Jagoda1 Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 Dajtusia jest b. nieufna, nie pozwala załozyć sobie obrozy, nie mozna wziąć jej na spacer, ze strachu gryzie, nie bawi sie z innymi psiakami z wybiegu. Quote
Tosia2 Posted September 8, 2008 Author Posted September 8, 2008 Ona wymaga sporej pracy i przede wszystkim blisości człowieka i miłosci.... To jedyny sposób by uwierzyła w ludzi i nadawała się do adopcji.... Ja oczywiście dalej podtrzymuję propozycję przyjęcia jej do naszego domu i wykonania wszystkich potrzebnych zabiegów..... Po prostu bałabym się prewozić w długą trasę sukę po sterylce świeżo, bo juz widziałam krwotok po tym i raz mi wystarczy..... Można ją wysterylizować w Warszawie już od Pani Wandy, jestem w stanie to załatwić. Każda opcja będzie dobra, byle zabrać ją ze schronu między ludzi i nie kroić przed trasą. Moim zdaniem, ona i tak na razie nie nadaje się do adopcji. Przynajmniej miesiąc-dwa trzeba będzie z nią pracować by nadawała sie do adopcji... Uważam że sterylka teraz jest totalnym absurdem, gdyż sunia nie jest zagrożona szczeniorami, opieka bedzie znacnie utrudniona.... Oczywiście to nie moja decyzja, ale dla jej dobra powinna być poddana zabiegowi gdy zrobi już postępy w domu tymczasowym... Quote
Jagoda1 Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 [quote name='Tosia2'] Uważam że sterylka teraz jest totalnym absurdem, gdyż sunia nie jest zagrożona szczeniorami[/quote] A skąd wiesz, że nie jest..? Quote
Tosia2 Posted September 8, 2008 Author Posted September 8, 2008 Choćby dlatego, że jest pod opieką schroniska w którym psy rozumiem że sie nie rozmnażają, ma propozycję 2 domów tymczasowych gdzie nikt nie dpuści do tego.... Quote
Jagoda1 Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Tosia2 napisał(a):Choćby dlatego, że jest pod opieką schroniska w którym psy rozumiem że sie nie rozmnażają, ma propozycję 2 domów tymczasowych gdzie nikt nie dpuści do tego.... Dobrze rozumiesz, na szczęście...:evil_lol: Pamiętasz, od kiedy sunia jest w schronisku? Czy wiesz, że z cieczką biegała po terenie zakładu? Quote
Tosia2 Posted September 8, 2008 Author Posted September 8, 2008 Faktyczniecieczki dostała już tam, zapomniałam o tym... Nie zmienia to faktu że lepiej ją sterylizować i dozorować "po" w domu tymczasowym niż w warunkach schroniskowych i tu się chyba ze mną zgodzisz?! :razz: Quote
Ania_i_Kropka Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Istniejkr duże prawdopodobieństwo, że sunia jest w ciąży. Biegała po terenie na którym stróżuje pies. Sunia musi zostać wysterylizowana jak najszybciej. Quote
Tosia2 Posted September 8, 2008 Author Posted September 8, 2008 Ok, jak najszybciej... i biorąc pod uwage ze w każdej chwili moze jechac na tymczas, w warunkach domowych bedzie sobie dochodziła do zdrowia.... Nigdy w schronisku nie bedzie miała takiej opieki ani sterylnych warunków.... Quote
Ania_i_Kropka Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 Sunia w środę została wysterylizowana. Czuje się dobrze. Wczoraj wyszła na 3 krótkie spacerki. Dzisiaj rano przywitała mnie merdaniem ogonka, nadal boi się przypinania smyczy, jednak gdy już ma zapiętą idzie bez problemu. Poza budynkiem jest przestraszona i zagubiona, nie wie co ma ze sobą zrobić. Jednak wystarczy odrobina cierpliwości i kilka ciepłych słów i sunia się uspakaja. Nadal warczy i szczerzy ząbki na obcych ludzi. Mam wrażenie, że sunia reaguje na swoje imię. Dzisiaj gdy zawołałam ją po imieniu popatrzyła na mnie i zaczeła merdać ogonkiem. Quote
anetek100 Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 no więc zostanie DAJTUSIA chyba hehehehe super..a w niedzielę wielka wyprawa:) Quote
wanda szostek Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 Dajtuś to fajne imię. Jeżeli w środę miała sterylkę, to jutro na trzeci dzień powinna być kontrola i podanie antybiotyku. A może, żeby ją nie stresować, to pozostawić smycz i nie odpinać Quote
Jagoda1 Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 wanda szostek napisał(a):Dajtuś to fajne imię. Jeżeli w środę miała sterylkę, to jutro na trzeci dzień powinna być kontrola i podanie antybiotyku. Sunia jest w Poliklinice, na pewno pamiętają o tym...;) Quote
Ania_i_Kropka Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 Sunia dostaje Betamox, który podaje się co dwa dni. Antybiotyk dostała dzisiaj i dostanie w niedziele przed wyjazdem. Sunia w kojcu siedzi w szeleczkach od cioci Anety. Quote
anetek100 Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 no dostanie Dajtusia jeszcze troszke karmy ode mnie,niestety dopiero w przyszlym tyg bede miala peiniazki wiec poki co nie duzo,ale zawsze cosik..jakas pileczke moze dorzuce ;) Quote
anetek100 Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 no ona jest przeurocza,fajnie sie obraza jak wchodzi do klatki ale potem juz macha ogonkiem jak szalona;) Quote
Jagoda1 Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień, Anetko! Quote
wanda szostek Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Jagoda* napisał(a):Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień, Anetko! Lepiej trzymajcie kciuki za mnie cobym uszczerbku na ciele nie miała jak z niej taka diablica. Quote
Tosia2 Posted September 14, 2008 Author Posted September 14, 2008 Pani Wando, co u Was? :cool3: Quote
wanda szostek Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Tosia2 napisał(a):Pani Wando, co u Was? :cool3: Ciężka sprawa. Suńka leży w pokoju tak jak przyjechała. Jak do niej zagaduję lub zbliżam się to ostrzegawczo powarkuje. Nie chcę jej dodatkowo stresować. Szkoda, że odpięliśmy jej smycz, albo razem nie poszliśmy na spacerek. Nic na siłę, bo będzie gorzej Quote
Jagoda1 Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 Zbyt dużo działo się w jej krótkim zyciu... Trzymamy kciuki... Quote
Tosia2 Posted September 15, 2008 Author Posted September 15, 2008 Coś Anetek się nie odzywa... Wczoraj wracajac samochód im padł na trasie w nocy i nie mieli jak wrócić... Mam nadzieję ze dzis dojadą do Olsztyna....:shake: Co do suni... proponuję siedzieć przy niej, na podłodze, najlepiej ze smakołykiem i...czytać gazetę, od czasu do czasu co do niej mówiąc, podtykając jedzonko... W zaleznosci od tego jak będzie chętna do nawiązywania kontaktu, mówić do niej coraz więcej, zachęcać by podeszła po jedzonko.... Nier może czuć się osaczona a jedynie łagodnie zachęcana.... Powodzenia! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.