Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

barbarahorz napisał(a):
Dziś też zjadł rano, ale teraz wyraźnie jest gorzej. Chciałabym się jeszcze upewnić u innego weta czy wszystko stracone :placz:



Koniecznie do innego weta!!!
W Warszawie specjalistą onkologiem jest dr. Jagielski z lecznicy na ul .
Białobrzeskiej.
Ale to kawał drogi a tu czas jest ważny, tak mi się wydaje!!
Bidul!!! Qrcze, ratujmy go jakoś!!!! :placz::placz::placz:

  • Replies 503
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Roki ma bardzo dobrą opieke weterynaryjna. Naprawdę robimy wszystko co jest możlwe. Ma wspaniały dom tymczasowy. W przyszłym tygodniu przeprowadzimy pełną diagnostke...nie wiem, co jeszcze możemy zrobic.
Ja mocno wierze, że to jeszcze nie jego czas.

Dzisiaj Roki był na pikniku...i chyba się zakochał :loveu:

Posted

Smutny czas nadszedł, ale wczoraj jak już pisała Adria Roki miał cudny dzień. Pannica w której się zakochał pierwsza klasa, jak bym była psem też bym się zakochała a oto fotki :









Rozmawiałam ostatnio z wetem na temat nowotworu, który ma Roki. Powiedział mi , że on jest bardzo złośliwy, ale poddatyny na leczenie chemią. Tylko, że nie mamy tu lecznicy, która to robi. Najbliższa jest trochę daleko, a koszty są straszne. Pozatym nie wiem, czy nie jest już za późno.

Posted

barbarahorz napisał(a):
Smutny czas nadszedł, ale wczoraj jak już pisała Adria Roki miał cudny dzień. Pannica w której się zakochał pierwsza klasa, jak bym była psem też bym się zakochała a oto fotki :









Rozmawiałam ostatnio z wetem na temat nowotworu, który ma Roki. Powiedział mi , że on jest bardzo złośliwy, ale poddatyny na leczenie chemią. Tylko, że nie mamy tu lecznicy, która to robi. Najbliższa jest trochę daleko, a koszty są straszne. Pozatym nie wiem, czy nie jest już za późno.


czy mozna prosic o podanie jakichs ogolnych przewidywanych kosztow? nie wiem jak to sie nazywa, za sesję czy lekarstwa, w kazdym razie bardziej szczegolowo
dziewczyna piękna, tez bym się zakochala, biedny Roki :(:placz:

Posted

Oglądam te zdjęcia i serce mi się kraje na kawałki (a zawsze myślałam, że to określenie jest okropnie dramatyczne i przesadzone...) :-(
Ten kochany, wiecznie spragniony człowieka pies odchodzi i nic na to nie można poradzić... Wiem, że tak to w życiu bywa, ale...Eh :-(

Posted

Lekarz, który prowadzi Rokiego jest naprawdę wybranym, wyselekcjonowanym wetem - jednym z najlepszych w okolicy. Już przy guzie na łapie niewielu wetów dawało Rokiemu jakąkolwiek szansę. Nasz wet postanowił spróbować - dzięki temu, nawet gdyby niestety strasznie smutna, najczarniejsza wizja sie spełniła, to dał mu ponad miesiąc wspaniałego życia - takiego, jakiego Roki nigdy nie miał. Dzięki Pani Halinie Rokuś zaznał miłości... i to jest dla niego najważniejsze. Oczywiście, wszyscy marzymy,aby trwało to jak najdłużej...nie można tracić nadziei. Po otrzymaniu wyników z histopatologi już było wiadomo, że nowotwór Rokiego jest guzem złośliwym. Dopóki nie będzie przerzutów na płuca Roki ma szansę życia - problem polega na tym, że Roki może mieć dwa rodzaje guzów - jeden widoczny gołym okiem, już po zdjęciu rentgenowskim (wtedy wszystko będzie niestety jasne), drugi natomiast może by tzw. guzem naciekającym, niewidocznym na badaniach obrazowych- właśnie to stanowi największy problem, bo może on nie wyjść na badaniach a cały czas być i powodować ogromne cierpienia. I to nie jest kwestia skreślenia Rokiego - bo rozmawialiśmy z weterynarzem - on będzie się starał mu pomóc jak tylko będzie się dało - dopóki jednak, dopóty pies nie będzie cierpiał. Jeśli Roki będzie bardzo cirepiał nie można na to pozwolić - wtedy trzeba będzie podjąć ostateczna decyzję. Roki niestety dusi się coraz częściej, pluje krwią.... jutro jedzie do weta, jutro powinno być już wszystko wiadomo. Trzymamy za niego mocno kciuki. Oby mógł jeszcze choć trochę cieszyć się domem, jakiego nigdy w swoim życiu nie miał :(

Posted

Prawda jest taka, że chemioterapia to wielkie cierpienie dla zwierzaka, a nikt nie da pewności, że pomoże. Wet Rokiego jest dobrym fachowcem i na pewno nikt nie podejmie pochopnej decyzji.
Tylko, że to wszystko tak strasznie boli. Dlaczego wcześniej się do niego szczęście nie uśmiechnąło. Takich psów w azylu dla których może być za późno na szczęście jest jeszcze wiele i to jest też bardzo smutne.

Posted

Przykre to ogromnie , że cżłowiek staje przed takim dylematem
i trzeba decydować co w danym momencie jest najlepsze dla psa ........
czasem trzeba pozwolic też odejsc........
ale wierze ze Rokus jeszcze sie pozbiera i nie bedzie takiej koniecznosci :shake:

Posted

Ana_Zbyska napisał(a):
Roki dzisiaj odszedł za TM:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
więcej napisze Adria..

:-(:-(:-(

O BOZE! w tylu miejscach go oglaszalam, :( tak wierzylam ze mu sie uda! :( dlaczego !!!!

Posted

sliczny bialy pyszczek...przykro mi bardzo:-( Ale teraz nie meczy sie tylko biega wesoly bez bolu za Teczowym Mostem. NIe zapomne cie sliczny blondynie, mam nadzieje ze kiedys sie spotkamy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...