Amber Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Przyznaję się bez bicia, że jeżeli miałabym obowiązkową maturę z matematyki to bym teraz nie kończyła studiów zapewne :evil_lol: Nie ma się czym chwalić ale z matematyki zawsze miałam (ledwo) dwóję i do tej pory zdarza mi się liczyć na palcach :eviltong: I cały czas uważam, że to czego uczą w szkołach, a już na pewno w liceum, w życiu codziennym się do niczego nie przydaje. Oczywiście o ile ktoś nie ma jakiejś pracy z tym związanej. Ja nie mam ;) Brak matematyki w moim życiu to jedna z lepszych stron bycia starym zgredem :eviltong: nigdy, nigdy, nigdy więcej :diabloti: żeby matmy nie zdać to trzeba być głupkiem do sześciennego sześcianu sześcianu Wystarczy być 100% humanistą. Ja też bym nie zdała, a za głupka się nie uważam. W życiu codziennym przydają się 4 działania, resztę można sobie przeliczyć w programach do tego przeznaczonych.
gops Posted April 19, 2012 Author Posted April 19, 2012 Unbelievable napisał(a):dzięki, też byłam zadowolona, ale mogło być lepiej :diabloti: aby się nie stresować i myśleć ;) ja bym była mega szczęśliwa z 30% :lol: zobaczymy jak to będzie Amber napisał(a):Przyznaję się bez bicia, że jeżeli miałabym obowiązkową maturę z matematyki to bym teraz nie kończyła studiów zapewne :evil_lol: Nie ma się czym chwalić ale z matematyki zawsze miałam (ledwo) dwóję i do tej pory zdarza mi się liczyć na palcach :eviltong: I cały czas uważam, że to czego uczą w szkołach, a już na pewno w liceum, w życiu codziennym się do niczego nie przydaje. Oczywiście o ile ktoś nie ma jakiejś pracy z tym związanej. Ja nie mam ;) Brak matematyki w moim życiu to jedna z lepszych stron bycia starym zgredem :eviltong: nigdy, nigdy, nigdy więcej :diabloti: Wystarczy być 100% humanistą. Ja też bym nie zdała, a za głupka się nie uważam. W życiu codziennym przydają się 4 działania, resztę można sobie przeliczyć w programach do tego przeznaczonych. no to widze że mamy podobnie, ja też z polaka zawsze byłam dobra nic się nie ucząc , nie czytając lektur żadnych próbne matury zdawałam bardzo dobrze . jestem w technikum więc prócz matury czekaja mnie testy zawodowe , ich jak nie zdam to tam trudno matura ważniejsza wiadomo . ja mam kalkulator w telefonie i matematyka mi nie jest do niczego potrzebna :evil_lol:
Naklejka Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 hmm.. będąc w gimnazjum rozwiązywałam maturę z matmy i chemii, obie na około 50% :diabloti: Brat właśnie pisał jakieś próbne matury z matmy rozszerzonej, mówił, że bez problemu zaliczy, chociaż się nie wysilał :P
Victoria Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 dla mnie chemia to zuo, tak samo historia i geografia. Za 5 dni mam egzaminy gimnazjalne i poważne wątpliwości co do mojej ilości punktów z chemii.. NIC nie umiem :lol: I martwiąc się co będzie siedzę przed komputerem, bawię się z psami, jednym słowem wszystko oprócz nauki.. Do matury mam jeszcze czas, ale wiem że będę musiała wykuć całe gimnazjum od podstaw, bo inaczej na 100% nie zdam. Z matmy jakoś jakoś mi idzie wszytsko, jeśli da się zadanie bez wzorów zrobić ;] Amber, zgadzam się. Na co mi przykładowo funkcje potrzebne :lol: szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia do czego to cholerstwo jest wykorzystywane ;] Przy ilu procentach się zdaje?? ;>
gops Posted April 19, 2012 Author Posted April 19, 2012 zazdroszczę , jednak matme albo się umie albo nie i nie ma nic pomiędzy :lol:
Unbelievable Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Amber napisał(a): Wystarczy być 100% humanistą. Ja też bym nie zdała, a za głupka się nie uważam. W życiu codziennym przydają się 4 działania, resztę można sobie przeliczyć w programach do tego przeznaczonych. no sory, ale to jest tak banalne że o ile ma się choć trochę mózgu i, jak wyżej, chodziło się na lekcje to nie ma opcji żeby nie zdać. Nie wiesz czy byś nie zdała, bo nie próbowałaś ;)
Vectra Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 matma jest cool , polski to zakała i te wymysły , co autor miał na myśli :evil_lol:
gops Posted April 19, 2012 Author Posted April 19, 2012 Victoria napisał(a): Przy ilu procentach się zdaje?? ;> 30% to niby nie dużo a jednak bardzo dużo ludzi nie zalicza
gops Posted April 19, 2012 Author Posted April 19, 2012 Vectra napisał(a):matma jest cool , polski to zakała i te wymysły , co autor miał na myśli :evil_lol: wolę polski 100 razy .:lol: tylko tych przygłupich lektur nie lubię ale bez tego da się zdać :evil_lol: faktycznie sporo mnie na lekcjach matmy nie było to i teraz będzie się to mścić
Victoria Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 przez ostatnie 3 lata nie przeczytałam ani jednej lektury :lol: nie wiem co to będzie ;p
Amber Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 no sory, ale to jest tak banalne że o ile ma się choć trochę mózgu i, jak wyżej, chodziło się na lekcje to nie ma opcji żeby nie zdać. Nie wiesz czy byś nie zdała, bo nie próbowałaś Sorry ale ja ostatnio wzięłam ćwiczenia z 6 klasy podstawówki swoje stare, zajrzałam i nie wiedziałam zupełnie o co chodzi :evil_lol: Chodzenie na lekcje nie wiele daje, jak kompletnie nie rozumiesz co się dzieje na tych lekcjach :diabloti: Pamiętam, że jak coś wałkowałam jakieś 20x dłużej niż inni ;) to w końcu coś zaskakiwało i dawałam radę rozwiązać klasówkę na jakąś 3 czy 4 i było święto w domu. To była zazwyczaj klasówka "ostatniej szansy" żeby mnie przepchnąć z klasy do klasy. Kolejna rzecz która jest mało chlubna, to 5 klasie podstawówki miałam jedynkę na koniec roku i musiałam pisać pracę wakacyjną :evil_lol: Całe szczęście więcej się to nie powtórzyło i nie musiałam powtarzać klasy ;) Ten brak jakichkolwiek zdolności ścisłych sprawiło to, że zamiast iść na weterynarię poszłam na kierunek czysto humanistyczny, bo kocham biologię, miałam nawet z niej zdawać maturę rozszerzoną, ale fizyki i chemia... noga totalna :eviltong: Natomiast co roku zdaję maturę z biologi :lol: Polski czy historia to przedmioty tak łatwe, że zawsze z przyjemnością się do nich uczyłam, bo zawsze miałam 4 i 5, w sumie nic nie robiąc ;)
Unbelievable Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Vectra napisał(a):matma jest cool , polski to zakała i te wymysły , co autor miał na myśli :evil_lol: o to to to :diabloti:
gops Posted April 19, 2012 Author Posted April 19, 2012 ja mam napisana pracę maturalną na ustny polski z książek których nie czytałam , ale myślę że sobie poradzę akurat z tym . lektur też od dawna nie czytałam zawsze jakieś streszczenia większe . no nic co będzie to będzie :lol:
vege* Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 No to moja siostra cioteczna mózg totalny z matmy, fizyki i chemii, ogólnie bardzo zdolna jest a nie uczy się jakoś strasznie dużo, z matmy zawsze miała 5 i ma do tej pory, a próbnej matmy nie zdała, 1% jej zabrakło :lol: Ja też uważam, że matma, historia, geogr, chemia i fizyka mi się kompletnie w życiu nie przydadzą, chociaż sorka od matmy mnie przekonywała, ze jednak matma się przydaje w życiu i tak jej nie wierzę do dziś :evil_lol: a podobno ma mi się ona przydać, żeby wyliczyć pole ściany, żeby wiedzieć ile sobie tapety kupić jak będę tapetować mieszkanie, moja odp. była prosta "kupię sobie farbę, a jak zabraknie to dokupię" :diabloti:
Victoria Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Bardzo wazny jest tez nauczyciel jesli chodzi o matematyke. w podstawówce miałam same piątki, miałabym sześć na koniec gdyby nie pały za prace domowe :lol: Wszystkie testy próbne z matmy zdawałam na wyżej niż 85%, ale na semestr 2 miałam, bo nie potrafiłam rozwiązywać testów które pani sama pisała. Jak były jakieś z wydawnictwa (albo ogólnie geometria ;] ) to oceny dobre miałam jakoś. Jak nasza pani poszła na zwolnienie i mieliśmy przez 2 miesiące zastępstwo z inną, to kilka szóstek załapałam nawet ;p Ale jak tylko wróciła nasza pani znów pały się posypały. A z chemii to nawet zagrożenia miałam w 2 klasie... ;/ i teraz też się tego boję
Unbelievable Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Amber napisał(a):Sorry ale ja ostatnio wzięłam ćwiczenia z 6 klasy podstawówki swoje stare, zajrzałam i nie wiedziałam zupełnie o co chodzi :evil_lol: Chodzenie na lekcje nie wiele daje, jak kompletnie nie rozumiesz co się dzieje na tych lekcjach :diabloti: Pamiętam, że jak coś wałkowałam jakieś 20x dłużej niż inni ;) to w końcu coś zaskakiwało i dawałam radę rozwiązać klasówkę na jakąś 3 czy 4 i było święto w domu. To była zazwyczaj klasówka "ostatniej szansy" żeby mnie przepchnąć z klasy do klasy. Kolejna rzecz która jest mało chlubna, to 5 klasie podstawówki miałam jedynkę na koniec roku i musiałam pisać pracę wakacyjną :evil_lol: Całe szczęście więcej się to nie powtórzyło i nie musiałam powtarzać klasy ;) Ten brak jakichkolwiek zdolności ścisłych sprawiło to, że zamiast iść na weterynarię poszłam na kierunek czysto humanistyczny, bo kocham biologię, miałam nawet z niej zdawać maturę rozszerzoną, ale fizyki i chemia... noga totalna :eviltong: Natomiast co roku zdaję maturę z biologi :lol: wiesz, ja matmy w podstawówce nie czaiłam w ogóle. Miałam tragiczną nauczycielkę, tak strasznie zniechęciła mnie do tego przedmiotu że ledwo miałam 3, co było dla moich rodziców hańbą a dla mnie osiągnięciem. Później w gimnazjum miałam trochę lepszą nauczycielkę, ale jak weszły wzory skróconego mnożenia to nic, po prostu ciemna masa :evil_lol: teraz rozwiązując podwójne całki zastanawiam się jak to było możliwe :diabloti: w liceum miałam przezajebistą babkę, której nie słuchałam bo mi się nie chciało :evil_lol: ale i tak cośtam umiałam bo mi wpadało jednym uchem, a jak zaczęłam słuchać co się dzieje na lekcji matma stała się łatwa prosta i przyjemna ;) na szczęście teraz mam wykłądowcę i ćwiczeniowca których jestem, w stanie zrozumieć, bo inaczej też ciemno bym to widziała z fizyką miałam tak samo, chodziłam na korki do babki która tłumaczyła mi wszystko jak krowie na rowie i łapałam od razu, podczas gdy u mojego kochanego pana z fizyki nie mogłam zrozumieć w żaden sposób, no i miałam zagrożenie na obydwa półrocza :evil_lol: teraz też miałam fizę, wykładowca nie dość że seplenił, pluł do mikrofonu, trzymał ten mikrofon pod brodą, to jeszcze nie wymawiał r- no NIC nie słyszałam, fiza niezdana :diabloti: chemia to jest przedmiot któremu już dałam spokój i w żaden sposób nie zakumam :grins: chociaż podstawy mam obcykane suma sumarum nigdy nie zrozumiem JAK można nie zdać z matmy, mając mózg i starając się to zdać
Tyna21 Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Nie stresować się matematyką! :) Ja byłam średnia z matematyki w liceum i na maturze matmę miałam i zdałam ;) I to na więcej niż minimum :D
motyleqq Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Vectra napisał(a):matma jest cool , polski to zakała i te wymysły , co autor miał na myśli :evil_lol: polski to znacznie więcej niż co autor miał na myśli ;) no i nie mówcie o lekturach, że są głupie. jasne, że nie każda jest super interesująca i wciągająca, ale mają swoją wartość ;) co zaś do matematyki, to byłam pierwszym rocznikiem piszącym obowiązkowo po 25 latach i byłam przerażona. do końca mieliśmy nadzieję, że odwołają :evil_lol: chodziłam 2 lata na korki, musiałam rozwiązywać bardzo dużo zadań, nienawidziłam matmy od zawsze ;) i zdałam na 55%. uważam, że każdy może się tego nauczyć, ale samo chodzenie na lekcje to za mało. zwłaszcza jeśli ma się braki już z gimnazjum-ja tak miałam. nie każdy musi mieć talent matematyczny i to normalne, że ktoś nie zdaje. ja się dziwię, jak ktoś nie ogarnia polskiego ;) ale nie nazywam nikogo głupkiem :eviltong:
Vectra Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Victoria napisał(a):Bardzo wazny jest tez nauczyciel jesli chodzi o matematyke. w każdym przedmiocie to jest ważne, jaki jest nauczyciel. Matmę uwielbiałam , sama mi w łeb wchodziła , tak samo jak fizyka i chemia. Umysł ścisły:) Natomiast polski , w podstawówce masakra ... polonistka idiotka , a że gębę mam niewyparzoną , to i tą prawdę usłyszała nie raz .... :evil_lol: w szkole średniej miałam 4 i 5 z polskiego , bo profesor rozumiała , że mój umysł ścisły , nie ogarnia wsiego i coś co jest nielogiczne , jest dla mnie bez sensu. Skąd mam wiedzieć co autor miał ma myśli ? nie piłam z nim wódki :evilbat: Miałam niestety sporo problemów , przez moje podejście do polonistki w podstawówce.
Amber Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 żeby wyliczyć pole ściany, żeby wiedzieć ile sobie tapety kupić jak będę tapetować mieszkanie, moja odp. była prosta "kupię sobie farbę, a jak zabraknie to dokupię" Albo poproszę kogoś znajomego, żeby mi wyliczył :diabloti: Jak ja kurna kochałam takie gadki nauczycielek :p Na studiach swoich miałam egzamin z logiki... Strasznie się go bałam, bo mój pierwszy i ostatni kontakt z logiką skończył się klasówką w liceum z której dostałam, a jakże, pałę :evil_lol: Koleżanka wykradła pytania akurat ;) więc poprosiłam mojego brata po polibudzie, żeby mi to wytłumaczył, bo oczywiście z wykładu nic nie rozumiałam. Dostałam 4+ :). Tak więc nie trzeba mieć w głowie całej matematyki i być z niej orłem. Tacy jak jak potrzebują po prostu mooocno łaopatologicznych metod i indywidualnego podejścia, żeby dali radę. A to niestety w zwykłym nauczaniu jak klasa ma 30 osób jest niemożliwe. ja się dziwię, jak ktoś nie ogarnia polskiego ;-) ale nie nazywam nikogo głupkiem :eviltong: Ja też, bo jak można nie rozumieć tego co się czyta? :diabloti: A jest mnóstwo osób co jednak nie rozumieją ;)
Victoria Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 ja jestem pierwszym rocznikiem z testami wielokrotnego wyboru..:roll::placz:
Tyna21 Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 motyleqq napisał(a): co zaś do matematyki, to byłam pierwszym rocznikiem piszącym obowiązkowo po 25 latach Ja też! :D
gops Posted April 19, 2012 Author Posted April 19, 2012 ale mnie podniosłyście na duchu :evil_lol: ja wiem co umiem a co nie i tego co nie umiem jest dużo więcej i mam dodatkowe matmy i nadal nic nie rozumiem więc to chbya faktycznie jakaś moja słabość mega , za to mój ojciec zawsze miał umysł ścisły , matematyka, fizyka, chemia to dla niego proste było i jest i też ciągle mi gada jak to możliwe że ja nie potrafie tego zrozumieć , nawet mi próbował tłumaczyć to po 10 min miałam go dosyć bo się ciągle wkurzał a ja jeszcze bardziej . za to mama mnie rozumie :lol: sama była z matmy kołek . mam jeszcze trochę ponad 2 tyg może jeszcze coś zrozumiem :evil_lol:
Naklejka Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Polski jest okropny... najgorsza chyba jest analiza i interpretacja wiersza :D pisać wypracowań też nie lubię... teraz czeka mnie napisanie przemówienia :mdleje: ale o maturę się nie martwię... Do szkoły nic się nie uczę... Wystarczy pamiętać coś z lekcji, logicznie myśleć i lać wodę :diabloti: Historii nie cierpię, a mam z niej dobre oceny, nie mając żadnej wiedzy :lol: geografia to nuda, przedmiot zupełnie mi niepotrzebny... z fizyki nic nie rozumiem, ale to wina nauczyciela... A matmę trzeba rozumieć-dlatego ją lubię, bo nienawidzę wkuwania na pamięć...
zaba14 Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Ja w gimnazjum miał⌂am ekstra babke, szłam z bólem brzucha na lekcje bo babka mnie brała do tablicy po kilka razy, tak jakbym tylko ja istniała w klasie :/ ale w sumie dotarła do mojej durnej łepetyny i wiedziała jak mi trzeba tłumaczyć, w sumie teraz po kilku latach ją rozumiem i jestem jej wdzięczna :D bo wtedy jej nienawidziłam :))) Później przyszło liceum i super nauczycielka która kazała nam regułki z książek przepisywać (po jakiego grzyba? :/ ) po czym rozwiązywała zadanie na tablicy, nic nie tłumacząc i po kilku linijkach okazało się że coś schrzaniła... urocze to było, leciałam na samych 2... ale jakoś matma mnie nie stresowała haha :D :D uwielbiałam matmę w liceum :P bo dużo się na niej działo, szkoda że nic z niej nie rozumiałam.. na korki szłam do koleżanki jak już było bardzooo źle ale o dziwo ona potrafiła mnie poratować, mimo ze prawie sobie włosy wyrywała z mojej głupoty... :D
Recommended Posts