Unbelievable Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 ja też się boję kolejnego spaceru z obydwiema bestiami :diabloti: na szczęście Gram ma mózg i nim sterując kontroluję zachowanie Brumy, jakiś kosmos :evil_lol: juz nie mówiąc o tym że Bruma nie potrafi chodzić na smyczy i ciąga i szarpie jak popierdzielona :mdleje:
Marta_Ares Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Unbelievable napisał(a):juz nie mówiąc o tym że Bruma nie potrafi chodzić na smyczy i ciąga i szarpie jak popierdzielona :mdleje: jakbym Mayloka widziała.... to nie ja z nim wychodzę na spacer tylko on ze mną :shake:
Amber Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Gorzej jak piesek waży ponad 40 kg a nie 5 czy 15 :loveu: Całe szczęście wynaleziono taką cudowną rzecz jak kolczatka :diabloti:
Unbelievable Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Marta_Ares napisał(a):jakbym Mayloka widziała.... to nie ja z nim wychodzę na spacer tylko on ze mną :shake: dokładnie, strasznie mi się nie chce tego oduczać ale chyba będę musiała :diabloti: ja Brumy za bardzo nie chcę kolczatka traktować, ale jak mnie wkurzy to w końcu kupię, tylko ciężko o taką na szyjkę 30cm :evil_lol:
Amber Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Brumy to chyba nawet nie ma sensu traktować kolcami, bo chyba masz nad nią przewagę fizyczną ;). Kolce stają się przydatne wtedy kiedy pies waży prawie tyle samo co ty. Jej to myślę zwykła obroża wystarczy + metoda drzewa. Ewentualnie metalowy dławik jakby była bardziej oporna.
gops Posted June 14, 2012 Author Posted June 14, 2012 Unbelievable napisał(a):dokładnie, strasznie mi się nie chce tego oduczać ale chyba będę musiała :diabloti: ja Brumy za bardzo nie chcę kolczatka traktować, ale jak mnie wkurzy to w końcu kupię, tylko ciężko o taką na szyjkę 30cm :evil_lol: są takie są , u nas popylał w kolcach i jamnik i pinczer mini max 5kg więc są :lol: w alledrogo pewnie .
gops Posted June 14, 2012 Author Posted June 14, 2012 Amber napisał(a):Brumy to chyba nawet nie ma sensu traktować kolcami, bo chyba masz nad nią przewagę fizyczną ;). Kolce stają się przydatne wtedy kiedy pies waży prawie tyle samo co ty. Jej to myślę zwykła obroża wystarczy + metoda drzewa. Ewentualnie metalowy dławik jakby była bardziej oporna. za przeproszeniem gówno prawda :lol: a jak pies waży nie całe 20kg i próbuję Ci wyrwać bark bo chcę zjeść kota? wtedy kolczatka to fajna sprawa . i nie musi ważyc 40kg by przestawić człowieka zaufaj .
Marta_Ares Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 ja miałam chęć Mayloka zakolczatkować, na kilka spacerów, ale narazie próbujemy innych metod, waży 7kg, a spacer z nim to udręka :roll: samochody, pieski za siatką wszystko ciekawe, wszystko trzeba obszczekać, na szczęście ja z nim rzadko wychodzę, a mamie mojej to najwidoczniej nie przeszkadza kurcze Ares przy nim to ideał, wystarczy lekka korekta smyczą i idzie pięknie, chociaż jak częściej wychodzi razem z Maylokiem to zaczyna zachowywać się tak jak on
gops Posted June 14, 2012 Author Posted June 14, 2012 kolczatka to impuls , u mnie świetnie działało , jedno lekkie szarpnięcie-impuls pies był nagle spokojny , nie było szarpania się .
*Monia* Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Ja byłam zmuszana przez mogącego nie biegać i 3 dni szczeniaczka do spacerów w burzę, bo piesek się nauczył że burza jest fajna i musiał w najgorszą ulewę wychodzić. Zostało jej do dziś :evil_lol:. Co do dwóch psów to zawsze zależy od charakteru konkretnych osobników. Hexolina pomieszkiwała sobie z różnymi psami i z różnymi psami chodziła na spacery (tzn. ja+Hexa+jakiś pies) i zawsze zachowanie jej czy psa było inne niż jak chodziły osobno, czyli się pieski dostosowywały do siebie, i negatywnie i pozytywnie również ;). Hexa jest cwaniak, bo jak jest sama psy zwykle olewa, a jak idzie z psem nie lubiącym psów (np. z Shiną) to robi jedno 'hau', po czym milknie i daje na luz a ten drugi kontynuuje bo przecież był sygnał do ataku. Czasem Shinie wystarczy że Hexa się wypręży albo skuli ze strach a młoda już chce ją bronić przed całym złem tego świata. Weź też pod uwagę że pies i suka też się mogą ze sobą tłuc, nawet jak są razem wychowane i trochę pracy kosztuje naprawienie relacji.
Marta_Ares Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 gops napisał(a):kolczatka to impuls , u mnie świetnie działało , jedno lekkie szarpnięcie-impuls pies był nagle spokojny , nie było szarpania się . dokładnie, na Aresa też bardzo dobrze działała właśnie w ten sposób, teraz wystarczy jak założę ją raz na kilka miesięcy
Naklejka Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Arni szarpie mocnej jak Jetsan. Jetsan ładnie reaguje na korektę dławikiem, a Arni rwie do ludzi, psów, ptaków, kotów, ogólnie tragedia, mocniej szarpie na obroży, w szelkach chodzi spokojniej.
Amber Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Nie wiem, ja po prostu nie przepadam za kolczatką, uważam ją za ostateczność. Swoich jamnic w życiu bym w nią nie zapakowała mimo, że do najlepiej wychowanych nie należą. Z takich średniaków to trzymałam Etnę na szelkach i się wyrywała do motyleqq - nie miałam dużego kłopotu tak naprawdę. Arni szarpie mocnej jak Jetsan Może Jetsan po prostu nie szarpie? ;)
Naklejka Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Pies który zobaczył kucyka, stoi na dwóch łapach, próbuje biec w miejscu nie szarpie? Dlaczego kilka osób leżało przez niego? Albo biegło za nim, bo nie umieli go utrzymać? O wiele łatwiej zapanować nad nim, niż nad Arnim, co jest dość dziwne ;)
Amber Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Chodzi mi o samą siłą uciągu, dziwne, żeby taki skrzat jak Arni miał więcej siły niż Jetsan. Kwestia panowania to akurat nic dziwnego bo psy mają zupełnie inne charaktery.
Marta_Ares Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 pamiętam jak na zlocie Szerkanka dała mi Lu do potrzymania (CC) i specjalnie schowała mu się i zaczęła go wołać.... leciałam przez pół placu z nim na smyczy nie potrafiąc go zatrzymać :evil_lol:
Unbelievable Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Bruma nie rozumie impulsu dławikowego, nie rozumie drzewka, jedyne co zrozumiała to smaczkowanie i pewnie tak będę z nią robić ;)
Migori Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Z takich średniaków to trzymałam Etnę na szelkach i się wyrywała do motyleqq - nie miałam dużego kłopotu tak naprawdę. Bo pewnie byłaś przygotowana na szarpnięcie. Taki strzał znienacka potrafi przestawić, a jak się jeszcze pieseczek na lince rozpędzi to ekhm :roll: Podziwiam Cie, jak bym za Twoim psem fruwała :evil_lol:
Naklejka Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Właśnie to jest dziwne, że Arni taki mały, a tak mocno ciągnie. Nie przeszkadza mu obroża i to że się dusi, łapy szeroko rozstawione, głowa pochylona i ciągnie jak popapraniec, a jak widzi psa, to dodatkowo piszczy, wije się, podskakuje. Może to też kwestia tego, że Jetsan jest wyższy i łatwiej go przytrzymać, za ucho od szelek, czy za obrożę, nie muszę się schylać... Arniego jednak tak nie zlapię i nie pójdę dalej, bo on wtedy wisi w powietrzu :lol:
Amber Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Ale znienacka to i na kolcach przestawi ;) Ja też się czasem podziwiam :evil_lol: ale grunt to dokładna obserwacja otoczenia + na kolcach jestem w stanie przytrzymać Jariego 1 ręką. Na szelkach to i mojego TŻ potrafi szarpnąć na IPO :diabloti: Ja nawet po domu bym się z nim bała chodzić w szelkach :evil_lol:
*Monia* Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Wczoraj mój braciszek sobie poleciał, bo 3 razy powtórzyłam puść linę (10m) a ten nie załapał i pofrunął za Hexą i jej patyczkiem :evil_lol:. Chyba nawet dużego oporu nie poczuła, a była na obroży. Hexolina waży 25 kg, mój brat pewnie prawie 3 razy tyle.
Naklejka Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Migori napisał(a):Bo pewnie byłaś przygotowana na szarpnięcie. Taki strzał znienacka potrafi przestawić, a jak się jeszcze pieseczek na lince rozpędzi to ekhm :roll: Podziwiam Cie, jak bym za Twoim psem fruwała :evil_lol: Rozpędzonego Jetsana na 20m lince kiedyś w parku musiałam wyhamować, chwilę wisiałam w powietrzu, ale psa zatrzymałam bez zaliczania gleby :P Ale ogólnie unikam takich sytuacji :lol:
Migori Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Naklejka napisał(a):Rozpędzonego Jetsana na 20m lince kiedyś w parku musiałam wyhamować, chwilę wisiałam w powietrzu, ale psa zatrzymałam bez zaliczania gleby :P Ale ogólnie unikam takich sytuacji :lol: Hahaha sobie to wyobraziłam właśnie :evil_lol: Też frunęłam, raz, 20m linki i moje dłonie :roll::shake: Oj bolało.
Vectra Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Amber napisał(a):Haha :evil_lol: Kurczę a ja dziś miałam ambitny plan pójścia nad Wisłę z Jarim i Cortiną, ale jak czytam wasze i swoje posty to mi się entuzjazm studzi :lol: kurcze a ja jestem zły właściciel , bo nie biorę 8 TTB na spacer :placz: :placz: :diabloti: Franio szczerze nienawidzi obcych psów i jakoś nikt jeszcze nie ucierpiał :evil_lol: Evel i Martens słyszały odgłosy miłości dobiegające z klatki .... tam była Marysia , Terrier , Hania i Miecio .... Moje psy nie lubią obcych psów , a ja nie robię z tego problemu ... trzeba się nauczyć obsługi końca smyczy ze złą zawartością na końcu ;) Uczy się jednego , by dwa pieski na jednej smyczy , się nie jadły na wzajem ;) a jak współpracują , to tam się da wsio ogarnąć ...
Recommended Posts