Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 352
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A więc - było badanie palpacyjne nóg, stawów, kręgosłupa - wynik bardzo pozytywny pies nie okazuje odczuwania bólu. Nie wykazuje bolesności żadnych narządów wewnętrznych.
Z powodu kaszlu został osłuchany wynik -nic nie słychac niepokojącego ani w płucach , ani w pracy serca.

RTG - serce nieznacznie powiększone, jedno płuco nieznacznie powiększone; dostał THEOVENT na poprawę funkcjonowania dróg oddechowych (lek dla astmatyków, alergików)
zdjęcie wykazało ŚRUT w klatce piersiowej.:shake: Na szczęscie utkwił w mięśniach a nie w narządach wewnetrznych. We wtorek zdjecia bedzie jeszcze opisywał dr Marciński i będą konsultowane z chirurgiem....

Dajcie mi jeszcze godzinę, a wstawię Wam przepiękne zdjęcia, najcudowniejszego wyżełkowego noska na świecie:loveu:. Moje serce jest w kompletnej rozsypce.
Samir jest super łagodym, cudownym, posłusznym psem. Wygłaskałam go, wycałowałam. Ma śliczne mądre oczy i dłuuuugie rzęsy.:loveu:

Musiał przejśc piekło bo wyglada i zachowuje się tak jakby chciał być niewidoczny.:-(

Posted

zasięgnąwszy konsultacji, dowiedzialam sie iz kształt śrutu świadczy o tym, ze to była wiatrówka sportowa, a nie broń myśłiwska, strzały z bliskiej odległości.:-(:-(

taki byłem na RTG:loveu::


a te białe kropeczki to śrut:-(


taki jestem śliczny:loveu:




Posted

nie wiem jak to interpretować, ale w samochodzie, na ulicy, w lecznicy był zainteresowany otoczeniem, rozglądał się, nawet biegał ze mną (ładnie i bez kaszlu), oczy były "żywe", na smyczy nie ciągnie, ale na pół kroku nie wyprzedzi. :shake:
Wyglądał całkowiecie normalnie i krzaczki wąchał i siusiu zrobił. Cały jednak czas jest jakby chciał sie zmniejszyć, zniknąć. Poddaje się wszelkim czynnością, można go podnosić, kłaść z boku, na bok, robić z nim wszystko a on nawet nie jest zniecierpliwiony.

Posted

moze on po prostu juz tyle przezyl ze nie rozumie ze nawet jak by cos wykombinowal to ze nikt by mu krzywdy nie zrobil...
wiec woli byc '' niewidzialny'' znaczy sie bezproblemowy- zeby nikt na niego nie krzyczal, nie uderzyl itd...

albo ja juz jestem tak zwichrowana ze jak pies grzeczny i usluchany- to sie doszukujemy powodow tego ;)

tanisia- on nie ma tatuazu ani chipa...?

Posted

PascalR napisał(a):
Ma chudego nosa.

Takie sa opryskliwe i zgryzliwe co rano.


To nie dziewczynka aby?


Tz nawet zawital :crazyeye::crazyeye::crazyeye:...jak zwykle z milutkim poscikiem...nie przejmowac sie cioteczki- on jest specyficzny...

Posted

chyba Ciebie coś ugryzło, pchełka jakaś czy co?:eviltong:

Samir to oaza spokoju i łagodności:loveu:


W sumie...bardzo ladnie by wygladal na skorze ktora z taka pieczolowitoscia wybierales...rudosci to ja tu nie widze- piekne brazy i beze...


nie widziałam tych skór, ale na pewno pięknie by sie komponował :)

Posted

tanitka napisał(a):
całą noc chodził mi po głowie:roll:

a ja ciekawa jestem co on sobie mysli...


ps. nie masz zepsutego samochodu zeby mu tam podstawic zamiast budki...?skoro tak lubi....

Posted

Tanitka, kiedy zbadamy jeszcze serducho?

Byloby fajnie (oczywiscie po uzgodnieniu z Gajowa) - jezdzic do Samira w odwiedziny i go znow przekonywac do ludzi..
Moze jesli stany lekowe mu mina - to bedzie lepiej..

A co do srutu - mysle sobie, ze jego historia musi byc smutna.. Pies mysliwski, nie wiemy czy szkolony (jak to sprawdzic??), byc moze sie zagubil w tamtych okolicach jakis czas temu.
Wiemy, ze walesal sie w okolicach Goworowa przez okolo rok, moze mniej, az zaczal przeszkadzac komus i zostal odlowiony przez schronisko (pewnie na zlecenie gminy). Jak przeszkadzal, to moze ktos na nim sprawdzal celnosc albo odpedzal..:-( :-(

Posted

jayo- z jego lekiem co do przedmiotow trzymanych w reku nie oglaszalabym go jako psa dla mysliwego. srut itd. moze juz wykluczac go jako psa uzytkowego- ewentualne powiklania w pozniejszym wieku na tle postrzalu itd.. moge glowe sobie uciac ze strach na strzal u tego psiaka jest w 100%.

jego zachowanie oprocz strachu mowi rowniez ze byl szkolony- przynajmniej pod wzgledem posluszenstwa. mozemy sie tylko domyslac jego historii- nie byla kolorowa zapewne. Mysle caly czas o Dropie- tez prawdopodobnie nie mial kolorowo- ale on nadal potrafil powiedziec ze cos mu sie nie podoba, pomimo ze bardzo reagowal na podniesienie na poczatku glosu od razu przyjmujac pozycje do gory lapami, nie byl psem zlamanym, on nadal wierzyl ze czlowiek jest dobry- no ze niektorzy ludzie sa dobrzy...

a Samir...Samir wogole nie protestuje...tak jakby przezycia zlamaly go.
nie wazne czy ma instynkt mysliwski- pewnie tak. ale za duzo przeszedl i zasluzyl na dom ze spokojem, miloscia i opieka. A co pokaze jak wreszcie zaufa- nie wiem. Teraz i tak jest bardzo dzielnym pieskiem.

Jayo- sprawdzalyscie czy ma chipa? Przegladnijcie tez jego pachwiny. Dobrze miec pewnosc ze pies jest nieoznakowany.

Juz ma paru przyjaciol ktorzy go nie opuszcza.Choc sam o tym nie wie- biedak.

Posted

Katcherine napisał(a):
jayo- z jego lekiem co do przedmiotow trzymanych w reku nie oglaszalabym go jako psa dla mysliwego. srut itd. moze juz wykluczac go jako psa uzytkowego- ewentualne powiklania w pozniejszym wieku na tle postrzalu itd.. moge glowe sobie uciac ze strach na strzal u tego psiaka jest w 100%.

Jayo- sprawdzalyscie czy ma chipa? Przegladnijcie tez jego pachwiny. Dobrze miec pewnosc ze pies jest nieoznakowany.

Juz ma paru przyjaciol ktorzy go nie opuszcza.Choc sam o tym nie wie- biedak.


Nie mam najmniejszego zamiaru oglaszac go dla mysliwych - jeden zreszta juz dzwonil...
Masz swieta racje - on zaluzyl na spokojny dom z miloscia i szacunkiem dla zwierzat.

A co do chipa - zapomnialsmy.. ale wazniejsze byly diagnozy co do zdrowia. Postaram sie dopilnowac sprawdzenia chipa nastepnym razem.

Posted

on jest bez wątpienia psem złamanym:-(. Potrzebuje domu cierpliwego, spokojnego, pełnego dobroci. Żaden pies użytkowy z niego już chyba nie bedzie.
Jak nabardziej uważam, ze trzeba pomóc Gajowej go znów przyzwyczaić do bliskości z człowiekiem.
Rok był co najmniej bezdomny, to wiele wyjaśnia jego obecne zachowanie. Lekko nie było, żeby przeżyć, a wiadomo jak polska wieś jest przyjazna przybłędom.:shake:

Bardzo bym go chciała wziac do siebie, zeby mieszkał w domu, wśród ludzi. U mnie pieski są stare, spokojne, dzieci nie ma. Spokój i cisza. Muszę jednak popracować jeszcze nad TZ.
Póki co będę go odwiedzać i chociaż zabierać na spacer.

Myślę ze konsultacje powinnyśmy zrobić po opisie zdjęć RTG przez Marcinskiego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...