Erazm Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Odwiedzaja i pamietaja, po prostu strasznie duzo pracy i wyjazdow, czlowiek nawet nie zauwaza jak mija dzien. A z okazji roczku:BIG::tort::laola: Za caly trud wlozony w wychowywanie Julki i dla Julki za proby wychowania sobie opiekunow. Zabka patrzy na Was zza Teczowego Mostu... Quote
krystek Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 Witamy Dogomanię. Julka macha ogonem, cieszy się, bo niedługo rozpoczynamy wyczekiwany urlop i będziemy ze sobą 24 godziny na dobę. Piaski czekają już na nas. Julka zrobiła się bardzo przylepna i wyciszona. gdy jest sama jest trochę inaczej. Poza tym zrobiła się tchórzem. Boi sie much, hałasu. Jest zakochana w Krzyśku, chociaż, gdy mnie nie było kilka dni jadła niechętnie. Pozdrawiamy serdecznie. Quote
Rybc!a Posted July 3, 2009 Author Posted July 3, 2009 Mój pudel też boi się much i to bardzo . Gdy przeleci obok niej bzyczący owad, chowa pod łóżko, a jak jesteśmy w domku, siedzi za schodami, albo za lodówką. Czasem to wygląda komicznie . :D Quote
krystek Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 No i już po urlopie, zaczął sie kołowrotek. A oto wrażenia pourlopowe. Julka bardzo przeżywała pakowanie. Była mocno zdenerwowana, uspokoiła się dopiero w samochodzie, kiedy na tylnym siedzeniu ułożyliśmy jej koszyk i i ruszyliśmy w drogę. Pakowania ubiegłorocznego nie przeżywała aż tak mocno. Cały pobyt była bardzo grzeczna. Klimat morski jej służy. Zauważyłam, że zrobiła się bardzo wrażliwym psem. Jak juz mówiłam, boi się much, burzy. Przybiega wtedy do nas i mocno się wtula. Dzisiejszej nocy mieliśmy burzę ,Krzysiek musiał spać z ręką w koszyku, tzn. tulić Julkę. Po śmierci Żaby obiecałam sobie że nie będziemy robili Julce zdjęć,bo potem sercer pęka z żalu. Jednak Krzysiek trochę cykał, jeśli można i jeśli mi się uda to prześlę do Erazm. Pozdrawiamy Quote
Isadora7 Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 [quote name='krystek']No i już po urlopie, zaczął sie kołowrotek. A oto wrażenia pourlopowe. Julka bardzo przeżywała pakowanie. Była mocno zdenerwowana, uspokoiła się dopiero w samochodzie, kiedy na tylnym siedzeniu ułożyliśmy jej koszyk i i ruszyliśmy w drogę. Pakowania ubiegłorocznego nie przeżywała aż tak mocno. Cały pobyt była bardzo grzeczna. Klimat morski jej służy. Zauważyłam, że zrobiła się bardzo wrażliwym psem. Jak juz mówiłam, boi się much, burzy. Przybiega wtedy do nas i mocno się wtula. Dzisiejszej nocy mieliśmy burzę ,Krzysiek musiał spać z ręką w koszyku, tzn. tulić Julkę. Po śmierci Żaby obiecałam sobie że nie będziemy robili Julce zdjęć,bo potem sercer pęka z żalu. Jednak Krzysiek trochę cykał, jeśli można i jeśli mi się uda to prześlę do Erazm. Pozdrawiamy Super nie mogę sie doczekać zdjęć Sisi. Fajnie że już jesteście, pozdrawiam Was ja i moje jamole. Quote
krystek Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 Witaj Isadoro. Serdecznie dziękujemy za pozdrowienia. Cieszę się że odezwałaś się do nas, w końcu Julka jest też trochę "Twoja". Czasem myślę, że to jest nasza wina że Julka stała się takim tchórzem. Przecież w schonisku musiała sama dawać sobie radę. Teraz, gdy się czegoś boi, wręcz przykleja sie do nas. Faktem jest że Krzysiek rozpieszczcza ją, przemawia jak do małego dziecka. Przed nami kolejny wyjazd. Julka musi zostać u znajomych, ale to tylko 3 dni. Jesteśmy rozdarci pomiędzy Krakowem - Warszawą - a Julką, tzn. domem. Quote
Erazm Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 Pewnie, ze przesylajcie:loveu: Napiszcie tez ile wlezie o malej, czy nadal szczeka i przezywa pozostawanie w domu? Hihi, przyszla kryska i na mnie , tez mam sasiada, ktoremu psy przeszkadzaja. Fakt, ze Yoorek byl poddenerwowany nowym miejscem i dawal troche czadu, ale ja sie ciesze, ze maly szczeka, a nie miauczy:eviltong: I wiecie co? Psy wyczuwaja, Yoorek obszczekuje na ulicy tych sasiadow co mu sie praktycznie nigdy nie zdarza Quote
krystek Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 Szczeka, w ogóle nie lubi być sama. Trudno powiedzieć jak to wygląda jak nas nie ma, nie dopytuję się. Kiedy wracam po pracy widzę ślady warowania pod drzwiami. Mam ciągle wrażenie że Julka podczas naszej nieobecności cały czas śledzi i reaguje na ruch na schodach i dopiero gdy któreś z nas jest już w domu - odpręża się i nawet zasypia. Jednak wie, że szczekać nie wolno, przy nas ten szczek dusi w sobie. To tak śmiesznie wygląda. Tak jakby głośno skarżyła się a nawet z kimś kłóciła. JEst mądra, dużo rozumie tylko ma słabych nauczycieli. Ma, szczególnie na działce momenty zupełnej szczęśliwości. Do tego potrzebny jest Krzysiek, ja i świeżo skoszona trawa. Wtedy odbywaja się szaleńcze biegi i tarzania. Inna sprawa że z upraw nici. Quote
Erazm Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 To czekam na fotki na maila i wkleje szybciutko;) Quote
Erazm Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Wkleje niedlugo, sa cudne:loveu::loveu::loveu: Quote
Isadora7 Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Erazm napisał(a):Wkleje niedlugo, sa cudne:loveu::loveu::loveu: Dawaj, dawaj nie marudź to i moje dziecko :) Quote
Erazm Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Podgrzalam atmosfere:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Nie pokaze pysia:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ten przystojniak ma super lapke, ktora mnie wieczorami trzyma Jestem piekna i szczesliwa Cd nastapi... Jestem taka szczesliwa, ze malej sie udalo trafic do tak cudownych:loveu: ludzi:loveu: Quote
Erazm Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Tak wyglada szczescie na czterech lapach Takie adopcje daja sile zeby pomagac innym bidom. Bardzo Wam dziekuje Quote
Isadora7 Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Ależ się ciesże, super uczta takie zdjęcia widzieć i szczęśliwego psiaka. Bardzo, bardzo pozdrawiam Rodzinę Sisi Quote
Erazm Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Rybcia zmien tytul mala teraz nazywa sie Julka;) Quote
krystek Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Dzięki za miłe słowa, ale one należą się Wam, bo dzięki Wam my zdobyliśmy przyjaciela. Szkoda, że nie mogłyście widzieć, z jaka radością Julka witała nas po trzydniowej rozłące. Istny obłęd. Całuję Was mocno Quote
Erazm Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Ech ta Jul, ale z niej farciara:loveu: a kiedy ja zabieralam z Elblaga wygladala tak a teraz tak:loveu: Quote
krystek Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Serdecznie pozdrawiamy wszystkich. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy zdrowia, spełnienia marzeń i planów oraz wytrwałości i pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku. Julka ma się bardzo dobrze, chociaż teraz czeka ją trudny okres ze względu na petardy. Ale damy radę. Szczególne pozdrowienia dla Isadory. Pamiętamy . Quote
Isadora7 Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 krystek napisał(a):Serdecznie pozdrawiamy wszystkich. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy zdrowia, spełnienia marzeń i planów oraz wytrwałości i pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku. Julka ma się bardzo dobrze, chociaż teraz czeka ją trudny okres ze względu na petardy. Ale damy radę. Szczególne pozdrowienia dla Isadory. Pamiętamy . A ja jestem myślami często przy as. Dziękuje serdecznie - pozdrawiam gorąco pozdrawiam Was. Mizianka dla Julki. Quote
krystek Posted November 24, 2016 Posted November 24, 2016 Witam. Bardzo długo nie odwiedzałam Forum, byliśmy szczęśliwi z naszą sunią. Teraz z płaczem błagam Was o pomoc. Od lipca Julka ma problemy z oddawaniem moczu. Nie wypróżniała się do końca, widać było, że to sprawia jej ból. Na początku wydawało się że to sprawa pęcherza. Przeszła operację ponieważ było podejrzenie guza. Jednak na w wyniku operacji niczego takiego nie stwierdzono. Weterynarz stwierdził stan zapalny.Sunia przeszła kurację antybiotykową. Wydawało się, że sytuacja jest opanowana. Na początku listopada znowu zaczęły się problemy i to poważne.Mocz całkowicie się zatrzymał. Z powodu nieobecności weterynarza, który miał Julkę pod opieką, pojechaliśmy do innego. Sunia była cewnikowana. Została na noc w szpitalu na obserwacji. Julka dostała serię leków, i znowu wydawało się że będzie dobrze, chociaż Weterynarz już wtedy wyraził obawę, że problem leży na zewnątrz cewki moczowej, ponieważ cewka jest drożna, ale coś na nią naciska i to blokuje wydalanie moczu. Wczoraj sytuacja powtórzyła się. Pies nie mógł się opróżnić i widać było, że cierpi. Znowu zawieźliśmy ją do szpitala, była cewnikowana, ale nie widać poprawy. Samodzielne wypróżnianie sprawia jej problem i ból. Lekarz sugeruje operację. Płaczę pisząc to, bo lekarz nie ukrywa, że podczas operacji może okazać się, że Julka będzie nie do wybudzenia, Nie mogę patrzeć w oczy Julce. Nie wiem komu mam zaufać, czy w ogóle robi się takie zabiegi u małych suczek. Proszę pomóżcie mi podjąć właściwą decyzję. Przeżyliśmy z Julką ponad osiem wspaniałych lat. jak mam jej teraz pomóc.O 12.00 umówiłam się z weterynarzem, boję się tej wizyty. Wiem, że to wątek na Forum urologii, nie potrafię jego przenieść. Pomóżcie mi Quote
krystek Posted June 21, 2017 Posted June 21, 2017 Witam. Z wielkim bólem informuję Was, że Julka odeszła od nas 8 czerwca. Wszystkie dolegliwości, które jej dokuczały to był agresywny nowotwór. W ostatnich dniach choroba dosłownie w oczach zabierała nam najlepszego przyjaciela. Przytulałam Julkę do końca, byłam przy ostatnim badaniu w klinice. Lekarz zrobił sekcję, która pokazała jakie spustoszenie w ciele psiaka zrobiła choroba. Stwierdził, że nic ponad to co zrobiliśmy, nie mogliśmy więcej zrobić. Leczenie tylko spowolniało przebieg choroby ale nie zatrzymało. W domu panuje żałoba. Jest nam ciężko i strasznie pusto bez kochanego futrzaka. Quote
dwbem Posted June 21, 2017 Posted June 21, 2017 Bardzo współczuję, wiem co czujecie. Większość moich psów zabijał rak. Ale sunia już nie cierpi, byliście przy niej do końca. Zostaje po nich nasza pamięć. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.