Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No z tym zadomowieniem to jeszcze długa droga. Lena w stosnku do nas jest już otwarta, jak widać na zdjęciach w domu czuje się bezpieczna ( chociaż też dotyczy to tylko kilku pomieszczeń)
absolutnie nie boi się zwierzaków, natomiast mamy jeszcze całkowicie nieuregulowane wychodzenie na zewnątrz. Lenka boi się wychodzić na zewnątrz, wyjście do ogrodu nie sprawia jej żadnej przyjemności jest raczej ostatecznościa, pewnie z czasem to wszystko się ureguluje , przynajmniej mamy taką nadzieje;) Jestem otwarta na wszelkie sugestie, które pozwolą nam rozwikłać problem.

  • Replies 399
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pewnie boi sie, ze nie bedzie mogla wrocic tam, gdzie czuje sie bezpieczna. Czy boi sie wychodzic sama, czy z Wami tez?
Pewnie lepiej zeby ktos z nia byl, Ty, albo TZ, a takze dla dobrego przykladu inne pieski. No i moze jakies psie smakolyki dawane na dworze zacheca ja do wyjscia. Mam nadzieje, ze to kwestia czasu i jak uwierzy, ze nic jej nie grozi, to wszystko bedzie ok.

Posted

Koala, myślę że po prostu trzeba dać Lence trochę czasu. I tak widać że robi wielkie postępy, z przezstraszonej suni stała się radosnym psem, który nie boi się innych zwierząt ani ludzi. Na zdjęciach wyraźnie widać jaką przeszła metamorfozę :multi:
Niedługo zobaczy że spacer to bardzo przyjemna rzecz ;) To tylko kwestia czasu. Trzeba powoli, małymi kroczkami oswajać ją z otoczeniem, pokazywać że z Wami jest zawsze bezpieczna. Suczka miała pewnie zaburzony okres socjalizacji, była przez cały czas w schronisku gdzie nie miała kontaktu ze światem zewnętrznym. Jestem pewna że już niedługo pokażesz nam zdjęcia szczęśliwej Lenki biegającej po dworze ;)

Posted

Miśka ma teraz pełne łapy roboty, musi pilnować kanapy , jednak nie jest to jakoś szczególnie uciążliwe dla niej zajęcie :) Lena nie boi się naszej dwójki no i zwierzaków, parafrazując fajny tekst " reszta człowieków " wywołuje w niej duże obawy. Robiliśmy już różne kombinacje , wychodzenie razem , osobno , z psami i bez nich, na razie najmniej boi się wychodzić nocą . Wszelkie smakołyki odpadają , nie w głowie jej zaspakajanie rozkoszy smakowych gdy jest poza bezpiecznym miejscem. Zostaje nam tylko czekanie aż sie przełamie... może do wiosny sie uda :)

Posted

[quote name='koala'] Robiliśmy już różne kombinacje , wychodzenie razem , osobno , z psami i bez nich, na razie najmniej boi się wychodzić nocą . Wszelkie smakołyki odpadają , nie w głowie jej zaspakajanie rozkoszy smakowych gdy jest poza bezpiecznym miejscem. Zostaje nam tylko czekanie aż sie przełamie... może do wiosny sie uda :)

Koala założę się, że szybciej :eviltong: Tak sobie dziś policzyłam, że Lenka jest u Was tylko 3 tygodnie, jak na tyle wrażeń w ciągu tak krótkiego czasu zrobiła ogromne postępy, oczywiście dzięki Wam :loveu:

  • 1 month later...
Posted

Prosimy o informacje, co u Lenki. A może Lenka przeczytała, że jej Pańcia obgaduje ją na innych wątkach, że "Lenka to ciapa domowa" i teraz nie pozwala Koali siadać do kompa :evil_lol:

Posted

[FONT=Verdana]Jeszcze dziś postaram się wstawić zdjęcia , najpózniej jutro, no nic przyznam się wstawiłabym je juz dawno temu hmm no ale na dogo nie umiem :oops: więc tak przechodząc do meritum , Lena na dwór wychodzi nadal tylko na ułamki sekund po czym leci pod drzwi cieżkim krokiem nosorożca. Jak juz musi na tarasie czekać aż dojde z resztą psów to ma wzrok bardzo cierpiący i lekko dygocze. Jak tylko wpadnie do domu to zmiana nastroju następuje momentalnie , od razu ze szczęścia rzuca sie na co popadnie głownie niestety na mnie lub na któreś z reszty pogłowia. Ma chyba taką nostalgiczną nature bo jak juz wejdzie do domu albo np sobie podje to lubi sobie popłakać tak w miarę cicho, jak nie ma wody w misce no to tez sygnalizuje to płaczem, nie jakimś szczególnie długim takim krótkim raczej.[/FONT]
[FONT=Verdana]Oj River Twoje prognozy chyba niestety sie nie spełnią , jak na razie nie ma szczególnej zmiany z wychodzeniem na dwór, zawsze jest bardzo krótko i zwięzle:)[/FONT]
[FONT=Verdana]Ostatnio juz nam sie tu prawie wiosna robiła , okna pootwierane, ptaki ćwierkają... jak na złość oczywiście bo biedny piesek , bohater wątku musiał pod komputer uciekać przez całe te dziwne mało sprecyzowane hałasy.[/FONT]
Mogłabym tak jescze długo opowiadać ...
Postaram się jak najszybcirj wstawic zdjecia takie domowe niestety a nie ze spacerów, których nie ma:oops:
Hesia na pewno będe rozmiawiać z Panią Kierownik, dzisiaj probowałam sie dodzwonic ale jak na razie bezskutecznie.

Posted

[FONT=Verdana]Jeszcze tylko się pochwale, że Lenie pierwsza w życiu kąpiel nawet się spodobała wydawała sie być nawet taka zrelaksowana i nadstawiała pod strumienie wody wszystkie części ciała po kolei. Niestety do łazienki nie wzięłam aparatu myśląc, ze całe pomieszczenie będzie nadawać sie do remontu po tym wydarzeniu , stad tylko zdjęcia mokrej Leny juz w pokoju.[/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT]

Posted

Koala, widze, ze male mialy racje pilnujac kanapy :evil_lol:. A Lena jest sliczna!!!Ale ona ma teraz dobrze. Poszczescilo sie dziewczynie po tym co przeszla. A jesli chodzi o spacery, to moze te z Krzesimowa tak maja ;). Ja tez mam sunie z tego schroniska, tyle ze wielkosci kota. Na spacer idzie chetnie, ale ... 10m. Potem najchetniej wracalaby do domu, na kanape oczywiscie.

Posted

Kaola, jak widać Lenka to psia dama jest: kanapa, kąpiel w wannie, jest towarzystwo, jest mizianko to gdzie się ma włóczyć w taką pogodę :eviltong: Mądra dziewczynka, nie to co mój tymczasowicz, wczoraj u nas zawieja a Misiek ogon w górę i do przodu, zdziwienie na pysku, że się psy sąsiadów gdzieś pochowały i nie ma na kogo nawarczeć :evil_lol:
Śliczne to Wasze stadko!!!

  • 2 weeks later...
  • 6 months later...
Posted

Co do jej psychiki to Lena jest na etapie " chce ale się boje" wygląda to w ten sposób , że chce wychodzić jest wniebowzięta gdy widzi obroże a gdy juz wyjdzie to ma jeszcze jakieś obawy. Obecnie musimy uważać aby nie podchodził do niej nikt obcy gdyż często kończy sie to obszczekaniem i zbyt bliskim podchodzeniem do danej osoby , Lena np. bardzo nie lubi gdy ktoś głaszcze nasza druga suczke Misie ,wygląda to tak jakby chciała ją bronić. Czasami wiec potrafi niebezpiecznie blisko do kogoś doskoczyć a czasami po prostu się schowa , na razie jest w niej dużo skrajnych emocji. Jednak w stosunku do tego co było przez 5 czy 6 miesięcy to teraz jest rewelacyjnie . I powiem szczerze nic nie dały rady psich psychologów treserów etc. Wszyscy fachowcy uważali , że mam wszystko nagradzać dawać smaczki generalnie robić wszystko tak aby nic nie było przeze mnie wymuszone siłą jednak te metody nie przynosiły żadnego rezultatu , wszelkie smaczki mogłam sama sobie podjadać , pies absolutnie nie chciał wychodzić sytuacja była nieciekawa głownie ze względu na jej wielkość. Lena to duży psiak wynoszenie jej ( a tak to dosłownie wygladało ) nie należało do rzeczy łatwych i przyjemnych. Być może drastycznie to zabrzmi ale skończyło sie tak że pies na 2 godz. został przywiązany na owczym łańcuchu do trzepaka mocno zabetonowanego ( zwykła smycz zostałaby zjedzona) jakie są efekty ... moim zdaniem pozytywne Lena się przełamała nie chowa się ciągle po kontach , jest na etapie " normalnienia " szczeka , nie boi się obcych ( jest sceptyczna ale nie ma juz tego panicznego lęku który ciągle jej towarzyszył .Krótko mówiąc efekt dała metoda skrajnie różna od zalecanych .Pisze o tym mimo , że wiem że wyda sie to kontrowersyjne jednak dzięki 2 godz. na łańcuchu ( z zegarkiem w ręku dosłownie )zycie nie tylko Leny ale i nasze zaczeło być o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze.

Posted

Koala, czytam Twoj wpis i caly czas mysle o tym, jakie to szczescie, ze Lena trafila do Ciebie po tym co przeszla. Mam nadzieje, ze jeszcze troche, i bedzie calkiem dobrze. Chociaz... nasza sunia juz ponad 4 lata "uczy sie" smaczkami nie szczekac na ludzi, niezle od nich przytyla, ale sa postepy. Przecietnie szczeka tylko na co druga osobe :evil_lol:. Ale ona jest malutka, i tylko ludzi rozbawia, nikt sie jej nie boi.
Ciekawe jak wiedzie sie rodzenstwu Leny. Na szczescie oni byli bardziej przebojowi. Szkoda, ze Ania zniknela z dogo i nie ma zadnych wiadomosci.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...