hop! Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Oktawio, rozumiem Twoje wzburzenie. Uważam jednak, że Twoja wypowiedź jest zbyt... ekspresyjna i burzy spokój tego wątku. Murzynek odszedł... Czasu nie cofniemy... Nie pora na złość i awantury. Quote
magdawi Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Boże dlaczego :-(? Dostał nowe życie i tak krótko się nim cieszył... Quote
Krysiam Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Murzyn miał dozywać starosci w spokoju i wygodnie. Tak miało byc ale nie było. Jeszzce nie umiem z tym sie pogodzic. We wtorek jeszcze biegał, w środe juz leżał i nie wstawał. Trzy dni walczylismy z nim razem ale przegralismy. Leżął w domu, pod stałą opieką ale od początku było źle. Wymiotował wszystkim, co wypił, prawie nie siusiał. On jednak miał swoje 11 lat choc jak biegał to nie wyglądał na staruszka. Odszedł w nocy z piątku na sobotę - pochowalismy go na naszej działce obok Maksa :-(- Quote
mar.gajko Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Krysiam napisał(a):Murzyn miał dozywać starosci w spokoju i wygodnie. Tak miało byc ale nie było. Było. Dożył swojego kresu w spokoju i wygodzie. Wolny, radosny. Murzyn ['] Quote
Krysiam Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 paradoks - zabiła go wolnośc - w stajni kleszczy nie było. Quote
mar.gajko Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Krysiam napisał(a):paradoks - zabiła go wolnośc - w stajni kleszczy nie było. Życie jest pełne paradoksów. Ale pamiętam psy, które po kilku latach w zamknięciu, wychodziły na "świat" - one się uśmiechają z radości. Wąchają, patrzą, cieszą się. Tak czy inaczej warto. Quote
Samara Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 [quote name='oktawia6']oby ta stara k...wa co poszła do domu starcow szczezła w zapomnieniu i we własnych odchodac-i pies którego uwiązała na 11 lat w stodole na łańcuchu co nigdy trawy nie dotknął ani nieba nie zobaczył prześladował ją po śmierci:angryy::angryy::angryy::angryy: ofiara okrucieństwa......... dziewczyno, zastanów sie troche co ty mówisz, to już nie pierwszy raz kiedy jedziesz tak po kimś, a tak naprawdę nie masz zielonego pojęcia o tym jak wyglądała sytuacja... przeczytaj wątek od początku a może trochę pohamujesz swoje niezwykle intelignetne wypowiedzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.