Jump to content
Dogomania

[Fundacja AST] Nuka niepełnosprawna amstaff ka ... potrzebne wsparcie na hotel !!!!


Recommended Posts

  • Replies 594
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cudna :loveu: :loveu: Do mnie spływają pieniążki z bazarku powoli, także w przyszyłmy tygodniu już powinny się znaleźć na koncie ;)
Wymiziajcie ją od nas, proszę :loveu:

Posted

Najnowsza relacja Diany z wizyty u Nuki w hoteliku:

Hej! Byłam dziś u Nuki w hotelu w odwiedzinach. Bardzo śmieszne, bo jak szłam od autobusu, to dwa domy wcześniej słyszę popiskiwanie i pana doktora, który mówi "Nuka nie piszcz. No co, co się dzieje?" Jaka skubana franca, już dwa domy wcześniej mnie wyczuła. Wchodzę na podwórko, a ona biegnie i merda swoim smiesznym sposobem. Takie merdanie powoduje, że się przewraca, ale wstaje i leci dalej do mnie na powitanie. Oblizała mnie, obśliniła. Kupiłam jej takie przekąski Picnic, to wrąbała te psie kiełbaski bardzo ucieszona. Doczyściłam jej uszy. Jest grzeczna, wszystko daje ze sobą zrobić. Chodzi za lekarzami krok w krok i wszędzie usiłuje wleźć i zajrzeć. Jest bardzo ciekawska. Rozwala się jak długa na podwórku i kima, a jak się obudzi, to znów szuka towarzystwa ludzi. Niestety, nie lubi innych psów, płeć nie ma dla niej znaczenia. Nie zmienia to faktu, że dla ludzi to fajny, zgodny pies, pieszczocha, i dzieci lubi, więc ktoś z domkiem z ogródkiem w Warszawie lub okolicach powinien koniecznie jak najszybciej zgłosić się do adopcji tej lizusicy.
Acha, Nuka bryka już bez fartuszka. Zrobiłam nowe foty. Jutro zgram, to wyślę Kasi.
Po powrocie od Nuki pojechałam do paru lecznic rozwiesić TOZowsko-ASTowe plakaty. Powiesiłam m.in. na Książęcej i Białobrzeskiej. Jutro udaję się do paru miejsc na Starym Mokotowie (Różana, Madalińskiego, Lewicka), aby porozwieszać plakaty w zaprzyjaźnionych lecznicach i sklepach dla zwierzaków. Pozdr... Diana

Ja też pozdrawiam wszystkich zatroskanych losem Nuki :kiss_2:
Trzymam za małą kciuki :thumbs:

Posted

Selket - zaszalałaś :multi:

Czyli wpłaty są następujące:

300zł - TOZ
50zł - Blue.berry (jest u nas na koncie)
200zł - aga1234 (na koncie TOZ)
310zł - Selker (na koncie TOZ)

RAZEM - 860zł

Czyli nadal brakuje do pierwszego miesiąca. :placz:Bo potrzeba 1200zł.
Ale i tak imponująca kwota się już zebrała. :loveu::loveu::loveu:

Posted

Cioteczki i tak podnoszącym na duchu jest fakt iż już tyle się uzbierało :multi:

Gdyby taki ruch był w zbiórkach to już mielibyśmy 2 dodatkowe psiaki wyciągnięte, a w sumie nawet 3 bo hotel pod Warszawą kosztuje 300zł za miesiąc.

Cieszę się, że ta bidulka spotkała się z taką pomocą z Waszej strony.
Puma, ja to Tobie chyba ciągle dziękuję. :lol:

Posted

Ode mnie dla Nuki będzie 50 zł - z bazarku wystawionego przez Daro25 :)

Los Nuki bardzo mnie poruszył (najbardziej chyba to, że sczenna i do tego pobita młotkiem...)
i szcęście w neszczęściu, że nie tylko mnie. Dzięki cioteczki:Rose: "W kupie siła" :multi:

A ma takie pytanko, czy Nuki nie dało by się przenieść później do tańszego hoteliku? Wiem, że ze względu na kłopoty z równowagą i brak miejsc trafiła do hoteliku u wetów- myślę, że to dobrze-przyda je się specjalistyczna opieka, ale z drugiej stony są to bardzo duże koszty...

Posted

Wiem, że Nuczka nie poradzi sobie w budzie. Diana mówiła, że dla niej ogromnym problemem był jeden schodek, który musiała pokonać do swojego (całe szczęście - niedoszłego) boksu w Milanówku. Nuka uparła się, że tam nie wejdzie :eviltong:
i dzięki temu trafiła do hoteliku! Mała spryciula -czyżby wiedziła co robi? :mdrmed:

Posted

Czy ktoś a Was orientuje się może, gdzie w Wawie lub okolicach znajduje się hotelik dla psów? :???: Ale taki, który byłby tańszy od tego, w którym obecnie przebywa Nuka oraz żeby był tam boks, a nie buda, bo Nuczka nie poradzi sobie w budzie :lookarou:

Posted

tuz pod warszawa jest hotel Callu Negro
http://callu-negro.pl/hotel/hotel.htm
tam sa kennele i mozliwosc aby pies przebywal w warunkach domowych. z tym ze chyba nie jest wiele taniej bo 30 albo 35 pln.
ja osobiscie psa tam nie mialam ale jakis czas temu sprawdzalam mozliowsci - z wlascicielem kontakt byl bardzo konkretny. Malibu jezdzila sprawdzac i mowila ze warunki calkiem niezle.

Posted

Witam! Bardzo dziękuję wszystkim za wpłaty i chęć pomocy Nuce! Pro forma napiszę tylko, że ta darowizna "od kierowniczki TOZ", to jest darowizna od osoby nie z TOZ-u, od kierowniczki z pracy jednej z naszych inspektorek. I w związku z tym, że wydarzyła się taka niezręczna sytuacja, że ta inspektorka (ksywa na Dogo: ajli) podała swoje prywatne konto dla tej wpłaty na Nukę, chciałabym tylko dla formalnosci przypomnieć, aby nie podawać prywatnych kont celem pomocy Nuce, ani na takie prywatne konta nie dokonywać wpłat. Jedyne konta, na które należy przesyłać pieniążki na pomoc Nuce, to konta: 1.) Fundacji AST, 2.) Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział w Warszawie - konto gościnnie użyczone przez warszawski oddział TOZ prowadzącemu tę interwencję Inspektoratowi Okręgowemu TOZ w Polsce (to też jest jednostka TOZ-u, obejmująca interwencjami całe woj. mazowieckie, ale nie posiadająca konta bankowego). Interwencję dotyczacą Nuki przeprowadziły Inspektor Okręgowa TOZ Diana Malinowska oraz Katarzyna Kordowska z Fundacji AST. One także nadzorują proces poszukiwanie jej domu i tylko z nimi należy kontaktować się w sprawie adopcji Nuki. Przypominam to wszystko dla formalności, aby uniknąć jakiegoś potencjalnego zamieszania. Pozdrawiam!
Diana z TOZ-u
P.S. Dziś o 16:00 jadę zapłacić lekarzom pierwsze pieniążki za pobyt Nuki w ich hotelu, no i oczywiście odwiedzić naszą pieszczochę. Wieczorem napiszę, co u niej nowego słychać.

Posted

B_S napisał(a):
I w związku z tym, że wydarzyła się taka niezręczna sytuacja, że ta inspektorka (ksywa na Dogo: ajli) podała swoje prywatne konto dla tej wpłaty na Nukę, chciałabym tylko dla formalnosci przypomnieć, aby nie podawać prywatnych kont celem pomocy Nuce, ani na takie prywatne konta nie dokonywać wpłat.



Ponieważ sytuacja została przedstawiona w sposób dla mnie krzywdzący - pragnę sprostować.
Pieniadze zostały przekazane mi przy okazji wypłaty moich poborów. Osoba która je przekazywała odmówiła wpłaty na konto TOZ lub fundacji tłumacząc że tak jest dla niej wygodniej.

Pieniądze zostały przelane przeze mnie na konto oddziału TOZ, gdyż z powodu braku czasu i opiekę nad chorym zwierzęciem nie mogłam osobiście pojechać do hotelu i zapłacić za pobyt Nuki.

Prezes zarządu oddziału oraz prezez zarządu okręgu byli powiadomioni o takiej formie przekazania pieniedzy i nie mieli zastrzeżeń.

Posted

Odnośnie powyższego postu tylko tyle: Interwencje są zwyczajowo w TOZ-ie prowadzone przez Inspektoraty, a nie zarządy oddziałów czy jednostek. Niektórzy inspektorzy jednak zgrywają wolnych strzelców i nie czują się w obowiązku konsultowania tego ze swoimi bezposrednimi przełożonymi w Inspektoracie. I, także z uwagi na dobrą atmosferę, którą chcemy zachować w Inspektoracie, takie osoby z czasem przestają być Inspektorami. To kwestia szacunku i przyjacielskiej atmosfery, nie będę tolerowała prywatnych wojenek. Na tym temat zamykam, gdyż dalsze spory są bezprzedmiotowe i nie mają nic wspólnego z głównym wątkiem tematu, jakim jest pomoc Nuce.
Właśnie, właśnie, miałam napisać, co u Nuki.
Dziś wróciłam od Nuki przed 19:00. Pieniążki zapłacone. Tzn. na razie na konto warszawskiego oddziału TOZ wpłynęło nam (chodzi o to, co jest napisane w wyciągu bankowym, które bank do nas wysyła): 200 zł. od Agnieszki i 60 zł. od Irka z Puław (zwanego Menżusiem chyba?), do tego mój Inspektor Jan Duszczyk z Wesołej-Starej Miłosnej dorzucił 40 zł. i torbę przekąsek ze swojego sklepu zoologicznego (to jakieś bycze tchawice czy cuś). Zawiozłam więc w sumie 300 zł, na co otrzymałam pokwitowanie w postaci faktury. W piątek dorwę się do skanera (taki wynalazek mają w Zarządzie Głównym TOZ) i tam tą fakturkę zeskanuję w jpg-a, no i zaraz w tenże piątek prześlę Kasi do zamieszczenia na forum. Wszystkim, którzy pomagają, wielkie dzięki. Szukajmy jej fajnego domu.
Teraz napiszę, co u tej francy słychać. Wyleciała mi na powitanie, wywracając się po drodze może tylko raz i można to nazwać biegiem. Wyprzytulałyśmy się i wymiziałyśmy, a potem tarzałyśmy się po trawie, aż mnie niechcący przednią łapką zadrapała pod prawym okiem i pojawiło mi się mini-limo, ale co tam, jak zabawa to zabawa. Potem Nuka wykombinowała, że należy przegrzebać mi torby i sakwy, no bo przecież w jednej torbie były te pyszne śmierdzące świńskie przełyki. Dałam jej jeden, to se go turlała po trawie, obśliniła i zeżarła z apetytem. Resztę jej schowałyśmy na później, bo się strasznie rozochociła i nagle zabawa i towarzystwo stało się dla niej mniej ważne od żarcia przekąsek. Nuka bardzo się rozochociła, przez co zaczęła wymyślać dziwne rzeczy (np. pijąc wodę z gara podnosiła tylne nogi, odbicie, hop i lądowała z głową koło gara). Pomysły to ona ma diabelskie. Na koniec wizyty przytuliłyśmy się do siebie mocno, Nuka zrobiła smutną minę i oblizała mi ręce na pożegnanie. Pozdrawiam! Diana z TOZ

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...