Jump to content
Dogomania

Lamia ma swoich ludzi i dom! A ja... mieszane uczucia...


Recommended Posts

  • Replies 330
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Napisałam do gościa , który zalicytował w aukcji , czy jest powaznie zainteresowany adopcją Lamii , oto co odpisał:

ile ta śliczna suczka ma lat i le wynosi koszt przesyłki
zbyszek
na co ja odpisałam

Witam
Ta sunia ma ze 4 miesiące, nie więcej. Psów w żadnym wypadku nie przesyłamy , trzeba przyjechać po nią osobiście do obecnej opiekunki, podpisać umowę adopcyjną jak również zobowiązać się do wysterylizowania jej w odpowiednim wieku / po pierwszej cieczce / i do wizyty przedadopcyjnej i poadopcyjnej. Jeżeli to Panu odpowiada to szczegóły i konkrety proszę omówić z obecną opiekunką Lamii . Adres mailowy opiekunki suczki jest podany w aukcji.
Pozdrawiam serdecznie
Anna
Halbinko , dobrze zrobiłam? Czy zmaściłam cuś:shake:?
Teraz czekam czy się odezwie do Ciebie...........

Posted

halbina napisał(a):
Znów był telefon... kogo mam wybrać?... jestem juz zmęczona... i przestaję sobie ufać...


Tak trudna decyzja chcesz jak najlepiej ale oby nie przedobrzyć ,to naprawdę może człowieka zmęczyć i z kołować

Posted

Nie wiem, czy już Wam pisałam, jak było z naszym Spykusiem... Starało się o niego więcej ludzi, no i organizacja wybrała rodzinę z dziećmi i psem, domek na przedmieściach, pełna stabilizacja, pani w domu itp.
My byliśmy na drugim miejscu, no i w sumie się nie dziwię: dwójka pracujących ludzi, którzy dopiero co przyjechali do USA i w sumie nie wiadomo, co o nich myśleć :cool3:
No więc Spykuś (wtedy jeszcze Benny) poszedł do tamtej rodziny... i wrócił po jednej nocy, bo był horror z psem tych ludzi (dużym)... Spyker siedział gdzieś w kącie przez cały czas i był przerażony na śmierć. Ludzie stwierdzili, że piesek i owszem, ładny, ale nie chcą takich kłopotów... w ogóle bał się ich dzieci też...
I dostaliśmy rano telefon, że jeśli nadal reflektujemy, to... :loveu:

A teraz wszyscy zgodnie przyznają, że my jesteśmy dla Spykusia najlepszym domkiem, bo jest naszym oczkiem w głowie i dostaje 100% uwagi, co mu jest bardzo teraz potrzebne...

Adopcje psów (i innych zwierząt) to taki skomplikowany proces... nie da się wszystkiego przewidzieć. Tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów...
Trzymam kciuki za Ciebie, Halbinko!

Posted

dunia77 napisał(a):
Nie wiem, czy już Wam pisałam, jak było z naszym Spykusiem... Starało się o niego więcej ludzi, no i organizacja wybrała rodzinę z dziećmi i psem, domek na przedmieściach, pełna stabilizacja, pani w domu itp.
My byliśmy na drugim miejscu, no i w sumie się nie dziwię: dwójka pracujących ludzi, którzy dopiero co przyjechali do USA i w sumie nie wiadomo, co o nich myśleć :cool3:
No więc Spykuś (wtedy jeszcze Benny) poszedł do tamtej rodziny... i wrócił po jednej nocy, bo był horror z psem tych ludzi (dużym)... Spyker siedział gdzieś w kącie przez cały czas i był przerażony na śmierć. Ludzie stwierdzili, że piesek i owszem, ładny, ale nie chcą takich kłopotów... w ogóle bał się ich dzieci też...
I dostaliśmy rano telefon, że jeśli nadal reflektujemy, to... :loveu:

A teraz wszyscy zgodnie przyznają, że my jesteśmy dla Spykusia najlepszym domkiem, bo jest naszym oczkiem w głowie i dostaje 100% uwagi, co mu jest bardzo teraz potrzebne...

Adopcje psów (i innych zwierząt) to taki skomplikowany proces... nie da się wszystkiego przewidzieć. Tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów...
Trzymam kciuki za Ciebie, Halbinko!


Zgadzam się z Tobą czasami trzeba zaryzykować
Każdy piesek jest inny i ma różne potrzeby i nie można wszystkich do jednego worka wrzucać .Najważniejsze żeby się dogadał z nowym domkiem i te jego potrzeby były zaspokajane:p

Posted

Dojechały Dziewczyny ze stadem... Ugościliśmy herbatką i wodą dla psiaków, zgodnie z życzeniem... Chleba z masłem nie chcieli, a słodyczy czasowo brak...:oops:
Wpakowało mi sie do chałupy całe stado... dożyca i jeszcze coś molosowatego płci żeńskiej oraz kosz z czterema szczylkami... dwa pieski są czarne: jeden ma włoski ciut dłuższe i lekko faliste, drugi krótkowłosy, sznaucerkowaty... i dwa chłopaczki biało-czarne... białe z łatkami jak dziewczynka z wątku. Do Bianki pojechał łaciatek z plamkami na korpusiku i ten gładkowłosy. Wszystkie cztery są w niezłym stanie, dostałam wypisy od weta, spis leków zaaplikowanych i stówkę na ich utrzymanie, reszta wyprawki pojechała do Bianki.
Teraz chłopaki po wstępnym zapoznaniu sie z Lamią i Inką oraz kotami, a także po wrzuceniu czegoś na ząb, śpią sobie w klatce kennel, bo tam mają zacisznie i spokojnie, stado ich nie obskakuje i nie zaczepia.






To Jacuś i Agatka... ja mam ich dwóch braciszków... identycznie wyglądających prawie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...