Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a jeszcze więcej :evil_lol: mój samiec nie będzie kastrowany bo będzie jeżdził na wystawy :lol: i gwarantuje wszystkim że nikomu krzywdy nie zrobi .

  • Replies 7.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

gops napisał(a):
a jeszcze więcej :evil_lol: mój samiec nie będzie kastrowany bo będzie jeżdził na wystawy :lol: i gwarantuje wszystkim że nikomu krzywdy nie zrobi .

Tym bardziej podziwiam, że nie znając jeszcze swojego przyszłego psa dajesz wszystkim taką gwarancje :eviltong:

Ja znam swojego od prawie 4 lat, a mimo to nie odważyłabym się nikomu czegoś takiego zagwarantować ;)

Posted

oczywiście że mogę ,Miśka też nikomu krzywdy nie zrobiła , i staszek też nie zrobi .
myślisz że będę go szczuła a potem puszczała luzem po osiedlu ?
wychowam tak że nie będzie szukał zaczepek a jak będzie z charakteru rozbójnikiem to będzie po dzielnicy chodził w kagańcu a na polach luzem.
ja serio nie widzę żadnego problemu , to niektórzy lubią się czepiać słówek ;)
i uważają że znają mnie i mojego psa lepiej niż ja, również do nikogo konkretnego nie piję.
mój staffik będzie tak wybiegany że będzie miał w tyłku inne psy , będzie miał dobry socjal , dużo ruchu i krzywda mu się nie stanie ani nikomu innemu.

przy okazji , chętnie kupie jawza jakby ktoś miał na sprzedaż :)

Posted

gops napisał(a):
oczywiście że mogę ,Miśka też nikomu krzywdy nie zrobiła , i staszek też nie zrobi .

;)
powiem ci tak, mnie Bruma jakiś czas temu w zabawie i przypływie miłości złapała mnie za rękę zębami, miałam przez miesiąc wielkie bolące siniaki i dosyć głębokie rany które mam do tej pory. NIC nie możesz zagwarantować, nic nigdy! pies to żywe stworzenie a nie robot czy maszyna! a takim podejściem albo psa zajedziesz, albo się przejedziesz i to bardzo mocno

Posted

no i wszystkich chętnych zapraszam na spacer ;)
a za rok będzie można mnie i mojego staffika morderce spotkać na wielu wystawach . :lol:

a jak ktoś ma ochotę to na parę dni na mazury na działkę .

tak sobie myślę że zacznę jak każdy tylko słodzić jaki to mój pies jest zajebisty :lol:
bo w sumie jest .

a u nas zaraz będzie burza :roll:

Posted

Martyna ale TY mówisz o przypadkowej krzywdzie , a ja mówie o celowej ;)
przypadkiem to ja miałam rozwalony nos i wargę z 10 razy .
właśnie w przypływie miłości .

Posted

gops napisał(a):
Martyna ale TY mówisz o przypadkowej krzywdzie , a ja mówie o celowej ;)
przypadkiem to ja miałam rozwalony nos i wargę z 10 razy .
właśnie w przypływie miłości .

ja mówię o jakiejkolwiek krzywdzie, i to nie jest takie proste jak ci się wszystko wydaje ;)
a jak było z Kalą? też nie wyszło

Posted

a no a ja ciągle miałam na myśli celową krzywdę , takiej przypadkowej to nie gwarantuję .
dobra nie ciągne tematu , mam zajebistego psa na tym zakończmy :lol: i staff też będzie zajebisty .

Posted

gops napisał(a):
(...) więc albo Miśka go zagryzie albo będę musiała się cofnąć do domu i wrócić bez psa wygonić kota...

Rozumiem, że jak Miśka będzie chciała zagryźć kota to staffik widząc taką sytuację usiądzie grzecznie na tyłku i będzie tylko z niedowierzaniem kręcił głową :diabloti:

Lubię Cię, życzę Ci jak najlepiej, ale trochę pokory jeszcze nikomu nie zaszkodziło, tym bardziej, że z jednym psem już sobie nie poradziłaś ;)

Lepiej być mile zaskoczonym niż niemile rozczarowanym ;)

Posted

BBeta napisał(a):
Rozumiem, że jak Miśka będzie chciała zagryźć kota to staffik widząc taką sytuację usiądzie grzecznie na tyłku i będzie tylko z niedowierzaniem kręcił głową :diabloti:

Lubię Cię, życzę Ci jak najlepiej, ale trochę pokory jeszcze nikomu nie zaszkodziło, tym bardziej, że z jednym psem już sobie nie poradziłaś ;)

Lepiej być mile zaskoczonym niż niemile rozczarowanym ;)


dokładnie ;)

gops napisał(a):
a no a ja ciągle miałam na myśli celową krzywdę , takiej przypadkowej to nie gwarantuję .
dobra nie ciągne tematu , mam zajebistego psa na tym zakończmy :lol: i staff też będzie zajebisty .

celowej krzywdy też nie zagwarantujesz, nigdy
ja mam w tym momencie bordera który się słucha mniej niż terrier ;) z tym że ja nie brałam jej z przekonaniem że będzie superhipermega posłuszna choćby nie wiem co, i nie mam wielkich ambicji, temu się nie przejechałam

Posted

Ja też bardzo cię lubię i życzę jak najlepiej, ale po prostu trochę kipi za dużo w tobie entuzjazmu i jak na razie nie masz dużego rozeznania jak wygląda spacer z 2 psami (nie licząc Bastera ['] bo on to chyba był jak moja Finka ;) ), które mają charakterek. 2 psy to już banda, która rządzi się swoimi prawami, zupełnie inaczej niż 1 pies. I jeszcze pies + suka... ooooj... Ja wychodzę ze swoimi oddzielnie, a jak idę z Jarim + Cortina to mam zawszę duszę na ramieniu :lol: Możesz być pewna na 100%, że staffik przejmie wszystkie negatywne zachowania Misi jak będziecie wychodzić razem i niestety będziesz miała zamiast jednego rzucającego się psa, dwa ;)

ma się słuchać i nie rzucać tyle wystarczy mi do szczęścia .

To może być bardzo trudne niestety ;) W pojedynkę wykonalne, 2 nakręcające się psy... Już trudniej, szczególnie jak nawyk jest utrwalony.

Co do przypadkowego ugryzienia to ostatnio na sobie mogłam zakosztować dosłownie muśnięcia zębów Jariego ;). Wychodziłam z gabinetu od weta, Jari był bez kagańca (niestety zapomniałam wziąć) i jakiś pies nam wyskoczył zza lady (jest wysoka i nie widać kto stoi), więc przyciągnęłam go do nogi za szybko jak widać, bo zdążył mnie kłapnąć w udo. To było dosłownie kąśnięcie czubkiem szczęki, ale sińca miałam potem 2 tyg. takiego zmieniającego kolorki :lol:

Posted

gops napisał(a):

mój staffik będzie tak wybiegany że będzie miał w tyłku inne psy , będzie miał dobry socjal


Ja wychodziłam z podobnego założenia i sprawdzało się - do roku ;)
Potem niestety zaszła konieczność wytłumaczenia psu po żołniersku, że tak nie robimy... Nie piszę tego, żeby Ci udowadniać, że nie dasz rady - po prostu na staffika samo wybieganie, choćby nie wiem jakie, nie wystarcza, żeby olewał inne psy, jeśli jakichś nie będzie lubił.
Ale wszystko jest do ogarnięcia ;)
Zresztą, jeszcze staniesz przed wyzwaniem "zmęczyć staffika" :evil_lol: Ja byłam niby przygotowana na turbo prosiaka, ale to co wyrabiał w wieku 6-18 miesięcy nawet mnie szokowało; tzn. jego możliwości ruchowe i szybkość regeneracji po tym ;) Po prawie 3 latach jest znośnie ;)

Posted

Jak dobrze że ja mam takie ciele w domu :evil_lol: A nie turboodrzutowego prosiaczka na dopalaczach :evil_lol:

Trzymam za was kciuki Gops. Oby Twoje plany się zrealizowały tak jak tego chcesz.

Posted

jak wszyscy będą trzymać za nas kciuki to się uda :lol:

serio ja jestem przygotowana na różne scenariusze, sporo o tym myślałam czy dobrze robię .
sporo myślałam czy dam rade i myślę że dam bo gdybym tak nie myślała nie decydowałabym sie na takiego psa.
ludzie bez doświadczenia radzą sobie z tymi psami , ja będę miała pomoc hodowcy także jakby coś się działo .
z marzeń się nie rezygnuję , nie z tak błahych powodów .

jakbym chciała spokojnego , kochającego wszystkich psa to bym wzięła psa innej rasy, serio mam świadomość że może być różnie .
ja chce psa aktywnego , nakręconego bo taki mi jest potrzebny do sportu i staffik się idealnie nadaje i do sportu i świetnie się wpasowuję w moje wymagania, to jest to czego szukam i takiego będę miała .

amen ;)

Posted

Ja też oczywiście trzymam kciuki za gops, nigdy nie jest tak żeby wszystko było idealne przecież ;) tylko chodzi mi o to, żeby potem nie było rozczarowania, że coś poszło inaczej niż się spodziewała.

Posted

Amber napisał(a):
Ja też oczywiście trzymam kciuki za gops, nigdy nie jest tak żeby wszystko było idealne przecież ;) tylko chodzi mi o to, żeby potem nie było rozczarowania, że coś poszło inaczej niż się spodziewała.

najwyżej sprzeda po 2 latach jak nie spełni jej oczekiwań :diabloti:


Gops ja również życzę powodzenia, wierzę, że Wam się uda :)

P.s co do spacerów z 2 psami to ja to robię jak na prawdę muszę... one się strasznie razem nakręcają i uczą jeden od drugiego, tylko ciekawe czemu samych złych nawyków :angryy:

Posted

Marta_Ares napisał(a):
najwyżej sprzeda po 2 latach jak nie spełni jej oczekiwań :diabloti:


:evil_lol: no najwyżej

ja wiem czego chcę i do tego będę dążyć .

Posted

najwyżej sprzeda po 2 latach jak nie spełni jej oczekiwań :diabloti:

Haha :evil_lol:

Kurczę a ja dziś miałam ambitny plan pójścia nad Wisłę z Jarim i Cortiną, ale jak czytam wasze i swoje posty to mi się entuzjazm studzi :lol:

Posted

Amber napisał(a):


Kurczę a ja dziś miałam ambitny plan pójścia nad Wisłę z Jarim i Cortiną, ale jak czytam wasze i swoje posty to mi się entuzjazm studzi :lol:

idź idź tylko uważaj by was burza nie złapała bo u nas zaraz będzie lać , burzowo strasznie .

Posted

Marta_Ares napisał(a):
u nas pada cały dzień :-(

a miałam akurat wolniejszy dzień i chciałam z psami gdzieś isc :angryy:


u nas pochmurno mega ale nie padało jeszcze , widać że będzie burza.
ja zdążyłam pójść z suką rano na rynek to jakiś tam spacer miała , a teraz lipa bo strach wyjść .

Posted

Strach strachem, ale jak się ma takiego psa jak ja to nie ma wyjścia, trzeba go wybiegać bo inaczej będzie obgryzał ściany ;) Jak leje np. 3 dni to się zakłada przeciwdeszczówkę, kalosze i idzie się taplać w błocku. Jak pies jest hardcorem to jeszcze mu się to podoba :eviltong: To taka rada na przyszłość :evil_lol:

Posted

Amber napisał(a):
Strach strachem, ale jak się ma takiego psa jak ja to nie ma wyjścia, trzeba go wybiegać bo inaczej będzie obgryzał ściany ;) Jak leje np. 3 dni to się zakłada przeciwdeszczówkę, kalosze i idzie się taplać w błocku. Jak pies jest hardcorem to jeszcze mu się to podoba :eviltong: To taka rada na przyszłość :evil_lol:

spoko ja dam radę :evil_lol: nie takie rzeczy się robiło :lol:
fakt że Miśka wytrzyma 2 dni bez porządnego spaceru ale Baster nie wytrzymywał więc wiem co nie co o spacerach w deszczu :loveu:

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...