fona Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 brazowa1 napisał(a):dzwonila pewna bardzo sympatyczna pani,no,ale...(zawsze jest to "ale",prawda?) bala sie,ze kot bedzie sie stresowal nowym miejscem,tzn przyjsciem do domu...moze jeszcze sie odezwie.Chociaz zwykle ludzie juz sie nie odzywaja. to po co dzwonila wlasciwie... Kropenko, niech ktos cie szybko pokocha Quote
kaerjot Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Taaaaaaaaa kotek się będzie bardzo stresował w nowym domku, lepiej niech już sobie w schronie zdechnie, po co kotecka stresować. Quote
brazowa1 Posted February 16, 2008 Author Posted February 16, 2008 kaerjot napisał(a):Taaaaaaaaa kotek się będzie bardzo stresował w nowym domku, lepiej niech już sobie w schronie zdechnie, po co kotecka stresować. dokladnie tak :( Fona,o slepa Temide bylo chyba z 10 telefonow,wzieli akurat ci,co przez telefon informacyjnie,lakonicznie pytali.Zwykle ludzie dzwonia o zwierza w duzej potrzebie,zeby sobie pogadac.Nasycaja sie sama rozmowa,maja uczucie,ze cos zrobili,zainteresowali sie,poczuli emocje i na tym koniec. Ja juz zauwazylam pare sygnałow,po ktorych wiadomo,na ile ktos chce naprawde pomoc.Ktos mocno zainteresowany zadaje pytania i nawet,jezeli odpowiedzi sa nie po jego mysli,zadaje je dalej. Gawędziarz,przy pierwszej niepomyslnej odpowiedzi ( np: nie daje gwarancji,ze pies nie bedzie sikal w domu) robi glebokie:ahaaaaaaaaa,tak troche z ulga.Juz ma dylemat z glowy,stad ta ulga. Quote
fona Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Wiesz, brazowa - przepraszam za OT - bo nie mam odpowiedzi na to, co napisalas - znalzlam dzis Twoj watek o żółwiu, który szedł przez Gdynię - i się zaczęłam śmiać, histerycznie już, ze caly swiat jest wielka porazka i nikomu nie przepusci, nawet zolwiowi. Żolw przynajmniej sobie szedl i nie rozmyslal za wiele, ze go nikt nie kocha, pani mu umarla albo sie znudzil komus... Quote
olenka_f Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 zła jestem że nie mam teraz swojego komp., mam mało czasu na wszystko ale wiecie że jak pomoc potrzebna to trzeba dzwonić a koteczkę przedstawię jutro mojej koleżance z pracy jest z gdyni i ma domek i totalnego kota w głowie a nóż widelec jej się spodoba Quote
Isabel Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Oj, żeby się udało! Trzymam kciuki !!! Quote
brazowa1 Posted February 16, 2008 Author Posted February 16, 2008 ciotki,wstrzymac oddech,mialam wlasnie supertelefon od super ludzi.Czekamy do wieczora. Quote
Isabel Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: Quote
brazowa1 Posted February 16, 2008 Author Posted February 16, 2008 Isabel,usuwaj banerek Kropki :) z swojego podpisu kopiuje z forum miau: "Kochani!!! Przepraszam za lakoniczną wiadomość, ale to emocje... Wczoraj znalazłam wiadomość w necie o Kropusi. Narada rodzinna i decyzja zapadła - Kropusia została członkiem naszej rodziny. Wybrałyśmy się z moją mamą z kontenerkiem wiklinowym do przewożenia kotów. HA HA HA... Tylko, że był mały problem, no może nie taki mały, bo wielkości Kropusi. Nasz malutki spaślaczek nie zmieścił się do środka. Dzięki uprzejmości Pani Wioli pożyczyłyśmy ze schroniska większy. W tej chwili Kropusia słodko śpi (jeszcze) w kontenerku - zjadła całą miseczkę jedzonka. Pozdrawiam Wszystkich, jutro zdam relację jak minęła noc. Aaaa... Zapomniałam napisać, że Kropusia ma u nas dożywocie, DS!!!!!! Oby jak najdłużej była z nami!!! " coz,ja nie jestem znawca kotow i razem z kolezanka usilowałysmy poczatkowo upchnac kotke do malutkiego transportera wlascicielki.Przy piatej,nieudolnej probie kotka sie nam wyrwala,ugryzla mnie leciutko w palec,nie czyniac zadnej dziury w moim ciele.Gdy opowiadalam to Millarce powiedzial,ze ta kotka jest aniołem.W koncu zrobilysmy to co powinnysmy od samego poczatku-poszlysmy po opiekuna kotow,ktroy w ciagu kilku sekund podal nam kota zapakowanego w transporter,hehhehehe. a rodzina Kropki jest cudowna.Wymarzona. Quote
olenka_f Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
akucha Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 To dom, który podarowała Kropce Isabel :loveu: To ona kazała na miau watek załozyć. Dziekujemy!!!! :multi::multi::multi: Quote
brazowa1 Posted February 16, 2008 Author Posted February 16, 2008 akucha napisał(a):To dom, który podarowała Kropce Isabel :loveu: To ona kazała na miau watek załozyć. Dziekujemy!!!! :multi::multi::multi: wlasnie,Isabel,to Twoja intuicja.Gdy ta pani zadzwonila,ze Kropke na miau znalazła,od razu pomyslalam o Tobie:) Quote
Isabel Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Strasznie się cieszę!!! :multi::multi::multi: Więc jednak mój sen się spełnił, tylko parę dni później. Kropeczka uratowana, ma wspaniały dom!!!:multi::multi::multi: Ja ją od razu zauważyłam, jak tylko Wiola założyła wątek i tak bardzo chciałam jej pomóc, osobiście było trudno, no bo jak? Druga Wielka Wyprawa? Nawet o tym nie śmiałam marzyć. Ale najważniejsze, że się udało, i to w samą porę, zanim trafiła na ogólną kociarnię. Quote
akucha Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 I podobno dom super!!! :multi::multi::multi: Spełnienie marzeń z nawiązką! Quote
Isabel Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Teraz czekamy na relacje z nowego domu i oczywiście fotki szczęśliwej Kropeczki. To już trzeci kot w tym roku, którego udało mi się wyadoptować - moje dwa tymczasiki - Ptysię i Aksamitka i teraz Kropeczkę, bo w pewnym sensie też mogę powiedzieć, że ją wyadoptowałam:lol: Quote
mulinka Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 [quote name='akucha']To dom, który podarowała Kropce Isabel :loveu: To ona kazała na miau watek załozyć. Dziekujemy!!!! :multi::multi::multi: Isabel :buzi: Melanka napisała dzisiaj na miau: Kochane Cioteczki!!!! Kropusia została Miśką. Z naszą też 10-letnią Melką dogadują się nieźle, ale będzie lepiej, ponieważ Miśka nie reaguje na posykiwania Melasi. Dzisiaj będzie zapoznanie z naszymi dwoma psami, które miłość okazują wylizaniem kotecka. Boimy się trochę, że ilość miłości może ją przytłoczyć, ale damy sobie radę . Noc spędziła przytulona do mojego taty, na łóżku ( chyba go sobie wybrała z rodziny)!!!! Rano pojawiło się trochę wydzieliny z lewego oczka i lewej dziurki noska - przemyłam to. Gdyby coś nas zaniepokoiło odwiedzimy weta. Wiadomo, że jest w takim wieku, że trzeba być czujnym. Cieszymy się, że jest z nami. Staramy się nie zwracać uwagi na zapoznawanie się kotuni z mieszkaniem - niech robi to na co ma ochotę. Mamy nadzieję, że będzie jej z nami dobrze, bo nam już jest!!! ----------- dalsze losy Kropki/Miśki można śledzić tutaj: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=72248&postdays=0&postorder=asc&start=45 Quote
Isabel Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 Melanko, piękne dzięki Tobie i Twojej rodzinie za wielkie serce i wspaniały dom dla Kropeczki-Misi:buzi::Rose::iloveyou: Quote
Melanka Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 Bardzo dziękuje!!! Jest mi bardo miło, że tak ciepło o mnie mówicie, no właściwie piszecie. Miśka ma się bardzo dobrze! Teraz zjadła, ale z tym jedzeniem jest niezły cyrk. Najpierw mówimy Miśce jaka jest cudna, chwilkę nosimy na rękach, a dopiero po tym rytuale kwiatuszek zaczyna jeść aż się uszy trzęsą. Bez tej ,, oprawy" nici z jedzenia. Mam nadzieję, że będzie jej z nami dobrze. Trzymajcie kciuki, pozdrawiam, Melanka.:lol: Quote
Isabel Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 Melanko - serdecznie witamy na dogo!:loveu: Misia ma swoje przyzwyczajenia, które wyniosła z 10-letniego życia w tamtym domu. Troszeczkę musi potrwać zanim przyzwyczai się do nowych warunków. Ale to kochana, łagodna i ufna koteczka, wierzę, że nie będzie z nią problemów. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.