Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wesoło masz na święta :loveu:. Hexolina znowu będzie napastowana przez yorka mojej cioci w drugi dzień świąt :roll:. Może go nie zje, bo jej stosunek do psów jest już kompletnie olewczy, dzisiaj odrzuciła zakochanego rottka za bramą i przyszła po pańcię do domu :evil_lol:.
Suuper fotki, super suńki :loveu:. widać, że szczęśliwe psiaki. Masz dobre serce i jeden psiaczek miło spędzi święta (nie mówię o Birmie, bo ona to wiadomo).
http://images40.fotosik.pl/42/ec948a842b5ffa4cmed.jpg
tu na pierwszy rzut oka pomyślałam że to Ariula (suńka forumowej puchu) :lol:

Wesołych świąt dla wszystkich!!
[SIZE=2]ja za dwie godzinki lecę do babci i biedna Hexolina sama będzie w wigilię :roll:

  • Replies 4.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

E tam, Aria w ogóle nie podobna do Małej :razz:... Przecież Aria ma ciapki równomiernie na całym ciele, a Młoda ma najwięcej na pyszczku i przednich łapkach, a reszta ciała prawie biała :loveu:...

A ja teraz podobno sprzątam i przygotowuję wigilię :diabloti:

Posted

Ale na tym zdjęciu niewyraźnie widać, albo ja jakoś niedowidzę :eviltong:.

Podobno.... Nieładnie się obijać :shake:. Ja wczoraj i przedwczoraj pomagałam sprzątać i jedzenie robić, dzisiaj mam wolne :cool3:.

Posted

Czy ja zawsze muszę mieć pecha :placz:...
Właśnie jest u mnie przepiękna pogoda na dłuższy, wieczorny spacerek z psami między domkami :cool3:. Spuściłam obie dziewczyny i idę sobie wesoło... poćwiczyłam przywoływanie jednej i drugiej [Mała przybiega na klepnięcie w udo... trzeba tylko wyczaić moment kiedy się patrzy :lol:]. W pewnym momencie wyrastają przede mną 3 duże psy w typie ONa - same, bez właściciela :shake:. Nie miałam gdzie się schować przed psami, posadziłam dziewczyny na tyłkach, zapięłam Młodą [przecież w razie czego ona nie usłyszy, że ją wołam!], Birmę zostawiłam luzem. Psy podchodzą co raz bliżej, nagle 2 z nich zaczynają atak :crazyeye:. Moje dziewczyny nie mogły ich sprowokować! Birma patrzyła się na mnie, a o sprowokowaniu przez szczeniaka jeszcze nie słyszałam :razz:. Psy atakowały mnie z takiej strony, że nawet nie miałam jak uciec do czyjegokolwiek ogrodu :placz:. Ponieważ nie miałam wyjścia i panicznie bałam się o Małą pozwoliłam Birmie zaatakować :shake:. Młodej udało się odgonić te 2 psy od nas, mi z Małą udało się uciec do ogrodu. W tym momencie ruszył trzeci pies. Birma została odcięta ode mnie przez 2 psy :shake:. Jak tylko zamknęłam furtkę [cały czas byłam przygotowana na otwarcie furki dla młodej i wpuszczenie jej], to Birma zrobiła w tył zwrot i długą [jeszcze nigdy tak się o nią nie bałam]. Na szczęście była duuużo szybsza od goniących ją psów. Obiegła prawie całe osiedle domków [tam nie ma jak skrócić drogę, więc nie miała wyboru :roll:] i przybiegła od drugiej strony. Wpuściłam ją do ogrodu, w tym momencie psy znowu pojawiły się u wylotu ulicy, ale jak zobaczyły, że nie ma nas na ulicy to poszły spowrotem w stronę, z której przyszły.
Ja zaczęłam dobijać się do ludzi z domku. Na szczęście otworzyli... poprosiłam ich, żeby zadzwonili do schroniska, bo po osiedlu biegają 3 duże, agresywne psy. Miała o tyle dużo szczęścia, że akurat syn wracał do siebie z wigili i podrzucił mnie samochodem pod mój blok. Inaczej chyba siedziałabym w tym ogrodzie do białego rana, bo panicznie bałam się, że psy znowu się pojawią :placz:.

W domu obejrzałam dokładnie Birmę - nie ma żadnego zadrapania. Gdyby nie ona to pewnie ja i Młoda byłybyśmy pogryzione :shake:...

Post jest skopiowany z tematu "chamstwo innych psiarzy"... nie mam siły pisać tego na nowo

Posted

Właśnie Birma zrzuca się na Młodą za najmniejsze dotknięcie [na szczęście tylko strzela zębami, nie gryzie] - jest potwornie zdenerwowana. Młoda na szczęście głupia nie jest i po prostu nie zaczepia Birmy... Ja za to właśnie siedzę i się trzęsę, że 8 miesięcy pracy pójdzie na marne :shake:... Boję się, że Birma znowu zacznie atakować psy sama z siebie :placz:

A swoją drogą posłuchałam mądrej rady Sbd [danej na wątku Młodej, gdzie też wkleiłam dzisiejszą historię] - chlapnęłam sobie na uspokojenie... za chwilę wychlapię do końca prawie pełne pół litra :diabloti:... chociaż fakt, jakaś spokojniejsza jestem :evil_lol:... ręce mi się już nie trzęsą, chociaż za coś czuję, że za chwilę nogi zaczną :evil_lol:..

Posted

Ależ masz zdrowie Haniu :) Fajnie te psiaki mają z Tobą :) Historia o ONkach - mrożąca krew w żyłach, jak można takie psy luzem spuścić??

Posted

Ja prawie kazdego dnia mam podobne sytuacje na osiedlu, bo... "mój nie gryzie...". No, ale ja mam psy bedace u mnie od poczatku, nie sa to ani tymczasy ani psy z przeszłością... eh...

BTW - ostatnio na info w stylu "mój nie gryzie", odpowiedziałam, " a moje mogą ugryźć". Na to paniusia: "no to powinna pani prowadzić je w kagańcach!".
Z lekka zdurniałam..., nie dośc, że moje były na smyczy, jej biegał luzem, podbiegł do nas i zaczął powarkiwac, potem zaczął szczekać na moje baski, to - oczywiście - był luzem i bez kagańca... Zwróciłam paniusi na to uwagę, która oczywiście została pominięta milczeniem.

Ale efekt tego jest taki, że jak mnie widzi, to odwołuje psa i "ucieka" przed nami...:cool1:

Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
Ja prawie kazdego dnia mam podobne sytuacje na osiedlu, bo... "mój nie gryzie...". No, ale ja mam psy bedace u mnie od poczatku, nie sa to ani tymczasy ani psy z przeszłością... eh...

BTW - ostatnio na info w stylu "mój nie gryzie", odpowiedziałam, " a moje mogą ugryźć". Na to paniusia: "no to powinna pani prowadzić je w kagańcach!".
Z lekka zdurniałam..., nie dośc, że moje były na smyczy, jej biegał luzem, podbiegł do nas i zaczął powarkiwac, potem zaczął szczekać na moje baski, to - oczywiście - był luzem i bez kagańca... Zwróciłam paniusi na to uwagę, która oczywiście została pominięta milczeniem.

Ale efekt tego jest taki, że jak mnie widzi, to odwołuje psa i "ucieka" przed nami...:cool1:

Pzdr.


Jakbym czytała o moim osiedlu, poza naszymi to chyba żadne psy na smyczach nie chodzą... Oczywiście żaden nie gryzie :angryy:

Posted

http://images45.fotosik.pl/42/aa64c3208179b160med.jpg
tylko nie żadne robaczki brrrrrrr:placz: aż mnie ciarki przeszły:placz:
Witanko:multi:
Niezła historia z tymi psami:shake::shake: ale co ty padłaś po tym pół litrze:evil_lol:
Ja też raz panu powiedziałam żeby zawołał bokserka a on na to -on nie gryzie, więc mówie że moje gryzą ale już było za pózno:roll: dobrze że nie często spotykam napastliwe psy i kogokolwiek w ogóle:evil_lol:

Posted

Groszek nie pytaj, bo jeszcze mnie głowa boli :evil_lol:... koleżanka jak zobaczyła zdjęcie moje i Badylki to krzyknęła "O.. fretka" :lol:

Właśnie jedna dziewczyna mnie się czepia, że pozwoliłam Birmie ruszyć :evil_lol:. Bo ja powinnam była własnym ciałem zasłaniać... i owszem, to robiłam dopóki te psy nie były pewne ataku :shake:
A tak tylko czekałam od wczoraj aż ktoś się czepnie :diabloti:

Jeśli chodzi o psy luzem to u mnie na osiedlu są raczej zapinane na mój widok - bo robię zdjęcia i wysyłam policji :evil_lol:... no a na wypadek pojedynczych startujących kurdupli [bo z dużych to w sumie 3 suki nas atakują - ONka, bokserka i kundelek... bokserka i kundelek mieszkają na osiedlu obok i na szczęście baardzo rzadko je widzę] to ja glany noszę :diabloti:. Nie zamierzam się przejmować obcymi psami, które startują z zębami do moich :angryy:... bo zawsze najpierw właściciela ostrzegam...

A.. Laluna specjalnie dla ciebie... mój groźny, niereformowalny potwór właśnie leży i służy poduszka dla Młodej... o dziwo jeszcze jej za to nie zagryzła :evil_lol:

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Właśnie jedna dziewczyna mnie się czepia, że pozwoliłam Birmie ruszyć :evil_lol:. Bo ja powinnam była własnym ciałem zasłaniać... i owszem, to robiłam dopóki te psy nie były pewne ataku :shake:
A tak tylko czekałam od wczoraj aż ktoś się czepnie :diabloti:


A tam własnym ciałem. Trzeba było szczeniora rzucić tym psom.
Ludzie to są :stupid:

Posted

Ania problem w tym, ze ja miałam wrażenie, ze psy nie idą na mnie czy Birmę, tylko właśnie na Małą :shake:... tego wrażenia w żaden sposób nie mogę wytłumaczyć, ale mam je nadal :roll:
Po za tym uważaj, bo moja ukochana Laluna za chwilkę ciebie zacytuje :loveu:... Mam wrażenie, że ona przez cały dzień nie robi nic innego, tylko wyszukuje moje posty z ostatnich 8 miesięcy... bo dokopała się nawet do postów z początku, jak Birma jeszcze wszystkich atakowała :cool3:... Czyli musiały być najpóźniej z czerwca, jeśli dobrze pamiętam :razz:

Posted

[quote name='bonsai_88']Ania problem w tym, ze ja miałam wrażenie, ze psy nie idą na mnie czy Birmę, tylko właśnie na Małą :shake:... tego wrażenia w żaden sposób nie mogę wytłumaczyć, ale mam je nadal :roll:
Po za tym uważaj, bo moja ukochana Laluna za chwilkę ciebie zacytuje :loveu:... Mam wrażenie, że ona przez cały dzień nie robi nic innego, tylko wyszukuje moje posty z ostatnich 8 miesięcy... bo dokopała się nawet do postów z początku, jak Birma jeszcze wszystkich atakowała :cool3:... Czyli musiały być najpóźniej z czerwca, jeśli dobrze pamiętam :razz:

Może faktycznie na nią szły. Dobrze, że to się tak skończyło. I to tak szczerze mówiąc, chyba dzięki Birmie. To cud, że Wam się nic nie stało.
A kto to jest Laluna?

Posted

Laluna to pewna bardzo wkurzająca mnie osoba, której nie lubię [żeby nie powiedzieć nie cierpię :diabloti:] i bynajmniej tego nie ukrywam...
Czepła mnie się w temacie suni, którą chcę wziąć na DT, stwierdziła, że biorę tylko takie psy, które nie będą mi denerwować moich zwierzątek [taa... zwłaszcza Jaga mi Birmy nie denerwowała :evil_lol:] i tak czepia już którąś stonę...
Właśnie sie wkurzyłam ciągłym off-topem u Biacki [suni, którą chcę na DT] i powiedziałam, że dalsze rozmowy mogę prowadzić na TYM wątku, więc pewnie ją za niedługo poznacie :cool3:...

A.. Birma nie reaguje jakąś źle na inne psy, czego się bałam :p. Bawiła się dzisiaj z Gają, poniuchała z spotkanym po drodze wyżłem.. co prawda wyżła najpierw chciała pogonić [bo kto to widział, żeby wyżej jej biegł prosto na Smoka :mad:], ale ją zatrzymałam, podeszłam spokojnie do psiaka razem z nią, żeby się poznały i już było w porządku... a właściciela lekko opieprzyłam, że puszcza swojego psa bez pytania w stado 3 obcych psów...

Posted

Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem. A gdybyś nawet brała tylko takie psy, które nie będą denerwowały Twojego psa, to źle?
Przecież chyba nie ma większego sensu brać takiego psa, gdzie z góry wiadomo, że ze stałym domownikiem będą się gryźć.

Posted

To swoją drogą... mimo, że napisała to w moim zdaniem chamski i obraźliwy dla mnie sposób :angryy:...
a... i miała pretensje, ze pozwalam Młodej samej uczyć się, że kota się nie goni [bo ma pazury i może się odwinąć], dorosły pies nie zawsze ma ochotę się bawić [pozwoliłam Birmie przegonić i wytarmosić młodą za gryzienie po uszach]... pozwalam psom w domu samym ustalać, które z nich rządzi i jeśli bójki nie są krwawe, to psów nie rozdzielam...
bo ona jak tylko widzi, że któryś z jej psów źle spojrzy to już gania za ustalani hierarchii... od hierarchii jest ONA w domu :cool3:...
I jakąś mimo tego, że ja jej poglądy umiem zaakceptować i uszanować to ona moich nie potrafi :roll:...

Posted

Moja suka ma dość łagodną naturę. To taki szczęśliwy pies, który niczego złego w zyciu nie zaznał. Kiedy u mojej mamy zamieszkała mała briardka, suńki w miarę szybko się zaprzyjaźniły. Ale.. suńka mamy ma dość wredny charakterek. Zabiera wszystko Lence, zaczepia w dość upierdliwy sposób, itp. Lenka pierwszy raz skarciła ją, gdy ta miała ze 4 miesiące. Później zdarzyło się to jeszcze kilka razy. I nie było to tylko warknięcie. Kudłata skoczyła na młodą i dość brutalnie wskazała jej, gdzie jest jej miejsce. Nigdy się w to nie wtrąciłam, chociaż pierwszy raz lekko mnie przeraził. Małej nigdy się nic nie stało ale teraz doskonale wie, gdzie jest granica.

Posted

Ania na początku można się bać... ale Birma tyle razy ustawiała Jagę [i to tamta zaczynała :mad:], że nauczyłam się rozróżniać, kiedy młoda walczy "naprawdę", a kiedy się tylko przepycha :roll:. Jak widzę, że walka robi się za ostra to po prostu odwołuję młodą...

Posted

No i w końcu się pokazała :multi:...

Aniu, ja ciebie proszę... powiedz, specjalnie dla Laluny, że Birma tylko z opisów wychodzi na takiego strasznego potwora.. tak na prawdę jest strasznym potworem pod dobrą kontrolą :razz:...

Ps. Laluna, swoją drogą z sunią Ani Birma tez się tłukła - obie żyją, mają sie dobrze :razz:...

Posted

No i się wydało :evil_lol:... mam tylko nadzieję, że Aria się nie obrazi :eviltong:....

Co do zdjęć to ja tylko przejrzałam parę pierwszych, nie oglądałam całej galerii, więc nie wiem jak wygląda Aria na zimę :oops:...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...