bonsai_88 Posted December 8, 2008 Author Posted December 8, 2008 Nie, bo po schronisku jest operacja rotka, który nie może być z innym psiakiem :roll:... nawet się zastanawiali i kombinowali przy mnie, czy się jakąś nie da... zamiast tego jestem na chama wepchana na jutro :diabloti: Quote
AngelsDream Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 No to kciuki też przełożone na jutro. :) Quote
aina155 Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 No ale jutro juz bedzie z glowy (mijemy nadzieje). Quote
bonsai_88 Posted December 8, 2008 Author Posted December 8, 2008 W sumie po zastanowieniu doszłyśmy ze znajomą do wniosku, że dobrze się stało... dzisiaj miałam bym na łowie Jagę po operacji, wiecznie nie wybieganą Birmę, Smoka... i dodatkowo korepetycje :roll:, a Kamil ma dzisiaj nockę :shake:. Za to jutro odpadają mi korepetycje, a Kamil ma wolne, wiec mi pomoże :p Właśnie wróciłam z Birma z ok. 10-km biegu... szkoda tylko, że po młodej nie ma ani śladu zmęczenia :placz: Quote
jbk Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 O, to dziś ciężki dzień.... Napisz, jak poszło. Quote
bonsai_88 Posted December 9, 2008 Author Posted December 9, 2008 Jakąś poszło... W sumie przywiezienie Jagi to był pikuś [mimo Smoka, którego musiałam ze sobą zabrać] ;). 3 godzinki na mieście spędziłam całkiem miło [już z rok się nie szwendałam niepotrzebnie po mieście :roll:].... Za to odbiór... U weterynarzy było fajnie, chociaż zdziwiłam się, jak zobaczyłam Jagę z kagańcem :crazyeye:. Weterynarz mi powiedział, że to po prostu na wszelki wypadek, nie chciał ryzykować, bo teraz husky potrafią być agresywne :razz:. Wysłuchałam, zrozumiałam... Jaga ma niesamowite oczy, patrzy się nimi tak że aż skóra potrafi ścierpnąć, jak ktoś nie przyzwyczajony... Przez miasto przeczłapałyśmy wolniutko. Najbardziej mnie wkurzyło parę komentarzy [np. jeden chłopak kazał mi nakarmić psa :evil_lol:] i... dziewczyna, która bez pytania zaczęła Jagę głaskać. Pieprzyłam ją z góry na dół, że obcych psów się nie głaszcze, ten jest po operacji i już jest wystarczająco wystraszona.. nie potrzeba jej dodatkowych nerwów, ze ktoś obcy ją głaszcze :angryy:. W busiku było fajnie - pan z busika już zna Jagę [o dziwo zawsze trafiamy na tego samego pana :lol:]. Zdziwił się co ona dzisiaj jakaś taka nieswoja, nie wita się z nim ani nic... powiedziałam, że z operacji wracamy, ja ja niestety nie mam własnego samochodu. Dobrze, że Jaga bardzo lubi jeździć busikami... Z tego powodu pan wysadził nas nie na przystanku [niby widać z niego blok, jakieś 500 m, ale chyba 10 minut byśmy szły Jagninym tempem :roll:], a pod klatką :p. W domu czekał mnie koszmar - Birma z zazdrości [bo wzięłam TYLKO Jagę!] rozwaliła śmieci po całym domu. Myślałam, że uduszę kundla... Dodatkowo dziewczyny muszę być razem, bo... Birma dobiera się do Jagninych szwów :crazyeye:. No, na razie to by było na tyle :roll: Quote
zerduszko Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 Taka z Ciebie przyszła treserka, a nei wiesz, że psy nie umieją zazdrościć :evil_lol: To jJaga umiała chodzić po zabiegu :crazyeye: Mi to dali takie zdechłe futro :angryy: Quote
orpha Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 no grunt ze juz po wszystkim , a tak swoja droga to tez myslalam ze po sterylce to sa takie "zwłoki" co to sie raczej niesie a nie same chodza :cool1: Quote
olekg89 Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 Ja dostałem taką stojąco chwiejącą się Kaje po sterylce.Wstała jak mnie zobaczyła ,pomachała ogonem i padła na ryj:lol: Za to Czarek po szyciu łapy szedł do auta chwiejąc się przywalił łbem w ściane,bo nie zauważył:lol: A do auta trzeba było cielaka wrzucić bo nie trafiał w drzwi:evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted December 9, 2008 Author Posted December 9, 2008 U mnie [tzn. tam gdzie chodzę z psami na leczenie ;)] śpiącego psa nie oddadzą i koniec... oni chcą mieć pewność, że pies się wybudzi porządnie, że wszystko dobrze. Właśnie za takie podejście lubię tych weterynarzy - wolą mnie dłużej przetrzymać, ale się upewnić :p. Jagę dostałam truchtającą niechętnie, krokiem starego psa... tak więc szłyśmy sobie te 10 na godzinę i drogę, którą normalnie robię w 5 minut szłam ponad pół godziny [dla Oleczka - od Balcerka na plac piastów] :roll: A tak przy okazji - Jaga nie byłą w ciąży :multi:. Czyli zdążyłam ją złapać zanim nabroiła, mogę już nie mieć wyrzutów sumienia :cool3:. Przy okazji dowiedziałam się, że Jaga rodziła i to nie raz :mad:. Macicę miała podobno straszliwie porozciąganą :roll:. Quote
orpha Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 noo pracowała na swoich "państwa" :angryy: i z tego co sie okazuje nie tylko ona :angryy: nie dostalas odp. od tego kolesia ? Quote
Kosmaty Gałganek Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 bonsai_88 napisał(a): A tak przy okazji - Jaga nie byłą w ciąży :multi:. Czyli zdążyłam ją złapać zanim nabroiła, mogę już nie mieć wyrzutów sumienia :cool3:. To świetna wiadomość :lol: A jak się czuje suńka po zabiegu? Quote
bonsai_88 Posted December 10, 2008 Author Posted December 10, 2008 Jaga zabieg zniosła lepiej niż Birma... co prawda jest obolała i nie chce sie za bardzo ruszać, ale doskonale wie GDZIE jest, co się z nią dzieje, a do mnie stała się o niebo bardziej miziasta :loveu:. Birma po zabiegu lepiej znosiła ból [jakie ból? to mnie coś boli :crazyeye:], ale była kompletnie oszołomiona, nie wiedziałą co się z nią dzieje, cały czas chciała być obok, mnie, bo tytlko wtedy sie pewnie czuła [przez co musiała w czerwcu spać z młodą w kojcu :evil_lol:] Swoją droga wczoraj tak bardzo zajmowałam się Jagą, że Birma jest zazdrosna... objawiło się to mn. rzuceniem mi na szyję tak tylko wstałam :lol:. Przez 15 minut sie ze mną witała z samego rana... pół godziny temu.. :evil_lol: Orpha z panem popisałam trochę, na rzie stanęło na tym, że jak sie dowiemy czegoś nowego [np. nowe szczeniaki, adres itp.] to mam mu dać znać... jednak sama Jaga i 2 mioty [husky z listopada i amstafki z wakacji] to troche mało :roll:. Im więcej dowodów bedziemy milei tym łatwiej bedzie zabrać pozostałę psy :razz:. Quote
aina155 Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Z jakim panem, o co chodzi? Bo chyba mi cos umknelo i nic nie rozumiem. Quote
orpha Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 [quote name='bonsai_88']Jaga zabieg zniosła lepiej niż Birma... co prawda jest obolała i nie chce sie za bardzo ruszać, ale doskonale wie GDZIE jest, co się z nią dzieje, a do mnie stała się o niebo bardziej miziasta :loveu:. Birma po zabiegu lepiej znosiła ból [jakie ból? to mnie coś boli :crazyeye:], ale była kompletnie oszołomiona, nie wiedziałą co się z nią dzieje, cały czas chciała być obok, mnie, bo tytlko wtedy sie pewnie czuła [przez co musiała w czerwcu spać z młodą w kojcu :evil_lol:] Swoją droga wczoraj tak bardzo zajmowałam się Jagą, że Birma jest zazdrosna... objawiło się to mn. rzuceniem mi na szyję tak tylko wstałam :lol:. Przez 15 minut sie ze mną witała z samego rana... pół godziny temu.. :evil_lol: Orpha z panem popisałam trochę, na rzie stanęło na tym, że jak sie dowiemy czegoś nowego [np. nowe szczeniaki, adres itp.] to mam mu dać znać... jednak sama Jaga i 2 mioty [husky z listopada i amstafki z wakacji] to troche mało :roll:. Im więcej dowodów bedziemy milei tym łatwiej bedzie zabrać pozostałę psy :razz:. no to trzeba w necie sledzic co sie dzieje , telefony mamy wiec nie bedzie trudno Quote
bonsai_88 Posted December 10, 2008 Author Posted December 10, 2008 Aina na szczęście ci umknęło :eviltong:... bo akurat jeśli chodzi o pana to prawie cała rozmowa z Orphą odbyła się na PW i jakby inni o tym wiedzieli to zastanawiałabym się komu się włamali na konto :lol:. Chodzi o poprzednią właścicielkę Jagi - 17-letnią dziewczynę, Martę... Orpha odkryła, że Martusia na wakacje miała szczeniaki amstaffów, na pewno hoduje też husky [szczeniaki były w listopadzie], pekiny i chyba szitsu :razz:... no i w listopadzie miała też szczeniaka bostona, ale og "oddała" [coś mi sie nie chce wierzyć, żeby ktoś oddał rodowodową sukę :roll:]... Całość została zgłoszona pewnemu bardzo miłemu panu, który zajmuje sie pseudohodowlami. Quote
aina155 Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Aina na szczęście ci umknęło :eviltong:... bo akurat jeśli chodzi o pana to prawie cała rozmowa z Orphą odbyła się na PW i jakby inni o tym wiedzieli to zastanawiałabym się komu się włamali na konto :lol:. A ja juz myslałam ze cos przoeczylam na watku Birmy. Chodzi o poprzednią właścicielkę Jagi - 17-letnią dziewczynę, Martę... Orpha odkryła, że Martusia na wakacje miała szczeniaki amstaffów, na pewno hoduje też husky [szczeniaki były w listopadzie], pekiny i chyba szitsu :razz:... no i w listopadzie miała też szczeniaka bostona, ale og "oddała" [coś mi sie nie chce wierzyć, żeby ktoś oddał rodowodową sukę :roll:]... O matko, 17- letnia dziewczyna? Co sie z tym swiatem dzieje. Mi tez sie w to nie chce wierzyc, niestety... A tak w ogole to sie ciesze, ze Jaga sie czuje dobrze. Quote
bonsai_88 Posted December 10, 2008 Author Posted December 10, 2008 Moja mama właśnie się o Jadze dowiedziała :evil_lol:... najpierw zebrałam opr, że wszystkie psy z okolicy do domu ściągam [odpowiedziałam, że nie prawda, tylko niektóre :evil_lol:], później były zachwyty nad biedną, śliczną, kochaną Jagunia :lol: Quote
jbk Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Kochana Jagusia :) Dobrze, że wszystko ok :) Quote
bonsai_88 Posted December 10, 2008 Author Posted December 10, 2008 Jagunia ślicznie dała sobie wyciągnąć wenflon i ściągnąć 2 szwy [był nimi przyszyty opatrunek]. Co prawda mogłam jechać do weterynarza to zrobić, ale tyle rzeczy już robiłam przy psach [głównie moich], że to też mi wyszło :p. W sumie tylko ściągnięcie opatrunku było nowym przeżyciem [z Birmą musiałam jechać do weta na ściągnięcie - opatrunek jej się przykleił, bo trochę ranka sączyła, a ja bałam się cokolwiek mocniej zrobić]. Swoją drogą to Jaga ma maluteńką rankę - tylko 4 szwy. Pamiętam, że Birma miała paręnaście szwów [12 albo 13]... już wiem, czemu mnie wtedy weterynarz tak przepraszał, za "taką dużą ranę" :lol:... tylko Birma miała przy okazji przepuklinę usuwaną, więc nie mogła mieć mniejszej rany :razz: Quote
orpha Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 bonsai_88 napisał(a):Angel na szczęście już z górki :multi:... Pochwalę się wam jeszcze - Jaga zaczęła już jeść :cool3:. Bo wczoraj nie chciała [dałam jej troszkę wieczorem], dzisiaj rano nie chciała... w sumie ponad 48 godzin nic nie jadła :mad:... A, na dzień przed wyjazdem weterynarz kazał mi koniecznie przyjść pokazać Jagę [między innymi dlatego, że Jaga będzie ze szwami jechać]. Jeśli coś mu się nie podoba, to uprzedzam uczciwie, że żadna siła mnie do jazdy nie zmusi :razz:. Swojego weterynarza znam i wiem, że dla niego najważniejsze jest dobro zwierzaka ;) dla haszczaka nie jesc 2 dni to nic takiego , one sa energooszczedne :D Niya czasem trzy dni nie je , nie je bo nie i juz :cool1: Pewnie najwazniejsze zeby nic jej nie bylo Quote
bonsai_88 Posted December 10, 2008 Author Posted December 10, 2008 Angel na szczęście już z górki :multi:... Pochwalę się wam jeszcze - Jaga zaczęła już jeść :cool3:. Bo wczoraj nie chciała [dałam jej troszkę wieczorem], dzisiaj rano nie chciała... w sumie ponad 48 godzin nic nie jadła :mad:... A, na dzień przed wyjazdem weterynarz kazał mi koniecznie przyjść pokazać Jagę [między innymi dlatego, że Jaga będzie ze szwami jechać]. Jeśli coś mu się nie podoba, to uprzedzam uczciwie, że żadna siła mnie do jazdy nie zmusi :razz:. Swojego weterynarza znam i wiem, że dla niego najważniejsze jest dobro zwierzaka ;) Quote
aina155 Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 MOja suka po sterylce ktora przeszla w zeszlym roku ma caly brzuch rozcharatany- tzn ma blizne chyba z 12 centymetrowa (przynajmniej tak mi sie na oko wydaje). Zastanwaim sie tylko co oni jej robili ze ma taki wielki slad po operacji, ale chyba nie chce wiedziec. Quote
jbk Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 U ras pierwotnych niejedzenie jest normalne. Wczoraj się dowiedziałam, że powinnam w jeden dzień w tygodniu robić Samkom głodówkę.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.