Jump to content
Dogomania

Dopadła nas choroba Cushinga


Recommended Posts

U zdrowego psa poziom kortyzolu nie powinien przekroczyć 1,0 µg/dL. Ares ma na poziomie 6,02  µg/dL i pewnie dlatego wet zadecydował o wprowadzeniu takiej dawki (nie jestem weterynarzem, dlatego proponuje polegać na opinii specjalistów). Nie chce mi się wierzyć, że wszyscy weterynarze działają celowo na szkodę psa lub przepisują zwiększone dawki nieświadomie, dlatego proponuje zrównoważone podejście do wszystkich naszych rad i sugestii. Oczywiście nie twierdzę, że weterynarze się nie mylą. Najlepiej samemu poszukać informacji na temat choroby i wątpliwości konsultować z różnymi specjalistami, najlepiej z endokrynologiem. Jak się ustabilizujecie, to mam nadzieję, że uda się zejść do mniejszej dawki z korzyścią dla twojego portfela i najważniejsze, żeby odciążyć narządy wewnętrzne Aresa.

Tak jak wspomniałam, jesteśmy po półtorarocznej kuracji i mamy nadzieję, że jeszcze trochę się nacieszymy swoim towarzystwem, ale wiem, że przy prawie 12-letniej suce rhodesian ridgeback na vetorylu to liczymy tylko na cud. Zara nie jest też książkowym przykładem, ponieważ mniej więcej w tym samym czasie, w którym został zdiagnozowany Cushing straciła wzrok. Niestety weterynarze nie potrafią potwierdzić czy było to wynikiem hiperkortyzolemii, ale jest takie podejrzenie, ponieważ rezonans głowy oraz badania okulistyczne wykluczyły typowe powody utraty wzroku.  To co jest zauważalne gołym okiem, to spora ilość wypijanej wody i dosyć częste biegunki. W takim przypadku polecam probiotyk i tzw. "glutek" z siemienia lnianego (co do probiotyku, to weterynarze zalecają zarówno ludzki jak i specjalny psi probiotyk. Należy jednak mieć na uwadze, że zwierzęta mają inna florę bakteryjną, dlatego najlepszym rozwiązaniem jednak będzie psi). Z tego co się orientuję po ustabilizowaniu poziomy kortyzolu pies powinien wrócić do lepszej kondycji.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Temat niestety jest aktualny bo z tą chorobą się nie wygrywa... Czytałam wpisy od początku i Wam tez to radze bo niestety niewielu lekarzy ma doświadczenie w leczeniu (oraz nawet w ROZPOZNANIU te

Zmień weta.Zadnych dodatkowych badań tarczycowych nie trzeba robić..wystarczą te,które masz i lekarz,który je przeanalizuje.Kortyzol musiał skoczyć,przy nakłuwaniu pęcherza...zasadności tego badania -

dziękuje, okazało się że to nie cushing test wyszedł negatywny guzek na nadnerczu jest nie aktywny dziękuje, za informacje i nr tel który dostałam od Aldrumki na szczęście testy wyszły negatywn

Posted Images

3 godziny temu, ala2701 napisał:

Cześć Łukasz,

my walczymy z Cushingiem już od 1,5 roku. Obecnie Zara przy wadze 36 kg przyjmuje dawkę 90mg. Udało mi się kupić 120 mg i będę sama to rozdzielać. Ja też jestem z Poznania i zapomnij o rozdzielaniu w aptece - już to przerabiałam. Apteki w Polsce nie rozdzielają leków weterynaryjnych (nie wiem dlaczego tego nie robią, być może są ograniczone prawem lub wynika to z braku dobrej woli).

Apteki dzielą leki ale tylko takie, które mają odpowiednie warunki i ludzi do tego. Najczęściej są to apteki które "robią" leki na podstwie recepty na lek recepturowy. I weterynarz taką receptę też może wystawić .

Fakt- znaleźć taką aptekę jest trudno,Najczęściej mogą to być "stare" apteki z tzw przeszłością ;)

http://www.leksykon.com.pl/download/lekarz/Zasady_wystawiania_i_realizacji_recept.pdf

Lekarz weterynarii przepisuje produkt leczniczy podając w sposób czytelny jego nazwę i ilość a w przypadku leku recepturowego nazwy i ilości surowców farmaceutycznych niez-będnych do sporządzenia tego leku. Ilość surowca farma-ceutycznego przeznaczonego do wykonania leku recepturo-wego powinna być podana cyframi arabskimi. Ilość leku recep-turowego sporządzanego w postaci proszków, gałek albo czop-ków określa się cyframi rzymskimi. W miarę potrzeby na re-cepcie może być umieszczona postać leku oraz sposób jegoużycia. Produkty lecznicze lub leki recepturowe mogą być przepisane na recepcie weterynaryjnej, jeśli będą stosowaneu zwierząt przez właściciela zwierzęcia lub przez lekarza wete-rynarii wystawiającego receptę.

 

Link to post
Share on other sites

Ja jedno wiem ze Vetoryl jest szkoodliwy nie tylko dla człowieka a dla psa , weterynarze nie przepisują specjalnie szkodliwych dawek ale mają jedną wytyczną tyle a tyle na kg mast ciała i z niej korzystaja za to zanim dostałam Vetoryl dla mojej Pusi to mnie wet uprzedził ze często są przypadki zejścia psa ponpodaniu Vetorylu zwłaszcza małych psów więc chyba te normy i wytyczne są za duże ale nikogo to nie obchodzi nawet nie ma Vetorylu na rynku wiec skoro kichaja na dostepnośc Vetorylu to o na normy też. Jesl chodzi o ten Vetoryl sprowadzany to zapytam tego weta gdzie ja kupowałam moze on ma ale nie ręczę . kapsułek we wszystkich rozmiarach pełno na allegro, dzieliłam te kapsułki na szkiełku najlepiej na szkle i kolorową kartkę pod szkło to widać wyraźnie czy równo dzielisz żadnej wagi nie stosuj bo będziesz tracic vetoryl najlepiej zrobic krechę jak narkoman i podzielić w jjednym miejscu a nie przesypywać na wagę itp. Są też takie maszynki kapsułkarki , jak do większych dawek to można , apteki w Warszawie znajdziesz co dzielą w Radomiu mieszkałam to jedna dzieliła ale chciała receptę ze wskazaniem a w Warszawie bez recepty kiedyś kosztowało 35 zł a teraz nie wiem moze troche więcej.

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

Niestety nas również dopadł Cushing. Samba walczyła dzielnie z chorobą przez dokładnie 8 miesięcy od pierwszego nagłego ataku choroby, aż do zeszłego tygodnia gdy już nic nie dało się zrobić... A był to cushing w niezwykle nietypowej formie, jedynym objawem były problemy neurologiczne przypisane zwyrodnieniom kręgosłupa (zaczęło się od potykania, skończyło się na atakach miotonii uszkadzającej nerwy tak, że pies stracił władzę we wszystkich łapach) i na pewno żaden weterynarz nie wpadł by na prawidłową diagnozę, która była poniekąd dziełem przypadku. Ani nadmiernego apetytu i pragnienia, ani obwisłego brzucha, wyłysień, nic, nawet badania krwi były idealne aż do momentu gdy było już źle. Chociaż jak teraz sobie przypominam to były krótkie epizody nadmiernego picia wywołane stresem, ale trudno to było wtedy przypisać do czegoś konkretnego. Bardzo podstępna wersja choroby, pochodzenia nadnerczowego (15-20% przypadków), a do tego miotonia, która dotyka ok 0,5% przypadków, a ona miała wersję najgorszą możliwą. Na vetorylu wszelkie objawy choroby całkowicie zniknęły. Ale niestety, jak czytałem, miotonia wtórna do cushinga jest jakby osobną chorobą, która zawsze wraca mimo dobrej kontroli kortyzolu. No i wróciła...

Dnia 16.03.2019 o 22:02, themagda napisał:

Ja jedno wiem ze Vetoryl jest szkoodliwy nie tylko dla człowieka a dla psa , weterynarze nie przepisują specjalnie szkodliwych dawek ale mają jedną wytyczną tyle a tyle na kg mast ciała i z niej korzystaja

Weterynarze bazują na przestarzałych zaleceniach z czasów gdy lek był nowością i nieznane były skutki uboczne. Niestety do nas nowości docierają z wielkim opóźnieniem. Kiedyś było to chyba 6-10mg/kg masy ciała, teraz w ulotce jest około 2-6mg/kg mc, ale najnowsze zalecenia to 1-2, a nawet mniej dwa razy dziennie, bo lek działa kilka-kilkanaście godzin. U naszego psa dawka 3,5mg/kgmc wywołała anemię, więc zeszliśmy do połowy. Też działało.

Toksyczny może być, ale po połknięciu. Natomiast w kontakcie ze skórą lub oczami może powodować podrażnienia i to jest głównym problemem. Kiedyś był tylko w dawce 60mg i wszyscy dzielili, nawet pisze o tym współtwórca leku w jednym z artykułów, sam dzielił.

Też dzieliłem, ale bez wysypywania, kreski itp, ale przesypując dokładnie połowę do takiej samej pustej kapsułki (na alle są po ok 7zł/100szt, rozmiar 3).

Żeby dobrze trafić do kapsułki, trzeba ją delikatnie zgnieść, przyłożyć do pustej i lekko rolować w palcach (najlepiej w rękawiczkach bo są śliskie). Zawartość zbija się w małe kupki i łatwo wypada. Co chwilę trzeba ubijać, żeby sprawdzić czy już jest po równo. Zajmuje do 10 minut z przygotowaniem, nie potrzeba wagi, ani tym bardziej kapsułkarki, na której na pewno zostaną jakieś resztki. 60mg trudniej się przesypuje bo jest mniej sypkiego wypełniacza, 30mg łatwiej.

Podobno w USA apteki dzielą też na płynnym podłożu, na pewno ciekawa opcja jeśli trzeba podzielić na więcej części.

W PL niestety apteki nie chcą dzielić leków weterynaryjnych w kapsułkach, bo z tabletkami podobno nie ma problemu (tak słyszałem od jednego weta).

 

Dnia 14.03.2019 o 17:50, Lukasz9022 napisał:

Moje pytanie, czy i po jakim czasie zaobserwowaliście zmiany w zachowaniu i wyglądzie psa od momentu wprowadzenia vetorylu?

Po 2-3 tygodniach była duża zmiana w zachowaniu - przede wszystkim Samba przestała się 'zawieszać'  na spacerach stojąc i patrząc się w dal przez wiele minut. Zaczęła być bardziej kontaktowa, wrócił mu dobry humor. Po dwóch miesiącach zachowywała się jak już jak przed chorobą, bawiła się zabawkami, wróciła do swoich dawnych 'rytuałów" ... pies jak nowy .

Dnia 14.03.2019 o 17:29, ala2701 napisał:

Na początku Cushinga należy zaatakować większą dawką

Co zwiększa szansę na tragiczne zakończenie... Zaczynać należy od małych dawek!

Dnia 10.03.2019 o 21:48, nelcik napisał:

15 lutego odeszła nasza Nelly w wieku 11 i pół roku,  badania kontrolne co 3 miesiące, Vetoryl dzieliłam sama, leki osłonowe, wszystko było w normach, wydawało się że tak pociągniemy bardzo długo, aż tu nagle wszystko runęło w ciągu tygodnia, nieznacznie podwyższone wyniki wątrobowe, mocznik - szybka reakcja, ale doszły problemy z sercem, Nelcia odeszła w nocy, spokojnie z cichutkim westchnięciem, nic nie można było zrobić. Walka z Cushingiem trwała trwała 15 mcy. Nie umiemy sobie poradzić z tym uczuciem ogromnego bólu,  mamy jeszcze w domu Madi, ale Nelcia to była ta która wszędzie była, wszystko nadzorowała, gospodarz domu...

Przykre to, taka już jest ta choroba, raz jest super, raz wszystko nagle się wali. Również się o tym przekonaliśmy, w ciągu tygodnia wszystko się popsuło, jedynym wyjściem było skrócenie cierpień przyjacielowi...

Dnia 7.03.2019 o 20:01, Lukasz9022 napisał:

Dziś diagnoza Cushing, Ares beagle 11 lat. Poszukiwanie vetyrolu 60mg i podobnie jak przedmówcy zderzenie ze ścianą. XXI w. choroba psa, lek drogi i niedostępny tak naprawdę w całej Polsce...

Ciekawe to co piszesz, aż trudno uwierzyć, że w takim dużym mieście nie ma ani jednego psa chorującego na cushinga. Mieszkam w średnim mieście i tu vetoryl jest u wielu weterynarzy w różnych dawkach. Poza tym jest możliwość zamówienia każdego leku w hurtowni nawet na ten sam dzień. 350 za opakowanie.

Dnia 14.01.2019 o 10:36, Justyna_Sz napisał:

Dodatkowo w sierpniu i listopadzie 2018 pojawiły się 3 ataki padaczki, po których został wdrożony Phenoleptil, po którym (tfu tfu) ataki się wyciszyły.

To taka pełnoobjawowa padaczka? Drgawki, utrata przytomności?

 

Gdyby ktoś chciał mam dużo linków do stron o leczeniu Cushinga

Link to post
Share on other sites

W tej chorobie główna sprawa to tak dobrać dawkę zeby nie było objawów cushinga ale żeby była to tak mała dawka która by nie niszczyła inntch narządów , czyli mimimalna która znaosi objawy cushinga, Bo jak wysiądzie serce wątroba i nerki to co z tego ze nie ma objawów cushinga i kortyzol zachamowany jak i tak pies umrze , Ja jestem zwolennikiem minimalnej dawki od początku i zwiekszanie pomału jeśli sie znów pojawiają objawy nawet nieduże . Teraz jestem taka mądra po czasie. mam nadzieje ze maoe 4 pieski nie dostaną tej choroby , ale jest w Polsce i nie wiem czy na swiecie epidemia cushinga u piesków, kiedyś to była choroba nieznana nawet przez wetów a teraz jak widać dzieje sie źle to tak jak u ludzi cukrzyca kiedys mieli ją nieliczni a teraz miliony i to na całym swiecie . Marne czasy

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Cześć. Niestety przyszła kolej na mnie, aby prosić o poradę. Mój pies to shih tzu  w wieku prawie 13 lat. Diagnoza Cushinga zaczęła się od lutego. Zaczęło się od nadmiernego picia, potem doszła konieczność wychodzenia w nocy na siku. Idąc do weta myslalam,że to cukrzyca. Komplet badań krwi i moczu wykazał złe wyniki wątroby i lekkie zapalenie pęcherza. Było więc leczenie pęcherza z nadzieją,że to pomoże. Niestety po przyjęciu zestawu antybiotyków i tabletek na wątrobę  nic się nie poprawiło. Więc kolejne badania moczu i podejrzenie, że może to być cushing. Następny był test acth, który nie wyszedł jednoznacznie, ale po przeanalizowaniu poprzednich wyników i objawów pani doktor uznała, że to niestety ten wstrętny Cushing :-( Jako, że wyniki kortyzolu nie były bardzo złe, objawy też nie były ciężkie postanowiłysmy spróbować z syropem Propalin, który miał pomóc na nadmierne oddawanie moczu. Niestety po tygodniu przyjmowania go suczka zaczęła w nocy sikać w domu. Wszedł wiec Vetoryl w dawce 7.5g. Pies waży 6 kg. I tutaj moje pytanie - przez tydzień podawania tabletek pies zaczął przesypiac noc, skończyły się nocne wycieczki po domu,jednak po 8 dniach wszystko wróciło i znów jest niespokojna i sika w domu. Czy jest możliwe, że po tak krótkim czasie jej organizm się przyzwyczaił do tej dawki? Dodam, że poprawa pojawiła się już po drugiej tabletce,więc nie wiem czy miało to jakiś związek. 

Link to post
Share on other sites

W medycynie wszystko jest możliwe. Najlepiej zadaj to pytanie swojemu weterynarzowi, albo skonsultuj z innym.

Być może to za mała dawka i będzie trzeba ją zwiększyć albo podzielić na 2x dziennie (vetoryl nie działa całą dobę, zwykle kilkanaście godzin i mniej, a objawy mogą wracać w nocy).

Być może to za duża dawka, która powoduje nadmierne zahamowanie wydzielania hormonów przez nadnercza (Addison), a objawy mogą być podobne.

A może to wcale nie Cushing, a vetoryl tylko pogarsza sprawę. Niestety często cushing jest zbyt pochopną diagnozą. Po 10-14 dniach powinno się powtórzyć test ACTH żeby sprawdzić jak działa lek, czy nie za mocno, nie za słabo. Ale... skoro test ACTH wyszedł niejednoznaczny, to na jakiej podstawie padła diagnoza Cushing? Stosunek kortyzol/kreatynina w moczu? USG nadnerczy? Jakie ma ciśnienie? Jakie inne badania miał robione? Czy nadmierne picie (i przez to oddawanie moczu) to jedyny objaw jaki ma? Jeśli tak, to ja bym przerwał vetoryl i diagnozował dalej w celu pewniejszego potwierdzenia lub wykluczenia Cushinga, może u innego weta (wydaje mi się dziwne aby na nadmierne picie dawać lek na nietrzymanie moczu, jeśli pies dużo pije to i dużo będzie z niego lecieć... to tak samo gdyby psu niepijącemu wody dać leki moczopędne, prosta droga do problemów, tak samo jak dawanie toksycznego leku bez pewnej diagnozy). Test hamowania deksametazonem może być przydatny.

Jest jeszcze jedna możliwość - Cushing atypowy, kiedy nadnercza (lub guz na nich) nie wydzielają nadmiaru kortyzolu, a inne hormony (aldosteron, progesteron itd). Zróbcie koniecznie USG, jeśli przynajmniej jedno nadnercze jest powiększone, to może to być ten atypowy cushing (ze względu na niejednoznaczny wynik testu acth). Jeśli możecie to zbadajcie te inne hormony po stymulacji ACTH. Zamiast Vetorylu można spróbować z lignanami lnianymi (działają na hormony płciowe) i melatoniną (i na kortyzol, i na hormony płciowe).

Powodzenia

Link to post
Share on other sites

Obecne sikanie w nocy jest spowodowane zapaleniem pęcherza, bylam u weterynarza i miała robione badanie moczu no i usg wg. którego nie a się do czego przyczepić. Zanim Cushing był zdiagnozowany, miala też robione usg, morfologie. Potem było kolejne badanie w którym wyszedł stosunek kortyzol/kreatynina na poziomie 62,7. Jeśli chodzi o test acth to wyniki to kolejno : 176,9 nmol/l oraz 648,6 nmol/l.  Kontrolne acth mamy za tydzień. Co do objawów, to głównie nadmierne picie, ale też dziwne chodzenie bez celu po nocy w domu tam i spowrotem,nieraz stanie w miejscu bez ruchu przez kilkanaście minut i ma problemy z wchodzeniem po schodach (wchodzi, ale chce żeby na nią patrzeć i dopingować "no chodź, chodź", w przeciwnym wypadku stoi koło schodów i piszczy próbując wejść tak długo aż w końcu się rozpędzi i wejdzie, ale czasem trwa to bardzo długo),apetyt ma trochę większy ale ciągle jest wybredna i szczupła (przybrała na wadze 200g).

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

Cześć, od dłuższego czasu czytałem ten wątek, jednak dopiero dziś postanowiłem napisać. Bo Cushinga chyba da się pokonać. U naszej około 6 letniej  boksiołki Bambi Cushing został zdiagnozowany na początku roku.

Na razie udało się go okiełznać. Od naszej zaprzyjaźnionej doktorki dostaliśmy propozycję dwóch rodzajów leczenia - Vetorylem i Lysodrenem (mitotan), zresztą tu też o tym pisano. Nasza vetka preferowała ten drugi. Po około 1,5 miesięcznych poszukiwaniach udało nam się go ściągnąć z Węgier, niestety trzeba było kupić całe opakowanie, a lek jest cholernie drogi (3tys bez kilku złotych kosztował), ale czego się nie robi dla ukochanego przyjaciela. Bambi brała 3 tabletki dziennie przez około tydzień. Na razie już prawie dwa miesiące bez leków. Objawy Cushinga ustąpiły. Choć była obawa, że przesadziliśmy w drugą stronę, bo przez chwilę zupełnie straciła apetyt i bardzo mało piła. Ale to było przejściowe, trwało ze 3-4 dni. Potem już było OK. Dziś miała pobieraną krew na test cushingowy. Wyników jeszcze nie ma ale doktorka jest dobrej myśli.

Jak to wygląda dziś? Skończyło się rzucanie na jedzenie, zdarza się nawet, że nie dojada wszystkiego - kiedyś ciągle by jadła. Picie wody spadło z 3-4l na dobę do około 0,7-1L. Jak wychodziliśmy do pracy i zostawała w domu na 7-8h zdarzało jej się nasikać. Teraz bez żadnych problemów wytrzymuje. Odstawiliśmy zupełnie Propalin, bo mała popuszczała mocz w czasie snu. Teraz jesteśmy w trakcie zmniejszania Eutyroxu (początkowo leczyliśmy ją na tarczycę, o Cushingu nikt nie myślał, dopiero jak zwapnienia się pojawiły to dało do myślenia). Doktorka jest dobrej myśli i ma nadzieję, że i Eutyrox uda się odstawić, bo starszliwie niski poziom hormonu tarczycy to mogło być pokłosie Cushinga. No i w końcu zaczęła małej odrastać sierść na łapach (miała zupełnie łyse), na głowie - bo skronie i skóra na czole tez praktycznie łyse były. Na grzbiecie, gdzie wyłysiała bo zbierały się grudki wapnia też zaczyna odrastać sierść. Na zwapnienia stosowaliśmy jakiś specjalny DMSO żel (vety chyba będą wiedzieć o co chodzi jakby ktoś pytał) i praktycznie wszystko się wykruszyło, choć zdarzało się, że po odpadnięciu grudek skóra podkrwawiała, ale nie sprawiało to bólu, bo nie była w ogóle zainteresowana grzbietem. Wyraźnie też poprawił się jej nastrój, oczka zrobiły się żywsze, zaczyna na spacerach podbiegać (choć tu też jest problem, bo po rezonansie ma zdiagnozowany ucisk na odcinku lędźwiowo/krzyżowym i musimy ograniczać jej ruch - ma zakaz skakania i chodzenia po schodach). Oby tak dalej, cushing chyba okiełznany :)  

Zostało nam sporo tabletek. Zostawiamy sobie 20szt gdyby trzeba było jakieś dawki przypominające dać, ale jak ktoś szuka to wrzuciłem ogłoszenie do wątku z lekarstwami.

 

92a6d6eea2c739c7med.jpg

4daa5863bf335f2cmed.jpg

23d470ba6dbb59aemed.jpg

57fb71208ab50bddmed.jpg

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
Dnia 12.04.2019 o 19:30, Karrola napisał:

Cześć. Niestety przyszła kolej na mnie, aby prosić o poradę. Mój pies to shih tzu  w wieku prawie 13 lat. Diagnoza Cushinga zaczęła się od lutego. Zaczęło się od nadmiernego picia, potem doszła konieczność wychodzenia w nocy na siku. Idąc do weta myslalam,że to cukrzyca. Komplet badań krwi i moczu wykazał złe wyniki wątroby i lekkie zapalenie pęcherza. Było więc leczenie pęcherza z nadzieją,że to pomoże. Niestety po przyjęciu zestawu antybiotyków i tabletek na wątrobę  nic się nie poprawiło. Więc kolejne badania moczu i podejrzenie, że może to być cushing. Następny był test acth, który nie wyszedł jednoznacznie, ale po przeanalizowaniu poprzednich wyników i objawów pani doktor uznała, że to niestety ten wstrętny Cushing :-( Jako, że wyniki kortyzolu nie były bardzo złe, objawy też nie były ciężkie postanowiłysmy spróbować z syropem Propalin, który miał pomóc na nadmierne oddawanie moczu. Niestety po tygodniu przyjmowania go suczka zaczęła w nocy sikać w domu. Wszedł wiec Vetoryl w dawce 7.5g. Pies waży 6 kg. I tutaj moje pytanie - przez tydzień podawania tabletek pies zaczął przesypiac noc, skończyły się nocne wycieczki po domu,jednak po 8 dniach wszystko wróciło i znów jest niespokojna i sika w domu. Czy jest możliwe, że po tak krótkim czasie jej organizm się przyzwyczaił do tej dawki? Dodam, że poprawa pojawiła się już po drugiej tabletce,więc nie wiem czy miało to jakiś związek. 

Hej hej my też jesteśmy właśnie na etapie diagnozowania tej choroby jesteśmy po badaniach moczu wyszło stężenie kortyzolu za duża teraz pojedziemy na testy uważam że powinnaś zastanowić się nad tym czy pies na pewno ma tą chorobę ja do końca też nie jestem przekonana tym bardziej po tym artykulePrzeczytaj ten post o problemach z diagniostyką Cushinga https://m.facebook.com/photo.php?fbid=2108946729144028&id=100000861638932&set=gm.395357201008467&source=48

Jest grupa na Facebooku która walczy z gusheenem i tam właśnie dowiedziałam się o tym artykule mój pies zachowuje się normalnie praktycznie nie wiedziałabym że jest chory gdyby nie wypadły mu włosy i wtedy zaczęliśmy robić wszystkie wyniki najpierw została stwierdzona niedoczynność tarczycy na którą był leczony i włosy zaczęły odrastać wyniki były podwyższane ale teraz są coraz lepsze jednak pani doktor koniecznie nalegała na mocz żeby jeszcze zrobić no i wyszedł kortyzol zobaczymy jakie wyjdą testy ale na pewno nie podam zadnago leku jeśli nie będę w 100% pewna że to ta choroba ponieważ pies jest bardzo dobrej formie ma dopiero 5 lat 

Link to post
Share on other sites
Dnia 21.09.2018 o 09:00, Ekonom napisał:

Witam wetka stwierdziła że lepiej zrobić z krwi wiesz ja się jeszcze na tym nie znam zespół cushinga to dla mnie czarna magia .Sunia niestety ma dużo objawów wskazujących na tą chorobe ale jest też troche co wogóle nie pasują ona nie pije wogóle wody jjie tylko mokrą karme ale ma częstomocz co godzine lub pótorej trzeba z nią wyjść żeby się wysiusiała zmieniło jej się zachowanie jest apatyczna dużo śpi i ma straszny apetyt to jest coś co nie da się opisać a ona ze względu na chory przewód pokarmowy dostaje jedzenie co półtorej godziny i nadmienie że jest na bardzo ścisłej diecie.Ona tylko śpi żebrze oraz siusia niestety jeszcze potrafi się zawiesić stoi i patrzy na przykład w ściane nie bawi się już nie chce chodzić na spacery wybacz że tak napisze ale to nie jest mój pies bardzo ją kocham ale to nie moja kochana blu

 

Robiliście wyniki tarczycowe przeczytaj Przeczytaj ten post o problemach z diagniostyką Cushinga https://m.facebook.com/photo.php?fbid=2108946729144028&id=100000861638932&set=gm.395357201008467&source=48

Ja też jestem na etapie diagnozowania

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
Dnia 4.05.2019 o 13:12, Tomirson napisał:

Tomirson ! ja mam sznaucera olbrzyma , lat 13, ale historia, objawy i leczenie bardzo podobne , pozdrawiam serdecznie 

a druga sprawa która mnie zastanawia, to brak vetorylu lub odpowiednich dawek, ja jestem z Bielska -Białej i nigdy nie słyszałam o brakach, ja nie wiem gdzie mój najlepszy weterynarz ever , się zaopatruje ;-) ale zawsze w przeciągu 2 dni było co trzeba.

 

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...
  • 3 months later...

Temat niestety jest aktualny bo z tą chorobą się nie wygrywa...

Czytałam wpisy od początku i Wam tez to radze bo niestety niewielu lekarzy ma doświadczenie w leczeniu (oraz nawet w ROZPOZNANIU tej choroby). Możesz na tym forum dowiedzieć się wielu przydatnych informacji czy rad. Mi dużo dały wpisy Malawaszki choć jej Peppa niestety odeszła ale na nią Vetoryl dobrze działał.

Mój Feluś właśnie przegrywa walkę już nie tylko z Cushingiem ale walkę o życie.

Choroba bardzo szybko postępuje, tak nagle się zaogniła, ma złe wyniki, Felusiątko ma zmiany neurologiczne (sugeruje to wg naszego weta  guza lub guzy przysadkowe mózgu)  i nie może chodzić przewraca się poza tym tylnie łapki rozjeżdżają mu się na boki jak u żaby. Trochę pomogło położenie wykładziny dywanowej w miejscu gdzie chodzi w kuchni,.

Ewidentnie jest mocno osłabiony bo Cushing przygarnia wszystkie możliwe choroby, atakuje podstępnie WSZYSTKO a osłabiony organizm nie daje rady. To tak jakby na nasz kraj z każdej strony sąsiadów, z lądu, moża i powietrza... -  napadnięto.  

Próbowaliśmy kroplówek, różnych leków ostatnio antybiotyków i podajemy mu leki przeciwbólowe ale jest gorzej. (Pamiętajcie że psu nie można podawać paracetamolu-dla psa nie jest on łagodny jak przedstawiają jego działanie w reklamach leku dla ludzi).

Musimy podjąć najtrudniejszą decyzję co jest straszne bo już go nie będzie z nami.

Pani wet zasugerowała że nie ma sensu patrzeć jak piesek się męczy i trzeba mu ulżyć. Ma rację bo serce to jedno ale rozum drugie.

Niestety każdy na tym forum musi się z tym liczyć że jego ukochany piesio odejdzie o wiele za wcześnie :(

Ze względu na działanie uboczne Vetorylu i prawie całkowity zanik apetytu zaprzestaliśmy podawania mu.

 

Jeżeli ktoś potrzebuje to mam do odsprzedania Vetoryl 10mg całe opakowanie czyli 30kaps. oraz jeden blister (10 kapsułek) z drugiego.

Mam tez jedno opakowanie Minirinu melt 60 bo początkowo leczony był na moczówkę. Oba jeki mają prawie dwuletni termin ważności.

[email protected]

Naszemu Felusiowi już nie pomoże ale może komuś się przyda.

Bądzcie dzielni bo jesteśmy to winni naszym najlepszym przyjaciołom, my mamy rodzinę przyjaciół a one mają tylko nas.

 

  • Like 1
  • Upvote 3
Link to post
Share on other sites
Dnia ‎13‎.‎05‎.‎2019 o 17:06, themagda napisał:

A mnie zastanawia dlaczego jest taka epodemia Cishinga kiedys to była bardzo rzadka choroba a tera wszedzie sie o niej słyszy

bo może jej nie rozpoznawano

a choroby współtowarzyszące mogą zniekształcać obraz prawdziwego sprawcy.

Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, MarzenaFeluś napisał:

Temat niestety jest aktualny bo z tą chorobą się nie wygrywa...

Czytałam wpisy od początku i Wam tez to radze bo niestety niewielu lekarzy ma doświadczenie w leczeniu (oraz nawet w ROZPOZNANIU tej choroby). Możesz na tym forum dowiedzieć się wielu przydatnych informacji czy rad. Mi dużo dały wpisy Malawaszki choć jej Peppa niestety odeszła ale na nią Vetoryl dobrze działał.

Mój Feluś właśnie przegrywa walkę już nie tylko z Cushingiem ale walkę o życie.

Choroba bardzo szybko postępuje, tak nagle się zaogniła, ma złe wyniki, Felusiątko ma zmiany neurologiczne (sugeruje to wg naszego weta  guza lub guzy przysadkowe mózgu)  i nie może chodzić przewraca się poza tym tylnie łapki rozjeżdżają mu się na boki jak u żaby. Trochę pomogło położenie wykładziny dywanowej w miejscu gdzie chodzi w kuchni,.

Ewidentnie jest mocno osłabiony bo Cushing przygarnia wszystkie możliwe choroby, atakuje podstępnie WSZYSTKO a osłabiony organizm nie daje rady. To tak jakby na nasz kraj z każdej strony sąsiadów, z lądu, moża i powietrza... -  napadnięto.  

Próbowaliśmy kroplówek, różnych leków ostatnio antybiotyków i podajemy mu leki przeciwbólowe ale jest gorzej. (Pamiętajcie że psu nie można podawać paracetamolu-dla psa nie jest on łagodny jak przedstawiają jego działanie w reklamach leku dla ludzi).

Musimy podjąć najtrudniejszą decyzję co jest straszne bo już go nie będzie z nami.

Pani wet zasugerowała że nie ma sensu patrzeć jak piesek się męczy i trzeba mu ulżyć. Ma rację bo serce to jedno ale rozum drugie.

Niestety każdy na tym forum musi się z tym liczyć że jego ukochany piesio odejdzie o wiele za wcześnie :(

Ze względu na działanie uboczne Vetorylu i prawie całkowity zanik apetytu zaprzestaliśmy podawania mu.

 

Jeżeli ktoś potrzebuje to mam do odsprzedania Vetoryl 10mg całe opakowanie czyli 30kaps. oraz jeden blister (10 kapsułek) z drugiego.

Mam tez jedno opakowanie Minirinu melt 60 bo początkowo leczony był na moczówkę. Oba jeki mają prawie dwuletni termin ważności.

[email protected]

Naszemu Felusiowi już nie pomoże ale może komuś się przyda.

Bądzcie dzielni bo jesteśmy to winni naszym najlepszym przyjaciołom, my mamy rodzinę przyjaciół a one mają tylko nas.

 

Trzymaj się.  

Link to post
Share on other sites
Drodzy właściciele chorych piesków,
Ja ten lek zamówiłam w Anglii bo tutaj były braki na hurtowniach-nie wierzyłam i nawet do hurtowni nad morzem dzwoniłam (Jestem z małopolski) ale faktycznie nie było tej dawki i Pani wet powiedziała że zamówienie w Anglii to jedyny sposób by go zdobyć. Musi być czytelna recepta. Było to trudne bo nie znam angielskiego i musiałam korzystać z pomocy koleżanki w tłumaczeniu przy zakładaniu konta a potem zamawianiu.
Zamawiałam niedawno niecałe 2mc temu w tym sklepie: https://www.petdrugsonline.co.uk/search/go?asug=&w=vetoryl,  bo koleżanka sprawdziła i miał on dobre opinie : ale na ten moment widzę, że najmniejsza dostępna dawka to 60 bo czy 30 i 10 jest w brakach. Ewentualnie kupić i dzielić ale ja bym się trochę bała przy kilka razy większej dawce. Z tym że zamawiając nie można podać przy zakładaniu konta u nich wagi psa 9kg a dawke 60 potem kupić bo mogą nie wysłać. Ni napisali że skan recepty weryfikuje ich weterynarz.
 
wpisałam w google: vetoryl/uk  i mi wyskoczyły miejsca gdzie można kupić tzn jest dostępny np..
 
 
Przy zamawianiu warto kupić (mieć receptę) na dwa bo koszt dostawy
 
Może komuś pomoże albo jak macie kogoś znajomego w Anglii to z polską receptą może Wam je kupić.
Link to post
Share on other sites

W hurtowniach brakowało Vetorylu przez wakacje do września. Mieszkam w Krakowie i takie miałam informacje od mojej wetki, bo ona zamawia Vetoryl dla Miki. Była tylko dawka 60, a Mika potrzebuje 10. Poszłam do apteki,  w której dzielą lekarstwa i mam teraz lekarstwa na pół roku. Dzielenie tabletek jest korzystniejsze finansowo. Koszt podzielenia 30 tabletek 60 mg na dawki 10 mg to 90 zł. 

 

Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, omi napisał:

W hurtowniach brakowało Vetorylu przez wakacje do września. Mieszkam w Krakowie i takie miałam informacje od mojej wetki, bo ona zamawia Vetoryl dla Miki. Była tylko dawka 60, a Mika potrzebuje 10. Poszłam do apteki,  w której dzielą lekarstwa i mam teraz lekarstwa na pół roku. Dzielenie tabletek jest korzystniejsze finansowo. Koszt podzielenia 30 tabletek 60 mg na dawki 10 mg to 90 zł. 

 

Cieszę się, czyli są też aptekarze którym się chce by pomóc zwierzęciu w potrzebie.

Życzę zdrowia dla Miki

Link to post
Share on other sites

Jeden Pan który chciał odkupić ode mnie Vetoryl powiedział że ma problem z zamówieniem go w Angli bo zmieniło się chyba tam prawo i nie chcą wysyłać poza UK.

Nie wiem jak tu i teraz bo  zamawiałam niecałe 2mc temu i mogłam  https://www.petdrugsonline.co.uk/search/go?asug=&w=vetoryl

Pan podał mi informacje że można lek zamówić w Hiszpani i przysłał mi taką wiadomość gdyby ktoś był zainteresowany:

Tymczasem dostałem już informację, że idzie do mnie z Hiszpanii przesyłka z Vetorylem. Wcześniej z FARMACIA VETERINARIA otrzymałem taką informację:

Dzień dobry

Informujemy, że możesz złożyć zamówienie pocztą elektroniczną, wskazując żądane produkty, kompletne dane do wysyłki i telefon kontaktowy do usługi kurierskiej.

Możesz zapłacić kartą kredytową (przekazując informacje e-mailem), PayPal lub przelewem bankowym.

Informujemy, że Twoje zamówienie zostanie wysłane przez GLS, a przybliżony czas dostawy wynosi 5-10 dni roboczych (zmienny w zależności od kraju przeznaczenia).

Wysyłka do Polski kosztuje 15 €.

Pozdrawiam.

...

Departament Administracyjny

Apteka Weterynaryjna

 

To w zasadzie wyjaśnia w jaki sposób należy zamawiać lekarstwo i jakie są tego koszty. Na stronie internetowej apteki Vetorylu nie da się włożyć do tzw. koszyka i kupić wg powszechnie w sklepach internetowych obowiązujących zasad. Ale nie wymagają recepty. Odpowiadają na e-mail’e. Trzeba do nich pisać po hiszpańsku albo po angielsku.

 

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...