Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sa dobre wiesci o Fredzie ,nosek zostal posmarowany mascia szybkogojaca i panie wetki stwierdzily ze jdnak nie beda go usypiac do szycia bo szwy mogly by go draznic i moglby sobie jeszcze wieksza krzywde zrobic jak by byl nie dopilnowany. tak ze bedzie tylko smarowanko.:lol:
Bojka i brawurka jada na czipowanie i wyrobienie paszportu i w sobote lub niedzile jada do bochni ,a po 1 listopada do nowego domku w niemczech gdzie na stale przebywa pani i pan ,ktorzy wczoraj odwiedzili dziewczynki.
Byl to kontakt z kundla jak bylam z brawurka .Wtedy zadzwonila pani ze chetnie by adoptowala obie suczki od tej pory bylismy razem z pania Dorotka z nimi w kontakcie .Pani tylko czekla na przyjazd męza z niemiec.:loveu:

  • Replies 317
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Foksia i Dżekuś napisał(a):
Sa dobre wiesci o Fredzie ,nosek zostal posmarowany mascia szybkogojaca i panie wetki stwierdzily ze jdnak nie beda go usypiac do szycia bo szwy mogly by go draznic i moglby sobie jeszcze wieksza krzywde zrobic jak by byl nie dopilnowany. tak ze bedzie tylko smarowanko.:lol:
Bojka i brawurka jada na czipowanie i wyrobienie paszportu i w sobote lub niedzile jada do bochni ,a po 1 listopada do nowego domku w niemczech gdzie na stale przebywa pani i pan ,ktorzy wczoraj odwiedzili dziewczynki.
Byl to kontakt z kundla jak bylam z brawurka .Wtedy zadzwonila pani ze chetnie by adoptowala obie suczki od tej pory bylismy razem z pania Dorotka z nimi w kontakcie .Pani tylko czekla na przyjazd męza z niemiec.:loveu:



czyli mogę je już spokojnie usunąć z wątku krakowskiego ??

Posted

ok :lol:
u weta czekałyśmy ponad 40 min na wizytę :mad:
Fredek by nas porządnie pogryzł dzisiaj. Był przerażony, dodatkowo dostał bolesny zastrzyk - strasznie się wyrywał i o mały włos a miałybyśmy z wetką ręce we wzorki. :evil_lol: Dostał maść na nochal, którą mam na razie u siebie. W drodze do hotelu zarzygał całe auto :mad:
Bardzo miłym zaskoczeniem było to, że ładnie chodzi na smyczy.
Niestety pni jeszcze się zastanawia nad adopcją i chyba w najbliższym czasie odwiedzi hotel.

Z Georgem siedziałam pół godziny. Trudno się z nim pracuje, a raczej nie pracuje, gdyż chowa się do budy i nie ma psa. Boi się głaskania i jest spięty kiedy go dotykam.

Posted

A my siedzilaysmy z Leonkiem Bojka i brawurka 2 godzini i jedynie Leonek zostal zbadany i dostal zaszczyk przeciwgrzybiczny i recepte na heparegen.Nietety pani wet mila ttylko jeden chip i dotego sie nie udalo czipowanie ,nie wiadomo gdzie sie umiejscowil bo go odczytnik nie widzi.
Bojka zotala wiec do jutra ,Asia ma ja odebrac ,a z brawurka musze jeszcze jechac w piatek na ostatni zaszczyk wiec ja wtedy zaczipuje

Posted

Fredzio zachowywał się bardzo ładnie. Ślicznie się zaprezentował. Na początku tylko wszedł w szybę i nie wiedział dlaczego nie może iść do przodu :evil_lol:
Potem zalał cały materacyk w studiu, ale nie wymagajmy od niego, żeby wiedział , że trzeba załatwiać się na polu.
Mam wrażenie że mi całkowicie zaufał, bo kiedy trzeba przejść np. koło mężczyzny to za namową przejdzie, a kiedy coś go przestraszy do wskakuje mi na kolana. Bez problemu daje się podnosić. Ładnie chodzi na smyczy, problem stanowi jedynie przechodzenie obok samochodu i wsiadanie do niego. Dzisiaj jazda samochodem odbyła się bez rzyganka :diabloti: Fred obwąchał wszystkie zakamarki w aucie, był 'na luzie'. Na końcu usnął mi na kolanach.

Wsadziłam go do kojca obok rotka, bo nie wiedziałam, gdzie był (przed kundlem złapałam go jak biegał wolno między kojcami). Co prawda obok Rudego było wolne miejsce, ale z tego co zauważyłam, mimo egipskich ciemności, to tam była szpara pomiędzy boksami. Oczywiście buda w której jest, jest cała mokra (suchej nie ma nigdzie), a koc który ze środka wyciągnęłam można było wyciskać. Dostał suche koce, ale jutro już pewnie będą mokre.

Posted

Ank@2 napisał(a):

Wsadziłam go do kojca obok rotka, bo nie wiedziałam, gdzie był (przed kundlem złapałam go jak biegał wolno między kojcami). Co prawda obok Rudego było wolne miejsce, ale z tego co zauważyłam, mimo egipskich ciemności, to tam była szpara pomiędzy boksami. Oczywiście buda w której jest, jest cała mokra (suchej nie ma nigdzie), a koc który ze środka wyciągnęłam można było wyciskać. Dostał suche koce, ale jutro już pewnie będą mokre.


juz dzwonilam do macka w tej sprawie ,kudlacz ma byc przeniesiony i nowy hotelowicz Kubuś tez . Maja isc na nowe boksy bo taka byla umowa ze dopoki nie naprawi starych kojcow nasze bsy nie maja byc tam trzymane.Powiedzilam zeby tam dal prywatne bo one jak sa dwa trzy dni to im sie nic nie stanie ,a nasze siedza tygodniami i ja nie bede wiecej jezdzic z zadnym psem jak sie pochoruje tylko zglosze do toz.:diabloti:

Posted

j3nny napisał(a):
no i dobrze, już wystarczająco te psiaki cierpią, nie potrzeba im więcej.

kto to Kubuś? :loveu: pewnie jeszcze nie ma zdjęć?

Kubus to jest piesek ,ktory wczoraj zostal przywiazany na florianskiej z karteczka ze ma 3 lat i wabi sie Kubus i zewzgledu na zla sytuacje rodzinna nie moze dluzej mieszkac tam gdzie mieszkal.
z tym ze akurat ja znam historie tego psa. w poniedzialek zadzwonila do mnie kobieta zebym pomgla zanlesc dom pieskowi ,ktory jest u jej corki al;e ze ona jest niepolnosprawna i nie moze go prowadzic na smyczy ,a wnuczka ze niby jest uczulona na psa itp.poprosilam o adres i powiedzialam jej ze przyjade jutro lub pojutrze i zrobie mu zdjecia i pomoge szukac domku.we wtorek wieczorem zadzwonila corka tej pani ze ona sobie nie radzi i sasiedzi wzywja na nia straz ze psiak lata bez opieki i kiedy go zabiore.wiec jej powiedzilam ze ja nigdzie psa nie zabiore bo w schronisku jest 606 psow ,a do hotelu wycigam stare i chore oraz te ktore siedza latami w schroniku al takich telefonow jak jej ma 5 tygodniowo ,najpierw ludzie biora szczeniaczki a potem sie juz im nudza i wyzucaja jak niepotrzebne smieci i jak zaplaci za hotel to oczywiscie moge go wziasc .na razie musi ze mna wspolpracowac i wyrazic chcec pomocy pieskowi ,ze przyjade zrobie zdjecia i bede mu szukac domku.
Nastepeni dostalam sm od matki ze jezeli nie chce zabrac psa to zebym nie przyjezdzala bo do internetu to da go kolezanka.
Jak widac chciala bardzo pomoc psu wie uwiazaly go na florianskiej myslac ze nikt sie o tym nie dowie:mad: .Powiedzilam tej pani co o tym mysle i kazalm jej przyniesc szczepienie przeciwko wsciekliznie jak nie chce miec powaznych klopotow za pozucenie psa.:angryy:
powiedzila ze dzisiaj przyniesie na Florianska.:diabloti:

Posted

Foksia i Dżekuś napisał(a):
juz dzwonilam do macka w tej sprawie ,kudlacz ma byc przeniesiony i nowy hotelowicz Kubuś tez . Maja isc na nowe boksy bo taka byla umowa ze dopoki nie naprawi starych kojcow nasze bsy nie maja byc tam trzymane.Powiedzilam zeby tam dal prywatne bo one jak sa dwa trzy dni to im sie nic nie stanie ,a nasze siedza tygodniami i ja nie bede wiecej jezdzic z zadnym psem jak sie pochoruje tylko zglosze do toz.:diabloti:


Te prywatne też nie mają dobrze :shake: Stoją na mokrym betonie bez żadnej palety, nic nie mają. Ale nasz Max też chyba nic nie ma.
Boję się co będzie w ziemie. Trzeba nam DT na zimę szczególnie dla Leosia i krótkowłosych psiaków.
Mogłabym powiesić kilka ogłoszeń że potrzebujemy DT, z wytłumaczeniem co to jest, ale myślę, że taki DT trzeba by chyba jeszcze bardziej prześwietlić niż DS.

Posted

Ank@2 napisał(a):
Te prywatne też nie mają dobrze :shake: Stoją na mokrym betonie bez żadnej palety, nic nie mają. Ale nasz Max też chyba nic nie ma.
Boję się co będzie w ziemie. Trzeba nam DT na zimę szczególnie dla Leosia i krótkowłosych psiaków.
Mogłabym powiesić kilka ogłoszeń że potrzebujemy DT, z wytłumaczeniem co to jest, ale myślę, że taki DT trzeba by chyba jeszcze bardziej prześwietlić niż DS.



no właśnie, bo potem trafi się taki DT jak Muce :angryy:

Posted

Foksia i Dżekuś napisał(a):
Kubus to jest piesek ,ktory wczoraj zostal przywiazany na florianskiej z karteczka ze ma 3 lat i wabi sie Kubus i zewzgledu na zla sytuacje rodzinna nie moze dluzej mieszkac tam gdzie mieszkal.
z tym ze akurat ja znam historie tego psa. w poniedzialek zadzwonila do mnie kobieta zebym pomgla zanlesc dom pieskowi ,ktory jest u jej corki al;e ze ona jest niepolnosprawna i nie moze go prowadzic na smyczy ,a wnuczka ze niby jest uczulona na psa itp.poprosilam o adres i powiedzialam jej ze przyjade jutro lub pojutrze i zrobie mu zdjecia i pomoge szukac domku.we wtorek wieczorem zadzwonila corka tej pani ze ona sobie nie radzi i sasiedzi wzywja na nia straz ze psiak lata bez opieki i kiedy go zabiore.wiec jej powiedzilam ze ja nigdzie psa nie zabiore bo w schronisku jest 606 psow ,a do hotelu wycigam stare i chore oraz te ktore siedza latami w schroniku al takich telefonow jak jej ma 5 tygodniowo ,najpierw ludzie biora szczeniaczki a potem sie juz im nudza i wyzucaja jak niepotrzebne smieci i jak zaplaci za hotel to oczywiscie moge go wziasc .na razie musi ze mna wspolpracowac i wyrazic chcec pomocy pieskowi ,ze przyjade zrobie zdjecia i bede mu szukac domku.
Nastepeni dostalam sm od matki ze jezeli nie chce zabrac psa to zebym nie przyjezdzala bo do internetu to da go kolezanka.
Jak widac chciala bardzo pomoc psu wie uwiazaly go na florianskiej myslac ze nikt sie o tym nie dowie:mad: .Powiedzilam tej pani co o tym mysle i kazalm jej przyniesc szczepienie przeciwko wsciekliznie jak nie chce miec powaznych klopotow za pozucenie psa.:angryy:
powiedzila ze dzisiaj przyniesie na Florianska.:diabloti:


co za ludzie Boże drogi :placz:
jak on wygląda? duży mały? ma szanse znaleźć dom przed zimą?

Posted

j3nny napisał(a):
co za ludzie Boże drogi :placz:
jak on wygląda? duży mały? ma szanse znaleźć dom przed zimą?

Maly ,czarny i wglada dokladnie jak lisek tylko ma inny kolor.
Juz wiem kto dal tej kobiecie namiary do mnie i podsunał pomysl przywiazania psa na Florianskiej .Byla to wolontariuszka krakowska ktora dobrze znam . Uwazam ze ta osaba te mogla zaproponowac tak jak ja zrobienie zdjec i szukanie nowego domku ale odbijanie pileczki to nie fer .Kobieta nie byla jednak swiadoma ze pies przywiazany na florianskiej pojedzie do schroniska ,chcial go nawet dzisiaj odbierac jednak i zeby pomoc mu szukac domu.Powiedzilam jej ze jest to nie mozliwe i oczywiscie jej nie powiedzilam ze pies jest w hotelu:shake:

Posted

W poniedziałek postaram się przyjść jak najwcześniej, by posiedzieć z Georgem - muszę go oswoić, inaczej domu nie znajdzie !
Jeśli starczy czasu to jakiegoś psa wezmę na spacer :lol:

Były jakieś telefony po kundlu ???

Posted

Ank@2 napisał(a):
W poniedziałek postaram się przyjść jak najwcześniej, by posiedzieć z Georgem - muszę go oswoić, inaczej domu nie znajdzie !
Jeśli starczy czasu to jakiegoś psa wezmę na spacer :lol:

Były jakieś telefony po kundlu ???

Tak 3 .jeden po malutka ruda i jak sparwdza dom pojdzie do domku,po gorala ale sie zastanawiaja -maja oddzwonic i po haszczaka

Posted

Aniu kudlacza wsadzilas po boksie totka i dlatego wszystko bylo mokre-wczoraj sie marcin tlumaczyl .Fred jest po prinsie w boksie ,a tam jest sucho.
Wczoraj przynioslam caly gazrnek gotowanych okrawkow wolowych -wszystkie sie zucily jak by nigdy nic nie jadly.;)

Posted

Foksia i Dżekuś napisał(a):
Maly ,czarny i wglada dokladnie jak lisek tylko ma inny kolor.
Juz wiem kto dal tej kobiecie namiary do mnie i podsunał pomysl przywiazania psa na Florianskiej .Byla to wolontariuszka krakowska ktora dobrze znam . Uwazam ze ta osaba te mogla zaproponowac tak jak ja zrobienie zdjec i szukanie nowego domku ale odbijanie pileczki to nie fer .Kobieta nie byla jednak swiadoma ze pies przywiazany na florianskiej pojedzie do schroniska ,chcial go nawet dzisiaj odbierac jednak i zeby pomoc mu szukac domu.Powiedzilam jej ze jest to nie mozliwe i oczywiscie jej nie powiedzilam ze pies jest w hotelu:shake:


może to perfidne, ale dobrze, niech ma wyrzuty sumienia teraz :angryy:
biedny psiak, tyle czasu w domu a teraz hotel i prawie że mróz :(
w poniedziałek chyba nie zdążę zajrzeć do psiaków, jedziemy z koteczką na kontrolę, jak się uda to będę, a jak nie to zajrzę we wtorek

Posted

j3nny napisał(a):
może to perfidne, ale dobrze, niech ma wyrzuty sumienia teraz :angryy:
biedny psiak, tyle czasu w domu a teraz hotel i prawie że mróz :(
w poniedziałek chyba nie zdążę zajrzeć do psiaków, jedziemy z koteczką na kontrolę, jak się uda to będę, a jak nie to zajrzę we wtorek

Czyli z kootka wszystko w porzadku prawda ?,a jak tam doszla do siebie,bawi sie juz ?

Posted

kicia bardzo w porzadku, je dosc duzo skacze bawi sie, kompletujemy dla niej wlasnie wyprawke :)
rana wyglada dobrze, nie zakladamy jej tego kubraka bo bardzo jej przeszkadza, ale raczej tam nie zaglada i goi sie na moj gust niezle. ale chyba biedna ma pchelki, bo sie czesto drapie, zalatwimy to dzis u lekarza. podejrzewam tez, ze trzebaby ja odrobaczyc, nie wiem co ze szczepieniem... wscieklizna na pewno, ale czy cos jeszcze? zrobimy wszystko co konieczne, zeby tylko nie zaszkodzic za duza iloscia szczepien
przy okazji chcialabym zapytac o opinie, chcielibysmy z kicia (przy okazji - dostala na imie Sigma :) ) chodzic do najlepszego weterynarza od kotkow w krakowie, mozecie mi kogos polecic?
tutaj jest galeria Sigmy, gdyby ktos chcial zerknac:
Picasa Web Albums - j3nny - Sigma

kicia spedzila weekend ze mna u mojej mamy, z pieskiem dogadala sie niezle, chociaz na poczatku troche sie bala
odwiedzila tez sasiadow, bo bardzo chcieli ja poznac i oczywiscie wszyscy sa nia zachwyceni:)
zal mi jej tylko, ze siedzi sama kiedy jestesmy w pracy. pomyslimy moze o drugim kotku za jakis czas:)

Posted

Bójka i Brawurka pojechały. Trochę smutno bez nich będzie. Więcej napiszę jutro bo teraz szukamy Rudego i nie mam głowy do tego :placz:

Posted

Ank@2 napisał(a):
Bójka i Brawurka pojechały. Trochę smutno bez nich będzie. Więcej napiszę jutro bo teraz szukamy Rudego i nie mam głowy do tego :placz:

Wiem Aniu, mnie ta historia tak dobila że oka nie zmrózylam, a wczesniej czy pozniej to przez ten hotel bym sie wariatkowie znalazla wiec musze wybierac albo zrezygnuje z wolontariatu albo uda nam sie wszystkie psy umiescic w bezpicznych miejscach .:-(
Pani Krystyna wczoraj do mnie dzwonla ze u dziweczynek wszystko w pozadku ,posikaly dywan wiec go sciagli,spia na poduchch ,a Bojka chodzi za nia .Na pole ich nie wyprowadzaja tylko na obity z kazdej strony taras i to tez tylko na smyczy.

Kudlacze dzisjaj jada do wieliczki pod opieke Karusiap i Jagienki , ja zabieram dwa psy do niepolomic , a pani Ania jutro Lakiego.W przyszlym tygodniu u pani Ani beda 3 murowane kojce postawione.:-(
tak bardzo sie zżylam z tymi pieskami ale na luzycka juz nie mam sily chodzic i walczyc bezskutecznie o poprawe warunkow .:placz:

Posted

Dam Ci znać co z tymi miejscami w Niepołomicach, jak tylko Iwona i Bożena sprawdzą psy ( robią to w tej chwili). Jeżeli się dogadają to zgodnie z umową masz cały kojec.

Posted

Fred i George.
Georga musicie resocjalizować, bo nam się nie udało. Tzn. jak Fred był z Gerogem to oba psiaki były świetne i wydawało się, że jest ok. Ale jak zaczęły się gryźć to je oddzieliliśmy i Fred zrobił się jeszcze bardziej przytulaśny, a George bardzo się wycofał i wręcz unika kontaktu z człowiekiem :placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...