zerduszko Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 bonsai_88, Ty się nie oszukuj, ona po prostu jest pracoholiczką :evil_lol: Prawdziwa satysfakcję, to się ma jak się wyszkoli troszku bardziej niezależną bestyję :eviltong: [quote name='Rinuś']Ale tak szczerze....jak ktoś nie wychowa Labradora to ta 35 kg masa może zrobić naprawdę dużo szkody :shake: ... przykładowa szkoda: właściciel takowego może dostać wpierd** ode mnie :p Quote
Rinuś Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 [quote name='zerduszko'] ... przykładowa szkoda: właściciel takowego może dostać wpierd** ode mnie :p Akurat na miejscu osoby posiadającej takiego psa bym się nie bała za bardzo :p tzn gdybym ja takowego posiadała...kto by dostał to by się okazało na końcu...Często miałaś złamany nos ? :cool3: Quote
zerduszko Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Nigdy w życiu :razz: Mój nos nie do zdarcia :eviltong: A od zajmowania się labami, to jest moja mała czarna, jeszcze żaden się jej nie oparł :eviltong: a ja dzieki temu jeszcz nigdy nie byłam pobrudzona prez laba :multi: Quote
bonsai_88 Posted December 6, 2008 Author Posted December 6, 2008 Ja mam satysfakcję jak wyszkolę psa i ON TO PAMIĘTA... a nie tak jak Jaga - przypomina jak jej się chce :mad:.... Ps. TAK, jestem pracoholiczką :diabloti: Quote
bonsai_88 Posted December 6, 2008 Author Posted December 6, 2008 Byłam dzisiaj z dziewczynami w lesie i spotkała mnie dość dziwna [dla mnie] sytuacja... Szłam sobie spokojnie, aż tu nagle zobaczyłam przed sobą babkę z psem [mieszaniec goldena albo havka :hmmmm:] na smyczy. Kobieta była jakieś 100m ode mnie, więc nie wołałam dziewczyn, bo wiedziałam, że je upilnuję [Jaga ładnie się odwołuje :grins:]. Jak wariatki podeszły ok 50 m od pani to je zawołałam, że mają stanąć. W tym momencie kobieta odwróciła się i zobaczyła moje 2 potwory. Szłam jeszcze w stronę tej pani, ale wiedziałam, że za ok. 5 m skręcam w bok, więc dziewczyny polecą za mną... Birma przyleciała do mnie, a Jaga podeszła może 5-10 m bliżej pani z psem. W tym momencie kobieta zaczeła do mnie wołać, żebym łaskawie zapieła swoje pieseczki [już byłam na boczej ścierzce, a Jaga się juz odrwacała co by do mnie przybiec]. Na jedno gwizdnięcie Jaga ruszyła do mnie pełnym tempem, a ja z daleka widziałam jak kobieta burczy pod nosem :razz:... Powiedzcie mi, czy to naprawdę takie straszne, jak obcy pies podejdzie jakieś 40-50 m od was? I to mówimy o lesie, gdzie mogę spuścić psy :roll:... bo dla mnie to juz była lekka przesada :roll:... Swoją droga to żal mi tego psiaka, bo on nie może normalnie pobiegać. Po osiedlu chodzi prowadzony za psyk [dosłownie - ma smycz przypiętą do kantarka, trzymaną przy zapięciu], w lesie zawsze jest na smyczy... kontaktu z innymi psiakami tez nigdy nie ma :roll:. Akurat u niego o tym wiem, bo jest tak piekny, że od długiego czasu go obserwuję :razz: Quote
bonsai_88 Posted December 6, 2008 Author Posted December 6, 2008 AngelsDream napisał(a):Ja się wkurzam od 5 metrów w dół. No i to jest całkowicie normalne... ale jak na moje oko to kobieta przegięła porządnie - ja i moje psice byłyśmy naprawdę daleko :roll:. Ba, na widok wariatek kobieta z psem zamiast pójść przed siebie to stała i się gapiła. Przecież jeśli jej tak bardzo nie zależało [swoją droga też wolałam, żeby pieski się nie spotkały :diabloti:] na uniknięciu kontaktów z psiacmi to chyba norlane jest pójści i co najwyżej oglądanie sie co robią psy... no, chyba że ja jakaś dziwna jestem i dziwne teorei propaguję :evil_lol: Quote
orpha Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 a ilu ja takich panikarzy spotykam ... moje towarzystwo chadza bez smyczy , Senior i tak chadza przy samej nodze bo jako niedowidzacy zdecydowanie bezpieczniej sie czuje jak jestem na wyciagniecie reki i z natury psami sie wogole nie interesuje a czasem mam wrazenie ze jak jakis pies podejdzie to wrecz sie go boi. Setka rozmiar jamniczy i chodzacy spokój na zasadzie jestem cicho to mnie nie widac i Niya ktora jest pacyfistką ,jak podchodzi do psa to albo a) sprawdzic ktoz to , b) chetnie bym sie pobawila , a ty? c) podchodzi na 10 metrow po czym dostojnie sie odwraca bo albo pies jest nie godny jej uwagi albo moze byc agresywny. A ile razy z odleglosci ponad 100 metrow slysze wrzask PROSZE ZABRAC TE PSY ! sie pytam ktore psy ?!:crazyeye: skoro senior i setka kolo moich nog a Niya owszem psa zauwazy , ale zeby 100 metrow biec co to to nie , czeka az podejda blizej Quote
AngelsDream Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Ja się drzeć zaczynam w momencie, gdy pies się nie odwołuje do właściciela, a podszedł na 5 metrów. Zawsze daję chwilę na zawołanie psa. Quote
bonsai_88 Posted December 7, 2008 Author Posted December 7, 2008 Orpha u Jagi takie chodzenie bezsmyczowe na stałe by nie przeszło ;). Ona też łagodna [chociaż potrafi ruszyć ZA Birmą :mad:], ale chętnie by pieseczka poznała :roll:. Quote
jbk Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 Ja się też wkurzam, jak pies jest nie przypięty i nieodwoływalny, idę z moimi na smyczy, a tu takie coś przylatuje i skacze mi po nich, zabiłabym. Quote
bonsai_88 Posted December 7, 2008 Author Posted December 7, 2008 Jbk nie dziwię ci się, że sie wkurzasz, jak obcy psiór ci po twoich białasach skacze... Ale Jaga by musiała wykonać największy psi skok w historii - co najmniej 40 m, żeby tamtego psa dopaść :evil_lol:.... A ja w ogóle jest po kolejnym miłym spacerku z Gają i Ania :p Quote
groszek83 Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 http://images47.fotosik.pl/36/1e431a71ebba2c04med.jpg dziecko na łańcuchu:evil_lol::evil_lol: Witanko:multi: Ja jak spotykam psy na spacerach to w 99 przypadkach na 100 są to psy bez właściciela i na kogo ja moge krzyczeć żeby je zabrał:evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted December 7, 2008 Author Posted December 7, 2008 Groszek może pokrzycz na policję, że psy bez opieki ganiają :evil_lol:... Właśnie wróciłam z roweru z Birmą... młoda najpierw dała mi popalić [spuściłam ją, o tej porze na "osiedlu domków" nikogo nie ma, więc mogła spokojnie śmigać], później jak już się trochę zmęczyła, to... ja weszłam w rytm i dałam jej popalić :evil_lol:. Ogólnie Birma śmigała pięęęęknym galopem cały czas, a raz jak na jednej prostej poszła pełnym pędem to za nic nie mogłam jej dogonić :crazyeye:. W każdym razie po prawie godzinnej jeździe ja ledwie dojechałam do domu, a młoda teraz szuka frajera, który się z nią pobawi :mdleje: Quote
groszek83 Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 Eeeeee nie to małe kundelki są takie mi nie przeszkadzają bo wiem że nic nie zrobią najwyżej podziamgają nie będe na nie policji nasyłać :evil_lol: Spraw Birmie bieżnie:evil_lol: Quote
groszek83 Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 No to postaw sobie jakiś fotel przed bieżnią i od czasu do czsu ją wołaj:diabloti: Quote
bonsai_88 Posted December 7, 2008 Author Posted December 7, 2008 Phi.. tak bez celu biegać.. Sama se biegaj bez celu :roll:... Birma musi mieć POWÓD, żeby biegać... a znaleźć dość silny powód dla młodej wcale nie jest tak łatwo :placz: Quote
bonsai_88 Posted December 7, 2008 Author Posted December 7, 2008 Ach... mam ci ja okropne dziecię... Mówię do małego "Smoczkuś, może pójdziesz już spać, jest prawie północ... już prawie 3 godziny powinieneś spać... i mamusia jest zmęczona.... zlituj się nad mamusią" W odpowiedzi odkryłam, że Smokuś poznał nowe słówko.... całą moja przedmowę zgasił jednym, krótki, uśmiechniętym "Nie :p" Quote
jbk Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 bonsai_88 napisał(a):Phi.. tak bez celu biegać.. Sama se biegaj bez celu :roll:... Birma musi mieć POWÓD, żeby biegać... a znaleźć dość silny powód dla młodej wcale nie jest tak łatwo :placz: Niech biegnie za Tobą ;) Quote
bonsai_88 Posted December 8, 2008 Author Posted December 8, 2008 Jbk ale na bieżni to nie da rady :eviltong:... młodą jest strasznie ciężko wybiegać :roll:. Niestety ja mogę biegać tylko określoną ilość czasu zanim padnę na zawał, a Birma o tym nie pamięta. Za Jagą teraz biega, więc jest mi trochę łatwiej, ale Jaga ma gorszą kondycję od Birmy... ostatnio dorwałyśmy borderkę, obecnie trwa przyzwyczajanie Gai do Birmy... ale z doświadczenia wiem, że Gaja się zmęczy pierwsza... tak, mój pies miał na koncie zmęczenie BORDERA, po chwili zabrał się do AUSSIE... jak te 2 padły to Birma pośmigała jeszcze pół godzinki na torze agility i... byłam w szoku, że się zmęczyła. Szkoda, że po godzinie była jak nowa :placz:. Za chwilę będę się wynosić z domu z Jagą - jak tylko Kamil wróci z banku z pieniędzmi to jedziemy na sterylkę :roll:. Niby mam na 12.00 ale chcę maksymalnie dużo przejść pieszo, żeby Jaga połaziła trochę [w końcu teraz przez parę dni nie będzie dużo chodzić :roll:].... I na koniec, na poprawę humoru... zdjęcia psa-mordercy Najstraszniejszy pies na świecie - Joe Monster :evil_lol: Quote
jbk Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 [quote name='bonsai_88']Jbk ale na bieżni to nie da rady :eviltong:... młodą jest strasznie ciężko wybiegać :roll:. Niestety ja mogę biegać tylko określoną ilość czasu zanim padnę na zawał, a Birma o tym nie pamięta. Za Jagą teraz biega, więc jest mi trochę łatwiej, ale Jaga ma gorszą kondycję od Birmy... ostatnio dorwałyśmy borderkę, obecnie trwa przyzwyczajanie Gai do Birmy... ale z doświadczenia wiem, że Gaja się zmęczy pierwsza... tak, mój pies miał na koncie zmęczenie BORDERA, po chwili zabrał się do AUSSIE... jak te 2 padły to Birma pośmigała jeszcze pół godzinki na torze agility i... byłam w szoku, że się zmęczyła. Szkoda, że po godzinie była jak nowa :placz:. Za chwilę będę się wynosić z domu z Jagą - jak tylko Kamil wróci z banku z pieniędzmi to jedziemy na sterylkę :roll:. Niby mam na 12.00 ale chcę maksymalnie dużo przejść pieszo, żeby Jaga połaziła trochę [w końcu teraz przez parę dni nie będzie dużo chodzić :roll:].... I na koniec, na poprawę humoru... zdjęcia psa-mordercy Najstraszniejszy pies na świecie - Joe Monster :evil_lol: No wiesz, nie dasz rady z psem pobiegać?? :diabloti: Musicie więcej znajomych zapoznać, żeby na zmianę dotrzymywały Birmie kroku :) Quote
aina155 Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Etam tez sie masz czym chwalic ;) Moj kurdupel wykancza laba kolezanki :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted December 8, 2008 Author Posted December 8, 2008 aina, a da radę zmęczyć bordera :diabloti:... A ja się zaraz zapłaczę... umówiłam się dzisiaj na sterylkę Jagi. Spóźniłam się pół godziny [godzina mi się pomyliła] :placz:... i o ile normalnie nie byłoby żadnego problemu o tyle dzisiaj wyjątkowo schronisko się "wepchało" tuż po nas, więc niestety sterylkę trzeba już było przełożyć na jutro :roll: Quote
orpha Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 bonsai_88 napisał(a):aina, a da radę zmęczyć bordera :diabloti:... A ja się zaraz zapłaczę... umówiłam się dzisiaj na sterylkę Jagi. Spóźniłam się pół godziny [godzina mi się pomyliła] :placz:... i o ile normalnie nie byłoby żadnego problemu o tyle dzisiaj wyjątkowo schronisko się "wepchało" tuż po nas, więc niestety sterylkę trzeba już było przełożyć na jutro :roll: ło matko :cool1: Quote
aina155 Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 bonsai_88 napisał(a):aina, a da radę zmęczyć bordera :diabloti:... Kurcze, tego nie wiem. Ale to moze dlatego ze u nas nie ma zadnego bordera w miescie. Chcoiaz jakby sie jakis znalazł to go musze przetrenowac z moja suka. Zobaczymy jak to przezyje :diabloti: bonsai_88 napisał(a):A ja się zaraz zapłaczę... umówiłam się dzisiaj na sterylkę Jagi. Spóźniłam się pół godziny [godzina mi się pomyliła] :placz:... i o ile normalnie nie byłoby żadnego problemu o tyle dzisiaj wyjątkowo schronisko się "wepchało" tuż po nas, więc niestety sterylkę trzeba już było przełożyć na jutro :roll: A nie dalo rady po tym schronisku? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.