Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wygląda na to,że on tylko pana Bogdana ze schronu akceptuje!
Szkoda,że ten pan nie może go zabrac do domu swego- a może on mógłby zakochanemu w nim psu pomóc jednak?
Możnaby go o to spytać!;)

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

jest mi okropnie przykro i głupio, chciałam pomóc, ojcu też jest przykro, powiedział wszystkim znajomym, że będzie miał psa, czekali na jego przyjazd od tygodnia, znajomi zaprosili ich na działke na weekend, bo chcieli poznac majkela. tata nastawiał się na problemy, wiedział, że pies jest po przejściach, wiedział, że jakiś czas był w schronisku, że może sika w domu, że może bronic miski, że nie umie chodzic na smyczy, że trzeba się nim zając. wziął celowo urlop, żeby spędzic z majkelem jakiś czas zanim zdąży się przyzwyczaic do nowego domu. ale ja też biorąc psa nie chciałabym się go bac i zastanawiac za każdym razem czy mnie nie ugryzie. o to tylko chodzi.

Posted

bianka moze choc do Opola by się go dalo? tu niestety nie bardzo zaglądają osoby co dają DT. Cholera lepiej dla psa by bylo jak by siedział w tym schronie. Naprawdę mozecie pisac co chcecie , ale jesli ktos się deklaruje ze bierze psa, ktos z nim jedzie z Wroclawia do Warszawy i wiezie , to choc by potrzymal go przez tydzien i się przekonal. Psa tez w kagancu mozna wykąpac. Sorry wiem ze to nie twoja wina, ale widac po tym co piszesz, ze raczej jednak nie ma mowy o doswiadczeniu z trudnymi psami. Ze moze siku robic, to nie jest problematyczny pies , bo to nawet aniolek moze robic i po 2 dniach się uczy. Myslalam, ze jednak jest bardziej twoj ojciec przyszykowany, nie wygładalo zeby chcial aniolka. PSU TEZ MOGĄ NERWY PUSCI, TO DLA NIEGO OBCA OSOBA, SORRY ALE TO NIE POWAZNE TYM BARDZIEJ, zeby psu nie dac szansy. TERAZ MAJKEL NA 100% DOSTANIE STRZYKAWE, jesli wroci do schronu i niestety to przez to zamieszanie.
A nie sądze by jednak komentarze, przyczynily się Majkelowi. Biedy psiak cholera jasna.

Posted

od kiedy była informacja, że pies jedzie do nowego domu....nie zaglądałam tu.... a w tej chwili przeczytałam ostatnie wiadomosci i ........zamarłam

Posted

Mozecie zapytac sie Agnieszcze jakie te pieski sa ,gdyz od czasu do czasu bywaja w schronisku wroclawskim,prawie identyczne i gryza jak sie cos nie podoba,ale ten ich charakterek mozna wypolerowac.nie moga tylko dostac sie do schroniska i musza dostac sie do kompetentnych osob.nalezy konsekwentnie postepowac,gdyz psy dominujace i karcone,cuy bite to staja sie prawie nie adopcyjne.Piesek musi doastac sie do dobrego DT ktory rozgryzie jego zachowanie.Dlaczego gryzie?
tak jak pisalam podobnych lobuziakow ,ale kastrowanych mialam 4.

Posted

no tak, ale psu kaganiec trzeba w końcu zdjąc. a to nie jest tylko problem kąpieli, bo z takiego powodu na pewno by nie zrezygnował. na początku na wątku pojawiły się informacje, że pies jest agresywny, ja wiem, że najłatwiej jest teraz nas obwiniac za niepowodzenie, ale osoby, które prowadziły adopcję również nie sprawdziły jak majkel zachowuje się poza schronem, chociaż na początku tego wątku pojawiły się informacje, że piesek jest agresywny. ja sama w to nie uwierzyłam. jest mi przykro, bo takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam.

Posted

Skoro pies byl na początku wpisny jako agresywny a po krotki czasie pokochal opiekuna schroniskowego, to wniosek jest jasny, pies potrzebuje czasu na zaklimatyzowanie się, by się otworzyc.
Psa w domu trzeba bylo zostawic w spokoju w domu i dac mu czas na odpoczynek i poczucie ze tu jest jego dom. A zreszta, ja nie mogę mu pomoc i go zabrac, wiec chyba przestanę zaglądać na ten wątek, bo nic nie mogę zrobic dla niego, a tylko cisnienie mi się podnosi, a jak przeczytałabym, ze psiak trafil do schronu jako zwrot to serce mi pęknie.
Obawiam się , ze psa czeka uspienie. Gdyby jednak gdzie udalo się go ulokowac i potrzebne bylyby bazarki to dajcie znac.

Posted

jedyne co mogę zrobic w tej sytuacji to zadeklarowac, że pokryję całkowity koszt jego utrzymania w hotelu albo płatnym dt, do czasu aż uda się znaleźc dla niego właściciela.

Posted

zekiye-nie mozesz sie winic:shake:osoby prowadzace adopcje powinny dokladnie sprawdzic psa w kazdej sytuacji np.czy zgada sie z innymi psami ,suczkami,jak odnosi sie do dzieci ,mezczyzn,kobiet,czy ma instynkt lowiecki,czy akcepzuje koty,czy nie zalatwia sie w domu,jak reaguje na obcych w domu,czy jest socjalny ,domunujacy,czy ma leki?
Odpowiedz na te pytania zawsze ulatwi dobrze przeprowadzona adopcje.

Posted

zekiye napisał(a):
jedyne co mogę zrobic w tej sytuacji to zadeklarowac, że pokryję całkowity koszt jego utrzymania w hotelu albo płatnym dt, do czasu aż uda się znaleźc dla niego właściciela.



to jest konstruktywny krok do przodu.....
jednak hotel jest mimo wszystko łatwiej znaleźć niż bezplatny DT...
myślę, że przy intensywnym ogłaszaniu piesek ma mimo wszystko pewne szanse na adopcje, bo jest ładny i niezbyt stary....

Posted

każdy ma swoje zdanie na ten temat i wiem, że takie reakcje są spowodowane tylko obawą przed uśpieniem majkela. i potrafię to zrozumiec, bo gdybym tylko śledziła ten wątek i adopcja nie dotyczyłaby nas bezpośrednio to na pewno także byłabym oburzona i uznała, że psu nie dano szansy. jednocześnie znam swojego ojca, ale nie będę nikogo przekonywała do swoich racji, bo to nie ma sensu - i tak nie uwierzycie. nie chcę, żeby go uśpili, dla mnie ta sytuacja też jest szokiem, takiego obrotu sprawy w ogóle nie brałam pod uwagę. dlatego zobowiązuję się pokrywac całkowity, miesięczny koszt utrzymania majkela dopóki nie znajdzie osoby, która zdecyduje się adoptowac.

Posted

xxxx52 napisał(a):
:shake:dziewczyny uprzedzalam!,moze przeczytajcie moj post 126 ,128

pies ten ugryzl gdyz byl bity reka i to przez chlopow.On ugryzl ze strachu
PS-psy w schroniskach przedstawiaja sie zupelnie inaczej jak na wolnosci .dlatego tyko DT moga ocenic jakie sa naprawde.


o tym, że był bity przez chłopów nikt nam nawet nie wspominał. powiedziano mi tylko, że zmarł mu pan a sąsiad, który się nim zajmował nie radził sobie z nim bo majkel gryzł, więc oddał go do schroniska.

Posted

i nie piszcie proszę o doświadczeniu i kompetentnych właścicielach, bo irysek, która jak mniemam jest wolontariuszką i ma kontakt i doświadczenie w zajmowaniu się psami ze schroniska bała się go nawet wykąpac.

Posted

zekiye napisał(a):
jako, że czuję sie odpowiedzialna za całe zamieszanie podtrzymuję moją deklarację, bo ja też nie chcę, żeby go uśpili.


przepraszam, pomyliłam się, chciałam napisac, że NIE CHCĘ żeby go uśpili

Posted

zekiye napisał(a):
o tym, że był bity przez chłopów nikt nam nawet nie wspominał. powiedziano mi tylko, że zmarł mu pan a sąsiad, który się nim zajmował nie radził sobie z nim bo majkel gryzł, więc oddał go do schroniska.

I to jest prawda o żadnym biciu nie było mowy to są już domysły i wcale nie nie muszą być prawdą
stało jak się stało , rozumię reakcję twojego Tata miałam podobną , trzy lata temu wziełam ze Schroniska psa , na drugi dzień miałam tak pogryzioną dłoń że do dzisiaj mam blizny a rękę miałam tak spuchniętą że pod pachą zrobiła się gula i jaka była moja pierwsza myśl natychmiast oddaję psa nie chcę go ,nie jestem z nim związana jeszcze emocjonalnie więc podejrzewam że zrobiłabym to bez mrugnieńcia okiem , jednak po pierwszym szoku doszłam do wniosku że dam radę z natury jestem uparta dałam mu szansę , było bardzo ciężko ale uparłam się , nauczyłam się z nim postępować , do dzisiaj czasami pokazuje ząbki , mam jednak satysfakcję że mi się udało .

Posted

xxxx52 napisał(a):
zekiye-nie mozesz sie winic:shake:osoby prowadzace adopcje powinny dokladnie sprawdzic psa w kazdej sytuacji np.czy zgada sie z innymi psami ,suczkami,jak odnosi sie do dzieci ,mezczyzn,kobiet,czy ma instynkt lowiecki,czy akcepzuje koty,czy nie zalatwia sie w domu,jak reaguje na obcych w domu,czy jest socjalny ,domunujacy,czy ma leki?
Odpowiedz na te pytania zawsze ulatwi dobrze przeprowadzona adopcje.


jestem przekonana ,że pies inaczej zachowuje się w schronisku a inaczej w domku. Z łagodnego , poddanego pieska może wyjść całkiem niezły dominat . O skrzywieniach psychicznych wynikających z poprzedniego życia nie wspomnę.
Nie można całkowicie i jasno określić jak będzie się zachowywał pies w domu.
Nie wiem czy ktoś da gwarancję.
Prawdą jest ,że trzeba mieć doświadczenie lub dużo dobrej woli w prowadzeniu trudniejszych psów .I jest to praca wielomiesięczna.

Posted

xxxx52.myślę,że masz za duże oczekiwania od osoby przewożącej psa,bo to nie jest równoznaczne z osobą prowadzącą jego adopcję.
Nie bardzo widzę możliwość,by osoba ,która przewozi psa w razie niepowodzenia ,jak w tym przypadku,miała brać psa na DT.
Najczęściej nie ma dokąd i takie stawianie sprawy spowoduje,że już nikt nie będzie chciał przewozić psy.
Nie zawsze jest możliwość sprawdzenia psa na wszystko.
Nikt nigdzie nie mówił o biciu Majkela przez chłopów,wręcz odwrotnie,na wątku było pisane,że pies woli mężczyzn.
Jasne,że szkoda że pan tak szybko się zniechęcił,nie dał mu szansy.
Stało co się stało.
Irysek straciła kupę nerwów.Ma poczucie odpowiedzialności za psa i wie ,że jak trafi gdzie był ,to po nim.
Oprócz Majkela,wiozła z Wrocławia świnkę do Wawy,z Kielc do Wawy starego,chorego psa i z Wawy do Wrocławia wiezie sunię Onka.
Dobrze,że istnieje ktoś taki jak Bianka 1 i do tego jest na wsi i chciała pomóc.
Nie wiem,może poprosić Greven o pomoc?
Zekiye proponuje pomoc finansową , ja też pomogę.Może razem damy radę, chociaż wiem,że z forsą kiepsko.
Co Wy na to?

Posted

figa33 napisał(a):
jestem przekonana ,że pies inaczej zachowuje się w schronisku a inaczej w domku. Z łagodnego , poddanego pieska może wyjść całkiem niezły dominat . O skrzywieniach psychicznych wynikających z poprzedniego życia nie wspomnę.
Nie można całkowicie i jasno określić jak będzie się zachowywał pies w domu.
Nie wiem czy ktoś da gwarancję.
Prawdą jest ,że trzeba mieć doświadczenie lub dużo dobrej woli w prowadzeniu trudniejszych psów .I jest to praca wielomiesięczna.

zgadzam się w 100% i dodam,że właśnie z psa pokazującego ząbki , po okazaniu serca może zrobić się aniołek.

Posted

Majkel już jest u mnie . Jest duży :cool3:jak dla mnie . Ręce mam całe , ale nie miałam zamiaru głaskać go w pierwszej minucie znajomosci :razz:
Obeszlismy posesje na smyczy . Swoje psy zamknełam w domu . Majkel jest w pomieszczeniu z oknem . Ma tam posłanie , wode i jedzenie . Zamknięty jest na klucz , zeby go wnuczek przez przypadek nie wypuścił . Bedzie wypuszczany na zmianę z moimi psami . Nie chcę tu psich walk :roll:
Onkę widziałam w samochodzie Iryska . Jest prześliczna :loveu:
Ide spać . Jutro napiszę co z nim , jak mnie nie zagryzie oczywiście :evil_lol:

Posted

Kiedy ratowałam Fokę od baby i miała być u mnie tydzień, nie myslalam czy gryzie czy jest łagodna. Dla mnie liczyło się to by ją ratować od śmierci w temp -25, głodu i bicia, a Foka... gryzła jak oszalała. Ręka, tyłek, noga, ot tak po prostu łapała zębami aż krew się lała:( To był objaw strachu przed człowiekiem. Przez rok pracowałam z Nią intensywnie i cierpliwie i bardzo uważałam żeby nie zrobiła już krzywdy domownikom. Wiem, rok to długo ale mi się udało
Wiemy jak po traumach, złych doświadczeniach potrafią się zachowywać psy. Majkel napewno był zestresowany. Nowe otoczenie, długa jazda samochodem, upał . Niestety to wszystko zaprocentowało:shake:Szkoda, bardzo szkoda:(
Majkel i co teraz z Tobą będzie????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...