iwa77 Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Niewiasta _21 - toż to żywy psi szkielecik. Boże jaki on biedny!:-( Tak mi go szkoda - nie wiem jak - ale chcę bardzo pomóc ! Powiedzcie tylko co moge dla niego zrobic? Czy cos wiadomo bliżej na jego temat ? Quote
eurydyka Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 chudy bardzo, ale to sie da obejsc pewnie, jesli tylko bedzie jesc normalnie, co mu jest? Quote
tanitka Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 co mu jest? buniu, co Ty o nim myślisz?:-( Quote
Szyszka Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Ale jestem zła na tą Panią, co zawraca doope a potem po prostu sie nie zjawia.:angryy: Biedny Pan jamnik, dobrze, ze go wyciągnęłyście. Quote
Szyszka Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Jamniczki bardzo chcą ciepłych domków i kochających włascicieli. Quote
hanka456 Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Pan Jamniś, jest po prostu niesamowity. Mimo poważnego stanu w jakim jest ani kropelki siusiu w domu nie chce zrobic. Czeka az go wystawię na trawkę. A po kroplówce wiadomo, ze siusiu chce się czasem bardziej. Potem grzecznie maszeruje na posłanko, uklada się i lezy. Bardzo grzeczny i wydaje mi sie ma dobry charakter, bo i cierpliwy jest, co prawda osłabiony i trzeba brać na to poprawkę ale pozwala wszystko przy sobie zrobić. A co najważniejsze je. Juz dzis wiem, ze z tego wyjdzie, potrwa to troche, bo gile lecą we wszystkie strony świata i jest ich bardzo duzo. Zna windę, chyba mieszkał w dużym bloku, bo inne które nie mieszkały boja się windy. Pani, ktora jest nim zainteresowana dzwoniła wczoraj i pytała o niego. Powiedziałam zeby dac mu ze dwa dni , wtedy zobaczymy jak się poczuje. Ale Pani powiedizała, że dom juz ma w Słupsku. Poczeka na niego. To naprawdę dobry pies. Quote
hanka456 Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Bardzo się cieszę, że sledzi Pani wątek. Tak jak powiedziałam, po dzisiejszej nocy kamień spadł mi z serca. Trochę to potrwa ale dojdzie do siebie. Jak będzie gotowy do drogi podwieziemy go Pani. A teraz można wymysleć mu imię, bo go nie ma . A tak być nie może, żeby pies bez imienia był. Quote
saskia Posted December 2, 2007 Author Posted December 2, 2007 o ja:shake::shake::shake: nie myślałam, że az tak jest wychudzony. Wygląda na to, że to był ostatni moment na uratowanie go. Czyli żyje dzięki Wam :loveu: I rzeczywiście to chyba psiak o cudownym charakterze, super, że zaczął jeść. Czy to nasz nr 3 czy tamten jamolek został w schronisku? Przepraszam, że nie mogłam pomóc:shake: Quote
ewatonieja Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 może ROLF ?wódz Normanów, pierwszy książę Normandii :) Quote
tanitka Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 a może Maciek?:razz: bardzo się cieszę, ze piesek wyzrowieje!:lol: Quote
malagos Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 A moze, wg regułki, ze im dłuższy pies, tym dłuzsze imię, KAJETAN? Quote
hanka456 Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Wszystkie propozycje sa świetne, tak na teraz jakos mi tak zabrzmialo dobrze i adekwatnie do niego Kajetan albo Rolf. No, ale decyzja należy do jego domu. Dzisiaj, już jesteśmy po porannej kroplówce, po śniadaniu i drugim sniadaniu, Jedliśmy ryż z mięsem i warzywami, a potem biały ser. Bardzo lubimy to wszystko, nie za bardzo twarde rzeczy nam "wchodzą", no ale moze to na razie tylko. Później przewidujemy jajko na miękko i znowu mięsko. Małymi porcjami jemy, bo siły jeszcze nie te. Quote
Kar0la Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Super, że jamniś ma się lepiej. Czy ktoś wie jak się czuje jamniś Merlin? Który bidulek jest teraz w największej potrzebie? Quote
hanka456 Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Merlin jest w wielkiej potrzebie. On czuje się jak czuje, najmlodszy nie jest, a zbyt bezpieczny równiez. Ten drugi co zostal po zabiegu bez numerka również powinien emigrować ze schroniska. Jest jeszcze jeden z postrzępionymi uszami, nie najmłodszy. Quote
Kar0la Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Haniu adopcja Merlina jest nadal aktualna. Ta dziewczyna nie zrezygnowała. Po prostu z pewnych względów może go wziąźć dopiero za jakiś czas. Mam nadzieję, że biduś wytrzyma jeszcze troszkę. Quote
hanka456 Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Ja to rozumiem naprawdę. Myślę, że jamniś da sobie radę. Krysia już wie o tym i ma na niego oko. Quote
Szyszka Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Haniu czy ta Pani, której numer dostaliśmy z Medoru skontaktowałą się z Toba? Bo ze wczoraj nie przyjechałą to wiem.... Quote
hanka456 Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Ta pani nie skontaktowała się ze mną niestety, albo cos przeoczyłam? A Pan Jamniś sobie odpoczywa. Quote
iwa77 Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Hanka a co jest z tym wychudzonym czarnym z boksow ogolnych?:-( Quote
hanka456 Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Nie zauważyłam wczoraj żadnego na bokasach ogolnych. Quote
iwa77 Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Taka informacja jest w pierwszym poscie od Saskii jak zakladala ten watek - ja nie wiem moze cos pokrecilam ale tak przeczytalam:shake:.No chyba zeby cos sie zmnienilo ... Nie wiem teraz ktory maluch jest w wielkiej potrzebie straciłam rachube .. sorry :oops: - a nadal oferuje swoja pomoc chocby tylko finansowa np. na hotelik lub cos innego. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.