Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:modla:


[SIZE="5"]
Zbieramy fundusze na drzwi , które ,w wynajętym przez Lirykę mieszkaniu, zniszczyła Bera - Gerda antywłamaniowa :placz:
:

  • Replies 9.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Śliczna sunia- i widać,że ma tam dobre warunki. To dziwne że samiec jĄ atakuje. Może byłby jeszcze jakis sposób na "wychowanie" pana psa. Co na ten temat spece od psich zachowań???
Szkoda - w innym domu sunia może mieć problemy z adaptacją.

Ps. Na tym pierwszym zdjęciu Psy się wyrażnie bawią. To , co dla ludzi może wyglĄdać na niebezpieczną psią bijatykę, często jest tylo formą zabawy. Jeśli sunie nie odniosła do tej pory żadnych ran , to sadzę, że naprawdę pies nie chce zrobić jej nic złego. Może warto porozmawiać z właścicielami, żeby przemysleli sprawę.

Posted

ten jegomość zupełnie mnie rozwalił!! co za cudo wyrosło z małego beżyka :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:


wilczkowata sunia śliczna. Może rzeczywiście przydała im się pomoc w popracowaniu nad panem psem. Myślę,że dałoby się to naprawić.
Oni są z Kielc? pies podobno wyciachany więc też dziwne....

Posted

betel napisał(a):
Śliczna sunia- i widać,że ma tam dobre warunki. To dziwne że samiec jĄ atakuje. Może byłby jeszcze jakis sposób na "wychowanie" pana psa. Co na ten temat spece od psich zachowań???
Szkoda - w innym domu sunia może mieć problemy z adaptacją.

Ps. Na tym pierwszym zdjęciu Psy się wyrażnie bawią. To , co dla ludzi może wyglĄdać na niebezpieczną psią bijatykę, często jest tylo formą zabawy. Jeśli sunie nie odniosła do tej pory żadnych ran , to sadzę, że naprawdę pies nie chce zrobić jej nic złego. Może warto porozmawiać z właścicielami, żeby przemysleli sprawę.

Betelku psiaki się tak bawiły do tej pory, teraz jest podobno znacznie gorzej, sunia jest zastraszona przez psa, ciągle ją gryzie,podgryza, warczy na nią.Pastwo z ciężkim sercem podjęli decyzję o oddaniu jej do domu, w którym będzie czuła się bezpiecznie.

Posted

No cóż trudno , ale jednak warto byłoby poradzić się jakiegoś speca od psiej psychiki. Może jest sposób na "wychowanie" wielkopsa, żeby małej nie dręczył

Posted

betel napisał(a):
No cóż trudno , ale jednak warto byłoby poradzić się jakiegoś speca od psiej psychiki. Może jest sposób na "wychowanie" wielkopsa, żeby małej nie dręczył

Betel wiesz jak to jest my będąc w takiej sytuacji zrobilibyśmy wszystko, żeby psiaki sie dogadały... pan podjął decyzję chce suni szukać domu i prosi o pomoc...

Posted

rozmawiałam przed chwilą z erką , która przekazała słowa Elwiry zajmującej się obecnie psami na działce.
stan finansowy kieleckich psów jest beznadziejny! TOZ odmawia realizowania zaległych wpłat za zabiegi i karmy. Faktur za leczenie i karmy jest znacznie więcej niż na kieleckiej skarpecie AFN.
Elwira jest załamana bo nie ma z czego wykarmić psów!!!!!
nie wyobraża sobie dalszej możliwości pomocy

jak się ma posypać to na wszystkich frontach...

Posted

Saphira napisał(a):
A na jaki adres wysyła sie teraz karmę ? Kiedyś wysyłałam paczki do Erki ?

Saphira paczkę możesz wysłać na mój adres-zaraz wyśle dane do przelewu na pw.

Posted

Bera nigdzie nie pojedzie...raczej musi wrócić do budy....jak Dingusia zabierze Majka to zostanie samiuśka jak palec:placz: Zdemolowała klatkę i Liryka nie ma już siły ani pomysłów:shake:


macie jakiś pomysł?????

Posted

Od-Nowa napisał(a):
rozmawiałam przed chwilą z erką , która przekazała słowa Elwiry zajmującej się obecnie psami na działce.
stan finansowy kieleckich psów jest beznadziejny! TOZ odmawia realizowania zaległych wpłat za zabiegi i karmy. Faktur za leczenie i karmy jest znacznie więcej niż na kieleckiej skarpecie AFN.
Elwira jest załamana bo nie ma z czego wykarmić psów!!!!!
nie wyobraża sobie dalszej możliwości pomocy

jak się ma posypać to na wszystkich frontach...


Zamówilam 29 kg suchej karmy. Powinna dojść w przyszłym tygodniu. Tyle moge tylko pomóc :shake:

Posted

Od-Nowa napisał(a):
Saphira jesteś aniołem!!


Zapewniam Cię, że jestem wredną babą. Inaczej nie przeżyłabym w miejscowości, w której przyszło mi mieszkać. :lol:

Posted



Pod Telegrafem, na poboczu, w miejscu gdzie potrącony został Franio i zginął przejechany przez samochód dziki piesek karmiony przez Fione 22, leży taki piesek. Najprawdopodobniej wyrzucony z samochodu, według osoby która mi go pokazała, od 3 dni leży zwinięty w kłębek w tym samym miejscu. CZEKA.....
Jest wielkości jamnika, taka nieudana prawie rasowa wesja , z obciętym ogonkiem. Młody, malutki chłopczyk. Od 3 dni w ujemnych temperaturach metr od dwupasmowej drogi wylotowej z miasta gdzie nikt nie zwalnia poniżej 80km/h. Pisałam o nim na wątku szczenięcym, ale nikogo to nie zainteresowało. W zawiązku z tym chciałam spytac o możliwość zorganizowania transportu do najbliższego "ludzkiego" schroniska - do Radomia. Czy ktoś mógłby go przewieźć? Jeśli nie to pytanie brzmi - co jest pewniejszym miejscem śmierci - ruchliwa droga czy kielecki schron??? Pomóżcie, ja jakoś sama nie umiem mu tej śmierci wybrać.....

Posted

BERA DO JUTRA WIECZOREM MUSI OPUŚCIĆ DT!!!!!
POSZUKIWANY TRANSPORT NA TRASIE KRAKÓW KIELCE NA JUŻ!!!!!

chyba,że ktoś ma pomysł co dalej.....:placz:

Posted

jest jakaś szansa z transportem na niedziele. będzie wiadomo cokolwiek więcej wieczorem więc na razie to czysta teoria...
jeżeli by transport wypalił potrzebny byłby tymczas dla Bery w Krakowie od soboty wieczorem do niedzielnego popołudnia i odprowadzenie na dworzec.

potem ktoś musiałby odebrać w Kielcach Bere i zawieść na teren zakładu.

byłoby cudem gdyby to się udało ale moze cud się zdarzy...
pomóżcie...

Posted

[quote name='czarna_zaba']

Pod Telegrafem, na poboczu, w miejscu gdzie potrącony został Franio i zginął przejechany przez samochód dziki piesek karmiony przez Fione 22, leży taki piesek. Najprawdopodobniej wyrzucony z samochodu, według osoby która mi go pokazała, od 3 dni leży zwinięty w kłębek w tym samym miejscu. CZEKA.....
Jest wielkości jamnika, taka nieudana prawie rasowa wesja , z obciętym ogonkiem. Młody, malutki chłopczyk. Od 3 dni w ujemnych temperaturach metr od dwupasmowej drogi wylotowej z miasta gdzie nikt nie zwalnia poniżej 80km/h. Pisałam o nim na wątku szczenięcym, ale nikogo to nie zainteresowało. W zawiązku z tym chciałam spytac o możliwość zorganizowania transportu do najbliższego "ludzkiego" schroniska - do Radomia. Czy ktoś mógłby go przewieźć? Jeśli nie to pytanie brzmi - co jest pewniejszym miejscem śmierci - ruchliwa droga czy kielecki schron??? Pomóżcie, ja jakoś sama nie umiem mu tej śmierci wybrać.....

Przy wylotówce z jakiego miasta jest piesek?
Czy ktoś go tam karmi (na zdjęciu jest jakaś rekalmówka przed nim)?

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...