Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

darunia-puma napisał(a):
cześć kochana no właśnie dawno Cię nie było u nas :lol: a ja od wczoraj siedzę w internecie i szukam dla nas jakiegoś ośrodka na 10-14 dni na lipiec z psami i już odpuściłam nawet wyjazd nad morze - za drogo niestety no i środek sezonu a tutaj dwa psy ( shilla zostanie u mojej mamy) i w tym ast - koszmar!!!
znalazłam fajny ośrodek w karpicku koło wolsztyna byliśmy tam dwa lata temu tyle że nie w Lotosie ale U Karola więc obok, ceny bajka 60zł
mamy dzwonić do nich w czwartek - wtedy będzie szefowa ale co do psów nie ma problemu mamy wstępnie zamówiony ostatni najdalej odsunięty domek od innych ( chodzi o shiro ) no a teraz szukam czegoś na kwiecień ale już na dolnym śląsku ;-)


Nie pamiętam kiedy tu ostatnio pisałam :hmmmm: Rodzina nam się powiększyła :) Jestem zajęta synem ;) Co prawda i tak codziennie wchodziłam na dogo, ale brakowało mi czasu na pisanie wszędzie gdzie się wcześniej udzielałam :oops:
My mieliśmy jechać nad morze, ale ważniejsze było kupienie większego auta ;) Więc wakacji w tym roku brak :(

Posted

darunia-puma napisał(a):
madziu my u andzi69 byliśmy rok temu przez całe dwa tygodnie ;-) było cudnie polecam gorąco!!!
jakbyś miała ochotę to kilkanaście stron wstecz są zdjęcia z naszego pobytu ;-)


Dobrze widzieć, że kolejna osoba poleca to miejsce :)

Posted

darunia-puma napisał(a):
no dokładnie tak robił a shiro nie chciał już nawet w pewnym momencie z nim współpracować i trzymał się mocno mnie a szkoleniowiec śmiał się z niego i mówił że to synek mamusi a w końcu to AMSTAFF i musi taki właśnie być - podejrzewam że jego agresja do innych zwierząt mogła się po części wziąć właśnie po szkoleniu i biciu...


To po cho.re pozwaalas facetowi na to? Po co w ogole lailas tam z psem? W tym jest Twoja wina a nie tylko pana szkolacego.

Posted

po co ? nie pozwalałam nawet w pewnym momencie mój mąż zaczął chodzić z psem na szkolenie bo ja po nich byłam chora ! chodziłam bo płatne było z góry 800zł a dla mnie to kupa kasy a zwrotów nie było niestety - no jesteśmy od września po więc nie ma już o czym mówić najważniejsze że shiro skończył je z oceną bdb i już nie muszę tam jeździć
a wracając do urlopu - mamy same dobre wspomnienia z tego miejsca - my byliśmy z trzema psami, obok nas był jakiś pimpek z drugiej strony czarny lab, andzi 3 psy i pitek więc ubaw był po pachy, wymienialiśmy psy kto kiedy z nimi wychodzi aby sobie po terenie pobiegały :razz: muszę przyznać bez bicia że nasze biegały najwięcej czasu i to z gościnności andzi kochanej :evil_lol:

Posted

magdabroy napisał(a):
Dobrze widzieć, że kolejna osoba poleca to miejsce :)

Ja również dopisuję sie do grona polecających to miejsce;)
darunia-puma napisał(a):
po co ? nie pozwalałam nawet w pewnym momencie mój mąż zaczął chodzić z psem na szkolenie bo ja po nich byłam chora ! chodziłam bo płatne było z góry 800zł a dla mnie to kupa kasy a zwrotów nie było niestety - no jesteśmy od września po więc nie ma już o czym mówić najważniejsze że shiro skończył je z oceną bdb i już nie muszę tam jeździć
a wracając do urlopu - mamy same dobre wspomnienia z tego miejsca - my byliśmy z trzema psami, obok nas był jakiś pimpek z drugiej strony czarny lab, andzi 3 psy i pitek więc ubaw był po pachy, wymienialiśmy psy kto kiedy z nimi wychodzi aby sobie po terenie pobiegały :razz: muszę przyznać bez bicia że nasze biegały najwięcej czasu i to z gościnności andzi kochanej :evil_lol:

Mój:loveu::evil_lol:



Witaj kochana:loveu:
Kurcze, przykro mi, że Twoje chłopaki przestają się dogadaywać:-( Trzymam kciuki, oby to był jednorazowy incydent.
No i łącze się w bólu z posiadania psa "małotolerancyjnego".
Do agresji do zwierząt mojego Maniusia już się przyzwyczaiłam, nie mogę tylko przełknąć agresji do ludzi. To jest tak cholernie frustrujące:-(

Posted

Cóż małe słodkie amstaffiątko dorasta i zaczyna bezlitośnie wykorzystywać wszystkie twoje słabości, popełnione do tej pory błędy i próbuje ustawić się w stadzie. Obawiam się że bez małych przepychanek może się nie obejść, zwłaszcza jak on taki raczej "wyrywny". Kastracja byłaby całkiem nie od rzeczy no chyba że ma być wystawiany. Fatalnie, że trafił tez na szkoleniowca idiotę. Koniecznie musisz nad tym popracować bo może dojść do tragedii. A może dobrym pomysłem byłby wyjazd na psie wakacje połączone ze szkoleniem? Osobiście polecam kurs Super Pies http://wesolalapka.pl/super-pies/o-super-psie Do wakacji jednak daleko i myśle, że już teraz trzeba porządnie zacząć z psem pracować.

Posted

Małgosiu jedź i pozdrów Pana Tomaka i Panią Marzenkę - wspaniali ludzie będzie Wam tam bardzo dobrze. ;-)
my w tym roku również pojechalibyśmy do niechorza do tomasza ale w zeszłym roku jak byliśmy tylko w odwiedziny to niestety pan tomek powiedział że z shillą i sethem możemy zawsze u nich być ale z astem niestety nie bo ma uraz do tych psów. Shiro miał wtedy tylko jakieś 8miesięcy a on nie chciał go nawet pogłaskać nawet jak był w kagańcu :-(

Posted

[quote name='Medorowa']Ja również dopisuję sie do grona polecających to miejsce;)

Mój:loveu::evil_lol:



Witaj kochana:loveu:
Kurcze, przykro mi, że Twoje chłopaki przestają się dogadaywać:-( Trzymam kciuki, oby to był jednorazowy incydent.
No i łącze się w bólu z posiadania psa "małotolerancyjnego".
Do agresji do zwierząt mojego Maniusia już się przyzwyczaiłam, nie mogę tylko przełknąć agresji do ludzi. To jest tak cholernie frustrujące:-([/QUOTE]

tak,tak pituś to Twój ale jak ciotka na dzień dobry całowała to już moje :evil_lol: nigdy nie zapomnę jak przyjechaliście a ja błagałam żebyś ściągnęła mu kaganiec bo chcę go pocałować w fafole - widok bajka , a potem dowiedziałam się że on gryzie :evil_lol: a mina Majlo niezapomniana haha kocham go i jakoś mnie nie zjadł ale andzia mówiła że na nią warczał ale tak samo obok nas była suka labka ta czarna na pewno pamiętasz ... też ją całowałam a andzia była w szoku bo powiedziała że laska gryzie. :diabloti:
wczoraj jechałam autem do mamci i byłam w połowie drogi do niej i nagle koło sklepu zobaczyłam asta wielki piękny przyczepiony do sklepu :lol: pisk opon i wyskakuje z auta i do miziania uklękłam na kolana i całuję po faflach, suka w szoku po kilkunastu sekundach stwierdziła że ta pani jest fajna mizia całuje i przytula, zaczęła piszczeć i skakać aż właściciel wyleciał ze sklepu co się dzieje i co zobaczył ? :crazyeye:obcą babę jak całuje jego amstaffa i co ? najpierw zapytał czy się nie boję potem zaczął się śmiać że miziam psa mordercę .... no mam słabość do wszystkich bulli i rottków dobków itd tak to jest z rodziną patologiczną :diabloti: właściciel powiedział mi że ona jest przekochana do ludzi ale nienawidzi żadnych zwierząt...

p.s. madziarko kochana to był pierwszy i mam nadzieję że ostatni taki wybryk, śpią razem, liżą się po mordach, nie mogą razem jeść ale to nie problem daję im osobno i tak było zawsze bo shiro zjada swoje i leci do innych psów i chce wszystko im zjeść :evil_lol: on ma jednak malutki mózg
jak szaleją puszczone wszystkie w lesie i zaczynają się kotłować to shilla zawsze jest za sethem i odwrotnie, shiro musi sobie radzić sam i dobrze mu tak :diabloti:

Posted

[quote name='darunia-puma']Małgosiu jedź i pozdrów Pana Tomaka i Panią Marzenkę - wspaniali ludzie będzie Wam tam bardzo dobrze. ;-)
my w tym roku również pojechalibyśmy do niechorza do tomasza ale w zeszłym roku jak byliśmy tylko w odwiedziny to niestety pan tomek powiedział że z shillą i sethem możemy zawsze u nich być ale z astem niestety nie bo ma uraz do tych psów. Shiro miał wtedy tylko jakieś 8miesięcy a on nie chciał go nawet pogłaskać nawet jak był w kagańcu :-([/QUOTE]

Jak pozna moją Szelkę i jej 'rozdarcie' to za rok nas tam już nie wpusci....

Posted

no to wczoraj miałam znowu przeboje z tym debilem sąsiadem. Spił się jak świnia na ogródku bo wędził mięso koło 4 po południu jak szłam do piwnicy zataczając się wchodził na klatkę schodową i te słowa do mnie:" nie odwracaj się do mnie plecami ty s...ko bo ci kosę sprzedam" :crazyeye:
nie odezwałam się poszłam w swoją stronę ale to co się działo koło 19.00 koszmar, wziął przerobioną przez siebie wiatrówkę stał na ogródku i zaczął strzelać w nasze okna a w nim siedział mój ast dobrze że nie trafił bo byłoby krucho, sąsiadka przybiegła czy widziałam co się dzieje ? zadzwoniłam na policję przyjechali i nie do końca rozumiem co było potem gdyż - spisali moje i sąsiadki dane zapytali jak to było czy były groźby - potwierdziłam policjant powiedział że to jest karalne tak samo jak strzelanie do ludzi do okien i poszli :crazyeye: zeszli na dół do niego byli może minutę i pojechali :crazyeye: co teraz może policja z tym zrobić? tym bardziej że pytali czy to pierwsza taka akcja - zaprzeczyłam
czy on będzie wzywany na komisariat? czy ktoś z was wie może czy jest możliwość że policja przekaże sprawę wyżej skoro to jest kodeks karny za takie zachowanie?

Posted

[quote name='darunia-puma']oj tam oj tam na pewno nie będzie aż tak źle :evil_lol: zapytaj o pokój numer 26 albo 21 nie pamiętam ale ma on największy taras - bajka dla psa ;)[/QUOTE]

ona nie może mieć dużej widoczności.....będzie się darła na każdego i zostające po nim powietrze....
mam zarezerwowane podobno z najlepszym widokiem na morze....może na nie nie będzie wrzeszczeć

Posted

[quote name='darunia-puma']no to wczoraj miałam znowu przeboje z tym debilem sąsiadem. Spił się jak świnia na ogródku bo wędził mięso koło 4 po południu jak szłam do piwnicy zataczając się wchodził na klatkę schodową i te słowa do mnie:" nie odwracaj się do mnie plecami ty s...ko bo ci kosę sprzedam" :crazyeye:
nie odezwałam się poszłam w swoją stronę ale to co się działo koło 19.00 koszmar, wziął przerobioną przez siebie wiatrówkę stał na ogródku i zaczął strzelać w nasze okna a w nim siedział mój ast dobrze że nie trafił bo byłoby krucho, sąsiadka przybiegła czy widziałam co się dzieje ? zadzwoniłam na policję przyjechali i nie do końca rozumiem co było potem gdyż - spisali moje i sąsiadki dane zapytali jak to było czy były groźby - potwierdziłam policjant powiedział że to jest karalne tak samo jak strzelanie do ludzi do okien i poszli :crazyeye: zeszli na dół do niego byli może minutę i pojechali :crazyeye: co teraz może policja z tym zrobić? tym bardziej że pytali czy to pierwsza taka akcja - zaprzeczyłam
czy on będzie wzywany na komisariat? czy ktoś z was wie może czy jest możliwość że policja przekaże sprawę wyżej skoro to jest kodeks karny za takie zachowanie?[/QUOTE]
:crazyeye::crazyeye::crazyeye:Co za pojeb:angryy:
Daria, ja się dokładnie na tym nie znam, ale na Twoim miejscu poszłabym na policje i dopilnowała sprawy.
Tylko żeby później ten psychol się bardziej nie mścił:shake:
Współczuję kochana i trzymam kciuki, obyście więcej takich sytuacji nie mieli..:shake:

Posted

ta sytuacja trwa od początku listopada ja się go nie boję ale drażni mnie fakt iż taki pojeb chodzi po świecie, policja była a ja jadę na komisariat we wtorek po świętach i dowiem się co i jak oni mają zamiar z tym zrobić - dzisiaj od samego rana trzaska swoimi drzwiami od mieszkania, chyba zorientował się co zrobił nie wiem może jak oni wczoraj do niego zaszli to żona powiedziała że on śpi i go przypilnuje dlatego go nie zabrali nie wiem sama ale siedzimy z taszą i wydaje nam się że możemy zostać wezwani na przesłuchanie jak również nasza sąsiadka która to widziała no nie wiem zobaczymy - on się będzie po nas jeszcze leczył

Posted

[quote name='darunia-puma']madzia na szczęście jest jeszcze jedna kanapa ale.... okupowana przez koty :evil_lol:[/QUOTE]

To niezłą rodzinkę masz ! Fajnie Ci przynajmniej ciepło:lol: i wesoło :) :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...