Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A JA TU SOBIE CICHUTKO WCHODZĘ ,ZAWSZE KIEDY MAM DOŁA :shake:-jak dziś: w Zakopanem ( własnie z tamtąd wróciłam) wszystkie psy na łańcuchach,sznurkach: piękne, dorodne onki,malutkie jamniczki,olbrzymie podhalany-w byle jakich budach a obok piękne góralskie chaty za 2mil euro ...i wtedy Hektor-Nelson patrzy na mnie ze zdjęcia w SWOIM PRYWATNYM łóżeczku i jakby lepiej......Pani ,która adoptowała NELSONA-HEKTORA musi byc bardzo porządnym Człowiekiem,:loveu:, lubię Ją bardzo.

  • Replies 566
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 3 weeks later...
Posted

Trudno ich nie lubic.

Fragmenciki dzisiejszego maila:

[FONT=Arial]Nelson troszeczkę podupadł na zdrowiu, aczkolwiek na spacerach zupełnie po nim tego nie widać.[/FONT]
[FONT=Arial]Gdy zaczęłyśmy go z siostrą leczyć, to tabletki podawałam mu w pasztetowej. Od tej pory Nelson stwierdził, że nie ma co jeść suchej karmy, skoro pasztetowa jest lepsza i odmawiał wszelkiego jedzenia (poza pasztetową z tabletkami). Po kilku dniach zaczął wymiotować. Okazało się że jego nerki zbzikowały i zaczęły odprowadzać mocznik do krwi, a nie do moczu więc się chłopak przytruł. Przez wiele dni dostawał kroplówki z elektrolitami, na przepłukanie organizmu. Dziś przyjeżdza moja siostra pobrać mu krew, żeby sprawdzić, czy funkcja nerek się poprawiła. Ponadto Wszystkich Świętych spedzaliśmy u moich rodziców, a moja mama ma niesamowitą zdolność tuczenia wszystkiego. I tu fenomen- Nelson zaczął jeść, bo takich pyszności jakie ona mu serwowała nawet najbardziej wybredny pies nie jest w stanie odmówić. Od razu poczuł się lepiej, przestał wymiotować i jadł 3-4 razy dziennie. Krtoplówki i kuchnia mamy na pewno zrobiły swoje. Oby tylko wyniki krwi się poprawiły... Wierze, ze tak jest, bo zachowuje sie zupelnie inacczej niz tydzien temu.[/FONT]
[FONT=Arial]A we Wszystkich Świętych moi rodzice mieli w domu własne schronisko: ja-dwa psy ze schroniska, Iza, czyli moja siostra-amstaffka i mały autystyczny kundelek znaleziony na Kartuskiej, moi rodzice-zkundlony ratlerek, jako spadek po zmarłej 9 lat temu babci oraz mały kundelek znaleziony pod blokiem w Sylwestra 2 lata temu. W sumie 6 psów, w tym 4 suki i 2 psy. Wszystko poza Nelsonem oczywiście wysterylizowane. Nelson był bardzo grzeczny w tej gromadzie, zajął sobie przedostatnie miejsce w hierarchii (ostatnie Piknik Izy, a pierwsze oczywiście ratlerek mamy). Te kilka dni wolnego spedziliśmy naprawde miło, chodząc wiele razy dziennie na spacerki z całą bandą psów. Nelson rozczulał mnie tym, że chodził mi za nogą i nie oddalał się zbytnio, podczas gdy za resztą psiarni ciężko było nadążyć wzrokiem.[/FONT]
[FONT=Arial] Zdjęć niestety na razie żadnych nowych nie mam, ale jak coś napstrykam, to oczywiście prześlę[/FONT]


aaa,nie napisalam Wam,bo głupek Nelson pare razy,jakos w tydzien po przyjsciu do domu,chapna dziąsłami i ja sie przestraszylam.W końcu zapytalam wprost-bo za duzo o tym myslałam,czy on wroci do schronu i ta Pani na mnie troche sie obruszyla :loveu::loveu::loveu::loveu::multi:,co bylo najmilsza rzecza,jaka mogla mi sie przytrafic :loveu::loveu::loveu:

Posted

Oh, Hektorek-Nelsonek , cudownie, te dobrocie mu zaszkodzą. Świetnie, że tak się wkomponował w psią i ludzką rodzinkę. To naprawdę miłe, że ludzie potrafią wybaczyć wybryki i kochają tego staruszka. Teraz jest chyba najpiękniejsza jesień-zima w jego życiu. Ciepło-miłość-pełna micha i spokojny sen, bez stresu schroniskowego. Tak się cieszę, że tego doczekał.
Hektorku bądz zdrowy i nie podskakuj P-stwu :nono:

Posted

Betbet..masz reke to alarmow,,,moze jak juz Balbina pojdzie do domku(znajdzie sie transport),,,dasz podobny dla Marsa!!!on zostanie calkiem sam,,,wiec moze dzieki twojej pomocy uda sie i jemu!!!:lol:

Posted

chciałabym im wszystkim pomóc, ale to wymaga czasu,czasu, ogłoszeń itp. W przypadku Hektora to była naprawdę spora akcja.

Ja w tej chwili jestem na rozdrożu życiowym i muszę zawalczyć o swoją przyszłość. Im ona wypadnie lepsza, tym lepiej dla Marsów i podobnych. Jednak...ech no jak już zostanie sam to...no zobaczymy

  • 5 weeks later...
  • 4 weeks later...
Posted

ach,coz to za pytanie:czy doczekal Nowego Roku,Ponko!:question:

Jasne,ze doczekal! i pewnie nastepnego tez doczeka!Aj,to ja Wam nie pisalam?:oops: wiec przytyl,rozbawil sie,zaczyna wybrzydzac w jedzeniu,a fotek teraz nie bedzie bo ciemno i wszystkie wychodza beznadziejnie.I zdrowie sie unormowało :multi::multi::multi:

Tydzien temu byla mila pani w schronie,z ciastkami psimi dla Hektora,coby mu oslodzic los.Moglam powiedziec z radoscia,ze piesio juz w wspaniałym domu.Fajnie tak kogos zaskoczyc nowina najlepsza z mozliwych :)

Posted

Tego potrzeba na osłodę, dobrych wieści o Hektorku, cudownie że on tak odżył. Przecież to dziadek taki, a jak kochający domek może wpłynąć na chęć do życia. Hektora wybrednego w jedzeniu nie mogę sobie wyobrazić, to mu się polepszyło, że podniebienie królewskie dostał.
Nic tak nie cieszy, jak świadomość że go nie zobaczę w schronie.

  • 2 weeks later...
Posted

Cześć wszystkim, przepraszam, że tak długo trwało zanim raczyłam się zarejestrować na stronie Dogomanii. Jestem szczęśliwą właścicielką Nelsona, niegdyś Hektora. Pewnie wszyscy zastanawiacie się co u niego. Otóż Nelson ma się świetnie, a najbardziej okazuje to jak szykuje się na spacerek. Jego radość w tych chwilach nie ma granic - skacze, tańczy, szczeka, suszy zęby (a w zasadzie dziąsła) z radości. Stan jego zdrowia, moja siostra - lek. wet., uznaje za bardzo dobry, jak na psa w tym wieku.
Francuskie podniebienie często daje o sobie znać i już od jakichś 4 miesięcy nie ma nawet mowy o tym, żeby Nelson spojrzał na miskę tylko z suchą karmą więc nie pozostaje mi nic innego, jak co kilka dni ugotować kurczaka z marchewką i ryżem, ażeby rozpuszczony piesek raczył zjeść do tego kilka ziarenek suchej karmy. Leczniczej karmy weterynaryjnej, która naprawdę jest mu potrzebna do prawidłowego funkcjonowania. Proporcje jedzenia gotowanego do suchej karmy w misce wynoszą mniej więcej 70% do 30%... Ale za to zjada 3 pełne michy dziennie - rano, przed moim wyjsciem do pracy (około 13.30) i wieczorem, po moim powrocie z pracy. Na kolacje zjada najwięcej i najchętniej.

Pozdrawiam wszystkich, jeśli macie jakieś pytania lub zastrzeżenia, to proszę się nie krępować :-)

Posted

biedronka witaj witaj!!!!!!!!!! Dobrze Cie tu widzieć wśród nas!
Niesamowite jak ona ma dzięki Tobie odmienione życie. Nigdy, nigdy nie zapomnę widoku Nelsona w boksie.
Tymczasem późniejsze, domowe zdjęcia...łaaaaaał!

Pozdrawiam Serdecznie i oczywiście zdjęcia naszego pychola mile widzian!!!

Posted

Ogromnie się cieszę, że rodzinka Nelsonka-Hektorka zawitała na dogo. Do tego te super wiadomości, nawet w marzeniach nie wyobrażałam sobie, że psisko będzie miało jeszcze takie okazje do radości. Mój ulubiony staruszek, tak się starał zwrócić na siebie uwagę, ale ja też mu wtykałam cienkie paróweczki i plastry szyneczki /o czym nikt nie wiedział, bo to takie nie psie jedzonko i mogło zaszkodzić/. Może tą weterynaryjną suchą karmę polać jakimś pachnącym sosikiem ;), bo jednak dla jego zdrowia konieczna jest. Proszę go wygłaskać ode mnie i w miarę możliwości bardzo proszę chociaż o jedną fotkę.

Posted

Wiecie co, naprawdę bardzo chciałam wstawić specjalnie na Wasze prośby jakieś świeże zdjęcia Nelsona... nawet wzięłam na spacer aparat... ale nie sądziłam, że nie będę umiała tego zrobić! Jestem załamana, bo spodziewałam się czegoś w rodzaju "przeglądaj" i że szybciutko wstawię zdjęcie z dysku, a tu niespodzianka....

Pomocy, w jaki sposób wstawić zdjęcia na dogomanię???

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...