agamika Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 http://www.owczarki.eu/forum/showpost.php?p=21718&postcount=42 tu jest wpis Quote
Ank@ Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 A dla umierających z ciekawości: nadal twierdzę, że mi Agamika psa podmieniła, bo miała do mnie trafić bida bez sił, a trafiła całkiem dziarska suczyna, co to sobie w kaszę nie daje dmuchać, jak trzeba to warknie, a nawet się odgryzie pewnemu ON-kowi z ADHD, co się w niej od pierwszego wejrzenia zakochał i żyć nie daje 1. Bliskie spotkania 3-go stopnia z kotami przebiegają różnie - jak kot nie ucieka, to jest do bani, bo nie ma co gonić No to wąchamy, ale nie za długo, żeby w nochal nie zarobić Za to jak ucieka, no to bomba - tylko dlaczego tak szybko?! Finał - Dzionek odważniak siedzi za kanapą, a jak wyłazi to tylko na oparcie, żeby popatrzeć... a Nocka ma generalnie w nosie i albo nie ucieka - siedzi jak gdyby nigdy nic, syczy lub warczy jak obwąchiwanie jest zbyt nachalne - albo ucieka, ale skutecznie Wniosek - koty to zabawki takie trochę dziwne, ale z pewnością nie należy ich mordować 2. Michy futrujemy do ostatniego ziarenka - z podłogi też resztki wylizujemy do czysta, żeby Pańcia nie myślała, że Sunia jakaś fleja jest Suchą karmę mieszamy z ryżem i marchewką ugotowanymi na wywarze z kurczaka, żeby jakaś taka bardziej... smaczna była! Witaminy bierzemy z ręki jak najlepsze przysmaczki, syrop wstrzykujemy strzykawką prosto do pysia - PYCHOTA 3. Dziadowanie przy stole mamy opanowane do perfekcji, ale choroba ci Państwo jacyś durnowato konsekwentni ludzie są - przy stole nie dają! 4. W kąpieli prawie anioł nie pies. Moczyć się co prawda nie bardzo lubimy - szczególnie z prysznica... ale za to wcieranie szamponu... BOSKO! Drapanko i masaż na 4 ręce! Psicy się szyja jak u żyrafy wyciągnęła, żeby więcej miejsca do drapania było. 5. Ogród zwiedzony, podsikany, obwąchany i tarzanie w kretowisku zaliczone! Załatwiamy się TYLKO na dworze 6. Po kąpieli wreszcie zasnęła na posłaniu przy kominku pod kocykiem. I spała jak zabita do momentu aż nie poszliśmy spać - nie było zmiłuj - płacz, że trzeba legowisko przenieść obok łóżka, żeby Pańcia mogła rękę na psie trzymać 7. Dziś rano pobudka o 5 I od razu afera, bo w lustrzanych drzwiach do łazienki jakaś druga bida Psicę przedrzeźnia!!!!!! Z tych nerwów trzeba było zrobić rundę wokół domu, napić się wody dla ochłody i można było z powrotem zlec na posłaniu, robiąc uprzednio 3 kółeczka i dla pewności trącając pół przytomną Pańcię mokrym nosem - taki tam buziak na dzień dobry 8. O 8.30 wstałyśmy definitywnie - rundka wokół ogrodu SAMODZIELNIE! Potem śniadanie i znowu drzemka... 9. Bez Człowieka jest do bani, więc leży biedny pies teraz na twardym dywanie, bo Pani legowiska do pokoju z komputerem nie przyniosła!!!! 10. Jutro przyjedzie zaprzyjaźniona pani doktor weterynarz na obdukcję... musimy zrobić dokładny gry plan 11. Sucz pojętna jest nad wyraz - już umie pukać do drzwi tarasowych, żeby ją wpuścić ze spacerku. Rozumie siad, daj łapę i waruj!!!! Aga - dlaczego świadectwa maturalnego nie dołączyłaś do jej dokumentów?! Ale się Tobince trafiło :loveu: Quote
Nutusia Posted October 9, 2008 Author Posted October 9, 2008 Witam, Dziś, niestety, musiała nastąpić zmiana warty, bo ja już musiałam wracać do pracy, więc teraz mój szanowny mąż ma tę radochę, że owczarkowy cień za nim łazi Rano trochę miała niewyraźną minkę widząc jak wsiadam do samochodu, ale pańcio zawołał, przytulił no i zapodał ŻAREŁKO! Wczoraj moje koty dostały głupawki i postanowiły wiać A psicy w to graj! Wieją - trza gonić Trzymałam wczoraj warczącego i syczącego kota na rękach, a moja przyjaciółka sunię na smyczy. Ona go mierzyła wzrokiem, usiłowała się zbliżyć, ale wtedy wystartowała łapa z pazurami... W końcu kotu się znudziło i chciał wskoczyć na oparcie kanapy. Odwrócił się i wtedy w ułamku sekundy sunia przednimi łapami wskoczyła na kanapę i zrobiła "kłap" - na szczęście w powietrze, bo koci tyłek już był za kanapą... Wieczorem Nocce się znudziło "ukrywanie" i spokojnie łaziła po domu - wtedy ani trochę psa nie interesuje! I o to by z grubsza chodziło... Koty spały z nami, a pies się nawet nie pojawił w sypialni (a mógł, bo nie ma drzwi i przecież czuje gdzie są koty). Nic z tego nie rozumiem - trza mi tu mądrzejszego ode mnie Wieczorem już nie musiałam ciągać posłania do sypialni - została przy kominku, ale... przy zapalonym świetle! Spała grzecznie do rana. Gdy wstałam, przeciągle na mnie spojrzała mówiąc "już wstajemy? Tak wcześnie?..." Sunia miała dziś sporo wrażeń z rana, bo przyjechała do niej pani doktor. Z relacji męża wiem, że całkiem grzecznie się sprawowała do momentu... obcinania szponów! Dwa pazurki dała obciąć, ale potem założono psu klatkę na pychol, bo wszystkich strach obleciał Tak, tak... żadna z niej lebiega - chodzi żwawo, czasami nawet podbiega!!!! za moimi goopolami i nawet... UWAGA... szczekała dziś przy bramie na potencjalnych złodziei! Relacja z wizyty pani weterynarz jest przeeeeedługaśna, więc napiszę jak wrócę do domu (wszystko zostało spisane na kartce - porządek musi być!). W skrócie, żeby wszystkich uspokoić, zdaniem pani doktor już za miesiąc suczydło ma szansę wziąć udział w wyborach miss szczupłych ONek Dostała kropelki do zapuszczania 3x dziennie i zobaczymy jaki będzie efekt. No dobra, wracam do pracy Wieczorkiem się odezwę ze szczegółami lekarskich oględzin. Muszę przyjąć jakąś inną taktykę - może ktoś z Was mi podpowie jak wytłumaczyć kotom, żeby nie uciekały, a psu, że kotki są cacy Najbardziej na chwilę obecną martwi łzawiące, ropiejące i mocno zaczerwienione oczko Quote
Anashar Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 I kolejne wieści: Witam serdecznie, To nie my jesteśmy wspaniali, ale Psica! No i oczywiście Agamika i spółka i Wy wszyscy Dziś, niestety, musiała nastąpić zmiana warty, bo ja już musiałam wracać do pracy, więc teraz mój szanowny mąż ma tę radochę, że owczarkowy cień za nim łazi Rano trochę miała niewyraźną minkę widząc jak wsiadam do samochodu, ale pańcio zawołał, przytulił no i zapodał ŻAREŁKO! Wczoraj moje koty dostały głupawki i postanowiły wiać A psicy w to graj! Wieją - trza gonić Muszę przyjąć jakąś inną taktykę - może ktoś z Was mi podpowie jak wytłumaczyć kotom, żeby nie uciekały, a psu, że kotki są cacy Trzymałam wczoraj warczącego i syczącego kota na rękach, a moja przyjaciółka sunię na smyczy. Ona go mierzyła wzrokiem, usiłowała się zbliżyć, ale wtedy wystartowała łapa z pazurami... W końcu kotu się znudziło i chciał wskoczyć na oparcie kanapy. Odwrócił się i wtedy w ułamku sekundy sunia przednimi łapami wskoczyła na kanapę i zrobiła "kłap" - na szczęście w powietrze, bo koci tyłek już był za kanapą... Wieczorem Nocce się znudziło "ukrywanie" i spokojnie łaziła po domu - wtedy ani trochę psa nie interesuje! I o to by z grubsza chodziło... Koty spały z nami, a pies się nawet nie pojawił w sypialni (a mógł, bo nie ma drzwi i przecież czuje gdzie są koty). Nic z tego nie rozumiem - trza mi tu mądrzejszego ode mnie Wieczorem już nie musiałam ciągać posłania do sypialni - została przy kominku, ale... przy zapalonym świetle! Spała grzecznie do rana. Gdy wstałam, przeciągle na mnie spojrzała mówiąc "już wstajemy? Tak wcześnie?..." Sunia miała dziś sporo wrażeń z rana, bo przyjechała do niej pani doktor. Z relacji męża wiem, że całkiem grzecznie się sprawowała do momentu... obcinania szponów! Dwa pazurki dała obciąć, ale potem założono psu klatkę na pychol, bo wszystkich strach obleciał Tak, tak... żadna z niej lebiega - chodzi żwawo, czasami nawet podbiega!!!! za moimi goopolami i nawet... UWAGA... szczekała dziś przy bramie na potencjalnych złodziei! Relacja z wizyty pani weterynarz jest przeeeeedługaśna, więc napiszę jak wrócę do domu (wszystko zostało spisane na kartce - porządek musi być!). W skrócie, żeby wszystkich uspokoić, zdaniem pani doktor już za miesiąc suczydło ma szansę wziąć udział w wyborach miss szczupłych ONek Najbardziej na chwilę obecną martwi łzawiące, ropiejące i mocno zaczerwienione oczko Dostała kropelki do zapuszczania 3x dziennie i zobaczymy jaki będzie efekt. No dobra, wracam do pracy Wieczorkiem się odezwę ze szczegółami lekarskich oględzin. A to fotki z dnia wyjazdu do hoteliku :) Quote
Nutusia Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 Witamy, Ja osobiście, jako internetowy debil, jeszcze zdjęć wstawiać nie umiem, ale wysłałam Agamice na maila, to może się zlituje Najpierw chciałabym niniejszym Państwa poinformować, że za zgodą Agamiki sunia otrzymała imię Tosca, bo Tobia kojarzyła nam się z fobią, a to mało przyjemny stan Ma nawet mamę chrzestną - wielką miłośniczkę opery - wspólnie z którą szukałyśmy imienia rozpoczynającego się od "To...", żeby całkiem psicy nie zkołowacić I tak Tosca - słynna heroina - w przypływach czułości zwana Tośką jest już z nami czwarty dzień! Słów kilka na temat jej zdrówka. Jak pisałam wcześniej, w czwartek był lekarz (spędził u nas 3 godziny!) i tak: - najbardziej niepokojące w tej chwili (oczywiście pomijając stan głodowego wycieńczenia) jest silne zapalenie spojówek; mocniej zaatakowane jest prawe oko, z którego wypływa ropny glut - pazury zostały obcięte, a Tosca otrzymała oficjalnie miano najłagodniejszego psa pod słońcem, bo... choć histeryzowała... nie zagryzła ani pani doktor ani trzymających! - niepokoiły nas nieco zniekształcone "miękkie" łapy i zataczający się zad - pani doktor uznała, że nie należy się martwić na zapas - trzeba poczekać na pojawienie się... mięśni!!!! Tak, tak... mięśnie ma biedactwo w zaniku... - poza tym suczydło ma łojotokowe zapalenie skóry - dostałyśmy szampon z dziegciem i biosiarką, a do tego zalecenie, by w diecie ograniczać mięso, a jako wypełniacz (nawet do suchej karmy) stosować jak najwięcej warzyw i węglowodanów - właśnie się gotuje w szybkowarze bukiet jarzyn z psim makaronem! Oprócz tego oczywiście witaminki w tabletkach kontynuujemy. Pani doktor sprzedała nam też patent na odbudowę sierści i poprawienie kondycji skóry - żarełko polewać łyżką stołową mieszanki oleju lnianego ze słonecznikowym w proporcji 1/4 (Pańcio dziś zakupił!) - sunia została odrobaczona i zabezpieczona przeciw kleszczom, bo u nas niestety teren baaardzo obfitujący w to ścierwo (puszcza podmokła) Dla niej teraz babeszioza byłaby wyrokiem. - w uszach lekkie błotko, co tydzień będziemy zapuszczać kropelki oczyszczające - zęby okazały się nie takie złe - kilku brakuje, ale żaden nie boli, dziąsła też w porządku. - pani doktor twierdzi też, że sterylizacja będzie nieodzowna; na razie nie ma o tym mowy ze względu na stan zwierka, ale jak tylko wróci do formy, trzeba to będzie zrobić... A poza tym, Tośka wczoraj i dziś miała baaaardzo pracowite dni! Wczoraj skosiła z Panem trawę i asystowała przy cięciu drewna do kominka spacerując w promieniach słońca. Dziś wymieniła z Panem klocki hamulcowe, sprzątała ze mną na tarasie i dopiero co wróciła do domu po dniu na dworze pełnym wrażeń Z kotami w dalszym ciągu prowadzą wojnę podjazdową, ale krew się nie leje, więc jestem dobrej myśli. A za chwilę idziemy się myć i masować, potem jeść i spać! Właśnie tu do mnie przytuptała i serdecznie wszystkim Wam dziękuje i pozdrawia! Do zobaczenia! Tosca i Ja Dostałyśmy antybiotyk w kropelkach, zapuszczamy 3 razy dziennie i obserwujemy. Jeśli po 4 dniach nie nastąpi znacząca poprawa, trzeba będzie zmienić lek. Na nasze oko poprawa jednak nieznacznie następuje. Glut nadal się pojawia, ale oczki stały się jakby bardziej przejrzyste. Quote
Nutusia Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 zdjęcia I. Wielka kąpiel "małego" smrodka II. Jak przystało na nowoczesny salon SPA relaksik po kąpielowy zapewniony Quote
Nutusia Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 Ona dziękuje Wam wszystkim! Bez Was nie miałaby żadnych szans, a ja nie miałabym o niej zielonego pojęcia, Aguśku, dzięki za wstawienie fotek. Te z ogrodu też do Ciebie dotarły?... Dziś mamy nową atrakcję - asystujemy przy wędzeniu wędlinek made in home Aaaa... żarełko co prawda lubimy i wciągamy miseczkę do czysta, ale już chlebek z masełkiem... baaaardzo w ząbki kłuje Wczorajsza kąpiel minęła spokojnie - zaczynamy pachnieć PSEM! No dobra, lecę sprawdzić czy mi temperatura w beczce nie spada Miłej niedzieli wszystkich życzymy Quote
Nutusia Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 Szczotkowanie na razie odpada, bo po kąpielach strupy odpadają. No i te co się już zagoiły i wyschły też odpadają. Ona ma nadal okropny świąd, więc się drapie i wygryza jak opętana, przez co niektóre te strupy sobie rozdrapuje Wycieram, dezynfekuje wodą utlenioną... Myślę jednak, że nawet najbardziej miękka szczotka też by o te strupy zahaczała... Ale gdy tylko się odstrupimy, to oczygwizdek, że będziemy czesać i szczotkować! Smrodek się utrzymuje, ale w sumie bardziej z uszu capi niż z sierści w tej chwili. Sierść jedzie dziegciem (po szamponie) Co do Lesia, to z godnością schizofrenika znosi obecność "obcego" Zresztą Tosca mądra jest niesłychanie i się z tymi goopolami nie zadaje - szczególnie jak ich natchnie na zadymę Wczoraj zostałam nikczemnie ZDRADZONA! Po prostu przestałam istnieć dla tej niewdzięcznej psicy - maślane oczy robi już tylko do pańcia, za nim chodzi jak cień (nachodzi się psina, bo pan baaardzo ruchliwy jest - pali na zawnątrz!). Olewa też koncertowo Ciocię, która pomaga przy myciu, wstręciula jedna (Ciocia, nie psica) I tak ogólnie to ja i Ula jesteśmy od czarnej roboty, a od kochania i podstawiania makówki do głasków jest PAN Dziś już niestety została sama Koty będą się dotleniać na wszelki wypadek - dobrze im to zrobi. Szczególnie Dzionkowi, który z powodu Tośki jest na diecie odchudzającej Je dwa razy dziennie, a nie sto pięćdziesiąt dwa (bo pańcio tak ma, że gdy tylko kot sie w kuchni pojawi, jeść dostaje...) Na szczęście wstrętna Ciotka Ula jest dziś w domu, więc zajrzy do panieneczki kropeli do oczu zapościć koło południa, wypuści na siusiu i sprawdzi czy chałupa cała... Quote
Nutusia Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 Dziś, niestety, musiała nastąpić zmiana warty, bo ja już musiałam wracać do pracy, więc teraz mój szanowny mąż ma tę radochę, że owczarkowy cień za nim łazi Rano trochę miała niewyraźną minkę widząc jak wsiadam do samochodu, ale pańcio zawołał, przytulił no i zapodał ŻAREŁKO! Wczoraj moje koty dostały głupawki i postanowiły wiać A psicy w to graj! Wieją - trza gonić Trzymałam wczoraj warczącego i syczącego kota na rękach, a moja przyjaciółka sunię na smyczy. Ona go mierzyła wzrokiem, usiłowała się zbliżyć, ale wtedy wystartowała łapa z pazurami... W końcu kotu się znudziło i chciał wskoczyć na oparcie kanapy. Odwrócił się i wtedy w ułamku sekundy sunia przednimi łapami wskoczyła na kanapę i zrobiła "kłap" - na szczęście w powietrze, bo koci tyłek już był za kanapą... Wieczorem Nocce się znudziło "ukrywanie" i spokojnie łaziła po domu - wtedy ani trochę psa nie interesuje! I o to by z grubsza chodziło... Koty spały z nami, a pies się nawet nie pojawił w sypialni (a mógł, bo nie ma drzwi i przecież czuje gdzie są koty). Nic z tego nie rozumiem - trza mi tu mądrzejszego ode mnie Wieczorem już nie musiałam ciągać posłania do sypialni - została przy kominku, ale... przy zapalonym świetle! Spała grzecznie do rana. Gdy wstałam, przeciągle na mnie spojrzała mówiąc "już wstajemy? Tak wcześnie?..." Sunia miała dziś sporo wrażeń z rana, bo przyjechała do niej pani doktor. Z relacji męża wiem, że całkiem grzecznie się sprawowała do momentu... obcinania szponów! Dwa pazurki dała obciąć, ale potem założono psu klatkę na pychol, bo wszystkich strach obleciał Tak, tak... żadna z niej lebiega - chodzi żwawo, czasami nawet podbiega!!!! za moimi goopolami i nawet... UWAGA... szczekała dziś przy bramie na potencjalnych złodziei! Relacja z wizyty pani weterynarz jest przeeeeedługaśna, więc napiszę jak wrócę do domu (wszystko zostało spisane na kartce - porządek musi być!). W skrócie, żeby wszystkich uspokoić, zdaniem pani doktor już za miesiąc suczydło ma szansę wziąć udział w wyborach miss szczupłych ONek Dostała kropelki do zapuszczania 3x dziennie i zobaczymy jaki będzie efekt. Muszę przyjąć jakąś inną taktykę - może ktoś z Was mi podpowie jak wytłumaczyć kotom, żeby nie uciekały, a psu, że kotki są cacy Najbardziej na chwilę obecną martwi łzawiące, ropiejące i mocno zaczerwienione oczko Quote
Nutusia Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 III. wieczorem zasypiamy przy łóżku Quote
Nutusia Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 A u nas wszystko w porządku. Tosca z dnia na dzień coraz bardziej się socjalizuje. Zaczęła na długo zostawać sama w domu Pierwszego dnia koty spacyfikowane w sypialni, zastawione fotelem... Gdy sąsiadka Ula przyszła zobaczyć jak tam psica, nie na żarty się przestraszyła, bo psica... zniknęła! Okazało się, że przelazła przez fotel (chyba z tej wielkiej do kotów miłości) i leży na dywaniku przy łóżku, a na łóżku wylegują się oba koty Tak więc od wczoraj żadnych zasieków nie stosujemy, choć nadal widok kota "w biegu" budzi zainteresowanie Pierwszego dnia "pod zęby" poszła deseczka zabezpieczająca drzwi tarasowe przez kocimi pazurkami. Zostały same drzazgi. Przyszła Ula - udała, że nie zauważyła, przyjechał Pańcio - to samo. Musiała wrócić wredna Pani, żeby psa zbesztać. Robiłam jej wymówki wygrażając palcem, a w gardle dusiłam śmiech, bo psica nie wiedziała jak wejść pod podłogę ze wstydu! Natychmiast znalazła się na posłaniu i dawała mi na przemian obie łapy - ledwo równowagę łapała Ale reprymenda skutek odniosła, bo wczoraj została sama w domu od 8 do 17 i żadnych spustoszeń nie było Księżniczka nam się coraz bardziej "oswaja". Przypomniała sobie do czego może służyć duży, wygodny fotel i kanapa Łagodne "złaź" sprowadza ją do parteru. Przy nas klei Franka i udaje, że jest poważnym psem, a nie jakąś tam pluszową kanapową maskotką, ale w nocy albo pod naszą nieobecność - hop na kanapę. Dlatego na kanapie kładziemy krzesło - mięciutkie posłanko musi psu wystarczyć. Jeśli chodzi o zdrówko, to fizycznie jest dużo silniejsza - już nawet biega! Ale niestety, całą ją zsypało strupami Normalnie wysyp jak grzybów po ciepłym deszczu Dosłownie wszędzie tam, gdzie ich dotąd nie było. Będę dzwoniła wieczorem do weterynarza w tej sprawie, bo nie wiem czy to jest normalny objaw gojącej się skóry, czy może coś ją uczula... Na domiar złego przy próbie dotykania tych strupów czy ich lokalizowania psica popiskuje i się niecierpliwi (do tej pory tego nie było - mniejsze pozwalała sobie nawet "wykruszać"). W związku z tym na razie wstrzymałam się z kąpielą, żeby ich nie rozmaczać i nie rozkrwawiać. W razie czego w sobotę będziemy się musiały wybrać na krótką wycieczkę do lecznicy... Za to z oczami jest duża poprawa - jeszcze są troszkę zaczerwienione, ale glut już nie wycieka, a chusteczka do ocierania łez pozostaje mokra, ale bezbarwna. O wynikach rozmowy z weterynarzem oczywiście poinformuję. Pozdrawiamy wszystkich nam przychylnych, Tosca i Magda ps. Czy mogę prosić o zmianę wpisu dotyczącego suni - chodzi o wiek (8 lat, a nie 12) , że jest w DT, a nie w hotelu i że nosi teraz imię Tosca. Dziękuję Quote
Nutusia Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 Choroba, chciałam dobrze:oops: Ponieważ Agamika cierpi na chroniczny brak czasu, chciałam poprzeklejać swoje relacje z OwP i zdaje się, że nachrzaniłam na maksa...:crazyeye: Ech, goopi człek, z techniką nie obeznany:roll: Mam nadzieję, że nie będziecie mi mieli za złe tego całego bałaganu, ale baardzo się chciałam podzielić tym, co u nas słychać:razz: Pozdrawiam serdecznie :loveu: Magda Quote
karusiap Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 wiesci wiesci:multi:w kazdej postaci:loveu: Quote
Maupa4 Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 [quote name='Nutusia']Choroba, chciałam dobrze:oops: Ponieważ Agamika cierpi na chroniczny brak czasu, chciałam poprzeklejać swoje relacje z OwP i zdaje się, że nachrzaniłam na maksa...:crazyeye: Poprawione. ;) Tylko jedna prośba - następnym razem poproszę wklejac po 5 zdjęc na post. Quote
Nutusia Posted October 18, 2008 Author Posted October 18, 2008 Witam, Bardzo przepraszam za zamieszanie. Chciałam wyręczyć Agamikę, która cierpi na chroniczny brak czasu i trochę mi nie wyszło :oops: Z dziś wieści nie są tak optymistyczne. Byłyśmy u weterynarza z powodu mnogości strupów. Ropne, powierzchowne i głębokie zapalenie skóry z potężnym wysiękiem :placz: Środki zaradcze to antybiotyk (zastrzyk), środek przeciwświądowy, bo ona się potwornie drapie i podrażnia, zrywa już zaschnięte strupy - zastrzyk) i środek na świerzbowca (zastrzyk). Ponoć zeskrobina pobrana w schronisku niczego nie wykazała, ale ten drań świerzbowiec ma to do siebie, że potrafi się skutecznie ukryć i zaatakować w najmniej odpowiednim momencie. Ten środek na świerzbowca został podany trochę w ciemno, ale lekarz twierdzi, że nie zaszkodzi, a nie ma co czekać. Do tego dostałyśmy antybiotyk w tabletkach, olej z wiesiołka w kapsułkach oraz ascorutical forte z dużą zawartością witaminy C. Kąpiele musimy na razie przerwać. Za tydzień kontrola, kolejny zastrzyk i zobaczymy, może wznowimy kąpiele, ale jakimś innym szamponie, zawierającym benzo coś tam... Na pocieszenie dodam, że sunia była w samochodzie jak anioł. U weta zachowywała się z godnością. I tylko ja się spłakałam gdy jej wbijał igłę, ta zatrzymywała się na kości, a suczynka lamentowała :placz:. O, i takie to wieści przy sobocie. Mamy jednak nadzieję, że tak czy inaczej będzie szło ku lepszemu. Moja przyjaciółka, która jej nie widziała tydzień twierdzi, że to już nie jest ten sam pies! :loveu: Tak więc trzymajcie kciuki za pozytywne efekty leczenia! Pozdrawiamy Quote
Frotka Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Trzymam kciuki i jeszcze raz BARDZO, BARDZO dziękuję za Toscę. Quote
AMIGA Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Dziękujemy za wieści - dziękujemy za już i prosimy o jeszcze. Wciąż i wciąż. Jesteśmy zachłanni na każdą wiadomośc co u Was:p Quote
Nutusia Posted October 20, 2008 Author Posted October 20, 2008 [quote name='Frotka']Trzymam kciuki i jeszcze raz BARDZO, BARDZO dziękuję za Toscę. Mnie nie ma za co dziękować! To Tosca wszystkim Wam dziękuje, że tak o nią walczyliście, nie poddaliście się, nie spisaliście na straty. Szczerze mówiąc, decydując się na DT dla niej bałam się, że przyjedzie do nas tylko po to, żebyśmy byli przy niej w tej ostatniej podróży za TM. A tu proszę, jaka niespodzianka! :multi: Z dnia na dzień nam pięknieje, nabiera sił, pracuje nad tężyzną fizyczną, nawiązuje nowe znajomości, uczy się i lokuje uczucia (w moim mężu, zdrajczyni jedna! :diabloti:). Jeszcze trochę cierpliwości, niestety nieco więcej wydatków :placz: , odrobina cierpienia i garść pieszczot, a będzie z niej panna jak malowana - OBIECUJĘ :loveu: Quote
AMIGA Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 A to zdrajczyni!!!! Tylko mam nadzieję, że ta miłośc jest obopólna, zeby dziewczynka nie miała złamanego serca ;) Quote
Nutusia Posted October 20, 2008 Author Posted October 20, 2008 Pan się nieco wzbrania i udaje twardziela, ale na własne uszy słyszałam (myślał, że nie słyszę), jak do niej PRZEMAWIA i się wdzięczy :loveu: On już tak ma, narzeka na te nasze sierściuchy, zrzędzi, gada, kwęka, ale KOFA bardzo :lol: Nadrabia zaległości, bo póki mnie nie poznał (a było to już ćwierć wieku temu :oops:), nigdy nie miał w domu żadnego zwierka oprócz... chomika! :lol: Normalnie pół życia chłop zmarnował! :diabloti: Quote
majafaja Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 kurcza, ale ona jest przesliiiicznaaaa :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.