniu, się dzieje).
Z serduszkiem jakby lepiej. Tego martwiącego mnie pokasływania zostały szczątki (odpukać), co parę dni jakieś mało znaczące chrząknięcie - kaszlnięcie). Śpiuniamy rzecz jasna razem lub, kiedy królewnie :loveu: zrobi się za gorąco, przenosi się na kanapkę obok i okupuje ją w pojedynkę. Czasami, ale tu już musi być b.duszno, ucieka na podłogę.
Jestem przeszczęśliwa, że jest, że nasze drogi się skrzyżowały i...że nie znalazł się na nią amator. :evil_lol:

Posted

[quote name='majqa']Byłam na moment u mamy z Manią i Remkiem więc...Maniusia natychmiast dała w kimonko. Jeśli nie jest w tak błogiej pozycji, śpiuniająca, oznacza to, że na okrągło jest w ruchu.



Szczekunia wtedy jak opętaniec i do obłędu poluje na inne psy (mam na myśli zewnętrzne). Na tę okoliczność staje jej wtedy żagiel - sierść nastroszona od czubka ogona po samą główkę. Mało tego jest z niej zadziora, bo nie odpowiada szczekiem na szczek tylko sama zaczepia.
Poza tą drobnostką zupełnie niekłopotliwa istota (z wyj. domowych, ujadaniowych alarmów, gdy coś ważnego, w jej mniemaniu, się dzieje).
Z serduszkiem jakby lepiej. Tego martwiącego mnie pokasływania zostały szczątki (odpukać), co parę dni jakieś mało znaczące chrząknięcie - kaszlnięcie). Śpiuniamy rzecz jasna razem lub, kiedy królewnie :loveu: zrobi się za gorąco, przenosi się na kanapkę obok i okupuje ją w pojedynkę. Czasami, ale tu już musi być b.duszno, ucieka na podłogę.
Jestem przeszczęśliwa, że jest, że nasze drogi się skrzyżowały i...że nie znalazł się na nią amator. :evil_lol:

I my sie cieszymy:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

majqa napisał(a):
Nie dziwota, że miałam zawahanie, czy to zdjęcie wrzucić.
Nie posłuchałam intuicji i...proszę... :obrazic::obrazic::obrazic:


To nie intuicja podpowiedziała to ja wszkaże jestem u Ciebie na podsłuchu :):):)

Posted

Jestem w 7 niebie...Przy okazji spotkania Karillki z Remkiem była i Mania. Dołączyła do nas znajoma Karillki i...Mój Boże, kupiła mnie sobą z mety!!!
Wpadła w zachwyt nad Manią!!! :loveu: Wytuliła ją, wygłaskała, wysmyrała, podziwiała jej oczka, spojrzenie, wyraz pyszczka...:loveu: Wreszcie, wreszcie, wreszcie ktoś na żywo zobaczył piękno Mojej Kwiateńki i zasypał ją komplementami!!! :multi: :multi: :multi:

Posted

Wczoraj rundowaliśmy po parku. Dziś dogrywka. Patent jak ta lala. Po powrocie kwiatuszki padły, Mania rzecz jasna również. Mieliśmy w domu absolutną, aż nienormalną ciszę. :-o Ślicznota, śpiąc, przebierała łapkami i powarkiwała. :cool1:



Wieczór zaowocował małym problemikiem, bo Mania chyba dostała zakwasów. :eviltong: Zaradziliśmy na tę niedogodność, a dziś rankiem po prostu szok... Nie szła na siku, a zaiwaniała, jakby jej całe ciałko, w tym i stawy, się naoliwiło. Jednym słowem, trzeba jej jednak intensywniejszego, stałego, pod jej kondycję dobranego ruchu. Co więcej, kiedy wczoraj tak ją spacer dorżnął, przeszedł niuni apetyt, ledwusiem coś dziubnęła. :evil_lol: Mam więc dwa w jednym, przez przypadek dowiedziałam się, jak podbudować Mańciową wydolność i wprowadzić królewnę na realną drogę odchudzania. :lol:



Tu już końcowa, spacerkowa faza... Zmęczony piechurek.



Błagalne spojrzenie w autku - "Zabierz mnie już do domku!"

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...