madcat1981 Posted October 31, 2008 Posted October 31, 2008 Dyziu, zabieram na spacerek po dogo:) Quote
basia0607 Posted October 31, 2008 Author Posted October 31, 2008 Ach... robi sie zimno i smutno.Pojechalam po pracy do psow, ciemno, zimno, powychodzily biedaki z bud, chciały iść na spacer. Bardzo szczekały jak odjeżdżalam . Quote
basia0607 Posted November 1, 2008 Author Posted November 1, 2008 Wczoraj wieczorem byłyśmy na interewncji, Psa nie bylo ale poznałyśmy super babcie- 82 lata , siedziała ze skrętem w zębach i musiałysmy wysłuchać cały jej życiorys. Nie dało się wyjść od niej prędzej ! Quote
madcat1981 Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 No i ciekawe o czym wam opowiadała:) Quote
basia0607 Posted November 2, 2008 Author Posted November 2, 2008 madcat1981 napisał(a):No i ciekawe o czym wam opowiadała:) Opowiadała jak to synowa przyprawia jej synowi rogi!:evil_lol: Quote
majqa Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 O matko ile stron wątku...:razz: Basieńko, wyłapałam to, co mi potrzebne ale proszę uzupełnij jeszcze to: 1. Obecny stan zdrowia Dyźka - co z oczkami, objawami po wylewie itp. Może coś jeszcze jest istotnego? 2. Jaki jest - charakter. Czytałam jaki był więc na ile się zmienił? 3. Do jakiego domku się nadaje - psy, koty OK, a co z dziećmi? 4. Czy nadaje się do mieszkania? Czy sygnalizuje potrzebę wyjścia? 5. Jak z chodzeniem na smyczce? Jak znosi jazdę autkiem? 6. Czy jak był w lecznicy to dawał ognia ze szczekiem/ hałaśliwością? Niszczył coś? Może być zostawiany sam? 7. W jakim rejonie przebywa (województwo, domyślam się, że w tym samym był znaleziony) i czy można napisać, że można zorganizować pomoc w transporcie? 8. Mail i kom do danych kontaktowych! 9. Czy jest jego jakieś aktualne allegro? Możesz mi podać link? Odpowiedz w jednym poście, choćby w punktach tak, jak ja to zrobiłam. Buźka, czekam. ;) Quote
basia0607 Posted November 3, 2008 Author Posted November 3, 2008 Majga , podam jutro, wlasnie wrocilam ze szkolenia, padam. Quote
Selenga Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 [quote name='majqa']O matko ile stron wątku...:razz: Basieńko, wyłapałam to, co mi potrzebne ale proszę uzupełnij jeszcze to: 9. Czy jest jego jakieś aktualne allegro? Możesz mi podać link? ;) Kto pokocha maleńkiego Dyzia??? (473892477) - Aukcje internetowe Allegro w tej chwili nie jest wyróżnione, bo za bardzo się zadłużyłam, ale regularnie miał co najmniej przez 2 tygodnie co miesiąc wyróżniane (za 20 zł) Quote
majqa Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Dziękuję Selengo, zaraz poczytam. Kiedy Basia uzupełni mi info, zrobię dla Dyziaka tekst, na swoją modłę, tak jak Basia chciała i wrzucę na wątek. Quote
Charly Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 [quote name='majqa']O matko ile stron wątku...:razz: Basieńko, wyłapałam to, co mi potrzebne ale proszę uzupełnij jeszcze to: 1. Obecny stan zdrowia Dyźka - co z oczkami, objawami po wylewie itp. Może coś jeszcze jest istotnego? 2. Jaki jest - charakter. Czytałam jaki był więc na ile się zmienił? 3. Do jakiego domku się nadaje - psy, koty OK, a co z dziećmi? 4. Czy nadaje się do mieszkania? Czy sygnalizuje potrzebę wyjścia? 5. Jak z chodzeniem na smyczce? Jak znosi jazdę autkiem? 6. Czy jak był w lecznicy to dawał ognia ze szczekiem/ hałaśliwością? Niszczył coś? Może być zostawiany sam? 7. W jakim rejonie przebywa (województwo, domyślam się, że w tym samym był znaleziony) i czy można napisać, że można zorganizować pomoc w transporcie? 8. Mail i kom do danych kontaktowych! 9. Czy jest jego jakieś aktualne allegro? Możesz mi podać link? Odpowiedz w jednym poście, choćby w punktach tak, jak ja to zrobiłam. Buźka, czekam. ;) to może ja, żeby coś tam się już układało:) 1. zdrowie: w rozmowie ostatnio Basia mowila, ze maly niedowidzi na jedno oczko 2. dyziek to dorosly piesek. wie czego chce i nie lubi jak nim "pomiatac", bo jest mały.. ludzie tak czesto mysla, ze jak maly to mozna przesunac, podniesc itd. spacerowicze chca przytulic do serca, poglaskac....ot zabawka:roll: Dyzio takiego zachowania z pewnoscia nie bedzie tolerowal. Wiec np. postawienie dyziulka na stol u weta konczy sie gryzieniem. musialysmy go pakowac w koc, zeby nie pogryzl. Wykąpac itd. moze byc roznie. Dyziek jest pewnym siebie, wie czego chce, zarazem jest szalenie subtelny. To nie jest pies typu labka, ktory obcaluje, obskoczy i wbije w ziemię bez pardonu, nie zwracajac uwagi na jakiekolwiek sygnaly wysylane czy to przez czleka, czy przez psa:roll: , Piszę to dlatego, bo Dyziek jest kompletnym przeciwienstwem takiego psa. Jest przekochany, ale bacznie obserwuje i MUSI takze bacznie byc obserwowanym. Tzn. czy chce podejsc? czy uszko stoi czy raczej lezy? czy ogonek się cieszy? czy raczej nie? tu trzeba odczekac. Nie mozna samowolnie naruszac jego osobistej przestrzeni; Dyziek się wystraszy wtedy. nei lubi tego. Jest jak kotek. mozna stanąc i kucnac 3 metry przed nim. nie wpatrywac się za bardzo. usmiechac slodko i przemawiac. wtedy on pomerda pomerda ogonkiem i nie wytrzymując dystansu podejdzie ufnie. ale i wtedy nie mozna go tulic, brac na kolana itd itd. wszystko musi wyjść od Dyzia. 3.wedlug mojego uznania Dyzio nie nadaje sie do domu z dziecmi absolutnie, koty psy- musi Basia powiedziec- choc on z tego, co zauwazylam u weta jest troszke dominant ( troszke bardzo ). ale tu Baska wie dokladnie. 4. nie musi nic sygnalizowac, bo jest w budzie. wiec nie wiadomo. 5. Baska 6. nie niszczyl. 7. warminsko -mazurskie 8. Basia Quote
majqa Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Dzięki Charly, to już tylko czekamy na Basieńkę. Te koty, psy uznałam za pewniaka, bo gdzieś, w trakcie śledzenia wątku, wpadło mi w oko, że może do nich dołączyć. Quote
majqa Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 KACIE, JA PRZEŻYŁEM. DZIŚ ŚWIADCZĘ PRZECIWKO TOBIE. DYZIO. Gdzieś, na peryferiach normalności, krążyły myśli człowieka, prawdopodobnie właściciela Dyzia. Czas sprawił, że słowo ciałem się stało i zostało wprowadzone w czyn. 3 letniego, drobnego pieska, zabrano w odludne, leśne miejsce. Tam dostał bilet w jedną stronę i...czekał na szybką śmierć. Jego obolałe, pobite ciałko, naprzemian koiło przejmujące zimno, rozpalało poranne słońce, a ból okazywał mu swe miłosierne oblicze. Jego siła sprawiła, że zwierzę musiało tracić przytomność. Nic bardziej zbawiennego niż nie czuć i nie myśleć, choć na moment. Stan wychudzenia, wyziębienia, jak i fakt, że z chwilą przypadkowego znalezienia, nie zdradzał oznak życia, wszystko to wskazywało, że biedak przeleżał tak co najmniej kilka dni. Jakim cudem udało mu się przetrwać, trudno odgadnąć. Musiał mieć mocnego anioła stróża, zaprawionego w boju o psie dusze. Przypadek, zrządzenie losu, a może gdzieś tak w gwiazdach zostało zapisane, na drodze Dyziaczka stanął właściwy człowiek, z którego ramion ta psia kruszyna trafiła wprost do gabinetu weterynaryjnego. Tam rozpoczęła się walka o odwrócenie dzieła zniszczenia! Dyzio miał połamane żebra, nóżkę wybitą ze stawu, sztywność i przykurcze. Doznał wylewu i czasowej utraty wzroku, prawdopodobnie skutkiem uderzenia w główkę! Batalia o normalność Dyzia połowicznie została wygrana. Oczywiście, że piesio przeżył. Jego jakość życia zmieniła się jednak diametralnie. Mozolnie wycofują się objawy przykurczów, tylna nóżka sprawia wrażenie krótszej, jedno z oczek odmawia współpracy, jakby chciało uciec przed obrazem tak okrutnego świata. Niemała rysa, by nie powiedzieć pęknięcie, nastąpiło w psychice Dyźka. Wszechowładniający strach stał się jego przyjacielem, nieufność siostrą. Mozolna była to droga i okupione trudem zabiegi, by istotka, kryjąca się pod czekoladowo - mlecznym, puszatym futerkiem, pozwoliła się dotknąć. Czy można się temu dziwić? Wnikliwa obserwacja psiaka karze, o zgrozo(!), domyślać się, że nie raz i nie dwa namacalna brutalność i przemoc w różnej postaci, stanowiły jego chleb powszedni. Skutecznie poraniono wnętrze Dyzia! Chciałoby się rzec: "Zadbałeś o to potworze, kimkolwiek jesteś! Solidnie przyłożyłeś się do pracy nad zależnym od Ciebie, żyjącym stworzeniem!" Morze łez wylali wybawcy Dyzia, patrząc na tak ogromny bezmiar cierpienia. Ich gniew, pogarda dla oprawcy mieszała się z bezsilnością, współczuciem, przebłyskami chęci poddania się. Nadszedł jednak moment, że wola postawienia na swoim, wygrania dla Dyzianka nowego życia, sprawiła, że zaciśnięto zęby, a z ust, szepto - sykiem, popłynęło jedno zdanie: "Musi się udać!". Błagamy o pomoc w znalezieniu dla Dyzia cichej, tchnącej spokojem, odpowiedzialnością i miłością, cichej przystani, gdzie znajdzie on dla siebie sens życia dla i u boku człowieka, którego pokocha, któremu zechce dać szansę, zapragnie służyć i odważy się zaufać!!! Dyzio jest psiakiem pełnym zrozumiałych sprzeczności. Pragnie ludzkiego ciepła ale ucieka przed jego nadmiarem, wycofuje, jakby wietrzył podstęp. Wierzyć pragniemy, że gdzieś czekają na to skrzywdzone stworzenie drzwi, po przekroczeniu których Dyzio zapomni o złej przeszłości. Piesio z powodzeniem zaadoptuje się w nowych warunkach, o ile da mu się sposobność po temu, zagwarantuje spokój, ofiaruje cierpliwość. (Istnieją wszelkie przesłanki ku temu, że odnajdzie się w towarzystwie zarówno innych psiaków jak i kotków.) Ponoć czas goi rany, oby tak było tym razem... Osoby zainteresowane losem mikruska, skłonne przyczynić się do odmiany jego losu, proszone są o kontakt z Panią Barbarą, dzwoniąc na numer 0 - 505072935 lub pisząc na adres mailowy [email protected] . Malutek przebywa w woj. warmińsko - mazurskim ale w przypadku pojawienia się na horyzoncie domku chętnego go przygarnąć, odległość nie będzie stanowiła problemu. Pomożemy w transporcie! Dodatkowe info do ogłoszenia aukcyjnego - allegro. Zrobiłam to inaczej, niż na ogół jest spotykane w aukcjach, z aukcją Selengi włącznie. Zwykle wrzucane jest takie zdanie: "Jeżeli nie możesz, nie chcesz adoptować - NIE OBSERWUJ - w ten sposób wzbudzasz niepotrzebnie nadzieję." Moja wersja jest taka: "Obserwuj, poprostu obserwuj! Nieważne, że wzbudzane są nasze nadzieje. My sobie z tym poradzimy, Dyziaczek natomiast nie poradzi sobie sam z poczuciem krzywdy i odrzucenia. Ilekroć powrócisz do tej aukcji, zaistnieje cień szansy, że umysł utrwali w Twoim sercu obraz biedaka, a wtedy być może zdecydujesz się go adoptować lub włączyć w pomoc. O tę, pokornie prosimy." Quote
Charly Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Według mnie TO właśnie Dyzio:-(. Biedaczek. Tekst wspaniały. Dyziulek jest bardzo fajnym pieskiem. Jest delikatny, subtelny (taki piesek z porcelany:-() i w mig wyczuwa nastroje. Zycze mu cieplego domu bez innych zwierząt, bez dzieci, bez hałasu, u boku spokojnej, zrównoważonej osoby. . edit: Dyziek raczej wchodzic po schodach nie powinien, nie wiem takze czy będzie na dzien dobry pozwalał się podnosić. W takim razie potrzeba domku lub windy. Co Basia? Quote
majqa Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Czekamy na Basieczka z wyrokiem co do tekstu i uzupełnieniem maila. Aha...tak rozważałam to info o dzieciach i uznałam, że celowo je pominę, bo...Raz, można to dopowiedzieć, dwa, nie wolno tak na amen skreślać domku z dziećmi. Uzasadniam - znam domki z trudnymi pieskami i dziećmi, np. w wieku 6 lat, które mają znacznie starszą psychikę, chodzą jak w zegarku, wobec zwierząt nie są namolne, a troskliwe, kochające i uważne. Wszystko kwestia wychowania. Poznałam i skrajność, domy ze starszymi dziećmi lub bez dzieci, do których nie dałabym na chwilowe przechowanie nawet owsika. ;) Wtręt - "domek bez dzieci" utrąci masę tel., a przecież może się odezwać dom właśnie z dziećmi, do którego Dyzio nie będzie pasował ale na tyle wrażliwy, że po rozmowie z Basią, zechce włączyć się w pomoc. Quote
basia0607 Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 Majga, siedzę zaryczana , zasmarkana nad klawiarurą. Skąd tak dobrze znasz Dyzia ? jesteś niesamowita ! zrób allego wyróżnione a ja pokryję wszystkie koszty !!!!! Napisałaś cała prawdę , bylo właśnie tak. Odpowiadam na pytania. Dyzio już, nie kuleje, jest spawny ale stawia tak malutkie kroczki , ze wszyscy idą predzej niz on. Jest wielkości kota. Niedowidzi albo nie widzi na jedno oczko. Nie przeszkadza mu to w życiu. Nie szuka zwady z innymi psami i kotami. Jest ciekawski. Dzwonie do wetki aby sie dowiedzic jak utrzymywal u niej w gabinecie porzadek - zostawal na długo sam. Wetka nie odbiera , chyba robi sterylke. Pózniej to dopisze. Moze zostać sam w domu. Pomozemy zorganizować transport. kontakt do mnie. Mial allegro ale nie wiem czy nie wznowione . Dyzio daje mi sie glaskac po glowie i po plecach. mam ochote wziąśc go na rece ale jeszcze tego nie zrobilam. Bardzo sie cieszy na mój widok, domaga pieszczot , podskakuje z radości. Zyje ze wszystkimi w zgodzie. Quote
basia0607 Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 Dyzoi na poczatku sikal, potem bylo lepiej, trzeba go wszystkiego nauczyć. U nas jest w boksie !!! Quote
majqa Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Basiu, w allegro Selengi dostrzegłam tylko Twój tel. Podaj mi proszę jeszcze mail, uzupełnię. Napiszę do Folen o allegro wyróżnione. Quote
Gosiapk Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Czy jakaś dobrea dusza zgłosiła się po Dyzia? Quote
majqa Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Dobranoc Dyziaczku. Info o Tobie są już uzupełnione w tekście. Ciocia Folen :loveu: obiecała do końca tyg. wypasione allegro! Quote
basia0607 Posted November 5, 2008 Author Posted November 5, 2008 Dostalam meila z zapytaniem o Dyzia. Pyta pani ze Śląska, wtedy jeszcze nie miał allegra. Quote
majqa Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 O! A wygląda to na coś rozsądnego? Jeśli tak, kuj żelazo Basieńko!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.