M&S Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 bonsai_88 napisał(a):M&S Tam prawie wszystkie konie są ładne :). A Birma nie byla nawet bardzo zmęczona, ale zdjęcie było jak wracaliśmy ze spaceru ok. 12.00 i młoda już się rozpływała z gorąca.... Zazdraszczam tych koniojów;) Miłego:) Quote
bonsai_88 Posted August 9, 2010 Author Posted August 9, 2010 Melduję, że jak się znajdzie 10 chętnych na fotki to powstawiam trochę zdjęć ze mną, Birmą i frisbee ;)... Uprzedzam jednak, że jakość zdjęć nie powala - robiła je koleżanka [ta u której byłam w Krakowie] i nie do końca radziła sobie z moim aparatem... Quote
bonsai_88 Posted August 9, 2010 Author Posted August 9, 2010 Jeszcze 8 osób zostało :D... I nie narzekajcie, bo mogę być bardziej złośliwa - dawać po jednej focie na 1 chętną osobę, a zdjęć będzie cos ok. 50 ;P Quote
*Monia* Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 Ja, Shina, Hexa i TZ też jesteśmy chętni na fotki :cool3:. Jeszcze tylko 4 :eviltong: Mam w oddzielnych postach wpisać każdego? :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted August 9, 2010 Author Posted August 9, 2010 Dla Shiny i Hexy mogę wkleić zdjęcia Smoka - różnica gatunkowa ma być :D... Po za tym jakby psiaki liczyć, to wystarczyłoby że Asiaczek się raz odezwie ;). Quote
*Monia* Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 Hexa zdjęcia Smoka chętnie obejrzy, Shina niestety dzieci nie lubi i woli Birmy fotki ;). TZ na psie foty chętie popatrzy :razz:. Quote
zerduszko Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 Ja i mój D. oraz kocur i królik chcemy zdjęcia - masz różnicę gatunkową :diabloti: Quote
bonsai_88 Posted August 9, 2010 Author Posted August 9, 2010 Zdjęcia powstawiam później, bo internet mi szaleje :mad:. Za to mam świetną wiadomość - psiak, którego jakieś 2 miesiące temu znalazłam i musiałam oddać do schroniska, jest już w nowym domku w Warszawie :multi:. Cieszy mnie to, bo to był anioł, a nie pies :loveu:. Po za tym uroczyście obiecuję, że następnego psa nauczę drzeć pysk jak cokolwiek jest nie tak... W głowie mi się zakręciło i musiałam się położyć w kuchni, na podłodze. Birmusia oczywiście przyleciała i... zamiast rozedrzeć się, że coś jest nie tak, to stała i się na mnie gapiła [co chwilę liżąc po twarzy] :roll:. A ja grzecznie leżałam i czekałam aż mi przejdzie - w ten sproty sposób odkryłam, że przez pół godziny moja rodzinka potrafi tyłka nie ruszyć :evil_lol:. Quote
*Monia* Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 bonsai_88 napisał(a):Za to mam świetną wiadomość - psiak, którego jakieś 2 miesiące temu znalazłam i musiałam oddać do schroniska, jest już w nowym domku w Warszawie :multi:. Cieszy mnie to, bo to był anioł, a nie pies :loveu:. Super :multi: bonsai_88 napisał(a):Po za tym uroczyście obiecuję, że następnego psa nauczę drzeć pysk jak cokolwiek jest nie tak... W głowie mi się zakręciło i musiałam się położyć w kuchni, na podłodze. Birmusia oczywiście przyleciała i... zamiast rozedrzeć się, że coś jest nie tak, to stała i się na mnie gapiła [co chwilę liżąc po twarzy] :roll:. A ja grzecznie leżałam i czekałam aż mi przejdzie - w ten sproty sposób odkryłam, że przez pół godziny moja rodzinka potrafi tyłka nie ruszyć :evil_lol:. Moje małe w takim momencie by mnie pewnie zaczęło gwałcić :angryy:. Jakiś czas temu mi odbiło i zaczęłam robić brzuszki i Shina oczywiście uznała to za świetną zabawę - pańcia leży na podłodze (coś nienormalnego) to trzeba ją przelecieć :mad:. Za to Hexolina jak kiedyś miałam taki ból brzucha że padłam w przedpokoju dzwoniąc do TZa żeby szybko przychodził, przyniosła mi swoją najogromniejszą kość z dinozaura, zaczęła mi ją podtykać pod nos i piszczeć żebym się poczęstowała. Chyba myślała że z głodu umieram :evil_lol:. Wtedy wylądowałam w szpitalu na zastrzykach i nawet mamusie z dziećmi mającymi kurzajki i babcie z wysypką mnie przepuściły :cool3:. Chyba to przez te cudowne słowa wydobywające się z mej niewinnej buźki :diabloti: Quote
bonsai_88 Posted August 9, 2010 Author Posted August 9, 2010 No nie, akurat Birma zawsze jak się kładę na ziemii [albo siadam bez powodu] to robi za obrońcę - mnie wylizuje po twarzy [to chyba na pocieszenie ;)], ale nikomu obcemu nie pozwala się do mnie zbliżyć... Dlatego też jak się w lutym wywaliłam na lodzie [u mojej babci w ogródku] i straciłam na chwilę przytomność [poleciałam tak, że nogi miałam wyżej niż głowę, którą w efekcie walnęłam w beton pokryty lodem] to po ocknięciu się pierwsze co powiedziałam słabiutkim głosikiem to były cudne słówka do Birmy. Bo oczywiście mój pies-obrońca doszedł do wniosku, że babcia nie jest osobą na tyle godną zaufania, żeby podejść do nieprzytomnej pańci. Za to Smoczek mógł podejść bez najmniejszego problemu - ocknęłam się, bo stwierdził, że położenie mi śniegu na goły brzuch [odsłonił go] będzie świetnym pomysłem... Ps. swoją drogą dobrze, że babcia nie słyszała co konkretnie mówiłam Birmie - inaczej miałabym tygodniowy wyklad jak odzywają się dobrze wychowane kobiety ;). Quote
*Monia* Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 Shina też by nikogo (poza rodzicami, bratem i TZem) do mnie nie dopuściła :shake:. bonsai_88 napisał(a):ocknęłam się, bo stwierdził, że położenie mi śniegu na goły brzuch [odsłonił go] będzie świetnym pomysłem... Mądry chłopczyk :loveu: Quote
Asiaczek Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 [quote name='bonsai_88']Dla Shiny i Hexy mogę wkleić zdjęcia Smoka - różnica gatunkowa ma być :D... Po za tym jakby psiaki liczyć, to wystarczyłoby że Asiaczek się raz odezwie ;). Czuję się hm, hm... wywołana do tablicy. Tak więc ja, Asiaczek, chcę fotki Farik Felka Dżezik Żelka Serek Erka to były psy. Teraz koty: Gruszka Ruda Figusia to były koty. Starczy? Czy zwoływac sąsiadów? Pzdr. Quote
zmierzchnica Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Ogłaszam, że poprzednie zdjęcia obejrzałam, Twoje stadko (psio-ludzkie w sensie) jak zawsze przecudne i w ogóle pozdrowienia z zadu... zielonej wyspy :P Quote
bonsai_88 Posted August 10, 2010 Author Posted August 10, 2010 A teraz, po półgodzinnych bojach z dogo spróbuję wkleić wam parę zdjęć z wakacji :diabloti:. Wyruszamy ;) Piękna w autobusie - kaganiec musi być :mad: Na dworcu.... Quote
Onomato-Peja Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 http://lh5.ggpht.com/_UMtcpH15cCM/TGA6FqGKbkI/AAAAAAAABGM/sABO0QzackQ/s640/IMG_5993.JPG - ale, że gdzie są oczy :D Quote
*Monia* Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 [quote name='Onomato-Peja'] http://lh5.ggpht.com/_UMtcpH15cCM/TG...0/IMG_5993.JPG - ale, że gdzie są oczy :-D Dokładnie to samo pomyślałam :lol: Quote
bonsai_88 Posted August 10, 2010 Author Posted August 10, 2010 Oczy są pomiędzy kagańcem a grzywką :D... Birma ma taki charci łeb - z małym przejściem między czaszką a kufą... Dlatego w każdym, dowolnie wybranym kagańcu wygląda, jakbym jej wiadro na pysk założyła. Ten kaganiec był kupiony 2 lata temu w Warszawie, u mnie nie znalazłam odpowiedniego, bo uparłam się, że: - boki kagańca nie mogą odstawać od pyska Birmy [Myszka ma wąski pysk] - nos nie może dotykać kratki z przodu [jak kaganiec był dobry na szerokość, to okazywał się być za krótkim] - żadne paski nie mogą odstawać na pół metra [chyba że da się to zmienić dodatkową dziurką - tak jak w tym kagańcu] - Myszka musi umieć otworzyć pysk, żeby ziać, pić wodę, drzeć mordkę i jeść to, co jej przez pręty przerzucę - kaganiec nie może ważyć 2 ton... Fizjologicznego nie kupowałam, bo niegdzie się ich przymierzyć nie dało... a przy nietypowej [dla mnie] mordzie od mojej dziewczynki nie byłam pewna jaką rasę dobrać... A tak swoją drogą - byłam dzisiaj z Birmą na rowerze... chyba po raz pierwszy od roku. Moja kochana mamusia jak usłyszała, że idę z psem na rower to najpierw mierzyła mi temperaturę, później wypytywała o wszystkie objawy chorób jakie jej do głowy przyszły [z naciskiem na brzuch - jakieś grypsko złapałam i od paru dni mnie męczy], a na koniec oddała kluczyki od piwnicy mówiąć "jak ci się BARDZIEJ pogorszy to natychmiast dzwoń do domu, przyjadę po ciebie samochodem" :D. Mówiłam wam już, że z całego serca nie cierpię roweru? Ale dla wymęczenia psa w pół godziny było warto ;). Po za tym sąsiadka pytała się dzisiaj czy nie jestem w ciąży - zaczynam się odchudzać :D. Quote
M&S Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 bonsai_88 napisał(a):A tak swoją drogą - byłam dzisiaj z Birmą na rowerze... chyba po raz pierwszy od roku. Moja kochana mamusia jak usłyszała, że idę z psem na rower to najpierw mierzyła mi temperaturę, później wypytywała o wszystkie objawy chorób jakie jej do głowy przyszły [z naciskiem na brzuch - jakieś grypsko złapałam i od paru dni mnie męczy], a na koniec oddała kluczyki od piwnicy mówiąć "jak ci się BARDZIEJ pogorszy to natychmiast dzwoń do domu, przyjadę po ciebie samochodem" :D. Mówiłam wam już, że z całego serca nie cierpię roweru? Ale dla wymęczenia psa w pół godziny było warto ;). Po za tym sąsiadka pytała się dzisiaj czy nie jestem w ciąży - zaczynam się odchudzać :D. Łał, godne pochwały:lol: Quote
bonsai_88 Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 Macie kolejne zdjęcia ;)... I powiedzcie mi, że Kraków to nie jest taka duża wiocha :D Quote
bonsai_88 Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 Na zielonej trawce ;) "kryj się" :D Quote
bonsai_88 Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 Kochasz mnie :loveu:? Troszkę się rozmazało :oops: Quote
bonsai_88 Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 Unik :evil_lol: Roller :diabloti: Nie, ja wcale nie warczałam na tym zdjęciu :evilbat: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.