KWL Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Troszkę byłem zajęty więc się nie odzywałem. Chciałbym podsumować sytuację. Na dzień dzisiejszy wiemy że Alan nie trafił źle. Jego nowy opiekun jest osobą posiadającą odpowiednie środki żeby zapewnić mu wszystko co takiemu psu jest potrzebne. Ma też sporą wiedzę o rasie i weterynaryjną. Jest otwarty na współpracę z organizami i ich wolontariuszami. Niestety poprzez bezpośrednią adopcję ze schroniska skomplikował nam trochę kwestię wizyty poadopcyjnej (nie mówiąc już o tym że przysporzył nam paru siwych włosów :-). Ale spokojnie i nienachalnie postępując prawdopodobnie doprowadzimy w końcu do takowej, w wykonaniu naszym lub kogoś zaufanego. Zdjęcia raczej na pewno będą. Szczerze mówiąc sam bym się chętnie wybrała ale mam pracę która mnie dość mocno absorbuje (czasem po godzinach i w weekendy również) oraz własne cztery ogony którym też się ode mnie trochę czasu należy. I tak jeszcze chciałbym trochę przynudzić :-) szczególnie Basi. Zaufanie :-) Prawie cała działalność Dogo się na nim opiera. Ludzie ufają że ich pieniądze, czas, wysiłki posłużą ratowaniu i poprawie sytuacji zwierząt. Otwarte wyrażenie braku zaufania wobec kogoś bez faktycznie mocnych podstaw może mieć fatalne konsekwencje dla zwierząt będących pod opieką dezauwowanej osoby, ogranicza możliwośći zbierania funduszy czy pomocy osób trzecich. Nie pozostaje to też bez wpływu na reputację osoby oskarżającej zwłaszcza jeśli opiera swoje opinie na błachych poszłakach które łatwo zdezawuować. Dlatego pamiętajcie o ważeniu każdego słowa by nierozważną wypowiedzią nie zaszkodzić tym dla których tu jesteśmy - naszym zwierzętom. Quote
Charly Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 [quote name='KWL']. Szczerze mówiąc sam bym się chętnie wybrała ale mam pracę która mnie dość mocno absorbuje (czasem po godzinach i w weekendy również) oraz własne cztery ogony którym też się ode mnie trochę czasu należy. zapytam nie na temat :"wybrała": ja zawsze myslalam ze Ty jestes facetem i tak tez do Ciebie pisze. Sorry A do tematu jak pisałam juz wyzej mam mase wolnego czasu i zawsze moge pojechac. Czekam w takim razie na dane.(Niestety musze wyjechac na nastepne kilka tygodni i bede w Elblagu z koncem czerwca. Wtedy bede mogla wybrac sie tam. Nie posiadam auta ale moze jest tam dobry dojazd pociagiem lub poprosze kogos o pomoc). Co do zaufania. Nie wiemy przeciez kto jest kim. Na dogo bylo i jest wystarczajaco duzo powodow, by byc zawsze ostroznym. Pisze teraz generalnie i choc nie lubie pisac za kogos,mysle, ze i o tym pisala Basia.Jesli chodzi o mnie ja sama nie chcialam numeru telefonu, wolalam maila. ale to nie jest mozliwe. W takim razie jednak poprosze o ten numer- na pw oczywiscie. ...no i oczywiscie w zaufaniu.... Szczeze mowiac, uwazam jednak ze mimo wszystko lepiej pisac otwarcie, anizeli milczec, domyslac sie- byc moze blednie- no i podejmowac decyzje oparte na wlasnych domyslach - na przyklad natretne sprawdzanie domu ( co zdarzylo sie przy mojej adopcji i zaszkodzilo w kontaktach z osoba adoptujaca psa). Ja nie wiem czy wyrazilam sie wystarczająco otwarcie. Z mojej strony nie tyle chodzi o brak zaufania. Ja po prostu chce zobaczyc \\\\\\\\"mojego\\\\\\\\" psa. Zmotywowalam, zeby nie powiedziec \\\\\\\\"zmusilam\\\\\\\\" Rybcie do zalozenia mu watku, zrobilam allegro (wspolnie z Kasia) i wedlug Waszych informacji ten pan wlasnie na podstawie allegro (\\\\\\\\"dzieki\\\\\\\\" informacjom zawartym w moim profilu) pojechal do naszego schroniska i wyadoptowal Alana. Wiec rozumiem, ze gdybym umiesciła w allegro moje dane kontaktowe mialabym teraz te informacje i dane kontaktowe, ktore macie Wy.I nie musialabym pisac tego postu tak jak tych powyzszych.. Normalne jest, ze czuje sie za tego psa odpowiedzialna i chce go zobaczyc. Szczegolnie, ze Iława nie jest daleko od mojego miejsca zamieszkania. Ciesze sei, ze jestescie w kontakcie z panem. I tym sposobem jest mozliwosc zdobycie jego dan kontaktowych.A, ze pan nie jest niechetny wizycie tym bardziej ciesze sie juz na ten wyjazd.w rozmowie telefonicznej z p.k. zaznaczylam juz, ze wyjezdzam na kilka tygodni. I nie bedzie mnie na dogo. Ale po powrocie odwiedze Alana. Gdyby byly w tej kwesti jakies plany moj tel: 785 132 983pozdr. ps. za wszelkie mozliwe dane w tej sprawie na pw lub telefonicznie bede Wam bardzo zobowiazana. Quote
Charly Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Przepraszam za wyglad powyzszego postu. pisze przez jakies proxy( bo tylko tak moglam wejsc na dogo)i dlatego tak to wyglada. nie ma odstepow i innych bajerow.. Quote
KWL Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Charly napisał(a):zapytam nie na temat ja zawsze myslalam ze Ty jestes facetem i tak tez do Ciebie pisze. Sorry Nie ma za co owszem jestem, a literówki się każdemu zdarzają :-) Charly napisał(a):A do tematu jak pisałam juz wyzej mam mase wolnego czasu i zawsze moge pojechac. Czekam w takim razie na dane. Niestety musze wyjechac na nastepne kilka tygodni i bede w Elblagu z koncem czerwca. Wtedy bede mogla wybrac sie tam. Nie posiadam auta ale moze jest tam dobry dojazd pociagiem lub poprosze kogos o pomoc). Jeśli to kwestia końca czerwca to nie ma sensu teraz facetowi zawracać głowy tym bardziej że ma w tej chwili na głowie już jedną bardzo dociekliwą kobietę :-) Charly napisał(a):Co do zaufania. Nie wiemy przeciez kto jest kim. Na dogo bylo i jest wystarczajaco duzo powodow, by byc zawsze ostroznym. Pisze teraz generalnie i choc nie lubie pisac za kogos,mysle, ze i o tym pisala Basia.Jesli chodzi o mnie ja sama nie chcialam numeru telefonu, wolalam maila. ale to nie jest mozliwe. W takim razie jednak poprosze o ten numer- na pw oczywiscie. ...no i oczywiscie w zaufaniu.... Szczeze mowiac, uwazam jednak ze mimo wszystko lepiej pisac otwarcie, anizeli milczec, domyslac sie- byc moze blednie- no i podejmowac decyzje oparte na wlasnych domyslach - na przyklad natretne sprawdzanie domu ( co zdarzylo sie przy mojej adopcji i zaszkodzilo w kontaktach z osoba adoptujaca psa). Ja nie wiem czy wyrazilam sie wystarczająco otwarcie. Brak zaufania paraliżuje działania i tyle. Owszem można mówić o pewnych ograniczeniach, ale skrajna nieufność jest zdecydowanie niewskazana z czysto praktycznych względów które już wymieniłem. Gdybyśmy sobie choć trochę nie ufali to musielibyśmy sami latać na drugi koniec polski, sami wozić i sami za wszystko płacić. Podstawą wspólnych przedsięwzięć jest wiara że osoby których nigdy nie widzieliśmy na oczy i nawet nie rozmawialiśmy z nimi dobrze wykonają swoją część działań. Zdarzają się wpadki ale sama odpowiedz czy lepiej ufać i działać razem i osiągać sukcesy czy polec samotnie pod ciężarem braku możliwośći... Charly napisał(a): Z mojej strony nie tyle chodzi o brak zaufania. Ja po prostu chce zobaczyc mojego psa. Zmotywowalam, zeby nie powiedziec zmusilam Rybcie do zalozenia mu watku, zrobilam allegro (wspolnie z Kasia) i wedlug Waszych informacji ten pan wlasnie na podstawie allegro dzieki informacjom zawartym w moim profilu) pojechal do naszego schroniska i wyadoptowal Alana. Wiec rozumiem, ze gdybym umiesciła w allegro moje dane kontaktowe mialabym teraz te informacje i dane kontaktowe, ktore macie Wy. I tu się baaardzo mylisz. Nie miałabyś. Ten człowiek zgłosił się z innego ogłoszenia - mieliśmy wtedy pięć allegro z kaukazowatymi. W sprawie Alana nie kontaktował się z nami, ani jak widać z tobą. Po prostu wziął go ze schroniska i tyle. I w tej sytuacji nie mamy generalnie podstaw do zawracania mu głowy w tej sprawie. Na szczęście jest ciągle kwestia drugiego psa (tego o którym z nami rozmawiał) i właśnie w ramach tego chcemy załatwić wizytę poadopcyjną dla obu. Żeby to jednak doszło do skutku nie możemy zrażać człowieka zanim wyadoptuje tego drugiego. A to nie będzie takie proste. Dlatego proszę bardzo chwilę spokoju do zakończenia sprawy. Quote
KWL Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Charly te informacje były już na wątku zresztą. przyjaciel_koni napisał(a): Dzięki tej informacji ustaliliśmy, że jest to Osoba, która telefonowała do mnie w sprawie innego psa. Nie wiem więc skąd wniosek że miałabyś dane. Quote
Charly Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Hm..Czyli rozumiem ze Alan mial wiecej allegro. O tym nie wiedzialam...Od Rybci dowiedzialam sie ze ten czlowiek zglosil sie z mojego alegro. Pewnie zle Was zrozumiala. ale skąd wiedzial w takim razie, ze pies jest w Elblagu? Mówiles, ze rozmawialiscie i wszystko wygladalo ok, az do momentu zagadnienia kastracji. Wtedy pan weicej nie zadzwonil No a przeciez Wy nie powiedzieliscie mu gdzie jest pies. Gdyby jednak on nie zglaszal sie do Was wczesniej i informacja na temat pobytu psa,ktorą mialam, nie bylaby na nic zdatna...predzej czy pozniej wybralabym sie tam sama.. A co do zaufania. Zaufalam raz kompletnie na dogo i bardzo sie rozczarowalam. Inne sprawy wazne zostaly nie tylko spralizowane ale wrecz zamrozone. Wiec trzeba jakis półsrodek wybrac. To o czym mowisz jest oczywiscie bezdyskusyjne. Pomoc a zaufanie to jednak dwie rozne rzeczy. oczywiscie nie bede przeszkadzac w tej innej adopcji. I czekam(y) na dalsze informacje. Teraz znikam na jakis i trzymam kciuki za adopcje Quote
KWL Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 [quote name='Charly']Hm..Czyli rozumiem ze Alan mial wiecej allegro. O tym nie wiedzialam...Od Rybci dowiedzialam sie ze ten czlowiek zglosil sie z mojego alegro. Może tak, może nie. Zdaje się Alan był ogłaszany nie tylko na Allegro i w pierwotnych wersjach ogłoszeń było jasno napisane że jest w Elblągu. To akurat jest nasz domysł, nie pytaliśmy o to dokładnie, ale skądinąd wiemy że nowy Pancio Alana jest dość biegły w Allegro. Zresztą google twoim przyjacielem :-) Wpisz kaukaski adopcja, albo kaukaski Alan i wyrzuci wszystko włącznie z tym wątkiem :-) Jak myślisz jak ja szukam kaukaskich w potrzebie ? [quote name='Charly']Pewnie zle Was zrozumiala. ale skąd wiedzial w takim razie, ze pies jest w Elblagu? Nie rozumiem takze, czemu piszesz ze nie kontaktowal sie z Wami. Przeciez dzwonil do przyjaciolki koni i/lub pisal do Ciebie w sprawie tego wlasnie konkretnego psa.. Mowiles przeciez ze kontakt by ok. az do momentu zagadnienie kastracji..Wtedy sie urwal..No a przeciez Wy nie powiedzieliscie mu gdzie jest pies. 1. On pytał o innego psa ! 2. O Alanie nie było w ogóle mowy. 3. O Alanie rozmawialiśmy z innym domkiem ! Quote
Charly Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 hm. to prosze sprawdz swoje pw do mnie wyslane. ja juz nie moge, bo je skasowalam. W zadnym ogloszeniu nie bylo napisane ze Alan jest w Elblagu. W zadnym. Nie wiem skad masz takie wiadomosci. Byly 2 ogloszenia tylko: allegro i na portalu elblaskim. Na allegro jest w moim profilu podane miasto w ktorym mieszkam. Do glowy nie przyszloby mi podawac gdzie znajduje sie pies. Nigdy. Zreszta wniosek miejsca pobytu psa po miejscu zamieszkania wystawiajacego allegro nie musi byc prawidlowy. Nie bylo tez zadnych pierwotnych wersji. Wersja byla tylko jedna,. Zreszta sprawdzana przez Kasię przed wystawieniem. na portalu elblaskim nie bylo podane nic. Dzwonil jeden pan, ktory pytal czy pies jest w mieszkaniu. Powiedzialam ze nie. Ze jest w kojcu. Wtedy od razu zapytal, czy to ten ze schroniska.Ze mieszka w poblizu i ze zaraz tam jedzie. To byl czlowiek z Elblaga, ktory w ten dzien jeszcze pojechal tam i zrezygnowal oczywiscie...;) Prosiliscie o numer telefoniczny tego pana wtedy. Podalam Wam. wiec podsumowujac to co jest napisane na forum pan nie dzwonil ani nie pisal do Was w sprawie Alana ani razu tylko w sprawie innego psa.Czyli kontakt Alan- Wy- panX nie istnieje. Jednak po otrzymaniu ode mnie informacji ze pan jest z X. Wy od razu skojarzyliscie z 100% pewnoscia, ze Alan jest u niego. A dlatego, bo on dzwonil do Was z powodu innego psa. Dobrze. W takim razie wszystko jest ok. I tak musze sie pakowac. I to jest teraz najbardziej sensownym zadaniem:) Quote
KWL Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Charly...litości... http://moto.allegro.pl/item349726153_alan_owczarek_kaukaski_szuka_pracy_i_domu_.html Jak wół napisane: Alan. Oto ja. Owczarek kaukaski. Lat trzy. Poteżny, silny, niezależny. Kaukaski owczarek to stepy, bezkresy, wolność. Tam jestem sobą. Kocham i pracuję. Szanuję siebie, moją pracę i moje stado. Kiedyś miałem dom i swojego Pana. To bylo kiedyś...Teraz żyję w schronisku. Jak dodać to do Elbląga w Twoim profilu to sprawa staje się jakby dość prosta. Po drugie jak wpiszesz w google kaukaski Alan to możesz poczytać sobie ten wątek na dogo... Charly co ty chcesz udowodnić ??? P.S. A na molosach to nie był ogłaszany ? dodane: Sprawdziłem skrzynkę, ostatnie PW pisałem do ciebie 15.05.08 czyli przed zabraniem Alana ze schroniska. Quote
Charly Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Nic nie udowadniam. poniewaz jednak nikt nie ma 100% pewnosci ze tam tojest Alan, bardzo sie o niego boje. To napisz mi teraz tylko jedno, czy ten pan potwierdzil telefonicznie, ze ma Alana z Elblaga?. czy wiesz na pewno, ze to jest ten pies z naszego schronu? Quote
Charly Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Sprawdziłem skrzynkę, ostatnie PW pisałem do ciebie 15.05.08 czyli przed zabraniem Alana ze schroniska.[/quote] Alan byl odebrany wczesniej. a z tym pw to mam teraz naprawde problem. Mialam cos innego w pamieci. No ale skoro tak mowisz, to sie pewnie myle. Quote
KWL Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Tak to jest potwierdzone. Alan tam jest, jest to Alan z Elbląga co także jest potwierdzone. I zgadza się także data adopcji. No i nadal ma na imię Alan :-) Nie martw się, trochę cierpliwości i będą i zdjęcia i możliwość wizyty. P.S. A co do dat to przecież co najmniej do 18.05 byliśmy wszyscy przekonani że Alan jest w schronisku, więc nie mogliśmy pisać PW że jest gdzie indziej... Quote
Charly Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 nie nie. z tymi pw to mialam na mysli potem. tylko je skasowalam. wiec teraz naprawde nie wiem, kto do mnie pisal w sprawie kastrowania Alana. Caly czas mialam w glowie ze to Ty Ciesze sie ze ten pan potwierdzil ze to naprawde Alan. Quote
Charly Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 ano wiadomo. Pan Alana w grudniu byl jescze raz w schronie, chcial jeszcze jednego takiego psa:loveu:. Powiedzial, ze nigdy nie mial tak dobrego psa jak Alan. Alan spelnia się doskonale w swojej roli. Tzn. na swoj teren czyli zdaje się do kojca wspuszcza tylko swojego pana. Zona może tylko z panem:smhair2: Ale to juz pracownicy w schronie mówili, ze on do kobiet byl raczej niechętny. Wiecej dowiedzialam się takze o kobiecie ktora go oddala. Wiec ona trzymala tego olbrzyma faktycznie w bloku i pogryzl dziecko- 16 szwów ( moglo byc gorzej;)) Na rancho pewnego pięknego dnia zawital pan policjant- cos tam chcial sprawdzic, czy mial jakąs sprawę do pana Alanka. Pan policjant wszedl....:cool3: tyle ze juz nei wyszedl:diabloti: Alan chwycil pana za rękę. (chwyt tak mocny ze komórka pękła...rączka też troszki pokiereszowana) i tak sobie stali, az pan Alanka wrócil do domu.....:cool3::lol::evil_lol: No i jego pan teraz od czasu do czasu jezdzi do naszego schronu, bo chcialby jeszcze jeden takie skarb:loveu: Quote
Charly Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 juz w maju to sugerowalam. ale ten pan chce ostrego psa. jak Alan. a masza nie jest ostra. tam powarczy, ale jak kilka razy do niej zagadac, to juz kocha:loveu: Cienki z niej stróz;) Quote
Vitka Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 gops napisał(a):to moze wzialby Masze ? :diabloti: Właśnie :cool3: Quote
gops Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Charly napisał(a):juz w maju to sugerowalam. ale ten pan chce ostrego psa. jak Alan. a masza nie jest ostra. tam powarczy, ale jak kilka razy do niej zagadac, to juz kocha:loveu: Cienki z niej stróz;) no trudno ale pewnie jakiegos jeszcze mu wynajdziemy :diabloti: Quote
kordonia Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 A jednak pan wziął dziś Maszkę :D :D :D Quote
Charly Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 nioo:multi: On w sumie chcial ją cały czas, ale mu mówili w schronisku cały czas, że to babcia i babcia jest:roll:. No ale poszedł facet po rozum do głowy i ją wziąl. a co do strózowania- kto wie kto wie- bo charakterke dziewczyna jednak ma:cool1: Quote
kordonia Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Ona nie była stara. Miała piękne białe zęby, z lekkim tylko osadem, bez kamienia zupełnie. Pewnie mówili na nia babcia, bo tak wyglądała :) Moze nikt się nie odwazył zaglądac jej w zęby ;) Quote
Maadzia Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Rybc!a napisał(a): Jak wyobrażasz sobie Charly transport tego psa do nowego domu? Jak wyobrażasz sobie jego nowy dom? a jednak pojechał. Trzeba dawać szansę każdemu zwierzeciu.. hm^^ Masza pojechała, Masza pojechała :multi::multi::multi::multi::multi: A ten cytat to stary jak świat, nie..? :D Quote
Charly Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 nio:) Bo to chodziło o Alanka. Alanek oczywiscie tez pojechal. W kwietniu 2008r. Z tym samym panem. Ale wątek Maszy jest gdzie indziej. NIe bardzo wiem, czemu w sumie tu piszemy:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.