Jump to content
Dogomania

Sochaczew - Apacz-owczarek bez odrobiny szczęścia - A JEDNAK MA DOM


Recommended Posts

Posted

luka1 napisał(a):
(...) Było bardzo miło,Pan fajny ale adoptował tylko psa nas juz nie chciał.

Tylko psa a Was nie ??? :-o To karygodne niedopatrzenie !!! :evil_lol:

  • Replies 713
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

majqa napisał(a):
Tylko psa a Was nie ??? :-o To karygodne niedopatrzenie !!! :evil_lol:

ja teżjestem tego zdania, ale widocznie pies był ładniejszy


Apacz z panem na spacerku zapoznawczym

Posted

a to pierwsze wieści od Pana Apacza

Witam ,Dojechaliśmy szczęśliwie. Podróż mieliśmy długą- na miejscu byliśmyprzed północą. Pies podróż samochodem zniósł nadwyraz dobrze. Podrodze były 3 przystanki ( zauważyłem,że pies je trawę). Za pierwszym razem był problem z ponownymwejściem do samochodu. Ale drugi raz było już lepiej , za trzecimrazem bez żadnych oporów wskoczył do samochodu. Obecnie Apacz poznajenowe otoczenie; biega wokół domu i poznaje swoje nowe panie. Problemjak na razie jest z królikami. To coś nowego dla psa. Żywo interesujesię tymi stworzeniami; one uciekają a pies chce je gonić. Wśródkrólików na razie popłoch, ale pracujemy nad tym. Pies na smyczybędzie do nich doprowadzany aby po jakimś czasie potraktować je zazjawsko normale i ignorować w przyszłośći. Ale w tym temacie gdybyściePanie mogły służyć poradą to jestem otwarty.Mam jeszcze pytania:1) O jakim czasie pies zwykł jadać?2) Czy pies dostał jakiś środek antypchelny i kiedy?-- Serdecznie pozdrawiam z Rzeszowa Zbigniew Starer


No niestety o te króliki to bym sie bała

Posted

Wspaniałe wieści. Mam nadzieję, że króliczki zbiorą się gromadnie i pogonią Apacza. A na poważnie. Królika nie oduczy się ucieczki, a niestety psina będzie goniła to, co ucieka.

Posted

luka1 napisał(a):
Apacz ma teraz nowe zajęcie - godzinami gapi sie na króliki ( spraw Panie by króliki przeżyły)

:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Witam,

Tak zgadzam się z Panią że 24h w ciągu doby to stanowczo za mało. A
jeszcze w międzyczasie pasuje się przespać i sobie trochę czasu
poświęcić.

Miną już ponad tydzień odkąd MISIO zmienił swój adres zameldowania.
Tak, MISIO- tak obecnie nazywamy naszego przyjaciela. Na imię APACZ
wogóle nie reagował; dodatkowo dla mojej momy imię to brzmiało obco i
nie mogła go zapamiętać. Tak więc rada rodziny zdecydowała że pies
będzie MISIO. W obecnej chwili od czasu do czasu reagauje na hasło
Miso, kompletnie ignoruje imię APACZ. Moje pytanie - skąd wziął się
ten Apacz?

Pies dostał apmułkę środka przeciwpchłom od łopatek po ogon. Ale
drapie się dalej( od czasu do czasu , ale wg mnie i tak często).
Czy to normalne? Choroby skóry nie zauważyłem.

Na przestrzeni tygodnia widoczne są zmiany w zachowaniu psa. Pierwsze
dni pies wogóle nie reagował na nasze wezwania. Już nawet miałem
jechać z nim do weterynarza gdyż wszyscy twierdzili że pies po prostu
nie złyszy. Teraz jest już inaczej- polubił nasze towarzystwo i gdy
tylko kogoś wyśledzi w ogrodzie to choćby na chwilę biegnie aby
dotrzymać temu komuś towarzystwa. Jest ufny wobec obcych; gdy otworzy
się furtka to pies biegnie w kierunku nowej osoby ale nie okazując
specjalnych emeocji. Obwąchuje i daje się pogłaskać. Największy
problem to króliki. Docelowo to pies był palnowany aby przebywać w tej
części ogrodu gdzie zwierzaki te mają wybieg i pilnować ich przed
lisem. Królika to Misio wcześniej pewnie nie widział i zwierzaki te są
obiektem jego psiej fascynacji. Pierwsze dni od rana do wieczora pies
jak zahipnotyzowany siedział przed siatką wpatrzony w nie jak "sroka w
kość". Nie reagował na żadne zawołania, huki i inne dzwięki. Często
przyjmując postawę psa łowczego tuż przed atakiem. Był do królików
wprowadzony na smyczy ale i tak dał radę udusić 2 szt. Po tygodniu
wpatrywania się , trochę oswoił się z ich widokiem. Ale są momenty ze
nadal się skarada, nieruchomieje przed siatką i wpatruje się w swoją
domniemana zdobycz przez chwilę. Za tydzień zostanie tam wpuszczony z
tym że króliki będą zamknięte a kilka szt. będzie w klatce aby pies je
obwąchał i dalej się do nich przyzwyczajał.

I tak upływa nam dzień po dniu...

Pozdrawiam serdecznie wszystkich opiekunów z schroniska AZOREK no i
oczywiście jego podopiecznych

Posted

luka1 napisał(a):
Witam,

Tak zgadzam się z Panią że 24h w ciągu doby to stanowczo za mało. A
jeszcze w międzyczasie pasuje się przespać i sobie trochę czasu
poświęcić.

Miną już ponad tydzień odkąd MISIO zmienił swój adres zameldowania.
Tak, MISIO- tak obecnie nazywamy naszego przyjaciela. Na imię APACZ
wogóle nie reagował; dodatkowo dla mojej momy imię to brzmiało obco i
nie mogła go zapamiętać. Tak więc rada rodziny zdecydowała że pies
będzie MISIO. W obecnej chwili od czasu do czasu reagauje na hasło
Miso, kompletnie ignoruje imię APACZ. Moje pytanie - skąd wziął się
ten Apacz?

Pies dostał apmułkę środka przeciwpchłom od łopatek po ogon. Ale
drapie się dalej( od czasu do czasu , ale wg mnie i tak często).
Czy to normalne? Choroby skóry nie zauważyłem.

Na przestrzeni tygodnia widoczne są zmiany w zachowaniu psa. Pierwsze
dni pies wogóle nie reagował na nasze wezwania. Już nawet miałem
jechać z nim do weterynarza gdyż wszyscy twierdzili że pies po prostu
nie złyszy. Teraz jest już inaczej- polubił nasze towarzystwo i gdy
tylko kogoś wyśledzi w ogrodzie to choćby na chwilę biegnie aby
dotrzymać temu komuś towarzystwa. Jest ufny wobec obcych; gdy otworzy
się furtka to pies biegnie w kierunku nowej osoby ale nie okazując
specjalnych emeocji. Obwąchuje i daje się pogłaskać. Największy
problem to króliki. Docelowo to pies był palnowany aby przebywać w tej
części ogrodu gdzie zwierzaki te mają wybieg i pilnować ich przed
lisem. Królika to Misio wcześniej pewnie nie widział i zwierzaki te są
obiektem jego psiej fascynacji. Pierwsze dni od rana do wieczora pies
jak zahipnotyzowany siedział przed siatką wpatrzony w nie jak "sroka w
kość". Nie reagował na żadne zawołania, huki i inne dzwięki. Często
przyjmując postawę psa łowczego tuż przed atakiem. Był do królików
wprowadzony na smyczy ale i tak dał radę udusić 2 szt. Po tygodniu
wpatrywania się , trochę oswoił się z ich widokiem. Ale są momenty ze
nadal się skarada, nieruchomieje przed siatką i wpatruje się w swoją
domniemana zdobycz przez chwilę. Za tydzień zostanie tam wpuszczony z
tym że króliki będą zamknięte a kilka szt. będzie w klatce aby pies je
obwąchał i dalej się do nich przyzwyczajał.

I tak upływa nam dzień po dniu...

Pozdrawiam serdecznie wszystkich opiekunów z schroniska AZOREK no i
oczywiście jego podopiecznych



To wiadomość od nowego Pana Apacza - Miśka (:cool3: )

Posted

Apacz wyjechał i rozrabia oto nowe wiesci. Apacz zaczą uciekac poza ogrodzenie. Na szczęście wraca. Z jednej takiej wyprawy wrócił ze złamana łapą.

Posted

asiamm napisał(a):
no to piknie :cool1: a co z łapą? w gips poszła?

Łapa złamana ( na szczęście nie w stawie). Usztywniona na
dwóch stalowych blachach.




Posted

[quote name='luka1']Ziutka, a mozesz wstawic zdjecia z pierwszego meila? Tam widać króliczki - zywe - i jak fajnie sobie Apacz żyje.[/quote]
W pierwszym mailu nie mam żadnych zdjęć :shake: i w tym co dzisiaj dostałam też nie ma :shake: niby jest jakiś załącznik a cały mail ma 3kb i zero zdjęć :niewiem:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...