halbina Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 no... bywało, bywało... bywało, że nawet psa nie było... ale za to była depresja... :roll: Quote
Alicja Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 halbina napisał(a):no... bywało, bywało... bywało, że nawet psa nie było... ale za to była depresja... :roll: :razz::razz:Halbinko masz syndrom matki polki ;) Lamie na chwilke wyjęłam z podpisiku ...jutro bede kombinować nad nowym ale naj by było jakby Lamia miała jużdomeczek :loveu::loveu: Quote
ATLANTYDA Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 halbino zaszalałaś na całego:evil_lol::evil_lol::evil_lol: szacun dla Ciebie:cool3::cool3: Quote
dunia77 Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Kurcze, a ja bym chciała tak jak halbina :placz: Ale TZ nie współpracuje :placz: Mam jednak nadzieję, że kropla drąży skałę itp...:cool3: Chociaż, kurka, mój DT to żadna atrakcja na dgm :oops: co najwyżej dla amerykańskich psów... ale w końcu wszystkie pieski nasze som, nieprawdaż? :cool3: Quote
ATLANTYDA Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 dunia77 napisał(a):Kurcze, a ja bym chciała tak jak halbina :placz: Ale TZ nie współpracuje :placz: Mam jednak nadzieję, że kropla drąży skałę itp...:cool3: Chociaż, kurka, mój DT to żadna atrakcja na dgm :oops: co najwyżej dla amerykańskich psów... ale w końcu wszystkie pieski nasze som, nieprawdaż? :cool3: Mój też nie współpracował do pierwszego :evil_lol:razu jak mu w biegu rzuciłam że będziemy w domu mieć dodatkowe psy czasami pomarudzi trochę ale ogólnie do zniesienia :evil_lol: Quote
Alicja Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 ...u mnie nie przeszłoby... ale to pewnie ze względu na Ozzulka i z obawy że cos mogłoby nie zagrać :razz:...no i po choróbskach Ozzyego chyba boi się że znów mógłby coś złapać :oops::roll: ...ale pomaga inaczej ;) Halbinko ...co z domeczkiem dla Lamii :razz: Quote
halbina Posted January 31, 2008 Author Posted January 31, 2008 Jedzie pan... więc może Lamia też pojedzie... ale nie wiem... młody, zamieszkał z dziewczyną... to ma byc dla niej prezent... muszę go prześwietlić... zgodziłąm sie na jego wizytę, bo widać, że desperat... :roll: Quote
Wilejkaros Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Mnie zawsze słowo "prezent" odstrasza... Quote
Alicja Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 halbina napisał(a):Jedzie pan... więc może Lamia też pojedzie... ale nie wiem... młody, zamieszkał z dziewczyną... to ma byc dla niej prezent... muszę go prześwietlić... zgodziłąm sie na jego wizytę, bo widać, że desperat... :roll: :razz::razz:daj znać jak wyjdzie RTG tego Pana :razz::razz:....a ja zaciskam :kciuki: Quote
halbina Posted January 31, 2008 Author Posted January 31, 2008 Pan rocznik 89, raczej nie jest studentem... niebogaty też... nie ma domku jednorodzinnego ani komputera... ale widać, że kocha zwierzęta... mieszka z dziewczyną, to prezent dla niej... ale byli razem... dziewczyna się uczy jeszcze... ale chyba w szkole dla dorosłych... będzie w domu z Lamią, więc i zabawi i posprząta... rodzice dziewczyny mają pomagać... prześwietlałam z godzinę... wypytywałam i edukowałam... pełny instruktaż... podpisali umowę adopcyjną i pojechali... Lamia ma dom. A ja - mieszane uczucia... :roll: Chciałam dla niej najlepszych rzeczy: domku z terenem do wybiegania się, dojrzałych zrównoważonych ludzi... Oby moje wątpliwości można było zwalić na marudzenie starego belfra... Quote
BIANKA1 Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 To właściwie nie wiem , czy mam gratulować :cool3: Quote
Alicja Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Halbinko ...liczę że będzie oki :kciuki: zaciskam z całej siły Mam nadzieje ze Ci młodzi ludzie będą bardziej odpowiedzialni niż niejednokrotnie dojrzali wiekiem Quote
halbina Posted January 31, 2008 Author Posted January 31, 2008 widać było, że kochają zwierzaki... tylko to tak trochę na wariackich papierach... oby okazali sie odpowiedzialni! Quote
AśkaK Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Jeśli tak bardzo im zależało na psiaku, to będzie dobrze!;) Quote
anula1959 Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Halbinko , nie zamarwiaj się, czasem tak bywa , że człowiek oodając psa do adopcji czasem ma mieszane uczucia. Jak oddawałam suczkę , też chłopakowi i dziewczynie podobnie jak Ty to też mnie trapiły wątpliwości. Czy będą odpowiedzialni , czy się mnią właściwie zajmą, czy będą o nią dbali.......... Dziś cieszę się , że tak postąpiłam , ma wspaniały domek z ogrodem , ludzie młodzi ale jak najbardziej odpowiedzialni , dostaję wspaniałe maile ze zdjęciami radosnego i zadowolonego z życia psa , kochanego przez swoich ludzi , i tu też tak będzie , zobaczysz........ A czy Ci ludzie mieszkają gdzieś blisko , czy będzie z nimi jakiś kontakt? Quote
ATLANTYDA Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Wierzę że sunia szczęśliwie trafiła :p:pa to ,że młodzi i nie bardzo zamożni to przecież nie ma wpływu na miłość do suni :lol: Quote
halbina Posted January 31, 2008 Author Posted January 31, 2008 no włąśnie... tak sobie argumentuję... widać było, że chłopak ma dryg do psiaka i Lamia juz go wybrała... zaczepiałą do zabawy, obskakiwała... a mieszkają w KAtowicach - Szopienicach... kontakt mam na dwie komórki... Quote
GoniaP Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Halbino... Moja historia z psami rozpoczęła się od niejakiego Benia... Beniu był "pięknym" kundelkiem o urokliwym spojrzeniu... Wystawiał łapki za kraty i błagał bym go wzięła. Nie wzięłam, bo w karcie schroniskowej było napisane, że jest głuchy...Nie byłam wtedy gotowa ryzykować życia ukochanych kocurów i wybrałam szczeniaka. Ale tego dnia poprzysięgłam sobie, że mimo iż go zostawiam, znajdę mu fantastyczny dom. Z "dziewiczą" wtedy werwą zaczęłam ogłaszać go wszędzie gdzie się dało. Napisałam piękny tekst i porozwieszałam (z pomocą przyjaciół) po całym mieście. Dałam ogłoszenia do gazet ect. Było kilku takich, których urzekł tekst o Beniu, telefony dzwoniły... W efekcie, po wstępnej weryfikacji, miałam do wyboru dwa domy... Jeden bogaty: dom, ogród, wyfiokowana Pani, fantastyczne życie... Drugi biedny: Pani emerytka, samotna, niewykształcona, posiadająca już 3 psy i 2 koty. I jedni i drudzy mieli złote serca, ale to Pani Mirka miała to coś, o co mi chodziło najbardziej... Chciałam by Beniu został wyniesiony na piedestał, za te wszystkie krzywdy, których doznał z rąk człowieka. Chciałam by był noszony na rękach, wyróżniany, by poświęcono mu czas, by pokochano z całego serca i do grobowej deski. Beniu nie pasował "na salony" i do cukierkowego życia...jednak miałam też swoje obawy co do drugiego domu... Martwiłam sie czy Pani Mirka podoła finansowo, czy sobie z Beniem i resztą poradzi... Po głębokich przemyśleniach dokonałam wyboru, a Pani Mirka została "Panią Beniową". Beniu po adopcji żył tylko 4 miesiące, ale założę się, że były to najpiękniejsze miesiące jego życia. Widziałam jego uśmiech i wpatrzone w jego Panią, wierne, kochające psie oczy. Okazało się też, że wcale nie był głuchy, tylko nie lubił szczekać... To schronisko przypięło mu tę etykietkę i przez parę lat pozbawiło szansy na domowe ciepło. Teraz Beniu ma swój grób w swoim ogrodzie, a w rocznicę jego śmierci i we Wszystkich Świętych, Pani Beniowa zapala mu światełko. Ja za to zyskałam przyjaciółkę, i choć minęły już ponad trzy lata, wciąż utrzymuję z Panią Beniową żywy kontakt i zawsze mogę na Nią liczyć w awaryjnych sytuacjach... Nie pieniądze i ogrody czynią psiaka szczęśliwym. Lepszy jest chleb rozmoczony w rosole i wielkie serce właściciela... Psy wiedzą, gdzie będzie im dobrze... a skoro mała przykleiła się do tego człowieka, wg mnie wróży to dobrze. Trzymaj więc rękę na pulsie, ale przestań się przejmować! Quote
Wilejkaros Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Halbinka, na pewno Twoja intuicja nie zawiedzie. Trzymamy kciuki, Kochana! Quote
halbina Posted January 31, 2008 Author Posted January 31, 2008 Tak, Goniu, piękna i wzruszająca opowieść! Wruszyłam się bardzo... Quote
GoniaP Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Alicja napisał(a):GoniuP....:calus: Wilejkaros napisał(a):Halbinka, na pewno Twoja intuicja nie zawiedzie. Trzymamy kciuki, Kochana! dunia77 napisał(a):Goniu... śliczna opowieść... halbina napisał(a):Tak, Goniu, piękna i wzruszająca opowieść! Wruszyłam się bardzo... Znając Ciebie Halbina, nie oddałabyś ukochanego zwierzaka byle komu po takich przejściach... Jednak musiało zaiskrzyć, musiało być to coś, co skłoniło Cię do podjęcia tej decyzji. Pilotuj ich, dzwoń, rozmawiaj, aż się uspokoisz, jak ja, wtedy z Beniem... Quote
halbina Posted January 31, 2008 Author Posted January 31, 2008 Tak zrobię!... A na rogówce jakby luźniej... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.